Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbawienie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2016

29 XII, spotkanie

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu 
w pokoju, według Twojego słowa. 
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie..." (Łk 2,22-35).

Natchnienie i Prawo - w Bożej reżyserii nie tylko nie ma między nimi niekompatybilności, a wręcz przeciwnie - zbawienie staje się!
Uwielbiam Boga w przykazaniach i uwielbiam Boga w natchnieniu miłości, która widzi więcej i prowadzi dalej niż ludzkie oko.

sobota, 17 grudnia 2016

17 XII, wszystko, co ludzkie

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci... (Mt 1,1-17)

Rodzina Jezusa. Jezus - syn Dawida, syn Abrahama...
Słucham tego rodowodu Jezusowego, przybliżam w pamięci biblijne postacie (o jednych wiem, pamiętam więcej, o innych niewiele już pamiętam) i takie stwierdzenie we mnie się rodzi: wszystko, co ludzkie, nie jest Mu obce.
Wszystko, co stanowi też moją osobę, osobowość, nie jest Mu obce. Historia mojej rodziny też jest objęta łaską zbawienia.
Uwielbiam Boga dziś w moich Rodzicach, w moich dziadkach, ciotkach, wujkach, kuzynostwie, w moim bracie. Uwielbiam Jezusa też w moim ciele, w moich zmysłach, bo On też je posiadał.

Fot. Osoby z mojego rodowodu, najbliżsi. :)

sobota, 11 czerwca 2016

11 VI, otrzymaliście, dawajcie

Jezus powiedział do swoich Apostołów: 
„Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów... (Mt 10,7-13)

Ile to człowiek musi wychodzić dróżek Jezusowych i Maryjnych, żeby zrozumiał, że otrzymał od Boga skarb wieczny i trwały?... Że otrzymał go darmo, choć wart jest bezcennej Krwi Jezusowej...
Tak obdarowana - ja też człowiek :) - posłana, by iść i nieść pokój-nie-z-tego-świata.
Byłam dziś na Kalwaryjskich dróżkach, czuję zmęczenie, ale "czuję" też zbawienie.

środa, 6 kwietnia 2016

6 IV, tak umiłował

„Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony"... (J 3,16-21)

Z dzisiejszej modlitwy trzy sprawy mi się rysują:
1) miłość, jaką kocha nas (mnie!) Bóg
Jest to miłość, która jest namacalna - jest nią Jezus Chrystus.
Mówią ludzie, że miłość kosztuje. Tak, miłość Boga nie jest tania - jej ceną jest Syn i wszystko czego On doświadczył tutaj na ziemi.
My czasem zbyt szybko mówimy, że kogoś kochamy. Więcej tej miłości jest w uczuciach naszych i pragnieniach niż w wydaniu siebie dla dobra drugiego...
2) posłał Syna, by zbawił
Bardzo ważne stwierdzenie! Spotykam się dość często z przekonaniem ludzi, że Bóg pokarze... Czasem my, ludzie, straszymy Bogiem innych ludzi. A On sam mówi, że nie przyszedł potępić, ale zbawić.
Taki rachunek sumienia warto czynić: jak wyglądają moje relacje (te z najbliższymi i tymi, których nie darzę sympatią), czy nie straszę ich Bogiem, albo co więcej, czy sama ich nie potępiam? Czy moja obecność tu czy ówdzie jest ku zbawieniu (ku ocaleniu) innych?
3) "światłość przyszła na świat"
Dziękuję Bogu za Jezusa - jest On światłem. W świetle widać i wiadomo, co robić. Po zmartwychwstaniu Jezusa nie ma więc aż takiej nocy, takiej czeluści i ciemności, żeby chrześcijanin nie wiedział, co ma czynić. Ma Światło i może iść za Światłem.

wtorek, 15 marca 2016

15 III, siła spojrzenia

„Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. (J 8,21-30)

Kiedyś wąż miedziany uświadamiał Izraelitom ich grzech, niewierność i szemranie, a co najważniejsze - poprzez spojrzenie z wiarą na niego - przynosił ocalenie.
Siła spojrzenia na Krzyż Jezusa, siła wiary spojrzenia na Krzyż Jezusa jest źródłem wszelkich błogosławieństw i przyczyną wszystkich łask. Dzięki niemu wierzący czerpią moc ze słabości, chwałę ze wzgardy i życie ze śmierci (św. Leon Wielki).
Nie uciekajmy przed Ukrzyżowanym, gdyż w Jego ranach jest nasze zdrowie.

środa, 16 grudnia 2015

16 XII, wywołany do odpowiedzi

„Ja jestem Pan, i nie ma innego. 
Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, 
sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. 
Ja, Pan, czynię to wszystko. 
[...] Ja, Pan, jestem tego Stwórcą”. 
[...] „Ja jestem Pan i nie ma innego. 
Czyż nie Ja jestem Panem, 
a nie ma innego boga prócz Mnie? 
Bóg sprawiedliwy i zbawiający 
nie istnieje poza Mną. 
Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, 
[...] bo Ja jestem Bogiem i nikt inny!... Iz 45,6n

Jezus w dzisiejszej Ewangelii (Łk 7,18b-23) jest wywołany do odpowiedzi. Jak bywało w szkole - do tablicy :).
Zaś w pierwszym czytaniu słyszę mowę autoprezentacyjną Pana. Tak bardzo te czytania współbrzmią, choć nowotestamentalna droga poznawania Boga wiedzie przez Paschę. I o tym zapomnieć nie można.
Bliskość, obecność Boga w moim życiu, w ziemi mojego serca, nie chroni mnie przed więzieniem, osamotnieniem, przed zwątpieniem, przed cierpieniem. Ale daje poczucie sensu i daje moc miłowania w tych doświadczeniach. A to już jest owocem zbawienia.

wtorek, 17 listopada 2015

17 XI, zbawienie tobie

... Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”... (Łk 19,1-10)

Każdy z nas ma wiele przeszkód, które uniemożliwiają zobaczenie Jezusa...
Może warto dziś pomyśleć i odkryć ten swój jakiś "niski wzrost". I też odkryć swoje pragnienie Jezusa, które uaktywnia wyobraźnię i prowadzi do przekraczenia siebie.
No i na koniec wrócić z Jezusem do siebie, do swojej małości, bo On chce zatrzymać się w moim (twoim) domu, by właśnie tam stało się zbawienie!
***
Dziś o poranku paru moich znajomych zeszło ze swojej ziemskiej sykomory, Pan zechciał zaprosić ich do siebie... Niech zbawienie stanie się ich udziałem!

czwartek, 29 października 2015

29 X, pewność umiłowania

...Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? [...]
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.  (Rz 8, 31b-39)

Niedawno odwiedziłam zaprzyjaźnioną rodzinkę. Dumna mama trójki córek pokazała zdjęcie swoich pociech, na którym dwie starsze (7 i 5 lat) były ubrane w stroje zuchów. Ale na tymże zdjęciu obok starszych sióstr stała trzyletnia córeczka prawie nagusieńka. I cóż, właśnie ona wzbudzała największą sympatię, choć oczywiście podziwialiśmy strasze harcereczki.
Dziś, kiedy słuchałam słów św. Pawła, właśnie tamto zdjęcie stanęło mi w pamięci i pomyślałam sobie, że właśnie jak ta trzylatka staję przed Panem... I że właśnie On patrzy na mnie z wielką miłością. Widzę wokół siebie "starszych", mądrzejszych, sprawniejszych, których podziwiają i których sama podziwiam. Jednak dziś na modlitwie byłam pewna miłości, jaką mnie (właśnie mnie) miłuje Bóg.
Całe dzisiejsze I czytanie jest wielkim oświeceniem i ukazaniem prawdy Bożego umiłowania! W Ewangelii dzisiejszej (Łk 13, 31-35) w Jezusie widzę cenę tego umiłowania i niecofnięcie się przed jej zapłatą...
Nic nie może odłączyć mnie (i ciebie) od miłości Bożej!
Zapraszam dziś siebie i ciebie do chwili zatrzymania się przed Panem (jeśli masz możliwość wejdź do świątyni, jeśli nie, to w domu, w pracy zatrzymaj się na chwilę - wejdź do świątyni serca swego), by w sposób uświadomiony przyjąć miłość Bożą oraz wyrazić Mu w jakiś sposób swoją wdzięczność. Zrób to w swój niepowtarzalny sposób...

środa, 7 października 2015

7 X, monotonia zdrowasiek

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie...  (Łk 1,26-38)

Maryja rozważa, co miałoby znaczyć takie pozdrowienie. Ciekawe czy jak wciąż w różańcu powtarzamy to pozdrowienie, czy wciąż się na nowo Ją ono porusza? Sądzę, że tak! Bo wciąż na nowo odsyła Ją do Tego, w którym początek wszystkiego, początek każdej łaski. Monotonia tej modlitwy po ludzku, w Bogu jest poruszaniem serca miłości (jak pociąganie za sznurek dzwonu wprawia serce dzwonu w życie).
Zastanowię się z Maryją, co dla mnie oznacza to pozdrowienie, co ono oznacza w moim ustach, co oznacza dla mojego życia? Bo oznacza wiele - staję wobec Tej, w której spełniło się zbawienie. A jest Ona moją Matką...

Bardzo trafne określenie na różaniec:
"Błogosławiona monotonia zdrowasiek, która oczyszcza monotonię naszych grzechów!"

Fot. Maryja w Wiślicy - ten uśmiech jest niepowtarzalny :)

poniedziałek, 5 października 2015

5 X, Bóg bliźnim człowiekowi

... Albowiem wiedzieli mężowie, że on ucieka przed Panem, bo im to powiedział. I zapytali go: «Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas?» Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły.
Odpowiedział im: «Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza powstała przeciw wam»...  (Jon 1, 1 – 2, 11)

Jonasz jest niesamowity. O ile porównujemy się czasem do jego niechęci robienia tego, co Bóg mu nakazał, to jednak do oceny rzeczywistości po takim grzechu jest nam zazwyczaj daleko. Jonasz wie co robi (ucieka przed Bogiem), wiem kim jest (powołanym przez Stwórcę morza i lądu), wie co mu zlecono (iść do Niniwy i głosić upomnienie), wie że inni cierpią z jego powodu (wielka burza)... Niesamowity jest w tym, że widzi siebie w kontekście, że nie zwalnia się od odpowiedzialności, nie zwala winy na nikogo, tylko przyznaje się "wiem, że z mojego powodu"...
Każdy grzech, każda ucieczka przed Bogiem, ma swoje konsekwencje. Tylko mało kto z nas potrafi tak powiedzieć ze skruchą, że "mojego powodu" dzieje się zło wokół... Wolimy szukać winnych poza sobą. A wówczas i sami nie doświadczamy miłosierdzia i innym je wykrzywiamy.

Ewangelia dzisiejsza (Łk 10, 25-37) z przypowieścią o miłosiernym Samarytaninie pokazuje mi, że właśnie każde zejście "z Jerozolimy do Jerycha" (to zejście to bardzo ważny duchowy symbol) ma konsekwencje, że wpadam w ręce zbójców. Co więcej, ktoś mnie tam znajduje i podnosi, i leczy, i za mnie płaci, i mnie nie zostawia bez opieki... To jest Jezus - miłosierny mój Bóg - idzie za mną do dna mego grzechu, by mnie podźwignąć, bo jest naprawdę moim bliźnim! Jest bliskim. Jest przyjacielem.
I zaprasza mnie do bycia podobnym do Niego: «Idź i ty czyń podobnie».

O Boże, jak bardzo pragnę, aby Cię poznały dusze, żeś je stworzył z miłości niepojętej. O, Stwórco mój i Panie, czuję, że uchylę zasłony nieba, aby o dobroci Twojej nie wątpiła ziemia. (św. Faustyna)

Fot. "Panie, miłosierdzie Twoje, powstawszy, wysławiać będę".
***
Zrobię reklamę o. Grzegorzowi, bo wart jest. Zajrzyjcie tutaj.

poniedziałek, 28 września 2015

28 IX, w imię Jezusa

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy.
Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie [...]
Wtedy przemówił Jan: „Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami”.  (Łk 9,46-50)

Znowu o zazdrości  i o pokorze. Ale nie tylko...
Dziś mnie w tym słowie jeszcze coś poruszyło. Mianowicie "w imię Twoje". Widzieć jak ktoś w imię Jezusa wypędza złe duchy, to jedno. Zazdrość, ocena czy pretensja się pojawia. A niechże pojawi się pytanie bardziej osobiste: czy ja uciekam się do imienia Jezus? Czy w tym imieniu szukam pomocy?
Modlitwa wzywająca imię Jezus jest egzorcyzmem. Mnisi prawosławni oddychają wręcz tym imieniem, modlitwa Jezusowa polega na tym, że za każdym wdechem wypowiada się imię Jezus...
Uciekajmy się do tej PEWNOŚCI jaką niesie imię Jezus (oznacza ono 'Jahwe zbawia'). Oddychajmy tym imieniem, bo ono jest nam wszystkim bardziej potrzebne niż powietrze...

Dla rozruchu serca polecam pieśń:
Jezu, najpiękniejsze imię Twe...

wtorek, 1 września 2015

1 IX, zbawienna konfrontacja

„Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży”.
Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody.  (Łk 4,31-37)

Jeśli tylko jest we mnie pytanie posądzające Boga o zło, jest i zły...
Im szybciej nastąpi konfrontacja z Jezusem tym lepiej - nie wyrządzi mi żadnej szkody - unieszkodliwi i wyrzuci tylko tego, który miesza, który blokuje przyjęcie Jezusowej prawdy.
Lubię modlić się. Lubię modlić się też dlatego, że wówczas rozpoznaję wydarzenia zbawcze w swoim życiu.
A przecież nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy czy żywi, czy umarli, razem z Nim żyli. Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie. (1 Tes 5,1-6.9-11)
No właśnie, zachęcajcie się wzajemnie i budujcie :). To właśnie czynię i ten apel pawłowy zmobilizował mnie do napisania dziś.

***
Od wczoraj jestem u siebie w Krakowie, czy innymi słowy: u Niego i z Nim w Krakowie :).

wtorek, 18 sierpnia 2015

18 VIII, nie przerażaj się

 „Zaprawdę powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. 
Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: „Któż więc może się zbawić?” Jezus spojrzał na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe”....  (Mt 19,23-30)

No i tak. Wielbłądowi łatwiej przejść przez ucho igielne... niż nam, niż mi do królestwa.
Ale dalej jest słowo dobrej nowiny: u Boga możliwe i to.
Bo nikt "zbawić się" nie może, ale każdy może przyjąć zbawienie!
Panie Jezu, Zbawicielu, Kyrie elejson!

Fot. Kościół franciszkański w Wilnie. Po latach bycia magazynem odrestaurowywany - prostota i ubóstwo (pomimo dywanów na podłodze, której jeszcze nie ma) przyciąga.

wtorek, 21 lipca 2015

21 VII, należysz do Jego rodu?

I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. (Mt 12,46-50)

Należysz do Jego rodziny, do Jego rodu?
Czy o tobie, czy o mnie, mogą inni powiedzieć, że to "ludzie Boga"?
Bóg ze swej strony wszystko nam dał. W chrzcie przeszliśmy morze Czerwone i jesteśmy Jego ludem:
"Powracające fale zatopiły rydwany i jeźdźców całego wojska faraona, które weszło w morze ścigając synów Izraela. Nie ocalał z nich ani jeden. Synowie zaś Izraela szli po suchym dnie morskim, mając mur z wód po prawej i po lewej stronie". (Wj 14,21-15,1)
Czy to tej stronie zbawionych...żyjemy jako zbawieni? Pełniąc wolę Ojca?
To ważne pytania i trzeba do nich wracać, przynajmniej w okolicy regularnych spowiedzi.

Zachęcam do lektury dobrej, kliknij na link: Dar woli Bożej.

sobota, 3 stycznia 2015

3 I, moc imienia Jezus

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi»... J 1,29-34

Nazajutrz...
Dziś to słowo dla mnie jest ważne. Wczoraj w zaufaniu Pan przez ludzi powierzył mi parę trudnych spraw. Spraw, które potrzebują interwencji łaski Bożej. Dlatego z wielką ufnością słucham dziś tego słowa, które odnosi się do owego "wczoraj" ewangelicznego i do mego konkretnego "wczoraj".
Widzę Tego, który nadchodzi, widzę Jezusa, którego wskazuje Jan Chrzciciel, słyszę podczas Eucharystii słowa: "oto Baranek Boży...". JEST Zbawiciel wskazany przez Jana. Więc po pierwsze, nie niosę sama tych ludzkich spraw ale oddaję je Barankowi, po drugie uprzytamniam sobie, że On wcześniej ode mnie znał te sprawy...
JEZUS - dziś liturgia wspomina "imię Jezus". Nie ma pod niebem innego imienia, które byłoby dla ludzi wytchnieniem.
Dziś pozwolę sobie oddychać tym imieniem. To taki stary sposób modlitwy chrześcijańskiej, nazywa się modlitwą Jezusową: wypowiada się imię "Jezus" na wdechu, a słowa "ulituj się nade mną" na wydechu. Czyli: Jezusie - ulituj się nade mną. I tak zgodnie z oddechem. Najpierw trzeba trochę potrudzić się, żeby zsynchronizować słowa i oddech, ale po dłuższej chwili, oddech i modlitwa stają się jednym.
A przypomnę sobie i tobie, imię Jezus oznacza: Jahwe zbawia (pomaga, ratuje), Bóg zbawia.
Rytm oddechu w tej modlitwie ma znaczenie: nabierając powierza wraz z imieniem Jezus, wpuszczam Go samego w moje jestestwo, a wydychając modlitwę "ulituj się nade mną (nad nami)" oddaję wszystko swoje, oddaję siebie, oddaję swego ducha powierzając go Bogu...
Więcej na temat modlitwy Jezusowej - artykuł dominikanina o. Macieja Biskupa.
***
Trochę lektury.
W jednym z kazań św. Bernardyn mówił:
"Oto właśnie Najświętsze Imię. Tak bardzo upragnione przez ojców dawnego przymierza (...) Imię Jezus - to potężne umocnienie wiary. Dzięki niemu stajemy się dziećmi Bożymi (...) O zaiste chwalebne to imię, pełne wdzięku, tchnące miłością i potęgą! Przez Ciebie przebaczenie grzechów, zwycięstwo nad przeciwnikami zbawienia. W Tobie wyzwolenie od naszych słabości, umocnienie, pogoda ducha wśród cierpień i przeciwności. Tyś chlubą wierzących, nauczycielem dla kaznodziejów, umocnieniem dla przeciążonych pracą, podporą dla słabnących. Twój płomienny żar rozpala szlachetne pragnienia. Ty zapewniasz skuteczność naszym modłom".

Fot. "Jezu, ufam Tobie" - też można uczynić modlitwą nieustaną, połączoną z oddychaniem.

niedziela, 12 października 2014

12 X, zaproszona/y

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie. 
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. 
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę. 
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoją chwałę. 
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. 
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą. 
Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów. 
Namaszczasz mi głowę olejkiem, obficie napełniasz mój kielich. 
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni życia. 
I zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy. Ps 23

Uczta, zbawienie, radość weselna - to tematy, które dziś w Liturgii Słowa mnie nasycają. Nasycają zmysły obrazem wielowymiarowym :), rozum prawdą a serce nadzieją. Czuję się ukochana przez Boga, zaproszona do pełni życia - do miłowania.
Psalm 23, dziś będący psalmem responsoryjnym, jest modlitwą odpowiedzi na to, co otrzymuję.
***
Ile Bóg czyni! Czytanie I można by czytać od początku do końca i od końca do początku... Jak odwraca się perspektywa: nie my Bogu ofiary... ale On nam ucztę!
Owszem, jeśli przyjmiemy postawę zaproszonych z dzisiejszej Ewangelii... postawę lekceważącą, to nic nie skorzystamy, ominie nas zbawienie, będziemy po prostu największymi głupcami.

Fot. Ikona w Emaus. Dziś ucztą z której korzystam z przyjemnością jest Eucharystia. Ty też jesteś zaproszona/y. Warto uczyć się smakowania Boga...

wtorek, 5 sierpnia 2014

5 VIII, w wirach codzienności

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” Mt 14,22-36

Tylko doświadczając tonięcia, doświadczę wyciągnięcia (zrymowało się :)
Ileż razy zaczynam tonąć w wirach codzienności... z lęku...
Panie, ratuj mnie!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

23 VI, czemu widzę tak?

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim wy sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Mt 7,1-5

Czemu widzę więcej u kogoś niż mogę to zobaczyć u siebie?
Jezus jest dobrym psychologiem. Ale nie przyszedł błyszczeć mądrością ludzką, przyszedł zbawić.
Nie wyciągnę sama belki ze swego oka, ale skoro widzę drzazgę w oku mego brata, to jest okazja, by zastanowić się, czy to nie aby moja belka odbija się tam jak w lustrze?
Drzazga i belka tej samej natury - coś, co mnie kłuje w drugim, jest też jakoś i we mnie... I potraktować tę sytuację jako okazję, by wrócić do siebie, do swego serca. I z własnym sercem iść do Zbawiciela.
A i brata też przedstawić Zbawicielowi okazja się zdarza.

sobota, 12 kwietnia 2014

12 IV, potrzebuję Cię, Panie

...jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić [...] Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać. J 11,45-57

Jedni planują, wydają polecania... a i tak Bóg robi swoje, zbawia.
Lęk i zamknięcie faryzeuszy, ich czyny haniebne nie są przeszkodą dla Bożego Miłosierdzia, które chce się objawić w momentach najciemniejszych.
Ludzkie działania wokół mnie (wokół ciebie) nie są przeszkodą dla Bożej Opatrzności. Muszę o tym pamiętać.
A Jezusowi chcę w tej wędrówce paschalnej towarzyszyć z bliska, wewnętrznie.

wtorek, 25 marca 2014

25 III, dla nas, dla naszego zbawienia

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 
Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami»... 
«Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus...» Łk 1,26-38

Wcielenie Syna Bożego.
Zwyczajne, bo pokorne; niezwyczajne, bo nie według logiki ludzkiej.
Radość i Zbawienie - lejtmotyw tej perykopy.
Pozdrawiam dziś tą znaną modlitwą jakoś wyjątkowo Maryję...i modlę się do Niej, by uczyła mnie radości ze zbawienia.
Radość jest owocem Ducha, Ona jest pełna radości, bo jest pełna Ducha. Pełna zaufania.
Przypomina mi się scena z filmu "Maria z Nazaretu" (jest całość na youtube, cztery części, np II część - ciemność Józefa), kiedy w momencie trudnym niezrozumienia Józefa św. Anna proponuje Maryi opuszczenie Nazaretu i poszukanie jakiegoś wdowca, który Ją przyjąłby z dzieckiem. Maryja odpowiada tak zwyczajnie, że rozważyła radę matki i że rozsądny jest pomysł poszukać męża, ale Anioł nakazał Jej tylko 2 rzeczy. Co nakazał? - "Dać Dziecku na imię Jezus i radować się"...
Ucieszmy się chociaż raz w życiu, tak do głębi z Bożego Wcielenia, ze Zbawienia, jakim nas obdarza. Bóg kocha nas, kocha mnie i ciebie, bo dla nas, dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego przyjął Ciało z Maryi Dziewicy i stał się Człowiekiem...
Uklęknijmy dziś na te słowa z wielką radością i wdzięcznością.

Fot. Grota Zwiastowania.