O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

niedziela, 6 lipca 2014

6 VII, moc więzi

Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Mt 11,25-30

Jego jarzmem w kontekście dzisiejszych słów jest relacja z Ojcem. To jest coś bez czego On nie istnieje. No tak i herezji tu nie głoszę. Syn jest tym, co przyjmuje życie od Ojca, Ojciec jest ojcem, bo rodzi Syna. Ta więź jest jak jarzmo nierozerwalna.
Właśnie takiej więzi z Ojcem mam się nauczyć od Jezusa. Ta więź przynosi ukojenie dla duszy. Prostaczek szybko to złapie, bo w nią wchodzi z zaufaniem i Duch Chrystusowy w nim zamieszkuje (por. II czytanie Rz 8,9-13).

Fot. Serce Jezusa w kościele św. Rafała w Wilnie, w którym byłam ochrzczona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz