O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

sobota, 28 czerwca 2014

28 VI, kształtowanie serca

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. [...]
Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. [...] A Matka Jego chowała wiernie te wspomnienia w swym sercu. Łk 2,41-51

To wydarzenie bogate w emocje.
A ja od jakiegoś już czasu lubię modlić się emocjami...
Z tej sceny bliskie mi jest: zdziwienie, pytania, niepojętność... Takie coś czasem przysłania mi radość odnalezienia Prawdy (czytaj Jezusa)...
Uczę się od Maryi wzięcia do serca tego, co istotne i przechowania w sercu tego, co istotne. A najbardziej istotne w życiu - miłość. Uczę się więc miłowania.
Maryja ma dostęp do mego serca, jest Jej oddane, więc kształtuje je swoją miłością. Chcę Jej nie przeszkadzać.

Fot. Mozaika Rupnika (Rzym). Maryja pod krzyżem zjednoczona w miłości z Jezusem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz