niedziela, 22 września 2019

22 IX, zarządzanie

Dużo dziś w słuchanym Słowie o ekonomii. Właśnie to słowo "oikonom" pada w oryginale chyba 8 razy.
A cóż mamy, czego nie otrzymaliśmy?... Otrzymaliśmy, by zarządzać. Pieniądze i dobra materialne przestaną istnieć, ale relacje zostaną. To właśnie relacje są nam zadane na tej ziemi. W nich uczymy się miłości i  miłosierdzia, i w nich miłosierdzie okazujemy. W relacjach z innymi urzeczywistnia się nasze zarządzanie  (także sobą samym).
Czytałam dziś gdzieś w necie św. Ambrożego i chcę fragmentem się podzielić:
"Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?" Bogactwo jest nam obce, ponieważ leży poza nasza naturą. Nie rodzimy się z bogactwem i nie zabierzemy go ze sobą po śmierci. Chrystus, przeciwnie, jest z nami, ponieważ On jest życiem... Nie bądźmy zatem niewolnikami dóbr materialnych, gdyż nie będziemy mogli uznać Chrystusa jako naszego jedynego Pana.

sobota, 21 września 2019

21 IX, wspólnie jadą...

„Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Mt 9,9-13

Patrzę na Miłosiernego, który od wczoraj w tym obrazie przyszedł do domu i cieszę się. Nie wymyśliłabym tego sama. Choć fizycznie ze mną właśnie wczoraj przyjechał autobusem. Przez Wilno z przesiadką - obraz ponad metr wysokości. Wiozłam go w folii, tak był zapakowany. Błogosławił. A ja modliłam się za tych, co jadą z nami w autobusie.
Cieszę się, ze Mama będzie mogła spojrzeniem się modlić... I Tato. Modlą się przecież codziennie, tez koronką.

A obraz „szedł” ze mną z Antokola, z domku Faustyny, który ocalał w czasach komuny. Wyniosłam Go z miejsca, gdzie się objawiał i gdzie koronkę podyktował. Wyszliśmy w godzinie miłosierdzia. Dodam, ze pojechałam tam w innym celu. (I zamieszany w to wszystko jest św. Józef). Nie jest więc to przypadek, ale Boż Opatrzność - tak czytam całe zdarzenie. Dzięki Ci, mój Najpiękniejszy!

piątek, 20 września 2019

20 IX, i bądźmy zadowoleni

Wielkim zaś zyskiem jest pobożność w połączeniu z poprzestawaniem na tym, co się ma. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy z niego wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. 1 Tm 6,2-1

Wyrażana wiara, prostota i zadowolenie - tego dziś uczy mnie św. Paweł.
Z zadowolenia rodzi się spontanicznie wdzięczność. Przekonuję się, ze trzeba zastanowić się w ciągu dnia (może to być ignacjanski rachunek sumienia), by spotkać się ze swymi uczuciami, by je rozpoznać, by nimi pokierować, by nawet przez wnikliwość życia czasem je po prostu wzbudzić.

Fot. z internetu

czwartek, 19 września 2019

19 IX, weź i czyń

Nie zaniedbuj w sobie charyzmatu, który został ci dany... 1 Tm 4,12-16

Zatrzymało to zdanie moją dziś uwagę. Słuchałam po litewsku, może dlatego ucho było wyostrzone i usłyszało. Cieszę się, bo odniosło mnie ono do mego powołania i do charyzmatów we mnie złożonych. Nawet taki konkretny, jak charyzmat posługiwania. Nie będę się rozpisywać, bo nie o to chodzi, ale Słowo pokazało mi dziś , ze nie na sobie mam się opierać, ze moc jest mi dana z góry.
Na kobietę z Ewangelii (Łk 7,36-50) patrzę i ... zazdroszczę umiłowania. A przecież miłość jest dana z wiarą i nadzieją już w chrzcie. Gesty miłości, nasze ludzkie, niekoniecznie widoczne dla innych, na pewno dla Pana są drogie, ważne i potrzebne. A i nam też.

Fot. Znak ukazujący lokalizację i napis w wolnym przekładzie, że tam gdzie ty, znajduje się też Bóg. Już kiedyś chyba załączałam, ale dziś mi tez pasuje. :)

wtorek, 17 września 2019

17 IX, On reaguje

W dzisiejszej Ewangelii (Łk 7,11-17) nikt nie wysyła do Jezusa posłańców, nikt Go nie prosi o cud. W dzisiejszej Ewangelii objawia się Jego wrażliwość o czułość.
Z Jego Obecnością przychodzi zbawienie, pociecha i radość. Nie tania, ale ta paschalna!

poniedziałek, 16 września 2019

17 IX, nie godni lecz głodni

A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół ze słowami: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój...”. Łk 7,1-10

Dziś przyszedł do domu i nie zatrzymywałam Go... Owszem, nie jesteśmy godni, ale jesteśmy bardzo głodni Jego Obecności.
Pełni wdzięczności, choć tez trochę zażenowani i onieśmieleni Jego przybyciem. Dziś była Msza święta w domu przy łóżku Mamy. Śpiewana! :) On robi niespodzianki!

sobota, 14 września 2019

14 IX, chwalebny

Dziś Święto Podwyższenia Krzyża. To ten sam krzyż z wielkiego piątku, tylko spoglądamy na niego już z perspektywy chwały.
Tak patrzeć - to łaska.
Słowem syntezy na dziś, było dla mnie słowo z brewiarza, z psalmu któregoś: „szczęśliwi wszyscy, którzy Mu ufają”!

wtorek, 10 września 2019

10 IX, po moc

Jak przyjęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności. (Kol 2,6-15)

Czasem życie przygniecie, czasem ciało, czasem relacje, czasem słabość... To wszystko wpływa, przynajmniej tak jest u mnie, że gubię Źródło mocy, że zapominam o tym, że Jezus jest Panem, we wszystkim i ponad wszystko. Że jest Panem też w tych moich niedomaganiach.
Cieszę się, że św. Paweł dziś przypomina mi, że moim Panem jest Jezus, że mam zapuszczać w Niego korzenie, że jestem w Nim też kiedy słabuję i że mam się umacniać w wierze. I być pełną, (pełną!) wdzięczności.
Mam ten przywilej, że przyjmuję Jezusa w Eucharystii, to Ten sam, którego cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego (Łk 6,12-19). I dziś On jest pełen mocy.

niedziela, 8 września 2019

8 IX, uczyć się mądrości

...Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. (Łk 14,25-33)

Ewangelia dziś nie rozpieszcza! Ale przecież jak zawsze jest dobrą nowiną. Czego od nas, czego ode mnie, dziś żąda?
A więc rozumiem to tak, by nie uczynić z kogoś bożka i by niczego sobie nie przywłaszczać: ani osób, ani majątku, ani nawet osobistej świętości, lecz wszystko przyjmować z wdzięcznością jako dar od Ojca Niebieskiego. A taka właśnie postawa wolności i przyjęcia daru łaski skutkuje bycia mądrym uczniem, który odkrywa coraz głębiej swoją tożsamość dziecka Bożego. Wówczas wszystko kieruje i ustawia w hierarchii według pierwszeństwa miłości Boga. W zasięgu Jego miłowania nade wszystko, wszystko (w wolności i wolne) znajdzie sobie właściwe miejsce. Czasem drogą krzyża.
Zresztą dzisiejsza kolekta też tak to ujęła:
Boże, Ty nam zesłałeś Zbawiciela i uczyniłeś nas swoimi przybranymi dziećmi, wejrzyj łaskawie na wierzących w Chrystusa, i obdarz ich prawdziwą wolnością i wiecznym dziedzictwem

środa, 21 sierpnia 2019

21 VIII, Tobie wolno, boś dobry

Na to odrzekł jednemu z nich: «Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?»  (Mt 20,1-16a)

Tak, Panie, Tobie wolno uczynić ze swoim, co chcesz, bo Ty jesteś DOBRY!
A mi daj łaskę zaufania, a w niej niech zawsze będzie wdzięczność i miłość.

Fot. z sieci

wtorek, 20 sierpnia 2019

20 VIII, Jego imię

I każdy, kto dla mego imienia opuści dom... Mt 19,23-30

No nie mogę powiedzieć, ze to mnie nie dotknęło. Właśnie zostawiłam dom, bo będę uczestniczyć w rekolekcjach rocznych. „Dla mego imienia”... - chodziłam sobie dziś z tym imieniem. Dla Jezusa. Bardziej prawdziwe: Jezus dla mnie! To Bóg zbawia, nie moje ofiary.

niedziela, 18 sierpnia 2019

18 VIII, by zapłonął

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”... Łk 12,49-53

Trudno się słucha tych słów. A przecież i one są dobrą nowiną - Ewangelią. Czyli są dla nas zbawienne, choć  ich nie rozumiemy do końca. Przynajmniej ja wiem, że nie rozumiem.
Coś mi jednak medytacja przybliża i tym się podzielę.
Ogień, którego Jezus pragnie na ziemi jest do pojęcia. Mam przed oczami obrazy płonącej jeszcze obecnie tajgi syberyjskiej - tysiące płonących hektarów ładu i niemoc ugaszenia... Myślę, że Jezus chciałby, żeby w taki sposób rozprzestrzeniała się Jego miłość w nas i pomiędzy nami. By moje serce płonęło, modlę się.
Udręka Jezusa, o której sam wspomina, jest dla nas, ludzi, nie do pojęcia - tak sądzę. To udręka sprawiedliwego, który cały jest Miłością. Jednak jest coś, czego chcę się uchwycić. To czym się karmię w tym słowie, to świadomość tej udręki Jezusowej i możliwość włączenia się w nią ze swoimi małymi udrękami... Tak uczynić mi się zdarza, kiedy ze swego niepokoju, lęku czy udręki, czynię modlitwę, prosząc Jezusa, by przyjął to do siebie, bo i sam był udręczony, zna to, przeżył i Żyje.