środa, 6 maja 2026

6 V, czy nie wierzysz?

....Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? [...] 
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.  (J 14, 6-14)

Czy nie wierzysz? - pytanie bardzo wprost dotykające i Filipa (do którego zostało skierowane), i mnie, która słucham dziś tego Słowa. I nie chodzi o deklaracje wiary, ale o coś więcej, coś co jest na dnie serca, kiedy kieruje się w jedną czy drugą stronę wybierając jakieś działanie, czy zaniechanie działania...
To pytanie łączy się z takim samym pytaniem Jezusa: "czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18, 8). Ta wiara jest jak roślinka, która bez wody i słońca staje się więdła i opada... 
A jak taka roślinka jest we mnie? ... 
Druga część perykopy jest jeszcze bardziej prześwietlająca serce. Ja unikam zestawienia siebie wobec tych słów... wolę już to pierwsze pytanie, nawet, jak jest odpowiedź niesatysfakcjonująca. 
Ale w tej drugiej części jest perspektywa, jest arena życia, jest możliwość doświadczenia... 
Żeby sprawiedliwości stało się zadość, to w swoim życiu mam fakty, które świadczą o tym, że moja modlitwa została wysłuchana. Że Bóg dokonał na moich oczach wielkich dzieł. Tylko czemu to umyka szybko pamięci i wdzięczności???
Dziś w modlitwie poproszę Ducha, by przypomniał mi i oświetlił choć parę wydarzeń, które były doświadczeniem działania Boga.

wtorek, 5 maja 2026

5 V, Ja wam daję

Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję...  (J 14, 27-31a)

Po usłyszeniu takiego słowa, modlitwa jest po prostu przyjmowaniem tego pokoju...

poniedziałek, 4 maja 2026

4 V, miłowanie

«Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».  (J 14, 21-26)

Od 32 lat noszę biały habit. Coś co mnie "segreguje" w tym świecie. Cieszę się nim. Ale też wiem, że nie habit czyni mnicha,  tylko miłość Boga i ludzi sercem Jezusa.
Uzdalniaj mnie, Jezu, dnia każdego.

piątek, 1 maja 2026

1 V, wiele

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele… J 14,1-6

Te słowa Jezusa jakoś mnie ujmują. „Mieszkań wiele”. Pamiętam czasy dzieciństwa, gdy mieszkałam w mieszkaniu w 5, w jednym dużym pokoju, w mieszkaniu bez wygód… Pamiętam czasy, gdy w klasztorze mieszkałam za szafą, lub parawanem… i tak jeszcze bywa. 
Dziś mam swoją celę - pokój. Malutki ale mam. Tzn. mieszkam :). Dziś tu, za jakiś czas gdzieś indziej, gdzie przełożeni zadecydują.
Lubię urządzić mieszkanie. Będąc czasem w funkcji przełożonej miewam tę możliwość.
Tam u Boga będzie mieszań wiele. Mam nadzieję, że będą piękne. Na pewno. 
A narazie jeszcze w drodze… Maj z Maryją niesie radość.

wtorek, 28 kwietnia 2026

28 IV, przechadzał się

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» ... (J 10, 22-30)

Jezus przechadzał się :) - zaraz odnosi mnie to sformułowanie do raju, gdzie Bóg przechadza się po ogrodzie w porze powiewu wiatru.
Bliskość Jezusa jest dostępna. Można nawet to "otoczyć". I można nie przyjąć w tym samym czasie Jego Osoby.

Dziś dla mnie ważny dzień. Rodzice przed laty (63) zawarli sakramentalny związek małżeński, a Założyciel mojej Wspólnoty został (1992r) biskupem. Świętowałam to dziś wieczorkiem na dwóch kółkach :)

niedziela, 26 kwietnia 2026

26 IV, Dobry Pasterz

... Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości.  (J 10, 1-10)

Jezus jest bramą. Cóż to znaczy? Przez Niego przechodzimy. Co to znaczy? 
To że Jezus jest Dobrym Pasterzem, to lepiej rozumiem. To takie naturalne. Ale, że bramą? 
Z pomocą przychodzi mi sam Jezus, kiedy mówi, że "nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (J 14, 6). 
Zresztą jak myślę o chrzcie świętym, to jest to przecież włączenie w dziecięctwo Boże przez Jezusa. To jest brama. Zewnętrznie - sakrament, duchowo - Jezus.

Fot. Dobry Pasterz wyhaftowany przez neofitkę..., którą lubię nazywać małą owieczką. Bo jest bardzo drobnej budowy, a już bardzo wiekowa.
***
Dobry komentarz Ks. Paweł Rytel-Andrianik:
Tak w starożytności, jak i dzisiaj, brama kojarzy się z bardzo wieloma różnymi sytuacjami i funkcjami. W czasach Jezusa każde miasto miało bramy. Ich główną funkcją było stworzenie możliwości przejścia do miasta oraz zapewnienie bezpieczeństwa. Starożytne bramy były także miejscami spotkań, ośrodkami kultury i handlu. W bramach odbywały się sądy, czego przykłady znajdujemy w księgach Starego Testamentu. Wreszcie bramy miały znaczenie religijne: tam rozpoczynały się niektóre celebracje.

Co to znaczy w kontekście dzisiejszej Ewangelii? Jezus jest bramą, czyli odpowiedzią na wszystkie potrzeby człowieka: bezpieczeństwa, relacji z innymi, materialne i duchowe. Jezus nie tylko daje życie za owce (jak dobry pasterz), ale jest dla nas przejściem do życia. W Nim jest nasze zbawienie.

Św. Augustyn pisał: „Wielu chce dojść do Boga, ale nie przez Chrystusa. A kto omija bramę, ten się gubi.”

piątek, 24 kwietnia 2026

24 IV, abym żyła przez Niego

 ... Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie...  (J 6, 52-59)

Abym żyła przez Ciebie, Jezu. Wówczas możesz mnie posyłać :)

środa, 22 kwietnia 2026

22 IV, troska Boga

Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę...  (J 6, 35-40)

W poszatkowaniu słuchamy ten 6 rozdział ewangelii św. Jana.  Może to i dobrze. Chodzi o to, by słowa Jezusa zapadły w serce. By się zakorzeniły. Byśmy od środka poczuli dobroć i troskę Boga.

wtorek, 21 kwietnia 2026

21 IV, prawdziwy chleb

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». (J 6, 30-35)

Różności w życiu doświadczam. I bliskości i samotności; i zrozumienia i niezrozumienia; i spokoju i nerwowości... A jednak mam wewnątrz coś, co daje siłę i nasycenie. 
Muszę napisać to słowo świadectwa. Bo dziś uzmysłowiłam sobie, że to dar Eucharystii. To karmienie się prawdziwym Chlebem, który nasyca, który rozwija we mnie życie. Dzień w dzień, rok po roku... Czasem bardziej świadomie, czasem mniej... karmię się Ciałem Jezusa i otrzymuję życie.
Dzięki Ci, Panie!

niedziela, 19 kwietnia 2026

19 IV, droga z Nim

... I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać wraz z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu... (Łk 24, 13-35)

Droga z Jezusem, choć w trakcie pełna narzekania, rozczarowania i ślepoty. 
Może jeszcze niejeden z nas jest w takiej podróży...
Chciałoby się powiedzieć: bądź uważny, słuchaj Słowa i bądź uważny na poruszenie serca. Jego obecność nie jest do schowka, czy do pamiętnika.

sobota, 18 kwietnia 2026

18 IV, natychmiast przy brzegu

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się». Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.  (J 6, 16-21)

Pierwszy raz sobie uświadomiłam dziś, że uczniowie wcale nie mają płynąć na przeciwległy brzeg jeziora, tylko powinni płynąć wzdłuż jeziora, bo miejsce rozmnożenia chleba (Tabga) i Kafarnaum jest po tej samej stronie jeziora... Oni chyba jednak pobłądzili w tej nocy.
Tak często błądzę bez Jezusa. Nawet jeśli idę za Jego Słowem. Znajduję gdzie indziej, niż miałam, a jednak jest nadzieja, że nadejdzie ten moment i Jego Obecność sprawi, że natychmiast będę przy właściwym brzegu :). Wierzę w to mocno.

piątek, 17 kwietnia 2026

17 IV, powierzając się

... Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»... (J 6, 1-15)

Tak bym chciała, by słuchanie Słowa wprowadzało we mnie pokój Chrystusowy. By w chwilach takich prób, jak ta w którą wprowadza Jezus Filipa, była we mnie postawa oddania się, zawierzenia w prawdzie. By była we mnie postawa Andrzeja, który widzi to, co mają i choć ocenia według braku, to jednak...

czwartek, 16 kwietnia 2026

16 IV, Bóg prawdomówny

 ... Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny...  (J 3, 31-36)

Czyli wyjście jest jedno: na Twoje słowo zarzucę sieci. :)
Nie da się inaczej doświadczyć mocy Bożego słowa i Jego prawdomówności.

Fot. wnętrze kościoła Św. Ducha w Wilnie