"Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku?" Mk 4, 21-25
Miałam dziś niesamowite wydarzenie. Doświadczyłam, zobaczyłam, jak światło łaski, kiedy je się wpuszcza i nie przykrywa, potrafi dotrzeć i rozświetlić najdalsze ciemne zakątki...
Sprawdziły się na kimś dalsze słowa dzisiejszej Ewangelii "bo kto ma, temu będzie dane...". Poznanie prawdy wymaga otwartości. Kto jest otwarty na prawdę, ten wiele ma i będzie ciągle dalej obdarowywany. Kto jest na nią zamknięty, ten jest ubogi, a to co ma i tak na nic się nie przyda (za Łusiak SJ).
Jestem pod wrażeniem Bożego prowadzenia, mądrego prowadzenia ludzkich dusz. Ludzie, którzy wpuszczają, przyjmują światło Boga, dają się Mu przemieniać, doświadczają piękna, dostrzegają Piękno. I sami stają się piękni!
A dla siebie samej modlę się słowami modlitwy po komunii:
"niech święta Uczta udzieli nam nowej siły, abyśmy za przykładem świętych, sercem i uczynkami ukazywali światło Twojej prawdy i wzrastali w bratniej miłości".
Ta modlitwa przypomina, że światło w sobie mam, że sercem i uczynkami mam je ukazać. A wzrost w bratniej miłości niech się dokonuje według słów I czytania: "troszczmy się o siebie wzajemnie, aby się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków... zachęcajmy się nawzajem". Co zresztą nieraz tu czynimy :).
czwartek, 31 stycznia 2013
środa, 30 stycznia 2013
30 I, najpierw słuchaj
"Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać..." Mk 4,1-20
Przypowieść o siewcy znana na pamięć. Dlatego niestety rutynowo jej słucham.
A przecież zaczyna się od słowa: "słuchajcie"!
Tymże słowem zaczyna pierwsze przykazanie "Słuchaj, Izraelu (szema Izrael), Pan jest naszym Bogiem, Panem jedynym..."
Kryzys relacji z Jezusem związany jest z kryzysem słuchania. Niestałość relacji z Jezusem jest niestałością słuchania. Siewca - Ojciec - codziennie sieje swoje Słowo, codziennie daje mi Jezusa. ON pierwszy wierzy w to, że Jego Słowo może wydać owoc wszędzie.
Więc dziś gdzie, na jakiej ziemi mego serca (jeśli w ogóle) zagnieździ się miłość Jezusa? Czy dojrzeje we mnie do plonu, czy wydam go w postaci miłości tych tu, moich najbliższych?
Maryjo, Dziewico słuchająca, módl się za nami i ucz nas słuchać Boga. Słuchać płodnie.
Przypowieść o siewcy znana na pamięć. Dlatego niestety rutynowo jej słucham.
A przecież zaczyna się od słowa: "słuchajcie"!
Tymże słowem zaczyna pierwsze przykazanie "Słuchaj, Izraelu (szema Izrael), Pan jest naszym Bogiem, Panem jedynym..."
Kryzys relacji z Jezusem związany jest z kryzysem słuchania. Niestałość relacji z Jezusem jest niestałością słuchania. Siewca - Ojciec - codziennie sieje swoje Słowo, codziennie daje mi Jezusa. ON pierwszy wierzy w to, że Jego Słowo może wydać owoc wszędzie.
Więc dziś gdzie, na jakiej ziemi mego serca (jeśli w ogóle) zagnieździ się miłość Jezusa? Czy dojrzeje we mnie do plonu, czy wydam go w postaci miłości tych tu, moich najbliższych?
Maryjo, Dziewico słuchająca, módl się za nami i ucz nas słuchać Boga. Słuchać płodnie.
wtorek, 29 stycznia 2013
29 I, głoś Jego łaskę
Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca,
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności
przed wielkim zgromadzeniem. Ps 40
Dziś od rana zatrzymał mnie psalm. Może dlatego też zapytałam później znajomego kapłana, jak Pan Jezus go powołał, co sprawiło, że odpowiedział na wezwanie. Ta rozmowa uświadomiła mi, że ważne są nasze wzajemne opowiadania o Bożym działaniu w naszym życiu.
Takie opowiadanie Bożych wydarzeń jest wysławianiem Boga. A Jemu to się należy i jest tego godzien.
Dlatego też i ja nie chcę ukryć Jego sprawiedliwości tylko w sobie, a dzielę się tym (też tu na blogu). Chcę głosić Jego wierność i pomoc. Nie chcę taić Jego łaski ani wierności wobec ludzi, wśród których staję. I ciebie do tegoż zachęcam.
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności
przed wielkim zgromadzeniem. Ps 40
Dziś od rana zatrzymał mnie psalm. Może dlatego też zapytałam później znajomego kapłana, jak Pan Jezus go powołał, co sprawiło, że odpowiedział na wezwanie. Ta rozmowa uświadomiła mi, że ważne są nasze wzajemne opowiadania o Bożym działaniu w naszym życiu.
Takie opowiadanie Bożych wydarzeń jest wysławianiem Boga. A Jemu to się należy i jest tego godzien.
Dlatego też i ja nie chcę ukryć Jego sprawiedliwości tylko w sobie, a dzielę się tym (też tu na blogu). Chcę głosić Jego wierność i pomoc. Nie chcę taić Jego łaski ani wierności wobec ludzi, wśród których staję. I ciebie do tegoż zachęcam.
poniedziałek, 28 stycznia 2013
28 I, jest TAM dla nas
Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni, zbudowanej rękami ludzkimi będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga. Hbr 9, 24-28
Chrystus u Ojca wstawia się na nami. Nie bój się i nie lękaj. Zaufaj. Daj się poprowadzić. Z góry widać lepiej.
Jedna z moich sióstr lubi powtarzać: "Bóg widzi dalej". Widzi, prowadzi, bo miłuje.
Tym bardziej zarzut o bluźnierstwo z dzisiejszej Ewangelii (Mk 3, 22-30) jest nie tyle absurdalny co rzeczywiście jak zamek zamykający, zamyka na nawrócenie, na przyjęcie daru łaski.
Wpuśćmy Jezusa do siebie. Komunia święta przede wszystkim (jeśli ktoś jeszcze nie może... to komunia duchowa). ON jest mocniejszy od każdego zła.
Nic się nie bój, i nikogo. Bój się tylko odłączyć się od Niego.
Chrystus u Ojca wstawia się na nami. Nie bój się i nie lękaj. Zaufaj. Daj się poprowadzić. Z góry widać lepiej.
Jedna z moich sióstr lubi powtarzać: "Bóg widzi dalej". Widzi, prowadzi, bo miłuje.
Tym bardziej zarzut o bluźnierstwo z dzisiejszej Ewangelii (Mk 3, 22-30) jest nie tyle absurdalny co rzeczywiście jak zamek zamykający, zamyka na nawrócenie, na przyjęcie daru łaski.
Wpuśćmy Jezusa do siebie. Komunia święta przede wszystkim (jeśli ktoś jeszcze nie może... to komunia duchowa). ON jest mocniejszy od każdego zła.
Nic się nie bój, i nikogo. Bój się tylko odłączyć się od Niego.
niedziela, 27 stycznia 2013
27 I, DZIŚ spełnia się dobra nowina
«Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana».
Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł;
a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione.
Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». Łk 4, 14-21
A oczy wszystkich były w Nim utkwione. Chciałabym, by nie tylko moje oczy, ale i uszy moje, i serce moje, pragnienia moje, uczucia moje były w Nim utkwione.
Dziś w parafii, gdzie mieszkam i służę, mam przywilej odnowienia swoich ślubów wieczystych.
To Jezusowe "dziś spełniły się te słowa" łączą się z moim ślubowaniem dziś w jedno DZIŚ, scalają się, tak jak serce moje małe scala się z Jego Sercem wielkim i zaczyna kochać Jego miłością. Niech tak zostanie na wieki. Amen.
Co mogę powiedzieć dla moich kochanych Czytelników? Że Bóg DZIŚ zbawia każdego z nas. Nie wczoraj, nie przedwczoraj. Przeszłość zostaw, ona do ciebie już nie należy, jutro też nie należy do ciebie, tylko dziś. Dziś przyjdź do Jezusa i zaproś Go do siebie i pozwól Mu powiedzieć tobie dobrą nowinę, pozwól Mu uwolnić ciebie od ciebie samego, pozwól Mu otworzyć twoje oczy, pozwól Mu działać. Wyznaj, że jest twoim Panem i Zbawicielem, że jest twoim Pasterzem, że należysz do Niego. Wyznaj Mu to DZIŚ.
Fot. z moich ślubów wieczystych, 2000 rok.
***
Niesamowitym wsparciem podczas Mszy świętej był mi dziś psalm responsoryjny, który zawierał prośbę:
Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu. (Ps 19)
Te słowa były moją modlitwą przed wypowiadaniem formuły ślubnej...
Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł;
a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione.
Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». Łk 4, 14-21
A oczy wszystkich były w Nim utkwione. Chciałabym, by nie tylko moje oczy, ale i uszy moje, i serce moje, pragnienia moje, uczucia moje były w Nim utkwione.
Dziś w parafii, gdzie mieszkam i służę, mam przywilej odnowienia swoich ślubów wieczystych.
To Jezusowe "dziś spełniły się te słowa" łączą się z moim ślubowaniem dziś w jedno DZIŚ, scalają się, tak jak serce moje małe scala się z Jego Sercem wielkim i zaczyna kochać Jego miłością. Niech tak zostanie na wieki. Amen.
Co mogę powiedzieć dla moich kochanych Czytelników? Że Bóg DZIŚ zbawia każdego z nas. Nie wczoraj, nie przedwczoraj. Przeszłość zostaw, ona do ciebie już nie należy, jutro też nie należy do ciebie, tylko dziś. Dziś przyjdź do Jezusa i zaproś Go do siebie i pozwól Mu powiedzieć tobie dobrą nowinę, pozwól Mu uwolnić ciebie od ciebie samego, pozwól Mu otworzyć twoje oczy, pozwól Mu działać. Wyznaj, że jest twoim Panem i Zbawicielem, że jest twoim Pasterzem, że należysz do Niego. Wyznaj Mu to DZIŚ.
Fot. z moich ślubów wieczystych, 2000 rok.
***
Niesamowitym wsparciem podczas Mszy świętej był mi dziś psalm responsoryjny, który zawierał prośbę:
Niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu. (Ps 19)
Te słowa były moją modlitwą przed wypowiadaniem formuły ślubnej...
sobota, 26 stycznia 2013
26 I, rozpal na nowo charyzmat
... przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego... 2 Tm 1,1-8
Paweł pisze do Tymoteusza, ale odczytuję te słowa też do siebie.
Mam w sobie charyzmat Boży, mam go od chrztu, przez bierzmowanie umocniony. W każdym sakramencie pokuty odnawiany. Charyzmat dziecka Bożego. Jestem kimś, kto należy do Boga też przez konsekrację.
Ważne jest, by sobie to przypominać, by odkrywać to, co się ma: ducha miłości i mocy. By korzystać z tych darów.
Jak szybko mi (może i tobie) do narzekania i użalania się, żem nie taka, jaka chciałabym być. Moje "ja idealne" rozbija się potykając o słabość "ja realnego". I dobrze, niech się rozbija. To jak stary bukłak, który nie jest w stanie przyjąć nowego wina.
Jezus przemienia serce, wierzę w to i ufam, On buduje ze mnie nowe naczynie, które choć dalej jest gliniane i słabe, to moc czerpie z tego, co zawiera w sobie - dar dziecięctwa, dar umiłowania.
Chcę być w pełni tym, kim jestem - to znaczy żyć według charyzmatu.
Paweł pisze do Tymoteusza, ale odczytuję te słowa też do siebie.
Mam w sobie charyzmat Boży, mam go od chrztu, przez bierzmowanie umocniony. W każdym sakramencie pokuty odnawiany. Charyzmat dziecka Bożego. Jestem kimś, kto należy do Boga też przez konsekrację.
Ważne jest, by sobie to przypominać, by odkrywać to, co się ma: ducha miłości i mocy. By korzystać z tych darów.
Jak szybko mi (może i tobie) do narzekania i użalania się, żem nie taka, jaka chciałabym być. Moje "ja idealne" rozbija się potykając o słabość "ja realnego". I dobrze, niech się rozbija. To jak stary bukłak, który nie jest w stanie przyjąć nowego wina.
Jezus przemienia serce, wierzę w to i ufam, On buduje ze mnie nowe naczynie, które choć dalej jest gliniane i słabe, to moc czerpie z tego, co zawiera w sobie - dar dziecięctwa, dar umiłowania.
Chcę być w pełni tym, kim jestem - to znaczy żyć według charyzmatu.
piątek, 25 stycznia 2013
25 I, uwierzyć w miłość silniejszą
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.
Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony... Mk 16,15-18
Dziś wróciłam do refleksji swojej sprzed roku. I chcę ją jeszcze raz (fragment) zamieścić. Świętujemy nawrócenie św. Pawła. Zachwycamy się tym świętym, cytujemy go często, ale dziś w I czytaniu (Dz 9,1-22) słyszymy i takie słowa dialogu Jezusa z Ananiaszem, który nie chce iść i pomóc Pawłowi:
Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”.
Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie (greka mówi dosłownie tak: "naczyniem wybrania jest mi ten..."). On zaniesie imię moje do pogan i królów i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.
Każdy z nas ma swoje "dużo złego"... Jednak Jezusa to nie zatrzymuje przed miłowaniem, przed posyłaniem. Niech mnie również nie zatrzyma owo "dużo złego" przed przyjęciem miłości od Boga i przed miłowaniem bliźniego.
Uwierzyć w miłość! - oto jest zadanie dla mnie na dziś!
Łusiak SJ tak dziś pisał (deon.pl):
"Kto nie uwierzy, będzie potępiony, ale nie przez Boga. Bóg nikogo nie potępia. To człowiek sam siebie potępia. Jesteśmy bardzo skłonni do potępiania - siebie i innych. Jeśli uwierzymy, nie będziemy już tego robić. Uwierzymy bowiem w Miłość, która nikogo nie potępia.
A kto uwierzy w Miłość, ten zapragnie nią żyć. I uda mu się nią żyć. I będzie wyrzucać złe duchy, najpierw z siebie, potem też z innych. I ludzie będą próbowali go "otruć" egoizmem lub nienawiścią, ale im się to nie uda".
Dziś wróciłam do refleksji swojej sprzed roku. I chcę ją jeszcze raz (fragment) zamieścić. Świętujemy nawrócenie św. Pawła. Zachwycamy się tym świętym, cytujemy go często, ale dziś w I czytaniu (Dz 9,1-22) słyszymy i takie słowa dialogu Jezusa z Ananiaszem, który nie chce iść i pomóc Pawłowi:
Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”.
Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie (greka mówi dosłownie tak: "naczyniem wybrania jest mi ten..."). On zaniesie imię moje do pogan i królów i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”.
Każdy z nas ma swoje "dużo złego"... Jednak Jezusa to nie zatrzymuje przed miłowaniem, przed posyłaniem. Niech mnie również nie zatrzyma owo "dużo złego" przed przyjęciem miłości od Boga i przed miłowaniem bliźniego.
Uwierzyć w miłość! - oto jest zadanie dla mnie na dziś!
Łusiak SJ tak dziś pisał (deon.pl):
"Kto nie uwierzy, będzie potępiony, ale nie przez Boga. Bóg nikogo nie potępia. To człowiek sam siebie potępia. Jesteśmy bardzo skłonni do potępiania - siebie i innych. Jeśli uwierzymy, nie będziemy już tego robić. Uwierzymy bowiem w Miłość, która nikogo nie potępia.
A kto uwierzy w Miłość, ten zapragnie nią żyć. I uda mu się nią żyć. I będzie wyrzucać złe duchy, najpierw z siebie, potem też z innych. I ludzie będą próbowali go "otruć" egoizmem lub nienawiścią, ale im się to nie uda".
czwartek, 24 stycznia 2013
24 I, żyje, aby się wstawiać
Jezus może zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi. Hbr 7, 25
To zdanie z I czytania jest dobrą nowiną na dziś, bo kiedy się słucha dzisiejszej Ewangelii (Mk 3, 7-12) można sobie myśleć, że tamci ludzie więcej mieli szczęścia, bo mieli Jezusa na wyciągnięcie ręki.
Jezus może zbawiać dziś i to czyni. Pytanie raczej o mnie, czy zbliżam się do Boga przez Jezusa?
Czy powierzam się Mu?
To zdanie z I czytania jest dobrą nowiną na dziś, bo kiedy się słucha dzisiejszej Ewangelii (Mk 3, 7-12) można sobie myśleć, że tamci ludzie więcej mieli szczęścia, bo mieli Jezusa na wyciągnięcie ręki.
Jezus może zbawiać dziś i to czyni. Pytanie raczej o mnie, czy zbliżam się do Boga przez Jezusa?
Czy powierzam się Mu?
środa, 23 stycznia 2013
23 I, zajrzyj do serca
«Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?» Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę». Mk 3, 1-6
Zasmucony z powodu zatwardziałości (gr. skamienienia) ich serca...
Mnie spotykana zatwardziałość niestety paraliżuje. A Jezus czyni dobro pomimo wszystko.
Również moje serce poddaje się samo czasem wirusowi zatwardziałości.
Chcę dziś zaczerpnąć z Jego Serca, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali, które jest cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, które jest pokojem i pojednaniem naszym.
Zasmucony z powodu zatwardziałości (gr. skamienienia) ich serca...
Mnie spotykana zatwardziałość niestety paraliżuje. A Jezus czyni dobro pomimo wszystko.
Również moje serce poddaje się samo czasem wirusowi zatwardziałości.
Chcę dziś zaczerpnąć z Jego Serca, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali, które jest cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, które jest pokojem i pojednaniem naszym.
wtorek, 22 stycznia 2013
22 I, zaofiarowana nadzieja
... aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość w doskonaleniu nadziei aż do końca, abyście nie stali się ospałymi, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość stają się dziedzicami obietnic.
[...] my którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei. Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas... Hbr 6, 10-20
Czy mam gorliwość w doskonaleniu nadziei? O to dziś Słowo mnie pyta. Czy wiara moja jest cierpliwa, czy czekam na spełnienie obietnic Bożych?
Jezus, który wszedł poza zasłonę rzeczy widzialnych, który wszedł do miejsca pełni życia u Ojca, wszedł tam dla nas, dla mnie. Wszedł tam, by mnie tam wprowadzić.
Tej kotwicy, którą jest zaofiarowana (a więc podarowana!) nadzieja mam się trzymać. Kiedy miotają fale niepewności, ciemności, rozdrażnienia, słabości, itp., wówczas tym bardziej nie mam być ospała, ale pewna żem dziedziczka Życia i Miłości.
Nie oddam w obce ręce tej kotwicy nadziei! I jej nie puszczę!
[...] my którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei. Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas... Hbr 6, 10-20
Czy mam gorliwość w doskonaleniu nadziei? O to dziś Słowo mnie pyta. Czy wiara moja jest cierpliwa, czy czekam na spełnienie obietnic Bożych?
Jezus, który wszedł poza zasłonę rzeczy widzialnych, który wszedł do miejsca pełni życia u Ojca, wszedł tam dla nas, dla mnie. Wszedł tam, by mnie tam wprowadzić.
Tej kotwicy, którą jest zaofiarowana (a więc podarowana!) nadzieja mam się trzymać. Kiedy miotają fale niepewności, ciemności, rozdrażnienia, słabości, itp., wówczas tym bardziej nie mam być ospała, ale pewna żem dziedziczka Życia i Miłości.
Nie oddam w obce ręce tej kotwicy nadziei! I jej nie puszczę!
poniedziałek, 21 stycznia 2013
21 I, pościć, by się nasycić
Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Mk 2, 18-22
Post. Kto go lubi :( ? A jednak wyraża coś istotnego, kiedy się go podejmuje z potrzeby... Kiedy jest brak... Wówczas dobrze jest wołać postem, czyli cielesnym pragnieniem, niezaspokojonym pragnieniem. Wołać z wiarą, że nasycenie przyjdzie. Że Duch Święty przyjdzie z owocem miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania... (por. Ga 5,22n). Przyjdzie i przemieni mój stary bukłak w nowość nowego Adama.
Wierzę, że miłość Jezusa stwarza we mnie (i w Tobie) nowe serce, zdolne pomieścić nowe wino, wino miłości ukrzyżowanej.
Post. Kto go lubi :( ? A jednak wyraża coś istotnego, kiedy się go podejmuje z potrzeby... Kiedy jest brak... Wówczas dobrze jest wołać postem, czyli cielesnym pragnieniem, niezaspokojonym pragnieniem. Wołać z wiarą, że nasycenie przyjdzie. Że Duch Święty przyjdzie z owocem miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania... (por. Ga 5,22n). Przyjdzie i przemieni mój stary bukłak w nowość nowego Adama.
Wierzę, że miłość Jezusa stwarza we mnie (i w Tobie) nowe serce, zdolne pomieścić nowe wino, wino miłości ukrzyżowanej.
niedziela, 20 stycznia 2013
20 I, upiłam się Słowem
Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia.
[...]
Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje. Iz 62, 1-5
Upiłam się radośnie dzisiejszym Słowem; ilością miłości, jaką tu odnalazłam.
Już pierwsze czytanie pokazało mi, jak Bóg przez wzgląd na Jerozolimę nie spoczywa, tylko działa, aż jej (odnajduję się w tej Jerozolimie) zbawienie zapłonie jak pochodnia.
Co więcej, słyszę, że jestem (jesteś) potrzebna Bogu do radości, ON chce się nami rozradować, Bóg chce naszego szczęścia, naszej sprawiedliwości.
Czyż takie wyznanie Boga: "Moje w niej upodobanie", nie porusza twego serca? Moje porusza i powala. Czuję się jak odurzona dobrym winem. Czuję, że mi to w głowie i w sercu się nie mieści...
Kana Galilejska (J 2, 1-12) pogłębiła tę radość, bo widzę Jezusa jako Pana Młodego! To oblubieniec troszczy się o wino i Oblubieniec prawdziwy się zatroszczył. To Jezus stawia wino. Więcej, daje nie tylko wino, czyli radość; ale daje i Krew, czyli Życie!
Czy kiedyś na serio zrozumiem, jak Bóg mnie kocha?!
Upiłam się radośnie dzisiejszym Słowem; ilością miłości, jaką tu odnalazłam.
Już pierwsze czytanie pokazało mi, jak Bóg przez wzgląd na Jerozolimę nie spoczywa, tylko działa, aż jej (odnajduję się w tej Jerozolimie) zbawienie zapłonie jak pochodnia.
Co więcej, słyszę, że jestem (jesteś) potrzebna Bogu do radości, ON chce się nami rozradować, Bóg chce naszego szczęścia, naszej sprawiedliwości.
Czyż takie wyznanie Boga: "Moje w niej upodobanie", nie porusza twego serca? Moje porusza i powala. Czuję się jak odurzona dobrym winem. Czuję, że mi to w głowie i w sercu się nie mieści...
Kana Galilejska (J 2, 1-12) pogłębiła tę radość, bo widzę Jezusa jako Pana Młodego! To oblubieniec troszczy się o wino i Oblubieniec prawdziwy się zatroszczył. To Jezus stawia wino. Więcej, daje nie tylko wino, czyli radość; ale daje i Krew, czyli Życie!
Czy kiedyś na serio zrozumiem, jak Bóg mnie kocha?!
sobota, 19 stycznia 2013
19 I, z ufnością do tronu łaski
Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. [...]
Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili. Hbr 4, 12-16
Uważam, że to ostatnie zdanie powinniśmy znać na pamięć.
Niech ono nas zachęca w momentach zwątpień, niech nam przypomina o miłosierdziu, o łasce na każdą chwilę daną. Niech porusza i obudzi w nas ufność.
Ile mamy ufności, tyle zaczerpniemy łaski. Więc warto zadbać, by nie był to naparstek ale przynajmniej wiaderko :).
Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili. Hbr 4, 12-16
Uważam, że to ostatnie zdanie powinniśmy znać na pamięć.
Niech ono nas zachęca w momentach zwątpień, niech nam przypomina o miłosierdziu, o łasce na każdą chwilę daną. Niech porusza i obudzi w nas ufność.
Ile mamy ufności, tyle zaczerpniemy łaski. Więc warto zadbać, by nie był to naparstek ale przynajmniej wiaderko :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)











