O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

środa, 3 września 2014

3 IX, prosić Jezusa za...

A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Łk 4,38-44

"I prosił Go za nią" - krótkie zdanie, które otwiera we mnie przestrzeń do niekończącej się modlitwy wstawienniczej. Zachęca do prośby za bliskich; za tych, którzy proszą; za tych, którzy nie proszą a potrzebują; za tych, których trawi różnego rodzaju wysoka gorączka...
Przynosić, przyprowadzać w modlitwie innych do Jezusa - trzeba to robić i nie będę z tego zwolniona, i nie chcę być z tego zwolniona. "Jesteśmy pomocnikami Boga" - przypomina nam dziś w I czytaniu św. Paweł.
Dziękuję Bogu dziś też za tych, którzy za mnie proszą! Różne gorączki i mnie często trawią, i zatrzymują w posługiwaniu. Potrzebuję bardzo modlitwy wstawienniczej. I jestem za nią wdzięczna.
Jeszcze jedno. "Na każdego kładł ręce" - bardzo ważny jest dobry dotyk. Wszyscy go potrzebujemy. Cieszę się, gdy widzę jak neoprezbiterzy błogosławią, jak rodzice dzieci błogosławią, jak kapłani kładą ręce na czołach ludzkich.
Przyjmujmy z wiarą Boże błogosławieństwo, które przychodzi do nas przez gesty ludzkie i przynosi uzdrowienie.

W czasie pielgrzymki nawiedziłam Leśniów, Sanktuarium Maryi Patronki Rodzin.
Hasło, które zachęca do odwiedzin sanktuarium brzmi: "Leśniów błogosławi". Ojcowie paulini szafują tam błogosławieństwem: matek, dzieci, matek oczekujących potomstwa, narzeczonych, rodzin itp... W ogrodzie wokół sanktuarium są rozliczne gabloty, które przybliżają a to błogosławieństwo w Biblii, a to w KKK, a to gesty błogosławieństw, itd... Fajna sprawa.

5 komentarzy:

  1. Błogosław Panie nam i czyń nas Swoimi pomocnikami

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy moi uczniowie przychodzą do mnie z cukierkami, bo mają urodziny czy imieniny, wtedy do życzeń dołączam znak krzyża czyniony na ich czołach z życzeniami/prośbą Bożego błogosławieństwa dla nich:)
    Pozdrawiam!:)
    b. czyli t. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie to! Tak czynić!
      pozdrawiam
      p.s. w pewnym sensie barankiem (ą) zostaniesz zawsze... wobec Pasterza :) tylko tym... ;)

      Usuń
  3. No tak, nie wiadomo tylko czy to baranek czy owieczka;)

    OdpowiedzUsuń