Nie lubię krzyża... Nie lubię słuchać o krzyżu. Tak jak Piotr.
Cieszę się jednak, że w Piśmie świętym jest cała droga Piotra, że też są te momenty "po swojemu". To daje nadzieję, że i ja idąc za Jezusem dojdę jakoś do zmartwychwstania i życia.
"paść ich będzie Baranek i poprowadzi ich do źródeł wód życia" (Ap 7,17)
Boże, Ty dla miłujących Ciebie przygotowałeś niewidzialne dobra, † wlej w nasze serca gorącą miłość ku Tobie, abyśmy miłując Ciebie we wszystkim i ponad wszystko, * otrzymali obiecane dziedzictwo, które przewyższa wszelkie pragnienia.
"Wypadało, aby Ta, która wydając na świat Zbawiciela, zachowała nieskalane dziewictwo, także po śmierci pozostała nietknięta skażeniem ciała. Wypadało, aby Ta, która w swym łonie nosiła Stwórcę, jako Dziecię, została przyjęta do Boskich przybytków. Wypadało, by Oblubienica Ojca zamieszkała w niebieskich komnatach. Wypadało, aby Matka, która patrzyła na Syna swego przybitego do krzyża i której serce przeszył miecz boleści, oszczędzony Jej w chwili wydania na świat Zbawiciela, oglądała Go królującego wraz z Ojcem w niebie. Wypadało, aby Matka Boga miała wszystko to, co należy do Jej Syna, aby jako Matka i Służebnica Boga była czczona przez wszystkie stworzenia". Św. Jan Damasceński