niedziela, 28 czerwca 2026

28 VI, swój krzyż


Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Mt 10,37-42 


Wpadło jakoś do mojej poczty :), a tak mi pasuje jako komentarz na dziś, więc się podzielę: 

„…co dzieje się w naszym wnętrzu, gdy ktoś nas rani? Pierwszym odruchem jest niemal zawsze wskazanie winnego. Analizujemy cudze słowa, oceniamy intencje, wracamy pamięcią do wydarzeń, próbując udowodnić, że to ktoś inny ponosi odpowiedzialność za nasz niepokój. Ewagriusz kieruje jednak uwagę w zupełnie inną stronę. Nie pyta najpierw o zachowanie drugiego człowieka, ale o to, dlaczego właśnie ta sytuacja tak mocno poruszyła nasze serce. Dlaczego jedne słowa potrafimy puścić mimo uszu, a inne nosimy w sobie przez wiele dni? Czy źródłem cierpienia zawsze jest to, co usłyszeliśmy, czy czasem także to, co już wcześniej nosiliśmy w sobie? Refleksje nie zachęcają do lekceważenia krzywdy ani do usprawiedliwiania zła. Zapraszają natomiast do trudniejszej drogi – potraktowania każdego bolesnego doświadczenia jako okazji do poznania własnego wnętrza. Bo być może największą przeszkodą w życiu duchowym nie jest to, że spotykamy trudnych ludzi, lecz to, że zbyt rzadko wykorzystujemy takie spotkania, by odkryć prawdę o sobie.” (Benedyktyni z Tyńca)

niedziela, 21 czerwca 2026

21 VI, nie bójcie się

Nie bójcie się ludzi!...  (Mt 10, 26-33)

Trzy razy dziś powtarza się "nie bójcie się". 
Bo jest w nas wiele lęku, czy chcemy czy nie, czy wiemy, czy nie... 
Właśnie lęku, bo może mniej strachu, który jest naturalną, zdrową reakcją na konkretne, realne zagrożenie. A lęk przesiaduje w nas, zadomiawia się. To długotrwały stan niepokoju bez wyraźnej przyczyny. Często dotyczy zagrożeń wyobrażonych lub przyszłych wydarzeń (np. obawa przed porażką czy oceną).
Trzeba go sobie uświadamiać i trzeba go przekraczać, właśnie idąc za słowami Jezusa "nie bój się". Tzn. bojąc się wchodzić w dane wydarzenie opierając się jednak na zaufaniu "Jezu, ufam Tobie".

sobota, 20 czerwca 2026

20 VI, ważniejsi

Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?  (Mt 6, 24-34)

Nie jest tu mowa o tym, że mamy nic nie robić. Jest to mowa o tym, że jesteśmy w dłoniach Ojca. 

czwartek, 18 czerwca 2026

18 VI, relacja

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz... (Mt 6,7-15).

Modlitwa zaczyna się nie od słów, zaczyna się od relacji.

środa, 17 czerwca 2026

17 VI, w ukryciu

A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.  (Mt 6,1-6.16-18)

Powtarza się to zdanie w dzisiejszej Ewangelii 3 razy.
Tak łatwo jest zapomnieć o dobroci Boga, zwłaszcza kiedy przychodzi coś nieoczekiwanego a zarazem trudnego. Co prawda to zdanie dziś jest podane w kontekście ludzkich wysiłków (modlitwy, jałmużny, postu), to jednak pamięć o tym, że Bóg widzi to, co jest we mnie, co jest w ukryciu może dać wsparcie sercu w trudnych sytuacjach czy to zewnętrznych czy wewnętrznych.

Miałam możliwość być od 7 do 12 czerwca w Wilnie, gdzie odbywał się VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia (World Apostolic Congress on Mercy 2026).
     Wszystko się zaczęło Eucharystią na placu katedralnym w uroczystość Bożego Ciała, które na Litwie jest przeniesione na niedzielę. Po Mszy w procesji eucharystycznej przeszliśmy na miejsce spotkań - na wzgórze Zbawiciela, gdzie przed II wojną światową modliły się siostry Wizytki, mieszkali misjonarze św. Wincentego a Paulo, posługiwały siostry szarytki, wreszcie gdzie był malowany  według wskazówek św. Faustyny obraz Jezusa Milosiernego, a w latach radzieckich w tym miejscu było więzienie…
Każdy dzień kongresu miał swój temat: 
1.Kościół - położenie fundamentu
2.pamięć - ślady Boga w mojej historii 
3.słowo - Miłość, która przemawia 
4.modlitwa - relacja sięgająca nieskończoności 
5.działanie - konkretne miłosierdzie
6.Serce - szczyt miłości i pokoju. 
     Codziennie od godz. 9.00 do obiadu były prelekcje zaproszonych gości, po południu zaś bloki warsztatów (do wyboru), Msza święta o 18.00 i wieczorem o 20-tej różne wielbienia, koncerty, imprezy.
Wśród prelegentów był m.in. kard. Grzegorz Ryś. Wysłuchaliśmy też przemówienia ojca św. Leona XIV, nagranego specjalne dla uczestników kongresu.
Nie sposób przekazać wszystkiego, co usłyszałam, czego doświadczyłam, czego się nauczyłam…
     Podzielę się paroma myślami, z którymi wracam z Wilna:
- Miłosierdzie to nie filantropia ale dzieło objawienia!
- To nie kwestia moralności ale sprawa spotkania Jezusa… Świadomość miłosierdzia, które otrzymaliśmy…
- Miłosierdzie nie zostawia w spokoju, aż człowiek stanie się narzędziem miłosierdzia…
- Co chcesz zapalić w drugich, to musi już w tobie płonąć…
- Miłosierdzie to niespokojne serce, które szuka twarzy Chrystusa w bracie…
- Miłosierdzie to odpowiedzialność,  którą nie można oddelegować drugiemu…
- My chrześcijanie nie jesteśmy lepsi od innych, ale mamy większą odpowiedzialność ukazania innym miłosierdzia Bożego…
- Nie pozwól, by to, czego nie wiesz o Bogu (w momentach życia, kiedy Go nie rozumiesz, kiedy powstają pytania, wątpliwości), zniszczyło w tobie to, co już o Bogu wiesz

sobota, 6 czerwca 2026

6 VI, wydać siebie

… Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie» (Mk 12, 38-44).

Wydać siebie. Wylać siebie, powierzyć siebie, to jest zaufanie. Ta wdowa tego uczy.
Porusza mnie to, że Jezus wkłada w nasze usta słowa modlitwy, do której czasem bardzo wolno dorastamy…:
„Jezu, ufam Tobie”

piątek, 5 czerwca 2026

5 VI, każdego dnia

„Każdego dnia budzimy się w świecie, który do nas nie należy”. Zasłyszane. Tak bardzo prawdziwe, że postanowiłam zacytować.

Lecę na Międzynarodowy Kongres Miłosierdzia do Wilna

czwartek, 4 czerwca 2026

4 VI, Pokarm Prawdziwy

«... Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie...» (J 6, 51-58).

Pokarm Prawdziwy. Ciało i Krew Pańska...
Nie będę się dziś wymądrzać, tylko zacytuję zwdzięcznością słowa, które mówiłam od dzieciństwa:
"Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa"

środa, 3 czerwca 2026

3 VI, przy zmartywychwstaniu

... Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę». Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej?.. (Mk 12,18-27)

No właśnie, czyją żoną będzie?
Ile tego rodzaju pytań rodzi się w nas, kiedy próbujemy ogarnąć swoim myśleniem rzeczywistość już poza ziemską, boską.
Jaka będę przy zmartwychwstaniu? Jaki będzie przy zmartwychwstaniu ktoś, kto dziś jest bez rąk, czy nóg?
Nie wiem.
Wierzę jednak, że to prawda: "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, serce człowieka nie potrafi ogarnąć to, co przygotował Bóg..."
Żyć miłością tu i teraz, to zadanie dla mnie (i dla ciebie). Bóg jest Bogiem żywych (tak samo jak Abrahama, Izaaka, Jakuba, tak samo moim!)

wtorek, 2 czerwca 2026

2 VI, czyj obraz odbijasz sobą?


... On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć». Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» ... (Mk 12, 13-17)

Przeczytane:
„Bóg czynił człowieka na Swój obraz, podobnego Jemu” (Rdz 1,26). Zwróćcie uwagę, proszę was, na ważność tych słów. Bóg – wszechmogący, niewidzialny, nieoszacowany, lepiąc człowieka z gliny, uszlachetnił go obrazem swojej własnej wielkości. Co mają wspólnego człowiek i Bóg, glina i duch? Ponieważ „Bóg jest duchem” (J 4,24). Jest to zatem znak wielkiego szacunku do człowieka, że Bóg obdarzył go obrazem swej wieczności i podobieństwem do własnego życia. Wielkością człowieka jest jego podobieństwo do Boga, jeśli tylko je zachowuje... (św. Kolumban)
Czyj więc obraz odbijam sobą? Patrząc na ludzi, czasem widzę i aż w oczy kłuje: pycha, pogarda, niechęć, próżność... Ale też widzę, patrząc na ludzi: pokorę, miłość, oddanie, życzliwość...
Lepiej to wszystko widać patrząc na innych. A jednak dla mnie ważniejsze jest, co ja odbijam? Co we mnie widzą inni?

Fot. w krzywym zwierciadle

poniedziałek, 1 czerwca 2026

1 VI, lecz...

... Miał jeszcze jednego – umiłowanego syna. Posłał go do nich jako ostatniego, bo mówił sobie: „Uszanują mojego syna”. Lecz...  (Mk 12, 1-12)

Przypowieść o dzierżawcach winnicy. Można tego słuchać jak kryminału, a można pójść w głąb. Słuchacze poszli w głąb, zrozumieli, że o nich ta przypowieść, ale nic ich to nie ruszyło. I to jest dramat.
Duchu Święty, którego mam od Ojca i Syna, Duchu Prawdy, rządź we mnie, przebijaj wszystkie moje bariery, które nie pozwalają rozpoznać woli Ojca i pójść za nią.
Opór świadomy to jest rzeczywista zapora łasce. Duchu chroń mnie, chroń moje siostry, chroń nas wszystkich od tego oporu.

niedziela, 31 maja 2026

31 V, tak umiłował, aż tak

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne...  (J 3, 16-18)

Tak. Aż tak...

Fot. Mozaika na podłodze gdzieś w Jerozolimie. Święty, Święty, Święty... Inny, Inny, Inny..., niż mogę sobie wyobrazić mój Bóg Trójjedyny...
Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu!

sobota, 30 maja 2026

30 V, miejsce Życia

W Szczecinie dziś rocznica poświęcenia świątyni - katedry. Modlę się na codzień w niej. 
Tak jeszcze pracuje we mnie to wszystko z wczorajszego dnia... Świątynia, która stała się jaskinią zbójców... Uświadomiłam sobie czym jest taka jaskinia zbójców: to miejsce, gdzie zbójcy, mordercy, włamywacze po rozbojach czują się bezpiecznie. Uświadomiłam to sobie i ... przestraszałam się. Przestraszyłam się tego, że Kościół też może być taką jaskinią zbójców. I jak donoszą media w niektórych przypadkach tak się stało.
Jezus dlatego oczyszcza swój Kościół, Jezus dlatego oczyszcza serce moje (ono jest świątynią Jego), by były miejscem modlitwy, miejscem Jego Obecności, miejscem przyjmowania i dawania Życia.