O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

4 VIII, sporo stadiów od brzegu

...Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Wtedy Jezus odezwał się do nich: "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się"... Mt 14,22-36

Jest taki czas przed "czwartą strażą nocną", kiedy wydaje mi się, że jestem sama, że Jezus gdzieś został, że zapomniał o mnie i o moich..., że sama walczę z falami przeciwnymi i że wyłącznie ode mnie zależy dotarcie do celu.
Cieszę się dzisiejszym Słowem.
Uczy mnie wytrzymania napięcia, uczy zgody na trud, zgody a wiatr przeciwny, uczy samotności i przyjęcia porażki (zwłaszcza w dalszej części - tonięcie Piotra). I nade wszystko uczy zejścia ze stołka samowystarczalności.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz