piątek, 30 listopada 2018

30 XI, natychmiast

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.
I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”.
Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. (Mt 4,18-22)

Jest to pewien schemat powołania: inicjatywa Jezusa, wezwanie (najczęściej w chwili nieoczekiwanej), odpowiedź wezwanego.
Co więcej nie dokonuje się ono tylko raz w życiu i potem już spokój. Nie. Jezus wciąż przechodzi przez codzienność moją i w różnych płaszczyznach życia, wyborów, relacji, wzywa do pójścia za Nim. Czyli do zostawienia mego scenariusza, moich zachowań, mego widzi mi się...
Obym umiała tak natychmiast  w tym wszystkim wybierać Jezusa. Obym!

czwartek, 29 listopada 2018

Dar Barankowy

Dobrym Pasterzem,
obrazem Boga niewidzialnego,
może być tylko Syn,
który stając się Barankiem,
zaufał do końca Miłości Ojca
i podzielił się ze mną tym zaufaniem.

To mój wiersz sprzed 10 laty. :) 
Jest w nim o zaufaniu, jest o obrazie Boga, jest o synostwie, jest o Miłości Ojca i jest o darze, którym żyję. Dlatego przy końcu roku liturgicznego tym właśnie wierszem się dzielę.
Przy okazji wrzuciłam dziś do zakładki "Wiersze moje" kilka moich starych wierszy. Nie mają wartości literackiej, ale mają w sobie kawałek mojej duszy :).

29 XI, zadbać o relacje

Zaglądam czasem na stronę http://e-dr.jezuici.pl/ i dzisiejsza pomoc do modlitwy, przygotowana przez o. Grzegorza Gintera SJ bardzo mi się spodobała. Niniejszym ją zamieszczam w całości, podkreślając ważne według mnie zdania:
Tekst: Ap 18, 1-2. 21-23; 19, 1-3. 9a  Prośba: o łaskę serca otwartego na relacje i bliskość.
1.   W ostatnim tygodniu roku Kościół w liturgii przedstawia teksty apokaliptyczne, które mogą w nas budzić lęk, czasem wręcz przerażenie. Z tego wszystkiego możemy traktować je wybiórczo lub nawet odsuwać od siebie ich mocną wymowę. Spróbuj jednak na dzisiejsze teksty (także ewangelię: Łk 21, 20-28) spojrzeć trochę innym okiem. Mówią one bowiem nie tylko o globalnym końcu świata, ale również o tym, co dzieje się wokół nas i w naszym sercu. Wchodząc w dzisiejszą modlitwę spokojnie wczytaj się w te teksty i pozwól, by do Ciebie przemówiły.
2.   Spróbuj odłożyć na bok te wizje przerażające, znajdujące się w obu tekstach. Zobacz, jak opisany jest Babilon w Apokalipsie. To miasto, które było symbolem wszelkiego zła i grzechu. Uderzające w tym opisie jest to, czego się w tym mieście zabraknie. Nie będzie ani głosu śpiewaków i harfiarzy (nie będzie więc radości). Nie będzie mistrza żadnej sztuki (a więc kultury, rozwoju). Nie będzie terkotu żaren (nie będzie jedzenia, chleba). Ani głosu oblubienicy i oblubieńca (nie będzie miłości, nie będzie nowego życia…). Gdy się to zestawi z opisem, jaki daje Jezus w ewangelii, to zobaczymy miasto bez miłości, bez życia, bez relacji i bliskości, za to z przemocą, uciskiem, wrogością. Być może mamy tutaj nakreślony obraz tego, jak wygląda prawdziwe piekło – to „przestrzeń”, czy bardziej rzeczywistość bez relacji, bez miłości, bez bliskości. W Babilonie nie ma radości, nie ma smutku. Nie ma życia, nie ma rozwoju. Jest tylko rozpacz. Piekło, które można również spotkać na ziemi. Popatrz na te teksty właśnie w ten sposób. Co one teraz w Tobie wzbudzają?
3.   W Babilonie nie ma bliskości i miłości, bo kupcy omamili to miasto. Zamiast relacji były biznesy – może coś na kształt drogocennego olejku nardowego, który Maria wylała na nogi Jezusa. Kiedy Pan i inni biesiadnicy cieszą się wonią olejku i cieszą się miłością, która za tym stoi, Judasz i pozostali uczniowie wchodzą w kalkulacje, że można było to sprzedać i rzekomo pomóc ubogim. Kara na Babilon przychodzi za to, że rozlewała krew sług Pana – zamiast budowania relacji było krzywdzenie ludzi, obojętność i przemoc. Przypomnij sobie Jezusa, który przedstawia scenę sądu ostatecznego: „byłem głodny… byłem spragniony… byłem nagi…” – mówi o budowaniu relacji i bliskości z tymi, co są najsłabsi. Ale chodzi o budowanie relacji ze wszystkimi, bo każdy nosi w sobie jakiś głód, jakieś pragnienie, jakąś nagość. I końcowe zdanie, które niesie nadzieję: „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka” – chodzi o ucztę, a więc o budowanie jedności przy stole, który zastawia Bóg. Bo stół nie służy tylko do jedzenie. Ta czynność mająca na celu podtrzymać nasze życie, służy (może przede wszystkim) do karmienia i rozwijania bliskości z naszymi bliskimi i z dalekimi, których do stołu zaprosimy. Przyjrzyj się temu, jak dbasz o Twoje relacje. Czy masz osoby bliskie? Czy przyjmujesz bliźniego, słuchasz go i poznajesz, a także dajesz mu siebie poznać? Jak bardzo jest otwarte Twoje serce? Gdzie masz w nim takie miejsca, które są mniej wrażliwe? Poproś Pana, by to On dawał Ci nowe serce i nowego ducha, by zabierał serce z kamienia, a dawał serce z ciała.
Fot. ślubne świętowanie we Wspólnocie ze wszystkimi :) jest dla mnie namiastką uczty niebieskiej.

środa, 28 listopada 2018

28 XI, różne sposoby świadectwa

Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić... (Łk 21,12-19)

Kiedyś słuchałam o. Szustaka jak mówił o tym Słowie. Uderzyło mnie wówczas, że to, o czym Jezus mówi, jako o świadectwie, jako o darze mądrości i słowa, które przychodzi na czas, może też być MILCZENIE. Duch Święty od środka może mówić przez nas, ale może też milczeć. I to milczenie też jest świadectwem, jest słowem.
Wczoraj na pewnej imprezie, nie zabrałam głosu. Mam nadzieję, że było od Ducha.
"Jeśli mówisz, mów z miłości, jeśli milczysz, milcz z miłości".

poniedziałek, 26 listopada 2018

26 XI, pierwociny dla Baranka

I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy wykupionych z ziemi.
Ci Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie. Ci spośród ludzi zostali wykupieni na pierwociny dla Boga i dla Baranka... (Ap 14,1-3.4b-5)

Co to za pieśń?
Śpiewa się ją życiem. Nie jest z mocy ludzkiej. Tak jak dar dziewictwa i konsekracji - nie jest z mocy ludzkiej i "nie nauczy się" człowiek tego sam z siebie. Jest darem.
Żyję klimatem świętowania zaślubin moich sióstr i rocznicami naszymi...

niedziela, 25 listopada 2018

25 XI, królewskość

„Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”.
Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś Królem?”.
Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”. (J 18,33b-37)

Dziś świętujemy we Wspólnocie "całego" Chrystusa. Od początku w tym dniu, lub w wigilię odbywają się śluby rad ewangelicznych. Wczoraj dwie siostry złożyły profesję wieczystą i zostały konsekrowane Bogu na zawsze. Poddały się Królowi Wszechświata.
Natomiast mi dziś strzeliła "osiemnastka" od ślubów wieczystych. Co znaczy ta pełnoletniość? Czy to pozwala na głębszą więź z Królem? Czy więcej we mnie miłości nie z tego świata? Czy mogę szybciej przebaczać? Czy władza nad innym (każdy ją ma, bo może pomóc i odmówić, może przebaczyć i nie przebaczyć, itp) będzie wiernym odbiciem otrzymanej łaski? Jezus od chrztu uczynił nas królestwem - już uczynił, to nie jest coś do zdobycia, to jest coś do odkrycia i życia!
Baranku, wiesz, że idę za Tobą. Świadku wierny, Ty który miłujesz (Ap 1,5-8), mój Królu i Panie, mój Oblubieńcze, staram się (rozpoznawać) słuchać Twego głosu...

Fot. takie pamiątki sprzed 18 lat :).

piątek, 23 listopada 2018

23 XI, był, jest i przychodzi

Cztery Zwierzęta - a każde z nich ma po sześć skrzydeł - dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i nie mają spoczynku, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi. (Ap 4,8)
„Weź i połknij ją, a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód”. I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności. (Ap 10,9-10)

Pierwszy zacytowany fragment Apokalipsy jest sprzed paru dni. Nie miałam możliwości wówczas napisania czegoś na blogu, piszę dziś i dzielę się nim, bo mnie bardzo wzmocnił. Otóż te cztery Zwierzęta, które są opisane w Ap 4, są symbolami Ewangelistów. A to, że mówią bez przerwy, dniem i nocą (choć Apokalipsa powie dalej, że w niebie nie będzie już nocy...) pokazuje mi, że to dotyczy ziemi. I rozumiem ten fragment tak, że dane nam (dane mi) jest COŚ -> Pismo Święte, Ewangelia, która BEZ SPOCZYNKU, bez przerwy pokazuje mi Obecność mego Boga! Że On był, jest i przychodzi. Czy Go dostrzegam w życiu za dnia, czy Go nocą mą nie dostrzegam, nie jestem zostawiona samej sobie, jest Ewangelia, która jest żywa, która jest Księgą PEŁNĄ OCZU, która mnie widzi i która czyta moje życie...
A dzisiejszy fragment Ap 10, umacnia mnie w drodze i pozwala wytrwać w doświadczaniu goryczy...
***
Dobra lektura z brewiarzowej Godziny Czytań:
Powinniśmy przedłużać i dopełniać w sobie zbawcze dzieło Chrystusa; powinniśmy prosić Go często, aby doprowadził je do ostatecznego wypełnienia w nas i w całym Kościele. 
Albowiem tajemnice Jezusa nie osiągnęły jeszcze stanu ostatecznej doskonałości i pełni. Osiągnęły wprawdzie w osobie Jezusa, ale nie w nas, Jego członkach, ani nie w Kościele, który jest Jego mistycznym ciałem. Tymczasem Syn Boży pragnie przekazać nam, jakby rozwijać i przedłużać swe tajemnice w nas i w całym swoim Kościele przy pomocy łask, których chce nam udzielić, oraz skutków, których dzięki tym misteriom pragnie w nas dokonać. W takim znaczeniu Chrystus pragnie dopełnić w nas swych tajemnic.  
Toteż święty Paweł poucza, że Chrystus znajduje wypełnienie w swoim Kościele, że my wszyscy przyczyniamy się do Jego budowania, do "wieku Jego pełności", to jest do wieku mistycznego, który przysługuje Mu w ciele mistycznym; swoją pełnię wiek ten osiągnie dopiero w dniu sądu. Na innym zaś miejscu mówi Apostoł, że "dopełnia w swym ciele udręk Jezusa Chrystusa". 
Tak więc Syn Boży postanowił spełnić w nas wszystkie dzieła i tajemnice swego życia i przez to je dopełnić. Pragnie dopełnić w nas tajemnicę swego Wcielenia, Narodzenia, życia ukrytego, kształtując się w nas i rodząc w naszych duszach przez sakrament chrztu i Najświętszej Eucharystii, a także sprawiając, że prowadzimy życie duchowe i wewnętrzne, które "ukryte jest z Nim w Bogu". 
Pragnie dopełnić w nas tajemnicę swej męki, dozwalając nam cierpieć, umierać i zmartwychwstawać z Nim i w Nim. Pragnie wreszcie dopełnić w nas stan swego chwalebnego i nieśmiertelnego życia w niebie, gdy sprawi, że z Nim i w Nim będziemy wiecznie żyli w niebieskiej chwale. Także pozostałe stany i tajemnice Chrystus pragnie urzeczywistniać i dopełniać w nas oraz w swoim Kościele, ofiarując je nam, dając w nich udział, przedłużając je w nas i rozszerzając. 
Tak więc tajemnice Chrystusa nie osiągną całej swej pełni aż do czasu, który On sam wyznaczył dla ostatecznego ich urzeczywistnienia w nas i w swoim Kościele, czyli aż do końca świata. (Z traktatu św. Jana Eudesa, kapłana, O królestwie Jezusa)

wtorek, 20 listopada 2018

20 XI, wejdź, otwieram

Ty bowiem mówisz: ‘Jestem bogaty’ i ‘wzbogaciłem się’, i ‘niczego mi nie potrzeba’, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny, i ślepy, i nagi. Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się.
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie». (Ap 3,1-6.14-22)

Niewiele rozumiem z Apokalipsy. Ale przecież coś pojmuję.
Na pewno wiem, Panie, że kochasz... Wiem, że pukasz. Znasz mój bałagan...
Wejdź, otwieram.

niedziela, 18 listopada 2018

18 XI, „u progu mej bramy”

Będę monotematyczna, ale dziś jeszcze raz wątek Ostrobramski. Maryja została dziś ukoronowana złotą koroną, gdyż prawdziwe korony zaginęły po wojnie i przez lata miała kopię miedzianą, a teraz z wot została zrobiona złota. Do zrobienia użyto m.in. 184 obrączki ślubne.
Eucharystia dzisiejsza była odprawiana przy obrazie na górze, a ludzie stali na zewnątrz, na ulicy. Ja stałam dość blisko, „by czuwać u progu Jej bramy” (Prz 8), jak znowu usłyszałam w I czytaniu.
Druga sprawa, która mnie dotknęła, to deszcz. Przenikał się deszcz spadający z nieba z pieśniami w których występował :).
Blogoslawcie Pana wszystkie Jego dzieła, Które by nie kwitły, gdyby nie cierpienie,
Błogosławcie Pana.
2. Błogosławcie Pana wszystkie łzy i żale,
Każda moja słabość i upokorzenie,
Błogosławcie Pana.
3. Błogosławcie Pana wszystkie moje rany,
Na które Duch Święty staje się balsamem ,
Błogosławcie Pana.
4. Niech Cię błogosławią wszystkie me niemoce,
Ból skrzętnie skrywany po bezsennej nocy,
Niech Cię błogosławią.
5. Błogosławcie Pana, że Mu ufam jeszcze,
Że mnie wciąż uzdrawia łaski swojej deszczem,
Błogosławcie Pana.
Także slowa „podnieś mnie Jezu i prowadź do Ojca, zanurz mnie w wodzie Jego miłosierdzia” też miały namacalne doświadczenie. I nie otwierałam parasola :). Amen
Końcowa pieśń mnie też poruszyła, ale nie znam jej, a było w niej m.in. i o Jadwidze. Będę szukać .

sobota, 17 listopada 2018

17 XI, Stolica Mądrości

W Wilnie trwają uroczystości Opieki Najświętszej Maryi Panny - Matki Miłosierdzia. Jak mi się udaje sprawy pozałatwiać, to bywam na Mszy w Ostrej Bramie. I ciągle słyszę w I czytaniu o Mądrości Bożej z Księgi Przysłów 8, 22-35. Litania Loretańska nazywa Maryję Stolicą Mądrości. A czymże jest owa Mądrość?
Czym jest mądrość w naszym, w moim życiu?
Patrzę na Maryję i uczę się zawierzenia, uczę się tej mądrości, która jest nie poleganiem na sobie lecz zaufaniem Bogu, przyjęciem Jego woli, przyjęciem jej i wypełnianiem. Wiąże się ona z miłością, która jest cierpliwa, łaskawa, nie zazdroszcząca, nie szukająca poklasku, nie unosząca się pychą, nie dopuszczająca się bezwstydu, nie szukające swego, nie unosząca się gniewem, nie pamiętająca złego...

Fot. Taka Mądrość nawet w ciemności świeci...

piątek, 16 listopada 2018

16 XI, Miłosierdzie ×3

Dziś zasłyszane w Wilnie i chcę tym się podzielić parafrazując.
W Wilnie mamy dwa obrazy Miłosierdzia: Maryję Matkę  Miłosierdzia i Jezusa Miłosiernego. Tym Wilno przyciąga i tym zachwyca, tym też "prowokuje". Na czym polega ta "prowokacja"? Na tym, że mam namalować  (każdy ma namalować) trzeci obraz Miłosierdzia!
Nie dziw się! Mam (masz) namalować ten obraz swoim życiem. Miłosierdzie chce objawić się w moim (twoim) życiu, w mojej codzienności: w moim otoczeniu, w moich relacjach, w moich postawach, w moich wyborach, decyzjach.
Ten dar z serca, jakim jest miłosierdzie, choć jest przymiotem Boga, to stworzeni na Jego obraz, możemy go w sobie odtworzyć.

czwartek, 15 listopada 2018

15 XI, i wziął Ją do siebie

Patrzę na Maryję w Ostrej Bramie i przyciąga mnie Jej ciepło i jasność. Nawet ta fizyczna, bo odczuwalna.
Dane mi jest znowu tu być.
Kiedy tak sobie stoję przed Nią, myślę sobie, czy to ja faktycznie przychodzę do Niej, czy to Ona do mnie?...
W Ostrej Bramie często padają (jak ziarno w glebę) słowa Ewangelii o Maryi pod krzyżem. „Uczeń wziął Ją do siebie” - tak kończy się ta Ewangelia.
To że Maryja jest Matką dla nas, dla wszystkich, to fakt, to rzeczywistość, ale czy z naszej strony jest ruch wzięcia Jej do siebie?

niedziela, 4 listopada 2018

4 XI, miłuj

Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”.
[...] Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. (Mk 12,28b-34)

No i tak, pierwsze jest SŁUCHAJ, Izraelu! Modlę się więc, bym potrafiła nastroić serce na fale Bożej miłości... Jeśli nie nastroję, nie złapię tej fali, nie usłyszę...
Pamiętam, że pacierz, jaki z rodzicami odmawialiśmy zawierał m.in. dziesięcioro Bożych przykazań, które zaczynały się od słów: "Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli...". Świadomość umiłowania prowadzi do miłowania. Umiłowana, mogę miłować.
Wrócę jeszcze do tego nastrajania serca na odbiór Bożej miłości. Ważne, by to dokonywało się w codzienności, w tym, co przychodzi: czy w przyjemności, czy w trudzie...
Miłość całkowita, o jakiej mówi przykazanie, jest też obietnicą. Bóg zapowiada, że uzdolni do takiego miłowania. I uzdalnia. W tym kluczu czytam składanie ślubów rad ewangelicznych. Ślubów wieczystych. Nie znaczy to, że Boga już kocha się aż tak całkowicie, ale z naszej ludzkiej strony dąży się do tej całkowitości i wyraża się to poprzez śluby i życie ślubami.