środa, 20 lipca 2016

20 VII, tak bliżsi Bogu

„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię”.
[...] Nie mów: «Jestem młodzieńcem», gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić”, mówi Pan... (Jer, 1,4-10)

Takie oto słowa na dziś. Bliższa jestem Bogu niż własnej kochanej Mamie... Każdy z nas taki jest dla Boga.
Ziarno pada, a nasz grunt jest różny (Mt 13,1-9). Czemu Słowo nie może zakorzenić się w nas na tyle, by owoc wydawało obfity?
Przed kilkoma dniami ktoś mi podesłał: "Kiedy Bóg znajduje w jakiejś duszy pokorę, nic już Go nie wstrzymuje, spieszy ku niej z potokiem łask" (André Daigneault)
Boże mój, jestem Twoja, poślij mnie i kochaj przeze mnie.

Fot. Portret dziecka - mal. Eugeniusz Kazimierowski, ten co malował pierwszy obraz Jezusa, pouczany przez św. Faustynę. 

3 komentarze:

  1. Fot. Nad wyraz dojrzałe spojrzenie, jak na dziecko? Dzieci nas często zaskakują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię to wiele mówiące zdanie Janusza Korczaka:

      "Nie ma dzieci - są ludzie"

      Usuń