Różne są patrzenia uczniów i Jezusa na tę samą sytuację.
W wielu momentach w moich wydarzeniach różne są patrzenia moje i Jezusa...
Uczę się słuchania Ciebie, Jezu. Uczę się zaufania.
"paść ich będzie Baranek i poprowadzi ich do źródeł wód życia" (Ap 7,17)
...Dzisiaj spotykamy ludzi, którzy trzymają się jedynie surowych zasad, nakazują karę dla wichrzycieli, wołają: „nie dawajcie psom tego, co święte”, „niech ci będzie jak… celnik” ten, który gardzi Kościołem, żądają, żeby odciąć od ciała jeden z członków powodujących zgorszenie (Mt 7,6; 18,17; 5,30). Niech niewczesna gorliwość wzbudza duży niepokój w Kościele, bo chcieliby wyrwać chwast przed czasem, a ich zaślepienie sprawia, że sami stają się wrogami jedności Jezusa Chrystusa. […]
Strzeżmy się, aby nie wpuszczać do naszych serc tych zarozumiałych myśli, starając się odseparować od grzeszników, aby się nie zbrukać w kontakcie z nimi, pragnąc stworzyć grupę uczniów czystych i świętych. W taki sposób tylko rozerwiemy jedność, pod pretekstem nieobcowania ze złymi. Wręcz przeciwnie, przypomnijmy sobie przypowieści z Pisma, natchnione słowa, uderzające przykłady, gdzie jest nam ukazane, że źli byli zawsze obok dobrych w Kościele, aż do końca świata i do dnia sądu, a ich uczestnictwo w sakramentach nie przynosiło szkody dobrym, jeśli tylko ci nie brali udziału w ich grzechach.
Bardzo się cieszę, że św. Paweł zapisał to, co zapisał :)
Choćby eremita niekiedy nie mógł się modlić, ponieważ inne myśli zajmują mu umysł i będzie miał wiele roztargnień, niech jednak nie zaniedbuje tego, by się udać na miejsce modlitwy, i na klęczkach przed obrazem Chrystusa lub w inny sposób, według własnej pobożności, niech tak trwa określony czas w pełni przekonany, że taka wytrwałość będzie mu poczytana za modlitwę. Jeżeli w tym wytrwa, wkrótce za sprawą łaski Pana odczuje słodycz modlitwy (Reguła życia eremickiego, ŹrMon 71, s. 95).