Gdyż polecenie to, które Ja ci dzisiaj daję, nie przekracza twych możliwości i nie jest poza twoim zasięgiem. [...]
Gdyż słowo to jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić». Pwt 30, 10-14
Cóż to za słowo, cóż to za polecenie?
Miłowanie! Miłowanie Boga i człowieka.
Mamy w sobie zdolność miłowania.
Cóż trzeba zrobić, by tę zdolność uruchomić?
Czasem mam takie poczucie patrząc wokoło, że brakuje jakiegoś pierwszego ruchu, jakiegoś "enter", by puścić w bieg odruch miłości.
Co by mogło być takim "enterem" miłości dla kapłana, dla lewity z dzisiejszej Ewangelii (Łk 10, 25-37)?
Niech zostanie w nas dziś pytanie: co jest moim "enter", które uruchamia moją miłość do służby?
Nie zastanawiam się, to jak automat włącza się dzięki Bogu i za to Mu dziękuję
OdpowiedzUsuńSuper! To masz fajnie! Mnie czasem to jednak kosztuje...
OdpowiedzUsuńWłącza się mimo ceny, ( jest fajnie i mniej fajnie) Bogu dzięki. Chociaż kto wie ( jeden Pan Bóg wie) ,ile razy przegapiłam coś tam :)
OdpowiedzUsuńJak czytam te Twoje rozważania,to myślę: gdzie mnie tam do takiej dojrzałości -przepaść po prostu:)
Usuń