O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

środa, 19 kwietnia 2017

19 IV, jest z nami

„Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?” Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”. 
[...] Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”... (Łk 24,13-35)

Wydarzenie spotkania Jezusa w drodze do Emaus jest analogią naszego życia. Jezus przyłącza się i idzie z nami, my Go przekonywujemy, że jest JEDYNYM, który nie rozumie, co się dzieje... Choć właśnie jest JEDYNYM, który nie tylko rozumie, ale który ma wpływ na to, co dzieje i nie dzieje się nic, co by wymsknęło się z Jego uwagi.
Natomiast łamanie chleba to symbol Eucharystii. Zaproszenie Jezusa i ofiarowanie Mu swego życia, swego domu, sprawia, że ON przejmuje rolę Gospodarza. A tego nam wszystkim bardzo potrzeba.

2 komentarze: