Dziś mija 10 lat od tragicznej śmierci o. Witolda Słabiga OP. Tęskno do jego uśmiechu, rozmowy, telefonu, obecności. Jestem wdzięczna Bogu za dar przyjaźni i duchowego towarzyszenia. Jestem wdzięczna za jego prostotę i nienarzucającą się mądrość. Za dobroć.
Wierzę, że jest w niebie. Rozmawiam czasem z nim w modlitwie, proszę o radę, o wsparcie.
Choć boli brak jego obecności od 10 lat, to wcześniejsze lata (a było ich ponad 25!) owocują...











