Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 marca 2017

2 III, na starcie

Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie ?” (Łk 9,22-25)

No i weszliśmy w wielki post. Czymże on jest? I czy weszliśmy w niego, to każdy sobie sam odpowie. Jeśli dałam sobie wczoraj głowę posypać popiołem, to stanęłam na "starcie". Ale czy pobiegnę?...
Dziś Jezus podaje zasady tego biegu 40-dniowego. Wczoraj wyraźnie mówił o zasadach, o wnętrzu, o nagrodzie Ojca. Dziś następna zasada: zaprzeć się siebie. Wojciech Jędrzejewski OP uświadamia i precyzuje, że chodzi o zaparcie się siebie ze względu na siebie! Ta zasada w drodze za Jezusem jest jak katapulta, przybliża do Niego bardzo. Czyli ułatwia nawrócenie.
Ja wyruszam. Dla mnie to ważny czas i ważna droga. Proszę Cię, kibicuj mi :), tzn. wesprzyj mnie modlitwą.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

18 I, sens postu

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?” 
Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie... (Mk 2,18-22)

Świetnie Jezus wyjaśnia sens postu. Jego Obecność sprawia, że jest pełnia radości i świętowania, jak radość zaślubin i wesela. Ale jest nam znane doświadczenie braku Jego Obecności - z różnych powodów przeżywane jako nieobecność - przecież On JEST zawsze blisko. Jakkolwiek... a jednak doświadczenie ciemności jest nam znane.
Wiara czasem potrafi przebić tę ciemność i modlitwą przebić się do Obecnego, a czasem musi sięgnąć pamięcią do przeszłości i wydobyć stamtąd promyk nadziei.
Świetną modlitwą w stanach tęsknoty za Bogiem i w doświadczeniu ciemności jest  Psalm 42, który polecam (wypróbowany!):

Jak łania pragnie wody ze strumieni, 
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże! 
Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego: 
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże? 

Łzy stały się dla mnie chlebem we dnie i w nocy, 
gdy mówią mi co dzień: «Gdzie jest twój Bóg?»
Gdy wspominam o tym, rozrzewnia się dusza moja we mnie, 
ponieważ wstępowałem do przedziwnego namiotu, do domu Bożego, 
wśród głosów radości i dziękczynienia w świątecznym orszaku. 

Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, 
i czemu jęczysz we mnie? 
Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: 
Zbawienie mego oblicza i mojego Boga. 

A we mnie samym dusza jest zgnębiona, 
przeto wspominam Cię z ziemi Jordanu i z ziemi Hermonu, i z góry Misar. 
Głębia przyzywa głębię hukiem Twych potoków. 
Wszystkie twe nurty i fale nade mną się przewalają. 

Za dnia udziela mi Pan swojej łaski, 
a w nocy Mu śpiewam, sławię Boga mego życia. 
Mówię do Boga: Moja Skało, czemu zapominasz o mnie? 
Czemu chodzę smutny, gnębiony przez wroga? 

Kości we mnie się kruszą, gdy lżą mnie przeciwnicy, 
gdy cały dzień mówią do mnie: «Gdzie jest twój Bóg?»

Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, 
i czemu jęczysz we mnie? 
Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: 
Zbawienie mego oblicza i mojego Boga. (Ps 42)

Doświadczenie nieobecności Boga jest dane duszom dobrym, miłującym, ze względu na innych, by rozumieli, współczuli i nieśli tych, którzy w rzeczywistości są daleko od Boga i Go nie szukają.
Jak są tacy, którzy ze względu na alkoholików potrafią podjąć abstynencję od alkoholu i tak ich wspierać, także są i tacy, którzy idą przez ciemność wspierając "siedzących w ciemnościach". Taka chociażby była matka Teresa z Kalkuty.
A może i ty, jesteś wezwana/y do takiej drogi? Może chociaż przez jakąś jedną milę...

piątek, 4 września 2015

4 IX, czy czynię to z miłości?

Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa:
„Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją”... (Łk 5,33-39)

Patrzenie na innych, porównywanie się z innymi, zadawanie pytań, dlaczego ktoś robi inaczej niż wypadałoby (w moim mniemaniu). Każdy to zna z własnego doświadczenia.
Rodzą się pytania "dlaczego?".
A może znowu potrzeba mało albo tylko jednego.
Może wystarczy zadać pytanie sobie samemu "dlaczego coś robię?" i być autentycznym w relacji z Bogiem i wobec ludzi. Nie robić na pokaz, ani dla porównywania się, robić z przekonania czyli z miłości. Nawet i przede wszystkim, kiedy kosztuje.
Wówczas wszystko będzie nowe! Posty i obfitości - coś przecież wyrażają... Niech wyrażają miłość i troskę o nią!

piątek, 20 lutego 2015

20 II, jaki post wybieram?

«Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? » 
[...] Czyż Ja taki post jak ten wybieram sobie w dniu, w którym się człowiek umartwia? Czy zwiesić głowę jak sitowie i użyć woru z popiołem za posłanie, czyż to nazwiesz postem i dniem miłym dla Pana?... (Iz 58,1-9)

Fot. obrazek, który załączyła na FB moja znajoma. Fajna sprawa. Program mocny!
Z czego by tu zacząć?!
Prawdą jest, że jeśli przynajmniej z jednego uda się zrezygnować, to i inne same powoli się wykruszą...

Zareklamuję coś :)
Internetowe słuchowisko wielkopostne o. Adama Szustaka. Pierwszy odcinek.

piątek, 7 marca 2014

7 III, wtedy będą pościć

«Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć». Mt 9,14-15

Kiedy ktoś sam z wesela Pańskiego się wyłamuje i odchodzi, to też współczując Jezusowi i temu człowiekowi będę pościć.

poniedziałek, 24 lutego 2014

24 II, dlaczego nie?

...Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: «Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?» Rzekł im: «Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem». Mk 9,14-29

Dlaczego my nie mogliśmy? Dlaczego mi to nie wyszło? Dlaczego nie udało się?
Trzeba na osobności o to pytać Jezusa i słuchać Jego odpowiedzi.
Modlitwa i post - takie niby nic, wcale nie spektakularne gesty; możliwe, w zasięgu ręki, a jednak zaniedbywane.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

20 I, jak pościć, to pościć

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?» Mk 2, 18-22

Post jest wyrazem pewnej pustki, tęsknoty, pokuty, czegoś co woła o spełnienie, napełnienie. Jeśli prawdziwie poszczę, to nie porównuję się, nie narzekam, że ktoś inny nie pości.
Post jest wyrazem mnie, robi we mnie przestrzeń dla Boga. Jest jak list polecony i ekspresowy do Boga. I miłosny - a ten jest niepowtarzalny.

piątek, 6 września 2013

6 IX, wołać ciałem

Jezus rzekł do nich: «Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli». Łk 5, 33-39

Kto umie się cieszyć Bogiem, ten umie i pościć.
Jeśli spotykam Jezusa i doświadczam Jego miłości, to też potrafię wołać ciałem (tak rozumiem post) o Jego przybycie, kiedy Go braknie w moim życiu czy w życiu danych mi ludzi.
Dziś piątkowy post - zwyczajny dla chrześcijanina. Jutro - wołanie przez post całego Kościoła (Oblubienicy) o dar pokoju.

Foto zabawne ale właśnie post jest swoistą "pocztą" do Miłosierdzia Bożego.

piątek, 15 lutego 2013

15 II, wyzwolić miłość

Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: Rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków? Iz 58, 1-9

Co jest łatwiej? Pościć, wyrzekając się czegoś czy wręcz przeciwnie przemagając się, by czynić dobro? Może i łatwiej jest odsunąć od siebie tabliczkę czekolady, czy kawałek dobrej kiełbasy, choć nie raz ssie w żołądku :).
Ale właśnie to pierwsze zmaganie sprawia, że podejmę zmaganie z niewolą wewnętrzną, że ruszę myśli, jak połamać jarzmo, w które się wprzęgłam, że zatrzymam się przy kimś, choć wolałabym odejść...
Ważne, by nie wpaść w pułapkę postu dla postu, by nie zatrzymać się na zewnętrznych wyborach.
Chodzi o jedno, by wyzwolić miłość. Ona wskaże codzienne konkrety, które czekają na mnie. Czekają, by je podjąć z sercem otwartym.

***
Bardzo wiele mi dał dziś tekst M. Łusiaka SJ (na deonie), który pozwolę tu zacytować:
"Post, rozumiany tradycyjnie, czyli jako powstrzymanie się od jakiś przyjemności, na przykład od jedzenia, jest czymś pożytecznym. Istnieje jednak post, który jest jeszcze pożyteczniejszy. Tym postem jest tak zwane "strapienie duchowe". Cechuje się ono brakiem poczucia Bożej obecności i wyraźną niechęcią do czynienia jakiegokolwiek dobra, zwłaszcza takiego, które dużo kosztuje. To właśnie taki post, jeśli jest właściwie przeżywany, czyli bez ulegania zniechęceniu w wierze, nadziei i miłości, jest najlepszą drogą do doskonałości".

Zachęcam też do przeczytania artykułu p.t "Oko w oko z samym sobą" - http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,845,oko-w-oko-z-samym-soba.html

środa, 13 lutego 2013

13 II, Bóg woła o moje serce

Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty!... 
Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi... Jl 2,12-18

Co roku tymi słowami zaczynamy Wielki Post.
Słyszę więc co roku wezwanie samego Boga o nawrócenie do Niego całym swym sercem. Chcę potraktować w tym roku te słowa poważnie.
Po pierwsze zwracam dziś uwagę na osobę, na Tego, kto do mnie mówi. Bóg sam mnie prosi o moje zwrócenie się ku Niemu moim sercem, całym moim sercem. Jest to osobista prośba mojego Boga, mojego Ojca i chcę osobiście na nią zareagować. Piszę te słowa z wieczora, jutro nie włączę komputera.
Jestem jednak "zaskoczona", że już znowu Wielki Post. Moje wyjazdy ostatnie trochę z rytmu kalendarza mnie wybiły, wpadłam do domu na początek Wielkiego Postu. Ale dam się mu pociągnąć, tak z nienacka nawet.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na kolektę środy popielcowej: "Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem..."
Chcę tę modlitwę traktować poważnie, więc wyrzeczenia też podejmę. I proszę Boga, by umocniły mnie one do walki ze złym duchem we mnie. A to prowadzi do rozeznawania, do uświadamiania sobie, jakiemu duchowi się poddaję, jakiego ducha mam się wyrzec, jakiemu powiedzieć "nie".
W modlitwie o uwolnienie jest to bardzo ważne, odkryłam to w ostatnim roku, mając z tym do czynienia. Ale też zauważyłam, że w egzorcyzmach nad katechumenami (egzorcyzmy mniejsze - to po prostu modlitwa za katechumenów) też poszczególne duchy są nazwane po imieniu i jest prośba o uwolnienie od nich.

Przykład takiego egzorcyzmu katechumenalnego: Panie, Boże wszechmogący, Ty stworzyłeś człowieka w świętości i sprawiedliwości na swój obraz i podobieństwo. Gdy człowiek zgrzeszył, nie opuściłeś go, lecz w swojej mądrości postanowiłeś zbawić przez wcielenie Twojego Syna. Zbaw tych katechumenów, uwolnij od wszelkiego zła i od niewoli szatana, oddal od nich ducha kłamstwa, żądzy i nieprawości. Przyjmij ich do swego królestwa, otwórz ich serca na zrozumienie Twojej Ewangelii, aby stając się synami światłości, zostali członkami Kościoła świętego, dawali świadectwo prawdzie i według Twoich przykazań pełnili czyny miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego. (OCWD 115).

Więc wyruszam w drogę ku Passze Pana i swojej. Idźmy razem z całym Kościołem.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

21 I, pościć, by się nasycić

Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Mk 2, 18-22

Post. Kto go lubi :( ? A jednak wyraża coś istotnego, kiedy się go podejmuje z potrzeby... Kiedy jest brak... Wówczas dobrze jest wołać postem, czyli cielesnym pragnieniem, niezaspokojonym pragnieniem. Wołać z wiarą, że nasycenie przyjdzie. Że Duch Święty przyjdzie z owocem miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowania... (por. Ga 5,22n). Przyjdzie i przemieni mój stary bukłak w nowość nowego Adama.
Wierzę, że miłość Jezusa stwarza we mnie (i w Tobie) nowe serce, zdolne pomieścić nowe wino, wino miłości ukrzyżowanej.

poniedziałek, 27 lutego 2012

27 II, Bóg chce mej świętości

Pan powiedział do Mojżesza:
"Mów do całej społeczności synów Izraela i powiedz im:
"Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz"...
Kpł 19,1-2

Rozmyślam czasem nad tym, czego by Bóg ode mnie chciał, a właśnie dziś I czytanie odpowiada mi na to.
Bóg chce mej świętości. Chce bym ją zaczerpnęła od Niego, bym była do Niego podobna. On jest jej źródłem i chętnie chce mi (i tobie) jej udzielać.
Wszystkie upokorzenia, wszystkie wydarzenia jakich ostatnio doświadczam, są wielkim darem łamania (skruszenia) serca, by w zaufaniu przyjąć dar Jego miłosierdzia i Jego miłości. I by okazywać to Jego miłosierdzie i kochać Jego miłością.
Ja czasem jeszcze mylę dobroć ze świętością... Bóg nie chce tylko dobroci, Bóg chce mej (i twej) świętości.

***
Kilka zdań z homilii ks. E. Stańka, o poście, popiele i miłości:

Świat, który dziś nie zagląda do kościoła, powinien poznać, że obchodzimy czterdziestodniowy post, po naszej dobroci i miłości. Za chwilę posypię wasze głowy popiołem. Zawsze się zastanawiam nad tym, czy to nie jest teatr? Ludzie ochotnie przychodzą po popiół. Ksiądz swoją poświęconą ręką sypie szczyptę prochu na ich głowę. „Pamiętaj, że jesteś prochem”. Obrzęd ten dokonuje się w kościele raz w roku, ale codziennie na nasze głowy nasi bliscy sypią nie szczyptę, lecz tony popiołu. Wtedy okazuje się, że nie potrafimy pokornie skłonić głowy, nie potrafimy powtórzyć w sercu „prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Tylko oddajemy tonę za tonę. Jeżeli dziś podchodzimy po to, by przyjąć popiół, to przyjmijmy go przez cały rok, bo nie tylko dzisiaj jesteśmy prochem, lecz zawsze jesteśmy prochem.

Druga prośba: nie wysypujmy prochu na głowy bliskich. Niech w okresie Wielkiego Postu z naszej ręki nigdy nie posypie się proch. Przyjmijmy ten, który na nas spadnie, popiół oczernienia, pretensji, obmowy. A w odpowiedzi podejdźmy do bliskich z kawałkiem chleba, z dobrocią, z akceptacją, z miłością. Przyjmijmy tych ludzi, którzy są obok nas. To jest post, którego wymaga Chrystus. Przyjmujemy popiół dziś po to, by się przygotować na przyjmowanie popiołu przez cały Wielki Post. Popiołu z rąk naszych bliskich. Podchodzimy do Komunii św. po to, aby z serca podawać drugiemu człowiekowi nie popiół, ale najwyższe wartości dobroci, miłości i przebaczenia.

piątek, 24 lutego 2012

24 II, dorosnąć do postu

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki oblubieniec jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im oblubieńca, a wtedy będą pościć". Mt 9, 14-15

Dzisiaj po prostu oddam pióro M.Łusiakowi SJ:
Czy słowami tej dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus chce nas zniechęcić do postu? Oczywiście nie. Post, który my podejmujemy różni się jednak zasadniczo od postu uczniów Jana i faryzeuszy. Ich post był ludzkim wysiłkiem ukierunkowanym na to, by zdobyć bliskość z Bogiem. Uczniowie Jezusa nie muszą już walczyć o bliskość Boga. Bóg jest blisko nich.
Po co więc post? Nasz post jest wyrazem bliskości z Bogiem, który cierpiał za nas. Jest po prostu współodczuwaniem, czyli czymś wynikającym z miłości. Do postu chrześcijańskiego trzeba więc poniekąd doróść, bo nasz post to przywilej uczniów Chrystusa, czyli ludzi bliskich Bogu.

środa, 22 lutego 2012

22 II, z zaufaniem wołamy do Ciebie

Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem (kolekta środy popielcowej).

Chcę tez podzielić się niesamowitą pieśnią wielkopostną, którą codziennie śpiewamy.

Media vita in morte sumus:
quem quærimus adiutorem,
nisi te Domine,
Qui pro peccatis nostris iuste irasceris?

Sancte Deus,
Sancte fortis,
Sancte misericors Salvator,
amaræ morti ne tradas nos.[...]


Co oznacza:
W pełni życia śmierć nas przenika
jakiegoż wspomożyciela szukać mamy,
jeśli nie Ciebie, Panie,
który za grzechy nasze słusznie zagniewanym jest?
Święty Boże, święty mocny, święty miłosierny Zbawicielu
w gorzkiej śmierci nie pozostawiaj nas.
Tobie zaufali ojcowie nasi
do Ciebie wołali ojcowie
i zostali uwolnieni
i nie zawiodłeś ich nadziei.


piątek, 11 marca 2011

11 III Pan sam uczy nas postu

Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.
Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia?
Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?
Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:
rozerwać kajdany zła,
rozwiązać więzy niewoli,
wypuścić wolno uciśnionych i
wszelkie jarzmo połamać;
dzielić swój chleb z głodnym,
wprowadzić w dom biednych tułaczy,
nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i
nie odwrócić się od współziomków.
Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: "Oto jestem!"
Iz 58,4-9

Jakie kajdany mnie (Ciebie) zniewalają?