Iść za Barankiem
"paść ich będzie Baranek i poprowadzi ich do źródeł wód życia" (Ap 7,17)
sobota, 30 maja 2026
30 V, miejsce Życia
piątek, 29 maja 2026
29 V, co to wszystko znaczy?
Zawsze ta perykopa mnie intrygowała. Cała ta sprawa z figą. Ale jest to wplecione w kontekst wizyty Jezusa w Jerozolimie, mocnej wizyty w świątyni, oczyszczenie jej... To nie bez znaczenia. Jeszcze ten głód, po wyjściu z Betanii - przecież był u przyjaciół, czyżby nie dali Mu jeść?
Dlaczego Jezus przeklął figowca? Co oznacza jego uschnięcie? Ta ewangelia pokazuje nam, że dobroć Jezusa to nie pobłażliwość. Jego dobroć idzie w parze z prawdą, która tu przyobleka się w szatę prorockiej wypowiedzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że u Marka scena z figowcem łączy się z wydarzeniem oczyszczenia świątyni, która została wkomponowana w środek opowieści.Jezus z uczniami są w Jerozolimie, ale nocują u przyjaciół w Betanii. Wychodząc stamtąd rano Jezus poczuł głód. Jest to dziwne, gdyż na pewno przed wyjściem zostali ugoszczeni śniadaniem. O jaki „głód” tu chodzi? Tęsknota Boga za sercem człowieka: „Biada mi, żem się stał jak pokłosie w lecie, jak resztki po winobraniu: nie ma grona do zjedzenia ani wczesnej figi, której łaknę” - mówi Bóg (Mi 7,1). Jest to symboliczny opis braku sprawiedliwych w Jerozolimie, w czasach Micheasza (VIII w. przed Chr.). Bóg szuka ludzkiego serca.Jezus zauważa drzewo figowe. Jest to roślina powszechnie występująca w Palestynie. Gubi liście na okres zimowy, wypuszcza nowe na wiosnę (por. Mk 12,38). W Biblii po raz pierwszy z drzewem figowym spotykamy się już w biblijnym raju, gdy po zjedzeniu owocu Adamowi i Ewie „otworzyły się oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski” (Rdz 3,7). Oni jako pierwsi poprzestali na “liściach”.O figach dużo znajdziemy w Biblii. Drzewa figowe owocowały dwukrotnie w ciągu roku. Najsmaczniejsze są wczesne owoce dojrzewające w czerwcu, dlatego w Biblii określano je jako bakkura Jr 24,3 (figa wyborna) lub bikkura (Oz 9,10; Mi 7,1; Na 3,12), czyli owoce pierwsze, wczesne. Z kolei owoce dojrzewające od sierpnia do września stanowiły drugi zbiór i określano je hebrajskim słowem qajic (Jr 48,32) - figi jesienne, figi zbierane jesienią, figi „zepsute”… Jakich fig szukał Jezus?Jezus szuka owocu, ale są tu same liście, bo nie jest to czas owocowania. Dlaczego więc Jezus szuka owocu? Niektórzy próbują następująco tłumaczyć komentarz ewangelisty: „przecież, czyż nie był to czas na figi?”. Kontekst zdania zwraca uwagę, iż Jezus widząc liście figi szukał „czy zatem znalazłby coś na niej”. Liście mają być oznaką żywotności drzewa.Według Pliniusza Starszego, figowiec ma produkować owoce przed pojawieniem się liści (Historia Naturalis 16.49).Inni uważają, iż drzewo figowe tuż po pojawieniu się liści wydaje tzw. „zawiązki owoców”, które są znakiem rychłego owocowania, Pnp 2,13: „Drzewo figowe wydało zawiązki owoców (hbr. pag) i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Może być też tak, iż po zakończeniu owocowania pozostają też na drzewie pojedyncze owoce (figi zimowe), które mogą nawet dotrwać do następnego sezonu.A zatem, pomimo, iż nie był to sezon figowy, mogłoby w każdym razie coś na tym drzewie się znaleźć. Biorąc pod uwagę, iż figowiec miał liście, czyli rozpoczął już okres wegetacji. Czy jednak Jezus rzeczywiście chciał jeść figi?Figa jest zarówno symbolem czasów mesjańskich, jak i samego ludu przymierza. I na figowcu widzianym przez Jezusa nie ma owocu. Jest tylko zewnętrzne piękno drzewa okrytego liśćmi, co daje pozór życia. Ale tego życia nie ma. Stąd pojawiają się słowa Jezusa wypowiedziane do drzewa (co wzmacnia znaczenie symboliczne tekstu): „Niech już nikt nigdy nie je z ciebie owocu”. Czyli już nigdy nie nastąpi „czas na figi”? Czyżby „czas fig” przeminął bezpowrotnie? Do czego się to odnosi?Nie bez znaczenia jest fakt „złączenia” z perykopą o figowcu tekstu o oczyszczeniu świątyni. Jezus oczekuje owocu z drzewa, które wskazuje na gotowość do jego wydania, tak jak świątynia, w której powinno kwitnąć życie religijne, jednak stała się „jaskinią zbójców”. Czas na figi, czas oczekiwania na owoc przeminął, tak też przeminie czas świątyni, której miejsce zajmie sama osoba Jezusa, ponieważ On stanie się centrum wiary Izraela. W tym przypadku drzewo to odczytywane jest jako przywódcy duchowi narodu izraelskiego, którzy powstrzymują naród od prawdziwego wydania owoców kultu w świątyni. Kara dotknie jednak nie tylko elity religijne ale także świątynię, która nie spełniając swojej funkcji zostanie zniszczona.Uczestnictwo w kulcie nie miało żadnego wpływu na ich życie. Wręcz przeciwnie – stawało się zasłoną („kryjówką”) dla ich nieprawego postępowania i usprawiedliwieniem uczynków. Mogli być uznani za porządnych ludzi, a w rzeczywistości byli niegodziwi. Jezus odnosi się do kontekstu czasów Jeremiasza. Był to czas zbliżającego się upadku świątyni, najazdu babilońskiego. Jeremiasz, młody kapłan upominał swoich rodaków. Fakt posiadania świątyni i Bożych obietnic doprowadził ich do bezkarności.Scena wypędzenia ze świątyni kupców ma walor symboliczny. Jest realizacją proroctwa z Za 14,21, w którym opisuje się wypędzenie kupców (w tekście hebrajskim mamy słowo „Kananejczycy”, którzy byli w tych czasach synonimem zręcznych handlarzy) ze świątyni, aby mógł tam przybyć Bóg i dokonać zmiany rzeczywistości.Moment Wcielenia jest inauguracją nowej obecności Boga wśród swego ludu. Nie jest ona związana z określonym punktem na ziemi, jak w przypadku wielu religii, lecz z „ciałem”, osobą Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem w ludzkim ciele. Stąd kult chrześcijański jest związany z ideą OBECNOŚCI.Drzewo jest uschłe do korzeni. Nie można tego zobaczyć, bo część korzeni znajduje się pod ziemią, ale to wyrażenie ma ukazać totalne wypełnienie się słów Jezusa i moc Jego słowa.Uschła figa to znak zakończenia pewnego etapu.Piotr, widząc to nazajutrz, jest zdumiony. Przypomina sobie słowa Jezusa (drugi raz przypomni sobie, co Jezus mu powiedział po zaparciu się - 14,72). Pamięć słów Jezusa prowadzi do przemiany. A Jezus w odpowiedzi zwraca uwagę wszystkich uczniów na rolę wiary i modlitwy. Czy jest to lekarstwo na bliską katastrofę, zburzenie świątyni? Jezus przywołuje przedziwny obraz góry wpadającej do morza. I możliwe, że w tym momencie przechodzi przez Górę Oliwną (zmierzając z Betanii do Jerozolimy). Według Za 14,4 góra ta miała pęknąć. A ze szczytu Góry Oliwnej widać w oddali Morze Martwe. A może chodzi tu o wzgórze świątynne, które, w myśl Iz 2,2, „zaleją” jak morze narody pogańskie?Świątynia stała się miejscem martwej i powierzchownej modlitwy. Każdemu grozi powierzchowny rytualizm, rutyna, „liście” pobożności warg, z zimnym, obojętnym sercem.A przecież to człowiek ma się stać opartym na wierze „domem modlitwy”, mieszkaniem Boga.Jego najsłodszą figą, której owocem miłości Bóg będzie się cieszył i rozkoszował. Bo serce człowieka to “niebo” Boga.Przyjdź, Umiłowany, do swojego ogrodu, spożywaj Twoje owoce, dojrzewające w promieniach Ducha Świętego. (s. Judyta Pudełko)
czwartek, 28 maja 2026
28 V, kielich do wypicia
środa, 27 maja 2026
27 V, w drodze z Jezusem
«Oto idziemy do Jerozolimy. A tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie». Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy» ... (Mk 10, 32-45)
wtorek, 26 maja 2026
26 V, czas sobie gna
piątek, 22 maja 2026
22 V, Ty wiesz
Fot. jezioro Galilejskie, na brzegu którego miała miejsce ta rozmowa.
czwartek, 21 maja 2026
21 V, aby świat uwierzył
Przybądź Duchu Święty, spuść z niebiosów wzięty światła Twego strumień, … nagnij, co jest harde, rozgrzej serca twarde, prowadź zabłąkane…
środa, 20 maja 2026
20 V, tak jak My
wtorek, 19 maja 2026
19 V, żyć życiem wiecznym
Woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody żywej, wytryskującej ku życiu wiecznemu". Nowy to rodzaj wody, żywej i wytryskującej. A tryska ona na tych, którzy są tego godni. Dlaczego Chrystus łaskę Ducha Świętego określa mianem wody? Dlatego, że wszystko istnieje dzięki wodzie. Woda daje życie roślinom i zwierzętom; woda spada z nieba w postaci deszczu. Woda spada zawsze w ten sam sposób i w tej samej postaci, ale jej skutek jest różnoraki: inny w palmach, inny w krzewie winnym, i w całej naturze daje się odczuwać jej wpływ, a jest on zawsze ten sam, gdyż nie może różnić się od swej natury. Także i deszcz jest zawsze taki sam i nie spada różny, ale przystosowuje się do struktury przyjmujących go i dla każdego staje się tym, czego potrzebuje.Podobnie Duch Święty: jeden i taki sam, niepodzielny, rozdziela łaski każdemu tak, jak chce. Schnące drzewo, gdy otrzyma wodę, wypuszcza pędy. Tak samo grzesznik przyniesie owoce sprawiedliwości, gdy przez pokutę stanie się godny daru Ducha Świętego. Jeden i ten sam Duch Święty działa w różny sposób z woli Boga i w imię Chrystusa… (Cyryl Jerozolimski)
Fot. Samarytanka, która staje się studnią… Bo Jezus powiedział: „…woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej ku życiu wiecznemu…”
poniedziałek, 18 maja 2026
18 V, zwycięża
piątek, 15 maja 2026
15 V, będzie dzień
czwartek, 14 maja 2026
14 V, abyście się miłowali
środa, 13 maja 2026
13 V, rozmowa w łonie
.. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z jego rodu”... (Dz 17, 22 – 18, 1)
Dziś odniosę się do 1-go czytania. A skłania mi ku temu jedno zdanie, które niesie niesamowity ładunek. A jaki? Żeby go sobie unaocznić zacytuję pewną wymyśloną rozmową dwóch bliźniaków w łonie matki. Nie znam jej autora, ale bardzo mu za tę rozmowę dziękuję. Ja ją cytuję za Aleteia.pl:
Pewnego razu, w brzuchu kobiety będącej w ciąży, były sobie bliźnięta. Jedno z nich zwróciło się do drugiego z takim pytaniem:
– Powiedz mi, czy ty naprawdę wierzysz, że po narodzinach jest jakieś życie?
– Tak, oczywiście, że wierzę. Jest jasne, że po narodzinach coś jest, coś musi być. Na razie jesteśmy tutaj zapewne tylko dlatego, żeby się przygotować do tego, czym lub kim będziemy później.
– Eee tam, pleciesz! Nie ma żadnego życia po narodzinach. Zresztą, jak niby miałoby to życie wyglądać?
– No, dokładnie tego nie wiem, ale na pewno będzie w nim więcej światła niż tutaj. Kto wie, być może okaże się, że będziemy chodzili na własnych nogach i że będziemy jedli własnymi ustami.
– Trele-morele! Skąd ci to przyszło do głowy?! Chodzenie jest niemożliwe. No, a jak słyszę o tym jedzeniu ustami, to po prostu śmiać mi się chce, że hej. Czegoś bardziej zabawnego jeszcze nie słyszałem. Przecież to pępowina daje nam jeść. Więc uwierz mi, jest niemożliwe, żeby po narodzinach było jakieś życie. Pępowina jest na to zbyt krótka.
– Ale ja nie żartuję, jestem pewien, że po narodzinach musi coś być. Wszystko będzie po prostu nieco inne niż tutaj, niż to, do czego tutaj się przyzwyczailiśmy, ale na pewno będzie.
– No ale przecież jeszcze nikt stamtąd tu nie wrócił po narodzinach. Uwierz mi, po porodzie życie się po prostu kończy, i tyle. A zresztą czym właściwie jest życie? Życie jest niczym więcej jak stanem przedłużonego lęku w ciemnej, czarnej nicości.
– Hmm, to prawda, że nie wiem dokładnie, jak będzie wyglądało nasze życie po narodzinach, ale jednego jestem pewien: zobaczymy naszą mamę, a ona będzie się nami opiekować. Sam zobaczysz.
– Mamę? Ty w nią naprawdę wierzysz? A gdzie niby ona jest?
– Gdzie? No jak to? Przecież ona jest wszędzie, wszędzie wokół nas! Przecież to właśnie w niej i dzięki niej żyjemy! Bez niej wszystko to by nie istniało. I nas też by nie było.
– Nie, no weź mnie nie wkręcaj, bo i tak nic a nic ci nie wierzę! Nigdy nie widziałem żadnej mamy. Więc dla mnie to pewne, jak nie wiem co, że ona nie istnieje!
– Hmm, a jednak, gdy wszędzie dookoła jest cichuteńko, można czasem usłyszeć, jak mama śpiewa. Można wyczuć, jak czule i delikatnie głaszcze nasz świat. Dlatego mówię ci: jestem pewien, że właśnie dopiero wtedy, czyli już po narodzinach, czeka na nas prawdziwe życie, a teraz jedynie się do niego przygotowujemy.
Fot. to jest Ten, który wrócił, by powiedzieć, że jest życie poza tym, co znamy tutaj... Na chwilę obecną tylko wiara pozwala nam popatrzeć dalej.











