O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

wtorek, 21 marca 2017

21 III, przeciwko mnie


Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?”
Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy..." (Mt 18,21-35)

Chyba wszyscy mamy większy lub mniejszy problem z przebaczaniem. Gdy winowajca będzie prosił o wybaczenie, gdy jego skrucha zapełni i nasyci nasze zmysły, to przebaczymy. Ale gdy będzie recydywistą... Nawet w tych małych, drobnych, codziennych ludzkich sprawach recydywy nie odpuszczamy. Zaczyna się wojna lub ciche dnie. A ból parzy serca obojgu. Zżera jak rak i tak delikatne relacyjne tkanki.
Nie mam lekarstwa. Każdy musi odkryć własne.
Mi czasem pomaga "wejść w buty" tego, który mi zawinił, zrozumieć go jego własnym rozumieniem.

5 komentarzy:

  1. Skoro radzisz aby ""wejść w buty" tego drugiego to wchodzę. A wiesz, że uporczywe trwanie w nieprzebaczeniu daje złudne poczucie kontroli i władzy nad winowajców. Jednym słowem "mam cię w garści" nie ujdziesz sprawiedliwości!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego złudne jest to poczucie władzy nad sprawcą? Otóż, dlatego, że na szczęście to Bóg decyduje o usprawiedliwieniu a nie człowiek, i to jest dobra nowina!

    OdpowiedzUsuń
  3. "syndrom ofiary"-tak, my Polacy, naród rzekomo katolicki mamy tego truciciela we krwi, wystarczy się rozejrzeć, albo obejrzeć info w TV.../p.

    OdpowiedzUsuń
  4. A jakie to "wejście w buty" ważne w małżeństwie. Tyle, że nie takie proste.
    Pozdrawiam!
    t.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie takie to proste, prawda! Dlatego ważne jest chronić własne serce przed zatwardziałością. Własne serce, bo nad sercem drugiej osoby władzy nie mamy... A może nasza miękkość może złagodzić surowe obyczaje serca bliźniego...

    OdpowiedzUsuń