O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

piątek, 4 lipca 2014

4 VII, miłosierdziem żyj

On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają…” […] Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Mt 9,9-13

Pierwszy piątek – wynagradzamy Jezusowi za Jego miłość i naszą niewdzięczność – niby takie nasze wielkoduszne działania…
A przecież to łaska Pana, że czujemy się zaproszeni, że możemy zasiąść z Nim przy jednym stole, bo i my właśnie Lekarza potrzebujemy. W każdym razie, ja potrzebuję.
Miłosierdzia uczę się. Też wobec siebie samej… może najpierw wobec siebie. Przyjęte przeze mnie przybliża też wielu do Jezusa. 
Przeczytałam niedawno na blogu o. Osucha SJ i zapamiętałam sobie, bo mnie poruszyło: Pozdrawiaj Moją delikatność swoją delikatnością myślenia i działania…” – mówił Jezus do Gabrieli Boosis.
Parafrazuję w klimacie dzisiejszej Ewngelii: „Pozdrawiaj, uwielbiaj Moje miłosierdzie swoim miłosiernym odniesieniem do siebie i do bliźnich”.

Fot. Tęcza nad blokami wileńskimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz