O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

niedziela, 17 sierpnia 2014

17 VIII, nie bój się zniechęceń

... A ona odrzekła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów". Wtedy Jezus jej odpowiedział: "O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!" Mt 15,21-28

A jaka jest moja wiara?
Kobieta kananejska była przekonana, że Jezus jest dobry, że Bóg jest dobry. Miała w sobie na to argumenty z kontemplacji tego, co było jej udziałem na codzień. Jak się ma szczenięta, to się ich lubi i dba się o nie.
Wniosek kobiety prosty: skoro Bóg nas ma, to nas kocha i zadba o nas :)

Zniechęcenia, i te zewnętrzne, i te wewnętrzne, są potrzebne, bo one kształtują moją wytrwałość, nieustępliwość miłości. Podnoszą cenę.
Niech nas nic nie zatrzyma w drodze do Jezusa, miejmy odwagę przebić się przez obojętność, zniechęcenia, upokorzenia. Warto stanąć przed Nim i "chwycić" Go moją wiarą miłującą... Resztę zostawiam Jego Miłości....
***
Niespodzianka z dzisiejszej Liturgii Godzin:
Przeciwności pojawią się na pewno; nie uczynią wam jednak nic złego, ale tylko wydadzą świadectwo waszej wytrwałości. (Jan Chryzostom) :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz