O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

środa, 28 września 2016

28 IX, w drodze

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”... (Łk 9,57-62)

Lubię ten fragment. Wzywa do przygody. Wzywa do drogi, która nie ma zabezpieczeń, która sama nie jest celem, ale do Celu prowadzi.

Przypominam sobie, że w ubiegłym roku po moim wpisie na to Słowo, kiedy podzieliłam się pewnym moim doświadczeniem, ktoś zareagował pewnym konkretem, który już od miesięcy pomaga siostrom, by mogły spokojnie głowę oprzeć, a rano wstać i podjąć wyzwania dnia. Dziękujemy! :)

wtorek, 27 września 2016

27 IX, pielgrzymowanie

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak...  (Łk 9,51-56)

Nie przyjęto Go jednak...
Nieprzyjęcie, odrzucenie, któż z nas tego w życiu nigdy nie doświadczył? Od innych - boli. A kiedy siebie samych nie przyjmujemy? Wtedy pewnie boli jeszcze bardziej...
Nieprzyjęcie własnego życia, przeklinanie go, jak dzisiaj w I czytaniu (Hi 3,1-3.11-17.20-23)... Hiob otworzył usta i wypowiedział wiele, i wielu w tych słowach odnajduje siebie...
A jednak to czytanie kończy się słowami; "Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka".
Piesze pielgrzymki, które są symbolem pielgrzymki życia, mogą nas trochę pouczyć... Osobiście lubię pielgrzymować, ale dość szybko się męczę, a już jak bąble na stopach się pojawią, to każdy krok jest pełen bólu... Ale jakbym na tym bólu poprzestała...to nigdy bym dalej nie ruszyła i nie doświadczyła radości i satysfakcji z dojścia do celu pielgrzymki.
Nasze życie jest PIELGRZYMOWANIEM i przeciwności na drodze tej były, są i będą. Więc odetchnijmy, wesprzyjmy się o siebie wzajemnie i ruszajmy dalej. ;) Warto!

poniedziałek, 26 września 2016

26 IX, przyjąć...

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy.
Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”... (Łk 9,46-50)

Ważnym słowem, które zresztą 4 razy tu się powtarza jest "przyjęcie". Przyjąć dziecko, przyjąć Boga...
Jezus stał się najmniejszym i w każdej Eucharystii prosi nas o przyjęcie Go...

Zasłyszane dziś: "Realizacja powołania, to stawanie się mniejszym, nie większym".

***
I jeszcze jedno na dziś - świadectwo Tomasza Stachury, które mnie poruszyło dogłębnie, dlatego przenoszę tu z fb:

Jest to najtrudniejszy post w moim życiu ale stwierdziłem, że muszę go napisać, ponieważ jest to sprawa życia lub śmierci.
Cztery lata temu oczekiwaliśmy przyjścia na świat naszej córeczki Różyczki. Podczas badań prenatalnych zostały u niej rozpoznane ciężkie wady wrodzone, które były tak poważne, że po urodzeniu nie miała szans na przeżycie.
Wtedy lekarz specjalista, u którego konsultowaliśmy diagnozę, „z troską” doradził nam aborcję ale zastrzegł, że musimy się śpieszyć, ponieważ dziecko niedługo skończy 21 tydzień życia i nie będzie można go już abortować zgodnie z prawem jeżeli będziemy zwlekać.
Ta porada, którą otrzymaliśmy była chyba dla nas jeszcze gorszym ciosem niż informacja o ciężkich wadach naszej Córeczki.
Zastanawiałem się jakby się nasze życie potoczyło gdybyśmy skorzystali z rady „zatroskanego lekarza”.
Na pewno nie miałbym na rękach swojej Córeczki i nie mógłbym spędzić z nią kilku najpiękniejszych chwil na świecie, które całkowicie zmieniły moje podejście do życia. Pewnie nie miałaby swojego grobu i nie zapalalibyśmy na nim świeczki aby przypomnieć sobie, że była z nami choć na chwilkę. Pewnie zastanawiałbym się czy na pewno diagnoza była poprawna? Pewnie nie mielibyśmy więcej dzieci. Pewnie obraziłbym się na Pana Boga i cały świat, że mnie to spotkało.
Wybraliśmy życie. Różyczka urodziła się i była z nami parę godzin, które były jedne z najtrudniejszych i zarazem najpiękniejszych na świecie.
Gdy ma się na rękach bezbronne dziecko i wie się, że ono za chwilę umrze to doświadcza się tak wielkiej miłości, że nie jest się w stanie jej przyjąć i cały czas płacze się ze szczęścia i smutku jednocześnie. Była to chwila w której doświadczyłem czystej bezinteresownej Miłości.
Życie jest wielkim darem – nie odbierajmy innym do niego prawa. (Tomasz Stachura)

niedziela, 25 września 2016

25 IX, moc Eucharystii

Miłosierny Boże, przyjmij z upodobaniem naszą Ofiarę i spraw, aby przez nią otwarło się dla nas źródło wszelkiego błogosławieństwa... (Modlitwa nad darami)

Przypowieść Jezusowa o bogaczu i Łazarzu (Łk 16, 19-31) bardzo mnie konfrontuje z... sobą samą. Dlatego powyżej zacytowana modlitwa nad darami z dzisiejszego dnia, podprowadziła mnie do Źródła wszelkiego błogosławieństwa, jakim tu na ziemi jest Eucharystia. Wierzę w jej moc, która mnie przemienia (tzn. nawraca) i uzdalnia do spotykania tych, którzy są u moich bram...

piątek, 23 września 2016

23 IX, wyznanie

"Za kogo uważają Mnie tłumy?" Oni odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał". Zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Piotr odpowiedział: "Za Mesjasza Bożego". Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Łk 9, 18-22

Piotr odważnie wyznał wiarę patrząc w oczy Jezusowi, a miało to miejsce po pierwszym rozmnożeniu chleba! To istotny kontekst.
W innym kontekście - męki i krzyża - nie zdał tegoż egzaminu..., aż znowu spojrzał Jezusowi w oczy.
Patrzeć na Jezusa, patrzeć w różnych chwilach na Niego, ale przede wszystkim patrzeć na Ukrzyżowanego, to miejsce poznawania Mesjasza Bożego. Tak czynili Patronowie mojej Wspólnoty: św. Jadwiga Królowa i bł. Michał Giedroyć. Poznali w Krzyżu Miłość, która ich pociągnęła do podobnego miłowania.
Dzisiejszy Patron dnia św. ojciec Pio również przeszedł w życiu drogę krzyża i miłowania.

Aby nasza wiara była pełnym poznaniem Jezusa, musimy w jakiś sposób doświadczyć Jego śmierci i zmartwychwstania - doświadczyć w sobie (o. M. Łusiak SJ)

czwartek, 22 września 2016

22 IX, kto panuje?

Tetrarcha Herod posłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Chrystusa i był zaniepokojony... (Łk 9, 7-9)

Kiedy wydarza się dobro wokół nas, kiedy słyszymy o wielkich Bożych sprawach, to jak reagujemy? Czy zawsze jest tylko radość i zdumienie? Czy pojawia się też niepokój, jeśli doświadczenie Boga jest tak blisko...
Niepokój w takim przypadku wyraża troskę mojego egoizmu. Stawianie siebie w centrum życia i chęć reżyserowania rzeczywistości sprawiają, że budzi się we mnie niepokój, jeśli nie idzie "po mojemu".
Dzisiejsze Słowo napomina mnie, by dać Bogu prawo do rządzenia.
Niech nie panuje we mnie niepokój, lecz niech panuje Pan!

poniedziałek, 19 września 2016

19 IX, nieśmy światło

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego. (śpiew przed Ewangelią)

Jako chrześcijanie jesteśmy zapaleni, niesiemy światło Jezusa w nas. Świat potrzebuje tego światła, nie mamy więc prawa chować go gdzieś pod garncem.
Duch Święty pisze przez nasze życie dla świata 5-tą ewangelię: chce, przez nasze życie i zaufanie, ukazać Ojca, by ludzie Go poznali i chwalili.
***
Z dzisiejszej homilii papieża Franciszka:
"Niech Duch Święty, którego wszyscy otrzymaliśmy na Chrzcie świętym, pomoże nam, byśmy nie popadali w owe złe nawyki, które przykrywają światło, niech nam pomoże nieść naprzód światło darmo otrzymane, to światło Boga, które czyni wiele dobrego: światło przyjaźni, światło łagodności, światło wiary, światło nadziei, światło cierpliwości, światło dobroci". Więcej tutaj.