O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

czwartek, 30 czerwca 2016

30 VI, przeprawa

Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę... (Mt 9,1-8)

Jezus przeprawił się do swego miasta. Paralityka zaś przynieśli do Niego - to musiała być też swoista przeprawa...
Czas wakacyjny, to też przeprawy z miejsca na miejsce, z miasta do miasta. A nawet, kiedy nie ruszam się zewnętrznie, to przeprawiam się wewnętrznie :), widząc wiarę i świadectwo ludzkie przynoszę swoje paraliże do Jezusa i wiem, że każde z Nim spotkanie owocuje ku większej miłości. A o to przecież chodzi.

Fot. może ktoś rozpozna, gdzie przeprawiałam się :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz