O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

poniedziałek, 20 listopada 2017

20 XI, zaangażowanie

Kiedy Jezus zbliżył się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Łk 18,35-43)

"Dowiadywał się". Ujęło mnie to jego zaangażowanie. Jak również ten krzyk: "Jezusie..."
Tak niewiele czasem trzeba, by znaleźć się przed Jezusem, nawet jeśli Go nie widzimy (oczami ciała czy duszy). Ale owo niewiele powinno być najgłębszym pragnieniem, wysiłkiem i wołaniem naszego serca.
"Jakiś niewidomy"... - to ja (i ty) jestem tym niewidomym. I to uzdrowienie może dokonać się na mnie. "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!".

niedziela, 19 listopada 2017

19 XI, zaryzykować

Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. (Mt 25,14-30)

Przyjrzałam się w mej modlitwie panu, właścicielowi tych talentów. Analogia przeniosła mnie do Boga. Tak więc najpierw zdziwiłam się, że pan z przypowieści i mój Pan przekazują swój majątek swoim sługom.
Co jest majątkiem mego Pana? Co jest majątkiem Boga? - Jego MIŁOŚĆ.
On tę miłość rozdaje nam, według naszych zdolności (które też są Jego darem) i chce, byśmy ją NATYCHMIAST w obrót puścili.
Zatrzymanie tego daru, równa się zakopaniu, czyli uczynieniu bezużytecznym! Właśnie tu jest problem. Bo ani marnotrawstwo, ani użycie egoistyczne, nie boli tak Pana, jak uczynienie bezużytecznym Jego miłości.
I co w tym wszystkim złego? A to, że jeśli dał mi jakiś koloryt swej miłości, to ja ukrywając go, pomniejszam świat o ten koloryt!

Puścić w obrót - kochać tak, jak zostaliśmy umiłowani. Ryzykując ból własnego serca, ale bardziej jeszcze ciesząc się z "wejścia do radości Pana".

sobota, 18 listopada 2017

18 XI, pytanie o wiarę

«Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie»”.
I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,1-8)

Sędzia, który żyje głęboko dla siebie i jego jedyną motywacją pomocy dla wdowy jest jego własny komfort, jest zestawiony z Bogiem, który wobec swoich wybranych nie będzie zwlekał z obroną.
Mnie osobiście dotknęła wytrwałość i wiara owej wdowy, która była pewna, że sędzia jej wreszcie pomoże, bo mu się naprzykrzała, znając jego komfort.
Czy Jezus znajdzie w nas wiarę, jaką wobec Ojca winniśmy mieć, znając Jego nieskończone miłosierdzie, bo przecież On sam objawił nam Jego Serce i Jego miłość?

czwartek, 16 listopada 2017

16 XI, opieki Maryi

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: «Oto tu jest» albo: «tam». Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”. (Łk 17,20-25)

Jest Królestwo Boże pośród nas też. Jest w nas, kiedy otwieramy się w zaufaniu na Boga i na drugiego człowieka.
Jest pośród nas, kiedy zwyciężamy egoizm i tracimy bezinteresownie swoje [życie]. Jest miłością pośród nas. Jest. Choć czasem go (królestwa) nie dostrzegamy, bo jest niehałaśliwe, zwyczajne, pokorne.
Dziś wspomnienie Maryi Matki Miłosierdzia. Jej opieki też czasem nie dostrzegamy. A może nawet wydaje się nam naturalna. I jest naturalna z Jej strony, bo jest Matką naszą, ale z naszej strony niech dozna wdzięczności dziś. Jestem dziś sercem i duchem w Ostrej Bramie.
Kiedyś więcej o mej Maryi - Wielkiej Kangurzycy :) - pisałam. Można TUTAJ KLIKAJĄC o tym przeczytać.

środa, 15 listopada 2017

15 XI, od uzdrowienia do relacji

...Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”. Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu...  (Łk 17,11-19)

Zrozumiałam dziś coś i to bardzo mnie poruszyło: w tym wydarzeniu, dziesięciu otrzymało dar uzdrowienia, ale tylko jeden odpowiedział na dar spotkania z Dawcą tegoż uzdrowienia.
Pamiętam, jak w młodości zakonnej nasz Ojciec, bp Świerzawski, kładł nam na serce, żebyśmy bardziej na Jezusa patrzyły i Jego samego szukały, niż Jego darów i Jego pociechy... Tak dzisiaj o tym sobie przypomniałam.
I jeszcze jedno skojarzenie, które miałam na modlitwie. Odbiło mi się, jak przez kalkę, to biblijne wydarzenie na wydarzeniu Eucharystii. Przecież na początku Mszy świętej wszyscy jesteśmy w oddali grzeszności i wołamy, jak ci trędowaci: "Jezusie, ulituj się nad nami - Kyrie elejson". Potem słuchamy Słowa Pańskiego i dochodzi (jest jakaś droga) do momentu Komunii: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata...". Jest pokazany nam Ten, kto nas zbawia i leczy. Więcej, On sam woła: "Bierzcie i jedźcie". A ilu z nas, podchodzi bliżej, pada do stóp ołtarza i dziękuję Mu, przyjmując Eucharystię (która znaczy z greckiego - dziękczynienie)?

wtorek, 14 listopada 2017

2. Słowo z serii "25": MARYJA

Przewijają się różne słowa tak mniej więcej co dwa tygodnie. To taki mój pewien zamysł, ufam, że z Ducha. Rzecz istotna się dzieje poza netem, ale dla pamięci sobie strzępy notuję.

Osoba Maryi przewijała się bardzo konkretnie w ostatnim czasie. Jestem wdzięczna Jezusowi, że pozwolił mi na te spotkanie i za wszystko, co działo się w tych spotkaniach.
Krótkie resume:
1. Maryja pokazała mi, co znaczy kochać (zob. 29 X).
2. Duch Święty pokazał mi w Maryi spełnienie obietnic Jezusowych. Np. tej "Kto się uniży będzie wywyższony" (zob. 5 XI). Ona przyjęła Słowo w każdym szczególe.
Przypomniała mi się często powtarzana antyfona i zrozumiałam wreszcie jej sens: "Módl się za nami Święta Boża Rodzicielko. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych".
3. Zobaczyłam przez Maryję czym jest prostota i mądrość. (zob. 12 XI). Panna Mądra - w Niej płonący płomień lampy (zewnętrzność) i oliwa w naczyniu (wnętrze) były stale w gotowości dla Pana.
Jej Fiat jak powrósło spinał każde wydarzenie Jej życia, jak pisała A.von Speyr: "To „związanie” określa odtąd każdą chwilę Jej istnienia, opromienia każdą zmianę w Jej życiu, nadaje szczególny sens każdej nowej sytuacji, a Ją samą we wszystkich okolicznościach obdarza łaską zrozumienia". 
Panie mój, Trójjedyna Miłości, niech tak się dzieje i w moim życiu!

14 XI, prosty wyraz miłości

Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»”.  (Łk 17,7-10)

Tylko wówczas, kiedy miłość i obowiązek jest tym samym, da się powiedzieć, że wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać, bez żalu i pretensji, że nie zostaliśmy docenieni.
Chrystus nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć. W Nim bije Serce Boga.
Jeśli Chrystus mieszka we mnie i pozwalam Mu na bycie gospodarzem mego serca, może stać się możliwym, że moja służba będzie tożsama z miłością. A jest to moim pragnieniem.

Fot. z internetu - ładne prawda? :)