O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

29 VIII, sam(otność), sam(odzielność)

... ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.  (Mk 6,17-29)

Śmierć Jana Chrzciciela, którą dziś wspominamy, mobilizuje mnie do rewizji odpowiedzialności za własne słowa, za własne wybory, za własne decyzje. Odpowiedzialność ta wynika z SAModzielności i SAMotności pewnej tychże wyborów.
Wiąże się to u mnie też z tym, że w ostatnim czasie współprowadziłam rekolekcje rozeznaniowe dla dziewczyn i młodych kobiet. Towarzyszenie człowiekowi w jego drodze rozeznawania, decydowania jest bardzo wymagającym działaniem. Gdyż nie jest to wskazywanie, sugerowanie czegokolwiek, tylko przypatrywanie się wzrostowi i ewentualnie, jak pal wbity w ziemię, przy młodym drzewku, osłonięcie i wzmocnienie przy większym wietrze...

Chcę też dziś podzielić się dobrą konferencją o samotności:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz