O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

wtorek, 2 września 2014

2 IX, mocą Jezusa

"Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: „Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą”. Łk 4,31-37

Bliskość Jezusa prowokuje demona, który się ujawnia poprzez wykrzywianie dobroci Bożej.
Kiedy moje serce nawiedza Jezus, demon będzie kusił jeszcze bardziej... Do niewiary w dobre zamiary Boże.
Muszę to wiedzieć i nie bać się tej konfrontacji.
Jezus ma moc i rozkazuje duchom nieczystym i wychodzą. W imię Jezusa, który w Eucharystii przychodzi do mnie, mogę i ja rozkazać złemu duchowi, by zamilknął i wyszedł ode mnie.
Mocą Jezusa, który jest Panem serca mego i mego życia.

Fot. kaplica w Zawichoście w OFL.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz