O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mówić o sobie Baranka. Znaczy to, że należę do Niego - do Chrystusa Baranka. Chcę i próbuję świadczyć Barankowi w mojej codzienności. Anka od Baranka (nawet się rymuje :) W tym blogu znajdują się skrawki moich refleksji, które rodzą się z modlitwy Słowem Bożym. Jeśli komuś z Czytelników pomogą w poszukiwaniu miłującego Ojca, Pasterza dusz naszych, pisanie uznam za owocne. Chciałabym, by każdy dotarł do Źródła Życia, do którego mamy już dostęp przez sakramenty Kościoła. Jestem siostrą we Wspólnocie Jadwiżanek, które pomagają tym, którzy chcą Boga spotkać.

czwartek, 11 maja 2017

11 V, wiedza a miłość

Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować...".  (J 13,16-20)

Wiedza, nawet ta o Bogu, czyli teologia, niewiele się przyda, jeśli nie wprowadzi się jej w czyn, w życie.
Nie doświadczam Boga, kiedy o Nim mówię czy piszę, tylko kiedy pozwalam memu sercu na taką postawę i na takie czyny, w których miłuję. I kiedy zgadzam się i staje się to naturalne, że miłuję bezinteresownie. Takie momenty są łaską podjętą, są miejscami współpracy z łaską, jeszcze nie są moją "drugą naturą". Ale wierzę, że to dzisiejsze błogosławieństwo z Ewangelii może zamieszkać w nas (we mnie) na stałe.

1 komentarz:

  1. "...kiedy pozwalam memu sercu na taką postawę i na takie czyny", mogę powiedzieć o sobie, że jestem człowiekiem dobrej woli, otwartym na współpracę z łaską Bożą.

    OdpowiedzUsuń