O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

piątek, 2 grudnia 2016

2 XII, posłuszeństwo

I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy. (Mt 9,27-31)

Po dzisiejszej modlitwie zrodziło się we mnie uwielbienie (bardziej w sercu niż w głowie). Uwielbiam Pana mego za słowa Jego, które nie mieszczą się w mojej reżyserii wydarzeń.
Ufam, że On widzi więcej... Chcę być posłuszna Jego Słowu i proszę Ducha, by mnie uzdolnił do tego.

czwartek, 1 grudnia 2016

1 XII, zbawia nie moje, lecz SŁOWO Pana

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie...". (Mt 7,24-27)

To nie słowa moje wypowiadane do Pana sprawiają zbawienie, lecz Słowo Pana wypowiedziane do mnie, usłyszane przeze mnie i przyjęte w mym życiu - taki wniosek zrodził mi się dziś na modlitwie, po tym, jak poobserwowałam w wyobraźni budowę domów na piasku i na skale (w szerokim rozumieniu słowa "dom").

Uwielbiam Pana za moc Jego Słowa, które przyjęte w życiu potrafi być tarczą dla wszelakich niesprzyjających czynników życia w pełni.

Fot. Ta, która Słowo przyjęła! I wstawia się za nami i nauczy nas jak przyjmować Słowo - jeśli tylko chcemy...

środa, 30 listopada 2016

30 XI, przecięcie poziomu...pionem

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich...  (Mt 4,18-22)

Każda chwila Jezusowi odpowiada... W każdym działaniu, pracy, może pociągnąć za Sobą.
Otwartość adwentowa, to też niezamykanie się w doczesności, w działaniu, choć to ma być działanie z całym zaangażowaniem. To zgoda na przecięcie poziomu codzienności pionem Słowa i łaski. W każdej chwili nasz chronos (czas chronologiczny) może zostać przecięty kairos'em (czasem łaski Pańskiej) i może stać się chwilą wcielenia, kiedy Słowo staje się w nas. Za każde Jego kairos - za każde przyjście do mnie - uwielbiam Go.

Wczoraj miała miejsce zabawna sytuacja. Na próbie śpiewu siostra M. chciała wyszukać w necie pieśń "Przyjdź Panie Jezu", by zaprezentować uczestnikom. Wpisała pierwsze słowo i zaczęła drugie i tutaj google podpowiedziało: "przyjdź pan jutro", co wzbudziło radość wszystkich. Odczytałyśmy to w kluczu adwentu, gdyż dwa dni wcześniej na konferencji "u progu adwentu" padła informacja, że zestawienie pierwszych liter wielkich antyfon, które mają miejsce w liturgii od 17 do 24 XII, stanowi wyrażenie ERO CRAS, co oznacza PRZYJDĘ JUTRO. :)

wtorek, 29 listopada 2016

29 XI, szczęśliwe oczy

...zwrócił się do samych uczniów i rzekł: "Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie...". (Łk 10,21-24)

Zatrzymało mnie to słowo o oczach. Usłyszałam, że Jezus nie mówi o oczach apostołów li tylko... Mówi o oczach, które widzą Syna Bożego. Jego słowa mogą odnosić się też do mnie.
Przywołuję zapewnienie Jezusa, że jest z nami przez wszystkie dni aż do zakończenia świata. Przynależę do wspólnoty, która jest wspólnotą Służebnic Chrystusa Obecnego. Mam więc szczęśliwe oczy! O tyle szczęśliwe, o ile patrzą i widzą, o ile otwieram je na znaki Obecnego.
Uwielbiam Jezusa w moim patrzeniu na Jego ślady w codzienności.

poniedziałek, 28 listopada 2016

28 XI, czy blisko czy daleko

...setnik prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie...». (Mt 8,5-11)

Dzisiejsza modlitwa Słowem pokazała mi dwie perspektywy działania Bożego. Jedna "z bliska", kiedy Bóg staje przy człowieku i uzdrawia go. W dzisiejszej Ewangelii Jezus chciał tak uczynić, chciał pójść do domu, gdzie przebywał chory sługa setnika.
Druga perspektywa "z daleka" i tak ostatecznie, na odległość, został uzdrowiony sługa setnika.
Wniosek wysnułam taki:
czy blisko odczuwam obecność Bożą czy wydaje mi się On daleki, Jego troska o mnie (i każdego) i Jego miłość jest równie zaangażowane. I nic z mocy swej nie traci. A ja uwielbiam Go za różnorodność Jego sposobów "podchodów" do ludzi. :)

Fot. z internetu, ze strony, którą przed chwilą odkryłam: www.tesknotazabogiem.pl

niedziela, 27 listopada 2016

27 XI, gotowość na spotkanie

...dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie... (Mt 24,37-44)

Modlitwa mi dziś uświadomiła, że to nie zewnętrzne czynności zagwarantują osobiste spotkanie zbawcze z Panem. Bo przy takim samym działaniu "jedna będzie wzięta, druga zostawiona".
Troską więc obejmuję własne serce, a w nim tęsknotę za Panem. Chcę i będę próbować czułością w konkretach codzienności dorzucać żaru do tej tęsknoty i tak hartować w niej cierpliwość swą.
Co mnie czeka w adwencie i nowym roku liturgicznym? Jakie mam podjąć wyzwania?
Mam być tym, kim jestem :) i robić to, co mam do zrobienia. I być pewną spotkania.

sobota, 26 listopada 2016

26 XI, niebawem

"A oto niebawem przyjdę. Błogosławiony, kto strzeże słów proroctwa tej księgi". (Ap 22,1-7)

Refrenem psalmu responsoryjnego - na dzień dzisiejszy - odpowiem:
Marana tha! Przybądź, Panie Jezu!
I już niedługo, bo pierwszymi nieszporami adwentowymi, usłyszę Jego nadejście :).
Nadejście w nowym roku liturgicznym. Nadejście, by mnie pociągnąć ku sobie, by mnie upodobnić do siebie. Czekam aktywnie (nie biernie!). I cieszę się Jego nadejściem.