...oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę.
Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: «Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie?» Lecz oni milczeli.
On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił... (Łk 14, 1-6)
Prawo porządkuje. Ale gdy porządek staje się bożkiem... kiedy jemu służymy zamiast służyć w miłości człowiekowi, to z nami gorzej niż z faryzeuszami. Gorzej, bo oni śledzą Jezusa jeszcze przed Paschą (przed zmartwychwstaniem) a my żyjemy w czasie działania łaski usprawiedliwienia...
Wolno, nie wolno...? Nie da się rzeczywistości zaszufladkować i trzymać pod kontrolą. Codziennie wezwanie miłości stoi u wrót, nie tylko klasztornych :). U wrót serca. Otworzysz i uzdrowisz (słowem, gestem, przebaczeniem itp.) czy pozostaniesz milczące?
Fot. na krakowskich plantach. To drzewo wyjątkowe, o każdej porze roku cieszy oko.
W zwiąku z pytaniem powtórzę za św. Pawłem: "Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę."(1 Kor 6, 12b)
OdpowiedzUsuńwłaśnie tak
OdpowiedzUsuń