... I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu... (Łk 24, 13-35)
Droga z Jezusem, choć w trakcie pełna narzekania, rozczarowania i ślepoty.
Może jeszcze niejeden z nas jest w takiej podróży...
Chciałoby się powiedzieć: bądź uważny, słuchaj Słowa i bądź uważny na poruszenie serca. Jego obecność nie jest do schowka, czy do pamiętnika.