O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

czwartek, 26 stycznia 2017

26 I, jak owce

...wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki...". (Łk 10,1-9)

Posyłam was jak owce... 
Poruszają mnie bardzo te słowa. Poruszają i posyłają. Myślę, że dlatego mnie poruszają, bo słyszę w tle podobne słowa: "Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam... Weźmijcie Ducha Świętego..." (J 20,21n) Te słowa wypowiada Jezus po zmartwychwstaniu. To na Nim pierwszym podziało się zaistnienie Baranka wśród wilków...
Nie da się inaczej przynieść miłości, jak tylko kochając. Żniwo do miłowania jest wielkie, bez miłości  prawdziwej, bezwarunkowej może się zmarnować... Jezus zaprasza i wysyła ciągle... jak owce między wilki... Nie odwrotnie! :)

5 komentarzy: