O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

poniedziałek, 28 listopada 2016

28 XI, czy blisko czy daleko

...setnik prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie...». (Mt 8,5-11)

Dzisiejsza modlitwa Słowem pokazała mi dwie perspektywy działania Bożego. Jedna "z bliska", kiedy Bóg staje przy człowieku i uzdrawia go. W dzisiejszej Ewangelii Jezus chciał tak uczynić, chciał pójść do domu, gdzie przebywał chory sługa setnika.
Druga perspektywa "z daleka" i tak ostatecznie, na odległość, został uzdrowiony sługa setnika.
Wniosek wysnułam taki:
czy blisko odczuwam obecność Bożą czy wydaje mi się On daleki, Jego troska o mnie (i każdego) i Jego miłość jest równie zaangażowane. I nic z mocy swej nie traci. A ja uwielbiam Go za różnorodność Jego sposobów "podchodów" do ludzi. :)

Fot. z internetu, ze strony, którą przed chwilą odkryłam: www.tesknotazabogiem.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz