wtorek, 15 września 2015

15 IX, pielgrzymka wiary

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i... (J 19,25-27)

Stanąć TAM tak z Maryją...
W pielgrzymce wiary dojść pod krzyż i wytrwać...

Z Konstytucji dogmatycznej o Kościele "LUMEN GENTIUM":
W życiu publicznym Jezusa Matka Jego pojawia się znamiennie, i to na początku, gdy na godach weselnych w Kanie Galilejskiej, litością przejęta, spowodowała swym wstawiennictwem początek znaków Jezusa Mesjasza (por. J 2,1-11). W ciągu Jego nauczania przyjęła słowa, w których Syn, stawiając Królestwo ponad względami i więzami ciała i krwi, nazwał błogosławionymi słuchających słowo Boże (por. Mk 3,35 i paralele, Łk 11,27-28), jak to Ona wiernie czyniła (por. Łk 2,19 i 51). W ten sposób także Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła (por. J 19,25), najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona, a wreszcie przez tegoż Jezusa Chrystusa, umierającego na krzyżu oddana została jako matka uczniowi tymi słowy: "Niewiasto, oto syn twój" (por. J 19,26-27). (KK 58)

poniedziałek, 14 września 2015

14 IX, odnalezieniem krzyża ucieszyć się

A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne...  (J 3,13-17)

Dziś uklęknąć przed krzyżem i podziękować warto.
I popatrzeć na niego z wiarą, popatrzeć otwartymi oczami, utorować przez ten wzrok dostęp łasce, bo w Jego ranach jest nasze zdrowie.
W wielki piątek skupiamy się bardziej na cierpieniu i śmierci Jezusa, dziś patrząc na krzyż, podnosimy nasze życie ukrzyżowane ku Niebu.
Dziś w znaku krzyża przychodzi pokój, łaska i wesele:

Witaj, Krzyżu święty, witaj, chlubo ziemi,
Nadziejo jedyna, która dajesz radość,
Znaku odkupienia i ratunku w trwodze,
Na tobie zawisło życie wszystkich ludzi.

Drzewem pokonani, Drzewem wyzwoleni,
Wielbimy cię dzisiaj, Drzewo życiodajne;
Drzewo godne sławy, wielki skarbie świata,
Śpiewamy ci hymny pełne dziękczynienia.

Bogu Ojcu chwała w Krzyżu Jego Syna,
Duchowi Miłości wspólne uwielbienie;
Triumfalne Drzewo niech obdarzy ludzi
Pokojem wieczności, łaską i weselem. Amen. (z brewiarza)

Fot. z internetu - św. Helena z krzyżem na fasadzie katedry wileńskiej. Dzisiejsze święto podwyższenia Krzyża wiąże się z odnalezieniem przez św. Helenę Krzyża Chrystusowego.

niedziela, 13 września 2015

13 IX, schody zgody

... „A wy za kogo Mnie uważacie?”
Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać...  (Mk 8,27-35)

"Będzie odrzucony", nie zaakceptowany, zdyskwalifikowany...
I tak się stało. Znak krzyża jest tego dowodem.
Każdy z nas w swym życiu też doświadcza odrzucenia. Im bardziej przez bliskich, tym bardziej boli.
Każdy z nas czuje na swych barkach ciężar swego krzyża. Każdy go ma. Przyjęcie krzyża i zgoda na umieranie prowadzi do tego ewangelicznego paradoksu: umrzeć aby żyć.
Po ludzku nie do pojęcia, po ludzku uciekamy od tego, ale właśnie jeden jedyny Człowiek Jezus Chrystus wszedł w tę rzeczywistość i przetarł szlak.
Choć bliżej mi do tego, by z Piotrem wyznawać wiarę, choć łatwiej jest uwielbiać we wspólnocie i klaskać z charyzmatykami, i być w siódmym niebie..., to jednak perspektywa cierpienia sprowadza do parteru ziemi i do doświadczenia wrażliwości ludzkiej, i ludzkiego myślenia. I tu zaczynają się schody mojej zgody... Zgody na to, co boskie.
No więc, kolejny krok! Nie łatwo ale warto! Za Tym, który przetarł szlak, za Barankiem! To jest droga miłości, która w zmartwychwstaniu pokazała, co może...  A dziś "woskriesienje" (niedziela) - dzień zmartwychwstania.

Fot. w kaplicy klasztornej. Takie ujęcie pod kątem.

sobota, 12 września 2015

12 IX, imię Maryi i nasze budowanie

„Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo: nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron..." (Łk 6,43-49)

Pewny i dobry owoc, wydała z siebie Maryja. Ta, której imię w Liturgii dziś wspominamy.
Nasze dzieła są jak te budowy, które Jezus dziś przywołuje: na piasku, bądź na skale. Z zewnątrz często ładne, ale dopiero burza pokazuje, ile są warte.
Budowanie na skale, to budowanie przez wybór wartości prawdziwych, to budowanie przez "wkopanie się głęboko" w Chrystusa, co czasem boli, bo takie "wkopanie" wykorzenia egoizm, który jak tonący czepia się brzytwy i bezlitośnie tnie po wrażliwości ludzkiej... (co za porównanie? - sama zadziwiłam się).
Wrócić teraz warto do I czytania, gdzie mowa jest o zbawieniu, którego każdy potrzebuje i otrzymuje! Św. Paweł o sobie mówi, że dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność. (1 Tm 1,15-17)
Pozwalajmy więc Bogu działać w nas, On jest i Ogrodnikiem, i Budowniczym.
Maryja pozwoliła działać Mu w pełni.

***
Piękna Litania Maryjna (Jerzy Liebert)

Łodzi z koralu,
Serc Przewoźniczko
Ponad głębiną,
Kładko cedrowa
W nas przerzucona —
Przenieś mą miłość.

Granico prosta,
Którą Bóg serca
Nasze przemierzył —
Włącz ziemie żyzne
Do ciała mego,
Co puste leży.

Dwunastodźwięczna
Cytaro, której
Struny są z nieba —
Dźwięk mowy ludzkiej
Dla ucha mego
Przywróć od nowa.

Łask Błyskawico,
Rozwiąż mi oczy,
Bym w nich obudził:
Matkę i ojca,
Siostry i braci,
I wszystkich ludzi.

O, wstąp w me grzechy,
Jak w miasta judzkie,
Swoim imieniem:
Mario z Libanu!
Mario z Egiptu!
Mario z Betlejem!

Jak krzak skarlały,
Jałowiec ciemny,
Jest moja wiara,
Pozwól jej rosnąć,
Panno wysoka,
Ku niebu dalej!

Niech w Ciebie wejdzie,
Za Tobą idzie,
Przed Tobą pada —
Różo otwarta,
Lipca pogodo,
Psalmie Dawida!

piątek, 11 września 2015

11 IX, dołki

Jezus opowiedział uczniom przypowieść: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?... 
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? (Łk 6,39-42)

Włączyć rozsądek i popatrzeć na siebie niejako z boku. Popatrzeć krytycznie, ale wciąż z miłością. Czasem zapędzamy się, jak ślepi i w dołki różnego rodzaju wpadamy. Na przykład bywa dołek emocjonalny. Gdy doskwiera, szukamy winnych. Czasem są realni, bo martwimy się i boli nas konkretne zło, bo ma prawo boleć, gdy widzimy lub doświadczamy nieprawości.
Ale bywa i tak, że belka we własnym oku generuje dołek emocjonalny i przesłania perspektywę dalszej drogi...
Wówczas tylko jedno wyjście: szczera modlitwa i prawdziwy wgląd w siebie. Prawda wyzwala, tj. Jezus zbawia łaską swą. I rodzi się prosta radość uwielbienia wraz z psalmistą:

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, 
bo serce napomina mnie nawet nocą. 
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy, 
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje. 

Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię Twojej radości 
i wieczną rozkosz po Twojej prawicy. (Ps 16)

środa, 9 września 2015

9 IX, miejsce błogosławieństw w nas

Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.
Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem...  (Kol 3,1-11)

Ewangelię o błogosławieństwach (Łk 6,20-26) łatwiej jest pojąć po medytacji I czytania.
Nasze życie jest ukryte w Chrystusie. I bez Niego jest nie do pomyślenia awers błogosławieństw. W rewersie zaś - Jego życie!
Wracając do św. Pawła, daje on konkretne wytyczne, przestrzega przed bałwochwalstwem.
Przyznać się przed sobą, przed Bogiem, że coś ściąga nas w dół. Spotkać się z własną nędzą i oddać ją Bogu, by i ona stała się miejscem błogosławieństwa:
Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią... (Ps 145)

wtorek, 8 września 2015

8 IX, radość i pokój

...A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emanuel”, to znaczy „Bóg z nami”. Mt 1,1-23

Urodziny Maryi :).
Warto się ucieszyć, pozdrowić Ją serdecznie, wypić kawę urodzinową... Jej Osoba niesie nam radość a Jej Syn niesie pokój.
Zwyczajną modlitwę "Zdrowaś Maryjo" dziś wypowiedzieć warto z serca.

Niech zatem całe stworzenie śpiewa, raduje się i pomnaża wesele dnia dzisiejszego. Mieszkańcy ziemi i niebios niech wspólną święcą dziś uroczystość. Niechaj wspólnie świętują wszyscy na ziemi i w niebie. Dziś bowiem wzniesiony został przybytek Stwórcy wszechświata, dziś stworzenie mocą niepojętego zamysłu Boga przygotowuje nowe mieszkanie Stwórcy. (św. Andrzej z Krety)

Z dzisiejszej Liturgii (modlitwa po Komunii):
Boże, Ty pokrzepiłeś swój Kościół Najświętszym Sakramentem, napełnij go radością w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, która dla całego świata stała się nadzieją i jutrzenką zbawienia.

Fot. z Wilna - franciszkański kościół Wniebowzięcia NMP.

poniedziałek, 7 września 2015

7 IX, Chrystus pośród nas

...Chrystus pośród was, nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie. Po to właśnie się trudzę walcząc Jego mocą, która potężnie działa we mnie... (Kol 1,24-2,3)

Chrystus pośród was, nadzieja chwały - to zdanie jest kluczowe. Relacja z Chrystusem jest kluczowa, to z niej Paweł czerpie radość nawet w cierpieniach, bo w Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte.
Ewangelia dzisiejsza (Łk 6,6-11) przestrzega mnie przed nieprzyjęciem Chrystusa, przestrzega przed bezmyślnym gniewem faryzeuszów (na który "zachorować" może też każdy z nas).
Jaka profilaktyka? Psalm responsoryjny nam dziś podpowiada:
W każdym czasie 
Jemu ufaj, narodzie. [zamiast "narodzie" wstaw swoje imię]
Przed Nim wylejcie wasze serca: 
Bóg jest naszą ucieczką. (Ps 62)

Fot. z internetu.

niedziela, 6 września 2015

6 IX, współpracować ze Stwórcą

On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. (Mk 7,31-37)

Dwa słowa dziś:
1) "Westchnął" - właśnie, że westchnął.
Ja czasem prosząc innych o modlitwę, proszę, by westchnęli za mną. Obiecując modlitwę, też mówię, że westchnę za kimś.
Kiedy tak zwyczajnie "wzdychamy"? Ja m.in. kiedy czuję, że nie ma wyjścia z jakiejś sytuacji, kiedy mnie coś przerasta i nie mam wpływu na rzeczywistość.
Dobrze jest wówczas westchnąć - ale świadomie - westchnąć modlitewnie do Boga. Oznacza takie westchnienie oddać dla Boga swoje tchnienie czyli swoje życie = zawierzyć się Mu.

Jeden z mnichów w VII w. o westchnieniu Jezusa pisał tak:
Westchnął zaś nie dlatego, że musiał z jękiem o cokolwiek prosić Ojca, skoro On sam wszystko wraz z Ojcem daje tym, którzy Go proszą, ale dlatego, żeby dać nam przykład wzdychania, gdy wołamy o opiekę największej łaskawości czy to w naszej sprawie, czy w sprawie błędów naszych bliskich. (św. Beda Czcigodny)

2) "Otwórz się" - właśnie, że w trybie rozkazującym. Tylko On ma taką moc, że ludzkie więzienia, zniewolenia i zatrzaśnięcia otwierają się same - są Mu posłuszne! Uwaga! ON Pan i Stwórca!
Nie mam wielkiego doświadczenia w uczestnictwie w modlitwie uzdrowienia, ale z tego co pamiętam, kapłan opisowo nazywał miejsca uzdrawiania np. "teraz uzdrawiany jest kręgosłup, kilka osób uzdrawiane jest z tej dolegliwości" itp.
Zastanowiło mnie, że Jezus dziś nie mówi "Ja otwieram twoje ucho" ale "otwórz się". Dla mnie oznacza to, (po pierwsze) że ma wpływ na to, co w człowieku, (po drugie) że chce ludzkiej współpracy.

Fot. z internetu

sobota, 5 września 2015

5 IX, Bóg podtrzymuje

Was, którzy byliście niegdyś obcy dla Boga i Jego wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, teraz znów Bóg pojednał w doczesnym ciele Chrystusa przez śmierć, by stawić was wobec siebie jako świętych i nieskalanych, i nienagannych, bylebyście tylko trwali w wierze, ugruntowani i stateczni, a nie chwiejący się... (Kol 1,21-23)

Bylebyście tylko trwali w wierze!
Reszty uświęcenia dokona Chrystus.
Patrzę dziś na Maryję, która trwała i wytrwała w wierze, nie chwiejąca się.
Chcę pamiętać to, co śpiewaliśmy dziś w psalmie responsoryjnym: Bóg podtrzymuje całe moje życie. (Ps 54) - nawet, gdy czasem wywrócę się, np. jadąc na rowerze ;)

piątek, 4 września 2015

4 IX, czy czynię to z miłości?

Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa:
„Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją”... (Łk 5,33-39)

Patrzenie na innych, porównywanie się z innymi, zadawanie pytań, dlaczego ktoś robi inaczej niż wypadałoby (w moim mniemaniu). Każdy to zna z własnego doświadczenia.
Rodzą się pytania "dlaczego?".
A może znowu potrzeba mało albo tylko jednego.
Może wystarczy zadać pytanie sobie samemu "dlaczego coś robię?" i być autentycznym w relacji z Bogiem i wobec ludzi. Nie robić na pokaz, ani dla porównywania się, robić z przekonania czyli z miłości. Nawet i przede wszystkim, kiedy kosztuje.
Wówczas wszystko będzie nowe! Posty i obfitości - coś przecież wyrażają... Niech wyrażają miłość i troskę o nią!

środa, 2 września 2015

2 IX, etap "instalacji"

Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im... (Łk 4,38-44)

Co chora kobieta mogła zrobić? Nic! Są takie chwile, kiedy coś nas powala i leżymy...
Jezus przychodzi, dotyka i uzdrawia.
Podnosimy się i zaczynamy dawać siebie w miłości.

Z życia obecnego: Nie łatwo jest "zaskoczyć" w nowym miejscu. Poznać co jest, wnieść swoje, przyjąć inne i zacząć budować razem.
Doświadczam pewnej niemocy i gorączki przyśpieszenia procesu akomodacji. A przecież nie przeskoczę etapu "instalacji" :) - to komputerowe słówko dobrze oddaje rzeczywistość.
Co robić? Dziękować - bo jest za co... Za to, co za mną, za to, co wokół i za to, co się dopiero "instaluje" :)

Dlatego... Ja zaś jak oliwka kwitnąca w domu Bożym, 
na wieki zaufam łaskawości Boga. 
Będę Cię sławił na wieki za to, coś uczynił, 
polegał na Twym imieniu, 
ponieważ jest dobre dla ludzi oddanych Tobie. (Ps 52 - dziś w liturgii Słowa)

Fot. z internetu.

***
Piękny tekst wpadł mi dziś do komputera Wilhelma od św. Teodoryka z XII w. Dzielę się z radością:

Ty jesteś moim schronieniem i mocą, prowadź mnie, jak niegdyś Twego sługę Mojżesza, w głąb pustyni, gdzie płonie krzew, ale się nie spala (Wj 3). Tam, gdzie dusza..., ogarnięta ogniem Ducha Świętego, staje się żarliwa jak płonący serafin i oczyszcza się, ale nie spala. 

Tam, gdzie nie można przebywać, gdzie trzeba zdjąć sandały przeszkód cielesnych, aby iść naprzód..., tam jest Ten, który nie pozwala się ujrzeć takim, jakim jest, ale jednak można Go usłyszeć, kiedy mówi: „Jestem, który jestem!” Tam trzeba sobie zasłonić twarz, by nie spoglądać bezpośrednio na Pana, ale trzeba ćwiczyć ucho, w pokorze i posłuszeństwie, aby usłyszeć, co Pan Bóg do niego szepcze.

W międzyczasie, Panie, „ukryj mnie w głębi swego przybytku”, kiedy nadejdą złe dni, „w swoim namiocie mnie ukryjesz przed sporem języków” (Ps 26,5; 30,21). Ponieważ Twoje jarzmo jest słodkie, a Twoje brzemię lekkie (Mt 11,30) - położyłeś je na mnie. A kiedy dajesz mi odczuć dystans między Twoją służbą, a służbą świata, łagodnym głosem pytasz się mnie czy przyjemniej jest służyć Tobie, Bogu żywemu, czy obcym bogom (por. 2Krn 12,8). Uwielbiam zatem tę dłoń, która ciąży na mnie... i mówię Ci: „Już wystarczy tej dominacji innych panów, niż Ty! Tylko do Ciebie chcę należeć, przyjmuję Twoje jarzmo. Twoje brzemię mi nie ciąży: ono mnie podnosi”. 

wtorek, 1 września 2015

1 IX, zbawienna konfrontacja

„Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży”.
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody.  (Łk 4,31-37)

Jeśli tylko jest we mnie pytanie posądzające Boga o zło, jest i zły...
Im szybciej nastąpi konfrontacja z Jezusem tym lepiej - nie wyrządzi mi żadnej szkody - unieszkodliwi i wyrzuci tylko tego, który miesza, który blokuje przyjęcie Jezusowej prawdy.
Lubię modlić się. Lubię modlić się też dlatego, że wówczas rozpoznaję wydarzenia zbawcze w swoim życiu.
A przecież nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli. Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie. (1 Tes 5,1-6.9-11)
No właśnie, zachęcajcie się wzajemnie i budujcie :). To właśnie czynię i ten apel pawłowy zmobilizował mnie do napisania dziś.

***
Od wczoraj jestem u siebie w Krakowie, czy innymi słowy: u Niego i z Nim w Krakowie :).