czwartek, 22 lutego 2024

22 II, Ty jesteś Mesjasz

... oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego»... (Mt 16, 13-19)

W tym roku ta perykopa bardziej mnie osobiście jakoś dotyka. Fakt wyznania przez Piotra. W tym socjologicznym klimacie wywołanym przez Jezusa, pojawia się nowy bardzo poważny aspekt - osobisty i nie osobisty - wyznanie wiary wspólnoty (a nie tylko Piotra).
Może mnie dotyka dlatego, że w tym roku głoszę Słowo. Proboszcz zaprosił, by głosić konferencje podczas nabożeństwa Gorzkich Żalów. W pierwszym odruchu było we mnie doświadczenie fascinosum i tremendum :). Cieszę się i obawiam. W moim głoszeniu Jezusa (idę tematem 7 ostatnich słów Jezusa) wyznaję swoją wiarę i wiarę Kościoła. 
Wyznając wiarę umacniam się w wierze. 

wtorek, 20 lutego 2024

20 II, modlitwa

Z traktatu św. Cypriana, biskupa i męczennika, O modlitwie Pańskiej:

... Módlmy się zatem, bracia, tak jak nas nauczył Mistrz nasz - Bóg. Dopiero wówczas modlitwa nasza będzie prawdziwie przyjacielska i pełna tkliwej zażyłości, gdy prosić będziemy Boga o Jego własne dary i gdy do Bożych uszu docierać będzie modlitwa samego Chrystusa.
Niech Ojciec raczy uznać w naszej modlitwie słowa swego Syna, aby Ten, który mieszka we wnętrzu serca, był również w wypowiadanym zewnętrznie głosie. Skoro Chrystus jest naszym Orędownikiem u Ojca, wówczas kiedy zgrzeszymy i błagamy o odpuszczenie win, trzeba, abyśmy się o to modlili Jego własnymi słowami. On bowiem powiedział, że o cokolwiek prosimy Ojca w Jego imieniu, wszystko otrzymamy. O ileż zatem nasze błagania będą bardziej skuteczne wtedy, gdy prosząc Ojca w imię Chrystusa, modlić się będziemy Jego własną modlitwą!

poniedziałek, 19 lutego 2024

19 II, chodzi o serce i jego dar

„Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie [a nie usłużyliśmy Tobie]?” (Mt 25, 31-46)

Pytanie to samo, ale motywacja różna.
Otwarte serce wciąż otwarte i pyta w zadziwieniu, żeby nie przypisać sobie zasługi.
Serce zamknięte pyta, by się zamknąć w usprawiedliwieniu jeszcze bardziej w sobie.
Niech serce me uczy się od Serca Twego Wcielonego.

niedziela, 18 lutego 2024

18 II, pustynia

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli... (Mk 1, 12-15)

Pustynia wg Marka, to kuszenie i raj. Kuszenie przez Szatana. I raj, bo jak inaczej nazwę bliskość zwierząt i posługę aniołów...
Pustynia, na którą nas wyprowadza Duch - często to pustynie wewnętrzne, duchowe - to też "miejsce" kuszenia i miejsce bliskości Boga. 
Bliskości Boga, który prowadzi drogami łaski i wierności (por. Ps 25).

sobota, 17 lutego 2024

17 II, jak zroszony ogród

... wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie... (Iz 58, 9b-14)

Tak bardzo lubię tę obietnicę Pana. Wiem, że ona wiąże się w pewnymi warunkami. Zacytuję też te warunki, ale chciałam najpierw uwydatnić obietnicę. Być jak zroszony ogród - przepiękna metafora życia, obfitości i daru.
A warunki są takie: "Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną..." I są one według naszych możliwości. W każdym bądź razie, ja ... próbuję. :)

środa, 14 lutego 2024

14 II, kolejna szansa

Współdziałając zaś z Nim, napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą».
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia. (2 Kor 5, 20 – 6, 3)

Wielki Post - kolejna szansa. Czego? Jak ważnym jest odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Większość ludzi chyba tylko z wyrzeczeniami post kojarzy i z męką Pańską. A przecież wątek chrzcielny jest de facto najistotniejszy. Czyli co? 
Powrót do swojej tożsamości dziecka Bożego. Odnowienie relacji z Ojcem. Przez Jezusa, w Duchu Świętym. Tak, żeby w wigilię paschalną stanąć z zapaloną świecą i wypowiedzieć całym sobą: "wyrzekam się grzechu, wyrzekam się zła, wyrzekam się Tego, który zwodzi", wypowiedzieć pewnie i całym życiem.
A już dziś w kolekcie prosimy Boga: 
Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, * aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem.
I praktyki pokutne niech będą nam w tym czasie pomocą w tej walce. Ale szukajmy takich adekwatnych do swego poziomu, do swojej duchowości, które będą usuwać przeszkody w relacji Boga, do ludzi. Do miłość i miłosierdzie upodabnia nas najbardziej do Boga.

poniedziałek, 12 lutego 2024

12 II, czy mnie to cieszy?

Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków. Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając, a na pewno ją otrzyma... (Jk 1, 1-11)

Pan Jezus zadał mi dziś to pytanie (przez spowiednika) czy cieszą mnie "spadające na mnie różne doświadczenia". Sama chyba nie pytałabym siebie o to.
Ale patrząc na ostatni miesiąc i wydarzenia w relacjach siostrzanych, muszę przyznać, że tak. Przyjmuję te wydarzenia z ... radością - może bardziej narazie głowy niż serca - ale też ewangelizuję swoje uczucia i mogę śmiało powiedzieć, że cieszę się z tych różnych doświadczeń.
A o mądrość też proszę pokornie, skoro Bóg daje chętnie i nie wymawiając. :)

niedziela, 11 lutego 2024

11 II, stanąć wobec otwartego Serca

... A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony»... (Mk 1, 40-45)

To współczucie Jezusa mnie dziś najbardziej poruszyło. Współczucie, które w konsekwencji przestawiło Jezusa na poziom trędowatego (nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych).
To jest to samo współczucie, które sprawiło, że przyszedł do ludzi, że nastąpiło Wcielenie. To jest to samo współczucie, którego mogę doświadczyć osobiście, jeśli tylko podejdę do Niego w konfesjonale..., czy na osobności w modlitwie oddania się...
Tym współczuciem, jak otwartymi drzwiami, mogę wejść do Serca mego Boga. Jeśli tylko moje serce będzie prawe i szczere, o co modlimy się dziś kolektą w całym Kościele:
"Boże, Ty chcesz przebywać w sercach prawych i szczerych, † daj, abyśmy z pomocą Twojej łaski * stali się godnym mieszkaniem dla Ciebie...".

niedziela, 28 stycznia 2024

28 II, z władzą we mnie

... uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!»... (Mk 1, 21-18)

Chcę być tak po prostu przy Jezusie. Być taką "synagogą". Pozwolić, by we mnie działał, by wyrzucał we mnie to, co "bruździ" i kłamie, by ogłaszał we mnie dobrą nowinę zbawienia. 
Jezu, ufam Tobie. Nie przyszedłeś nas zgubić, ale przyszedłeś nas zbawić.



niedziela, 21 stycznia 2024

21 I, z wdzięcznością

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi»... (Mk 1, 14-20)

Dziś we wspólnocie domowej był dzień skupienia. Tak jakoś się złożyło, że królował temat powołania. Więc przemodliłam moją drogę powołania i poodkrywałam sobie trochę ważnych elementów.

1. Spotkanie wewnętrzne (nieświadome jeszcze)
spotkanie Baranka -
to Jego Ojciec przewidział mi.
2. Spotkanie drugie 
spotkanie Go "obok"
przygotowywało me serce przez dar wolności.
3. Spotkanie w "Annie" (pod Częstochową)
spotkanie w łasce
dało mi poznać, że to Twoja moc.
4. Wyruszyłam za Słowem
i słowo Ci rzekłam
I wiem dziś, z wdzięcznością, że to Ty mnie wybrałeś (nie mój to był pomysł)
5. Dziękuję 
i proszę
nie pozwól mi nigdy "odkleić się" od Ciebie. Amen

piątek, 19 stycznia 2024

19 I, aby Mu towarzyszyli

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy... (Mk 3, 13-19)

Być z Jezusem, towarzyszyć Mu, to pierwszy powód, dla którego Jezus wybiera "tych, których sam chciał". Dalej, chce ich wysyłać, tzn., by byli Mu dyspozycyjni. I chce dać im władzę wypędzać złe duchy - najpierw w sobie, z siebie... Mamy tę władzę, by powiedzieć "stop" myślom pochodzącym od Złego, pokusom.

czwartek, 18 stycznia 2024

18 I, czasem w tłumie

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał... (Mk 3, 7-12).

Będąc w tłumie nie da się poczuć wyjątkowym, ważnym, zauważonym...
Czasem na modlitwie (też tej indywidualnej) też można się czuć jak w tłumie... nie zauważonym. Nic nie szkodzi. On jest ważny w tym spotkaniu, nie moje odczuwania...

poniedziałek, 15 stycznia 2024

15 I, rozeznaje się to w głębi

«Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. (1 Sm 15, 16-23)

Saul uważał za słuszne ofiarować Bogu pierwociny rzeczy obłożonych klątwą. Wybrał najlepsze. Cieszył się z tego. A miał to zniszczyć.
Trudno przyjąć inne zdanie, inne widzenie, inny pomysł... - nawet jeśli to pomysł Boga. Prorok tłumaczy dość dosadnie. To wydarzenie biblijne - nie dyskutuję.
Ale w życiu codziennym, zwłaszcza w życiu zakonnym, wspólnotowym, często się zdarzają "podobne" sytuacje. Piszę w cudzysłowie, bo podobieństwo może być złudne. 
Wiem, po wielu latach, że takie sprawy rozeznaje się w głębi serca. Że tam mówi prorok, tam dokonuje się zaufanie. I właściwy wybór nie zawsze idzie po linii racji, ale raczej (i tak bym chciała zawsze) po linii ufności i wiary. Po linii nowego wina, które rozsadza stare bukłaki moich przyzwyczajeń, przekonań, uzasadnień. (por. Mk 2, 18-22)