O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

niedziela, 14 września 2014

14 IX, Krzyż

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. J 3,13-17

Zostałam zbawiona przez Krzyż zmartwychwstałego Pana!
Chyba do końca tego nie rozumiem. Tracę cierpliwość, kiedy mój krzyż, który jest uczestnictwem w Jego, dotyka mnie w codzienności. Z utratą cierpliwości widzę swą nagość - brak miłości.
Uczę się przyjmowania krzyża codzienności. Dziś lekcją będzie patrzenie na krzyż Jezusa. Dłuższą chwilę patrzeć, by zobaczyć MIŁOŚĆ.
„Nie skłania mnie, Panie, do miłowania Cię niebo, które mi obiecujesz… Skłaniasz mnie do tego Ty, mój Boże, skłania mnie widok Ciebie przybitego do krzyża, ogołoconego. Skłania mnie widok Twojego zranionego oblicza, skłaniają mnie skierowane ku Tobie obelgi i twój krzyż” (św. Teresa z Avila).
Tak św. Teresa, a ja choć noszę wyszyte przez siebie na habicie czerwone serce z krzyżem, ciągle rozpoznawać uczę się Miłość Ukrzyżowaną w moim życiu.
Chciałabym za autorem starochrześcijańskiego hymnu powtarzać z wiarą:

Chwalebny Krzyż zmartwychwstałego Pana 
Jest drzewem mojego zbawienia; 
On moim pokarmem, on moją rozkoszą, 
W jego korzenie wrastam, 
W jego gałęziach odpoczywam. 
Jego rosa mnie ożywia, 
Jego powiew mnie użyźnia, 
W jego cieniu postawiłem mój namiot. 
On w głodzie jest pokarmem, 
W pragnieniu źródłem wody, 
Moim okryciem w nagości. 
Stroma ścieżka, moja droga wąska, 
Drabina Jakuba, łoże miłości, 
Gdzie nas poślubił Pan. 

W trwodze tyś obroną, w potknięciu podporą, 
W zwycięstwie koroną, 
W walce tyś nagrodą. 
Drzewo życia wiecznego, 
Podpora wszechświata, 
Kościec ziemi, 
Twój wierzchołek sięga nieba, 
A w twoich ramionach otwartych 
Jaśnieje miłość Boga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz