O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

piątek, 20 stycznia 2017

20 I, chciał

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. (Mk 3,13-19)

Przebywam obecnie w domu sercanów, gdzie na każdym kroku spotykam znaki Serca Jezusowego - przypominają, uświadamiają o Jego miłości.
Serce Boga, Serce Jezusa jest miejscem naszego (mojego) stworzenia. Istnieję, bo ON chciał!
Dlaczego ktoś jest powołany? Bo Bóg go zapragnął. Bycie z Jezusem jest sensem i motywem powołania. Dalsze działania, jak głoszenie, uzdrawianie, są reminiscencją tego bycia przy Sercu Jezusa.

W kontekście przeżywanych właśnie z aspirantkami rekolekcji rozeznających, myślę o aspirantkach i o mojej wspólnocie. Jeśli ktoś przychodzi do wspólnoty, to także pragnienie wspólnoty, tj. że wspólnota "chce" przyjąć daną osobę jest jak najbardziej właściwe... Myślę, że nie można lekceważyć tego, co wspólnota czuje wobec kandydatek.

1 komentarz:

  1. "Myślę, że nie można lekceważyć tego, co wspólnota czuje wobec kandydatek." Owszem, nie można lekceważyć opinii i odczuć wspólnoty, jednak byłbym tutaj ostrożny. Jak wiemy, wspólnota to twór zbiorowy i jako taka łatwo podlega zmianie nastrojów, opinii.

    OdpowiedzUsuń