O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

środa, 8 czerwca 2016

8 VI, aby nie ustała w nas radość

Święta nasza królowo, Jadwigo,
ucz nas dzisiaj — na progu trzeciego tysiąclecia —
tej mądrości i tej miłości,
którą uczyniłaś drogą swojej świętości.
Zaprowadź nas, Jadwigo, przed wawelski krucyfiks,
abyśmy jak ty poznali, co znaczy miłować
czynem i prawdą,
i co znaczy być prawdziwie wolnym.
Weź w opiekę swój naród
i Kościół, który mu służy,
i wstawiaj się za nami u Boga,
aby nie ustała w nas radość.

(Fragment homilii św. Jana Pawła II podczas Mszy świętej kanonizacyjnej)

22 komentarze:

  1. "Św. Jadwiga (1374-1399), królowa, pochodziła z węgierskiej dynastii andegaweńskiej. Łączyła ducha modlitwy i wyrzeczenia z cnotą miłosierdzia. Koronowana w Krakowie w wieku 10 lat, dla dobra nowej ojczyzny, Polski, i rozprzestrzenienia się chrześcijaństwa na tereny Księstwa Litewskiego poświęciła miłość do księcia Wilhelma i poślubiła Jagiełłę, okupując to ogromnym cierpieniem serca. Zmarła młodo, wkrótce po urodzeniu pierwszego dziecka. O jej gestach miłosierdzia i szczodrości opowiadano przez stulecia. Trwałym znakiem hojności Królowej jest Uniwersytet Jagielloński, na którego odnowienie ofiarowała wszystkie swe klejnoty. Największą ozdobą świętej Królowej było jej serce miłujące Chrystusa ukrzyżowanego i ubogich braci." - taką notę biograficzną o św. Jadwidze znalazłem na stronie; http://mateusz.pl/czytania/2016/20160608.html
    Zwrócił moją uwagę następujący fakt: "...poświęciła miłość do księcia Wilhelma i poślubiła Jagiełłę, okupując to ogromnym cierpieniem serca." Hmm...?

    OdpowiedzUsuń
  2. https://www.youtube.com/watch?v=hk_s3zKtzL0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ponoć Jadwiga była przerażona wizją związku z litewskim poganinem?" Oj, ci możni przepędzili Wilhelma...

      Usuń
    2. Mimo, iż sypialnie mieli osobno, rozumiem że dziecko zostało poczęte z Władysławem...?

      Usuń
    3. Tak. Jadwiga była wierną żoną! A Jagiełło po śmierci Jadwigi przez kolejne małżeństwa (umierały mu żony) nosił ciągle pierścień od Jadwigi - pierwszej żony. A przed śmiercią przekazał go biskupowi.
      Więcej o Jadwidze np tutaj: http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,309,5-niezwyklych-faktow-z-zycia-sw-jadwigi-krolowej.html
      Albo na naszej www. jadwizanki.pl w zakładce wspólnota-patronowie-św. Jadwiga.

      Usuń
  3. Powyższy link - w wielkim skrócie mówi o św. Jadwidze. :)
    Oprócz tego, że była piękna, jest święta! A żeby to pojąć, trzeba Jej się przyjrzeć z bliska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ukrzyżowana wola sprawia, że serca zaczyna krwawić...

      Usuń
    2. Doświadczane cierpienie uwrażliwiło Jadwigę na nieszczęście swoich poddanych. Jako, że miała serce otwarte była niezwykle hojna dla potrzebujących.

      Usuń
    3. Oprócz tego, że była piękna i święta, była także żywym, wrażliwym człowiekiem. Często zapominamy, że święci byli ludźmi i miewali różne słabości. Właśnie poprzez ten "mały" szczegół (dramat serca) z biografii Jadwigi, dziś jej osoba stała mi się bliska :)

      Usuń
    4. I niech tak będzie :)

      Usuń
  4. Ale "gaduły"... ;)
    Polecam: http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,309,5-niezwyklych-faktow-z-zycia-sw-jadwigi-krolowej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jadwiga miała próbować toporem przebić bramę zamku, by uciec do ukochanego" - o tak, legendy pobudzają wyobraźnię!; chyba zacznę drążyć ten temat, bo powyższy "fakt niezwykły", po prostu nie mieści mi się w głowie...:)

      Usuń
    2. Zauważ, że to są zabiegi literacko-ascetyczne, tzn., w średniowieczu ważne było pokazać dramat, pewny wyraźny nurt ludzkiego dążenia, by w nawróceniu pokazać wybór przeciwny - tj. Boże rozwiązanie, pójście świętego za Bożym głosem. Taka zasada ukazania świętości, gdzieś to czytałam, ale na chwilę obecną nie pamiętam gdzie, więc nie oprę się na żadnym zacnym nazwisku. :)

      Usuń
    3. "Musiała być bardzo dobrą osobą" - to prawda, Jadwiga okazała się niezwykle dobra zdejmując pantofelek w spontanicznym odruchu serca, jakby w myśl ewangelicznej zasady:

      "Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa," (Mt 6,3)

      Usuń
  5. I. "Topór" - jest symbolem PRZEMOCY, mówi się często "zakopać - odkopać topór wojenny". Z tych krótkich fleszów biograficznych i legend wyłania mi się obraz życia JADWIGI nad których zawisł "topór przemocy". Mimo, że pochodziła z królewskiego rodu, nie była wolna od nacisków (ucisku), którym podlega przeciętny człowiek. Rodzice kreowali przyszłość dla swej córki, już od czwartego roku życia, o czym świadczą zaręczyny z Wilhelmem w tak młodym wieku, ot taka niewinna, średniowieczna polityka dynastyczna. Kiedy zaś została Królową Polski dostała się pod przemożną strefę wpływów możnowładców, czy też - "małopolskich rycerzy", którzy zerwali zaręczyny z Wilhelmem i szukali nowej partii dla Jadwigi. Książę mazowiecki Siemowit IV nie był brany pod uwagę, bo prawdopodobnie był zbyt biedny. Nieszczęśnik usiłował porwać Jadwigę, bo nie widział innego wyjścia. Aż tu Jagiełło 35 letni "stary koń" pojawił się na arenie. Królowa mogła być istotnie przerażona, bo krążyły o nim legendy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. II. Nawrócenie Jadwigi rozumiem, jako poświęcenie własnego dobra i perspektyw na szczęście na rzecz dobra wspólnego, interesu dynastii i narodu. Oddała swoje życie, poddała się przemożnej woli ogółu, zrozumiała że zajmuje w społeczeństwie niezwykłą pozycję z racji swego urodzenia i dlatego przeznaczona jest do wyższych celów.

      Usuń
    2. III. "Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich." (Ef 6,12)

      Usuń
    3. IV. "Małżeństwo bez miłości to jak pragnienie dodane do głodu" - powiedział mi kiedyś pewien zacny spowiednik. Najprawdopodobniej małżeństwo Jadwigi z Władysłąwem właśnie do takowych należało, wszak było małżeństwem z rozsądku. Czy więc mogło być szczęśliwe? Żyli w separacji(czystości), aż pewnego dnia jakaś przemożna siła, czy też Zwierzchność postanowiła o tym, że powinni mieć potomstwo. Ten sam spowiednik powiedział mi również, że bliskie spotkanie małżonków bez miłości jest obwarowane grzechem ciężkim. I takie też konsekwencje miało - jak się domyślam - to pełne przemocy "spotkanie" - śmierć Bonifacji, a zaraz potem Jadwigi. Ktoś powie, takie czasy, ale czy dziś jest inaczej...?

      Usuń
    4. V. Często słyszy się z ust katolickich apologetów, że "miłość jest decyzją woli" - myślę, że zapominają oni, iż ta sama wola winna przekonać serce do miłości. Pamiętamy skądinąd, że "serce nie sługa", innymi słowy serce zachowuje swą autonomię, pozostaje wolne do czasu decyzji, której rozum i wola mają służyć. A tak na marginesie dodam, że rozum i wola często uciekają się do przemocy, ponieważ szybko tracą cierpliwość, kończy się (tej parze) inwencja wobec serca, które jest nielogiczne, zmienne i ucieka się do fantazji...

      Usuń
  6. Proszę zostawić komentowanie życia św. Jadwigi!
    Nie życzę sobie tego, zwłaszcza, że nie znasz historii Jadwigi, tylko czepiasz się zdań rzuconych w popularyzatorstwie.
    Przy okazji obrażasz świętą - nie życzę sobie tego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwie sypialnie - nie oznacza, że żyli w separacji! To Twój wniosek. Królowie tak mieli - dwie sypialnie.
    Proszę nie interpretować życia Jadwigi według swego zycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całym szacunkiem moja Siostro, wcale nie obrażam świętej, bo od wczoraj pokochałem i pragnę wczuć się w jej ludzką sytuację egzystencjalną. A dlaczego mam nie interpretować życia Jadwigi według swego życia? Do czego wobec tego służą nam święci? Przecież nie tylko do idealizacji, gloryfikacji i nabożeństwa. Zejdźmy na ziemię i oczywiście "pojednajmy się, póki jesteśmy w drodze". A tak na marginesie, to lubię Twoją porywczość, uśmiecham się teraz do Niej :-)

      Usuń