wtorek, 19 czerwca 2018

19 VI, miłość w moim zasięgu

Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego...". (Mt 5,43-48)

Dziś zapiszę słowa z homilii ks. Jacka U.: "Miłość nieprzyjaciół nie jest nam podana przez Jezusa jako propozycja, nie jest zadana jako opcja, jest zadana jako przykazanie, czyli jako obowiązek".
Wstrząsnęło mną to zdanie.
Myślę sobie, skoro Jezus coś zadaje, to i uzdalnia do tego. Może czasem muszę popatrzeć przez chwilę na niebo, zanim w oczy brata czy siostry, by nabrać dystansu. By uświadomić sobie, że Ojciec daje mi moc miłowania, że miłość jest w moim zasięgu.

Fot. z internetu. W takim upalnym dniu samo popatrzenie na zimowy obrazek niesie przyjemność :).

poniedziałek, 18 czerwca 2018

18 VI, nie dać się przygnębieniu!

Achab przyszedł więc do swego domu rozgoryczony i rozgniewany słowami, które Nabot Jizreelita wypowiedział do niego, a mianowicie: «Nie dam tobie dziedzictwa moich przodków». Następnie położył się na swoim łożu, odwrócił twarz i nic nie jadł... (1 Krl 21, 1b-16)

W wydaniu Biblii Pierwszego Kościoła zabrzmiało to, że Achab wrócił przygnębiony. Bardzo mnie te emocje Achaba na medytacji poruszyły. Przygnębienie czy rozgoryczenie jest mi znane :) i widzę także wokół dość dużo tego. To co mnie poruszyło dziś, to konsekwencje poddania się takiemu stanowi, konsekwencje poddania się niezewangelizowanym emocjom.
Wniosek jaki mi się zrodził, to ważność pracy nad sobą. Ważność kontaktu ze sobą, ważność kontaktu z własnymi emocjami, by nie pozwolić, by emocje żyły własnym życiem. One mają być poddane rozumowi, oświeconemu wiarą, bo inaczej mogą prowadzić do poważnych grzechów. 
Drugi wniosek, to potrzeba jakiegoś wstrząśnięcia siebie, kiedy wchodzę w przygnębienie. Wstrząśnięcie polegałoby na tym, żeby otworzyć serce na rzeczywistość, by dopuścić do siebie, że jeśli nie będzie kształtowana po mojej myśli, to może otwierać mnie na nowość Bożego prowadzenia. 

niedziela, 17 czerwca 2018

17 VI, moc Bożej Miłości

Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie...  (Mk 4,26-34)

Cieszę się słuchając tej Ewangelii. Cieszę się, bo Jezus pokazuje jaką moc ma przyjęcie królestwa Bożego, pokazuje moc miłości Bożej, którą wpuszczamy do swego serca.
Czego potrzebuję? Potrzebuję cierpliwości i wielkoduszności, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nasienie Miłości Bożej jest jeszcze ukryte w mej ziemi (czy ziemi bliźniego). Potrzebuję wówczas wielkoduszności, by dać czas Bogu... Uczy mnie dziś Psalmista, że nawet w nocy (też takiej duchowej) cierpliwie wielbić wierność Pana:

Dobrze jest dziękować Panu 
i śpiewać Twemu imieniu, Najwyższy: 
z rana głosić Twoją łaskawość, 
a wierność Twoją nocami. (Ps 92)

Fot. z internetu. Trochę nie wprost, ale mi pasowało :)

piątek, 15 czerwca 2018

15 VI, szukać z miłością

Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam, 
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie. 
O Tobie mówi moje serce: 
„Szukaj Jego oblicza”. (Ps 27)

Eliasz na górze Horeb doświadczający Bożej obecności w łagodnym powiewie (1 Krl 19,9a.11-16) i pytanie na które odpowiada: "Co ty tu robisz, Eliaszu?" - "Rozpaliłem się żarliwością o chwałę Boga...".
Poniekąd zadał, zadaje, i mi Pan takie pytanie. Czas jest niezwykły. We wspólnocie czas personalnych decyzji, zmian. Nie mam obecnie władzy, nie decyduję, ale przecież widzę i czasem rozpalam się gorliwością (a czasem niestety i gniewem).
Patrzę na Eliasza, na jego historię, nawet na ostatnie zdania dzisiejszego czytania i uświadamiam sobie, że Pan jest Panem. Więc, uczę się ufać i szukać Jego oblicza. Szukać z miłością, cierpliwością i wielkodusznością!

Jeszcze jedno. Bardzo mnie dziś poruszyło słowo z godziny czytań:
Jeśli ktoś stara się poznać i naśladować czyny przodków, zobaczy je zebrane w jednym psalmie; krótkim czytaniem przyswoi sobie cały ów skarb w pamięci. Jeśli kto pragnie zgłębić moc prawa, które wyraża się w miłości (albowiem "kto miłuje bliźniego, ten doskonale wypełnia prawo"), niech czyta w psalmach, z jak wielką miłością, dla uchronienia od nieszczęść całego ludu, jeden człowiek stanął naprzeciw wielu niebezpieczeństw. Dostrzeże wówczas, iż chwała, na którą zasługuje miłość, nie jest mniejsza od tej, która należy się męstwu. (św. Ambroży)

czwartek, 14 czerwca 2018

14 VI, nawiedziłeś ziemię

Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię, 
wzbogaciłeś ją obficie. 
Strumień Boży wezbrany od wody; 
przygotowałeś im zboże. 

[...] Rok uwieńczyłeś swymi dobrami, 
gdzie przejdziesz, wzbudzasz urodzaj. 
Stepowe pastwiska są pełne rosy, 
a wzgórza przepasane weselem. (Ps 65)

Dziś znowu idę za Psalmem. Jest on nawiązaniem do I czytania  (1 Krl 18,41-46), do wyproszenia przez Eliasza deszczu. Siedem razy sługa miał chodzić i patrzeć nad morze, czy jakiś obłok się nie pojawia. Rodzi się pytanie: ileż razy mamy chodzić na modlitwę i cierpliwie czekać, wierząc, że otrzymamy?
Dziś w brewiarzu, w godzinie czytań czytałam o zdobyciu przez Izraelitów Jerycha. Chodzili siedem dni wokół miasta trąbiąc w trąby. Siódmego dnia obeszli miasto siedem razy. Mury padły.
Rodzi się pytanie: gdzie ja stawiam granice Bożej Opatrzności? Czy moja cierpliwość wytrzymuje tyle zachodu...?

Fot. Zdjęcie otrzymałam wczoraj wieczorem. Bardzo mi się ono podoba, uważam, że wręcz rewelacja! Mały T. zmoknięty na Wzgórzu Wawelskim w białym tygodniu (biała pelerynka - nawiązanie do chrztu - świetny pomysł). Patrzę na pierwszokomunijnego Malca i wiem, że Pan nawiedził ziemię, że ją wzbogacił obficie (ziemię całej Rodzinki małego T. i zobaczyliśmy teraz powiązania i prowadzenie Bożej Opatrzności). Patrzę na to zdjęcie i widzę, że psalmowe wzgórza (też to Wawelskie :) Bóg przepasał weselem. :)

środa, 13 czerwca 2018

13 VI, za obcymi bogami - mnożenie udręk

Zachowaj mnie, Boże, 
bo chronię się do Ciebie, 
mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim, 
po za Tobą nie ma dla mnie dobra”. 

Ci, którzy idą za obcymi bogami, 
pomnażają swoje udręki. 
Nie będę wylewał krwi w ofiarach dla nich, 
nie wymówią ich imion moje wargi. 

Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, 
to On mój los zabezpiecza. 
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, 
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje. 

Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości 
i wieczną rozkosz po Twojej prawicy. (Ps 16)

Dziś cytuję Psalm responsoryjny. Po prostu po I czytaniu (1 Krl 18,20-39), to jest odpowiedź serca. I pragnę bardzo, by moje serce tak właśnie mogło się modlić dnia każdego.

wtorek, 12 czerwca 2018

12 VI, zaufać Słowu

Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy». Eliasz zaś jej powiedział: «Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię». (1 Krl 17,7-16))

No i tak. Bardzo mi się podoba, że Eliasz mówi wdowie: rób, jak rzekłaś, tylko...
Tylko najpierw zaufaj Słowu. Ono cię  znajdzie i poprowadzi na twojej ścieżce swoimi drogami...
Takie zaufanie Bogu sprawia, że człowiek jaśnieje światłem Bożym, że staje się światłem dla innych, że staje się solą ziemi.

P.S. wracam z s. Ad.z Wilna. Było Jadwigowo-Michałowo. O tym napiszemy na stronie jadwizankiej :).
Moja Mama ma się lepiej. Jest dużo słabsza od ostatniego pobytu w szpitalu, ale cieszy się obecnością w swoim mieszkanku. A w niedzielę był też u nas Pan Jezus - Ten, którego miłują dusze nasze.

środa, 6 czerwca 2018

6 VI, Bóg żyjących

Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie. Co się zaś tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: „Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie». (Mk 12, 18-27)

Bardzo mnie cieszy ta odpowiedź Jezusa. Prosta odpowiedź. Pewnie nie takiej spodziewali się ci, którzy Jezusa wystawiali na próbę. A ja? Jakiej odpowiedzi ja bym oczekiwała?
Bardzo mi się podoba, że pokazuje Jezus, że możemy w naszych dociekaniach błądzić, że możemy nie rozumieć Pisma. Nie mam ambicji zrozumienia pełnego. Mam natomiast ambicję pokochania wszystkiego, co od Boga pochodzi i co ku Niemu prowadzi.
ON - mój Bóg - jest Bogiem żyjących. To mój Bóg i za św. Pawłem z I czytania powtórzę: "znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego nie poczytuję, bo wiem, komu zawierzyłem..." (2 Tym 1,1-12).

wtorek, 5 czerwca 2018

15. EUCHARYSTIA

Przewijają się różne słowa tak mniej więcej co dwa tygodnie. To taki mój pewien zamysł, ufam, że z Ducha. Rzecz istotna się dzieje poza netem, ale dla pamięci sobie strzępy notuję.

Czas wokół uroczystości Bożego Ciała prowokował temat Eucharystii. A jeszcze i to, że dane mi było uczestniczyć w sesji o. Rupnika "Życie ludzkie jako życie eucharystyczne". Dobry czas i dobre konferencje. Nie potrafię tego wszystkiego przekazać.
Mam też mało czasu na dłuższe pisanie, gdyż chcę wywiązywać się z obowiązków bieżących :).
Więc zostawiam tylko strzępek rozważań eucharystycznych:
- "Kiedy chrześcijanie nie przeżywają Kościoła jako Ciała Chrystusa, wtedy życie odrywa się od Eucharystii".
- Adoracja. Będąc przed tabernakulum - jestem w środku tabernakulum, bo jestem częścią Ciała Chrystusa. Chrystus jest jeden, Jego Ciało jako eucharystyczne, jako Kościół, jako Najświętszy Sakrament.
- Eucharystia dokonuje się z powodu, abyśmy jedząc i pijąc stawali się Ciałem Chrystusa.
- Trwać w Ciele Chrystusa, abym mogła ciągle przeżywać ciągły dar...
- Ofiara (Msza jako ofiara). Ofiara nie jest aktem, jest ontologią, uznaniem życia jako miłości. Pierwotny ruch ofiary jest komunią (zanim grzech nadszedł). Życie to komunia, to dawanie, a Bóg to BYT Ofiarniczy. To treść życia Boga!
- To wszystko dla nas jest dziełem Ducha Świętego, bez Niego bylibyśmy obserwatorami z zewnątrz.

Rozpoznajcie w tym chlebie Ciało, które wisiało na krzyżu, 
a w tym kielichu wina Krew, która z boku spłynęła. 
Przyjmijcie więc i spożywajcie Ciało Chrystusowe, 
przyjmijcie i pijcie Krew Jego: 
Bo już sami staliście się członkami Chrystusa.
Aby się nie rozdzielić, jedzcie Ciało, które was jednoczy; 
aby nie zwątpić o swej wartości, pijcie Krew, 
która jest ceną waszego zbawienia. (z Liturgii Godzin)

Jeszcze św. Efrem:
"W Twym chlebie żyje ukryty Duch,
który nie może być spożyty;
w Twym winie płonie ogień,
który nie może być wypity.
Duch w Twym chlebie,
ogień w Twym winie
są wielkimi cudami,
jakie przyjmują nasze usta.
Serafin nie mógł zbliżyć
swoich palców
do rozżarzonego węgla,
do którego jedynie przybliżyły się
usta Izajasza;
nie tknęły go palce
ani usta go nie chłonęły;
a Pan pozwolił nam
czynić jedno i drugie.
Ogień zstąpił gniewny,
by zniszczyć grzeszników,
lecz ogień łaski zstępuje na chleb
i w nim trwa.
Zamiast ognia, co zniszczył człowieka,
spożyliśmy ogień w chlebie
i zostaliśmy ożywieni". (Pieśń De Fide 10, 8-10)

Twój chleb zabija łakomego żarłoka (tj. śmierć), który nas uczynił swym chlebem; 
Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. 
Pożywamy Cię, Panie i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie.

niedziela, 27 maja 2018

Ale DOBRY! :)

Muszę to napisać!
Chcę tym się podzielić!
Tak się złożyło, że dziś napotkałam post na deonie: Jaką modlitwę powinno odmówić twoje dziecko po przyjęciu komunii? A kilka godzin wcześniej, spotkałam się z zaprzyjaźnioną rodzinką, która dwa tygodnie temu przeżywała komunię swojej najmłodszej pociechy. Tato tejże pociechy opowiedział mi, jak to Madzia po przyjęciu Komunii świętej - czyli Eucharystycznego Ciała Jezusa - wróciła do ławki i w zachwycie powtarzała: "Ale dobry, ale dobry".
Tato, oczywiście :), zaraz córkę pouczył, że po przyjęciu Jezusa, trzeba się pomodlić.
Ale ja sobie myślę, że to była najpiękniejsza modlitwa zachwytu i prostoty dziecka, i świadectwa. Skosztowała i doświadczyła, że Pan jest rzeczywiście dobry!
Kocham dzieci za ich prostotę! Nie tylko psalmista wie i nakłania nas: "skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan" (Ps 34), ale też dziecko pierwszokomunijne takie doświadczenie ma.
Madziu, dziękuję Ci!

Fot. Moja kochana Bohaterka po wyjściu z kościoła. Ukryta pod chlebem? A tak na prawdę, to ukryta w Tym, który jedynie jest DOBRY i to On w niej się ukrył.
Drugie zdjęcie ukazuje potencjał orła... :) Do lotu - start!

27 V, niepojęty Bóg i tak bliski

 „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,16-20)

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Cóż mogę napisać? Tylko tyle, że czułam się na modlitwie tak:
gdybym miała trochę mniej kilogramów, to bym z zachwytu lewitowała. :)
A skoro jest jak jest, to zachwyt był ale bez lewitacji ;) i była (jest) radość prosta z tego, że Bóg objawia Siebie i że mogę być w relacji z moim Bogiem: ...sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa... (Rz 8,14-17)

sobota, 26 maja 2018

26 V, Jezus i dzieci

"... Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10,13-16)

Wyobraziłam sobie tę scenę Jezusa z dziećmi. I zaraz mi moja pamięć przyniosła obraz procesji Bożego Ciała. Kiedy myślę, czy raczej, kiedy przywołuję w pamięci obraz z procesji Bożego Ciała, to jakoś 4 ołtarze i 4 Ewangelie są na drugim planie, na pierwszym zaś jest JEZUS w monstrancji i dzieciaki sypiące kwiatki...
Może czasem mamusie (którym dzisiaj składam serdeczne życzenia z okazji dnia Matki) za bardzo koncentrują się na swoich pociechach i na tym, jak wyglądają, ale jeśli zależy im na tym, by ich dziecko spotkało wzrok Jezusa, by dziecko dotknęła łaska Jezusa Eucharystycznego, to niech się na dzieciach koncentrują i niech je przyprowadzają bliżej Jezusa . Jezus chce ich błogosławić.
To jest piękne i już się nie mogę doczekać Bożego Ciała...

środa, 23 maja 2018

23 V, abyśmy zawsze byli oddani

Wszechmogący Boże, w Twojej mądrości nas stworzyłeś i Twoja opatrzność nami rządzi, oświeć nasze serca światłem Ducha Świętego, abyśmy zawsze Tobie byli oddani... (modlitwa z jutrzni)

Bardzo mnie dziś rano umocniła modlitwa poranna Kościoła - jutrznia. Zaczęła się prostym znanym hymnem "Kiedy ranne wstają zorze", a kończyła się kolektą, którą wyżej zacytowałam. Zebrane w kolekcie trzy aspekty przypomniały mi ważne prawdy i uporządkowały rzeczywistość, którą przeżywam:
-> w mądrości swojej Bóg nas stworzył (nie jesteśmy przypadkowo na tym świecie)
-> Jego opatrzność nami rządzi (ciągle, więc i dziś nic nie wymknęło się Jego rękom)
-> z naszej strony trzeba oddania się Bogu, a to może dokonać się mocą Ducha Świętego, którego Bóg udziela tym, którzy Go proszą.