czwartek, 12 lutego 2026

12 II, pokorna riposta

«Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach» (Mk 7, 24-30).

Jezus lubi takie osoby z charakterkiem, poczuciem humoru i błyskotliwe. A przy tym pokorne.
Taki wniosek wysnułam z dzisiejszej perykopy.
Patrzę na tę Syrofenicjankę i słysząc jej odpowiedź, kształtuję swoje serce, by miało odwagę, wiarę i pomysłowość, i w tym wszystkim prostotę dziecka w przedstawianiu ważnych próśb Bogu.

***
Jeszcze z meta perspektywy:
Całe opowiadanie o tym niezwykłym spotkaniu jest osnute wokół ‘chleba dzieci’. To Eucharystia, która jest marnowana przez synów – naród Izraela, a zbierana i spożywana przez ‘szczenięta’. Wielu jest zbulwersowanych, a nawet zgorszonych słowami Jezusa do tej Syrofenicjanki. Ona jednak dobrze zrozumiała myśl Pana. Izraelczycy – naród dzieci – często nazywali pogan ‘psami’. Nikt się nie zbawia o własnych siłach. Zbawienie jest darem ofiarowanym. Chleb (Eucharystia) jest znakiem bezinteresownej miłości Ojca. Jeśli dzieci ‘marnują’ chleb, poganie przyjmują go jako bezinteresowny dar, który przywraca do życia. (Paweł Kosiński SJ za deon.pl)

środa, 11 lutego 2026

11 II, nieczystość

Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. (Mk 7, 14-23)

To chyba już jasne każdemu, że potrzebujemy oczyszczenia naszego serca, oczyszczania go.
«Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».
Fot. ogród zanieczyszczony kamiennymi płytami - nie jest łatwo to usunąć... 

wtorek, 10 lutego 2026

10 II, obłuda

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie..." (Mk 7, 1-13)

Cytowany przez Jezusa Izajasz mocno diagnozuje obłudę.
Nie będę i ja wobec tego się usprawiedliwiać. To też moja słabość, a może nawet i grzech.
Czasem łatwiej zachować pozory, czasem łatwiej zachować literę prawa, czasem łatwiej zrobić dobrą minę... Czyli po prostu łatwiej zakryć swoją nędzę ładnym obrazkiem...
I co z tego? To się rozwali jak domek z kart. Im szybciej, tym lepiej.
A co mnie poskleja? Jego miłość!
Dlatego wołam słowami, które liturgia wkłada dziś w moje usta (śpiew przed Ewangelią):
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Fot. ostatnio u kogoś piłam herbatkę z takiego kubeczka: "chociaż mam czasem focha, to i tak Bóg mnie kocha". Zrobiłam zdjęcie, by nie zapomnieć :). Tak, miłość Jego nas niesie! 
Wiem, że zdjęcie to średnio, albo wcale nie pasuje do obłudy, ale jakoś mi ono się podwinęło pod rękę ;)

poniedziałek, 9 lutego 2026

9 II, dotknąć

... I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć... (Mk 6, 53-56)

Czy Jezus jest dziś na wyciągnięcie ręki? Tak, żeby się Go dotknąć?
Jest. Tylko, czy jest w nas wiara? Czy jest pragnienie dotknięcia Jezusa?

Fot. Jerozolima. Dotknięcie płyty grobowej grobu Jezusa.

niedziela, 8 lutego 2026

8 II, sól i światło

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze... (Mt 5, 13-16)

Czy to jest stwierdzenie (że sól, że światło), czy to jest zadanie?
Myślę, że i jedno i drugie...
Pamiętajmy, że wszystko to jest z łaski Pana.
Smak Jego słów i gestów uzdalnia do służby innym... - coś takiego (umknęła mi dokładna wypowiedź) powiedział papież Leon dziś na Anioł Pański.

sobota, 7 lutego 2026

7 II, przy Nim

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali... (Mk 6, 30-34)

Piękna scena. W jednym zdaniu powiedziane bardzo wiele. 
Dziś mam taki dzień, że niczego nie nauczałam, ale działałam wiele :). Dobrze jest usiąść przy Nim i opowiedzieć... 

Fot. gdzieś w Betlejem (kościół Groty Mlecznej)

czwartek, 5 lutego 2026

5 II, po dwóch

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. (Mk 6, 7-13)

Po dwóch. Co to dla mnie znaczy? I radość i trud - to tak najłaskawiej powiedziane :).
Uzdalniaj mnie, Panie, do tworzenia dobrych głębokich więzi z tymi, których kocham i z tymi, których najchętniej bym opuściła. A jeśli wszem wiadome, że "do tanga trzeba dwojga", to przynajmniej uzdalniaj do trwania sercem i otwartością przy tych, którzy wcale nie chcą "zatańczyć"...

środa, 4 lutego 2026

4 II, niedowiarstwo

... Dziwił się też ich niedowiarstwu... (Mk 6, 1-6)

W Nazarecie, wśród swoich. Dziś też wśród swoich..., często w klasztorach...

wtorek, 3 lutego 2026

3 II, intymne spotkanie

.... Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła... (Mk 5, 21-43)

Bardzo i to bardzo wzrusza mnie ten moment. A właściwie dwa momenty :). Jeden, ten cichy, znany jedynie kobiecie i Jezusowi - dotknięcie Jego płaszcza. Niby nic. Tłumy o Niego się ocierały. A tu podchodzi ktoś z wiarą i przekonaniem. Bardzo intymny moment
Drugi moment, to wydobycie tego na jaw. Kiedy Jezus staje z nią twarzą w twarz przy wszystkich. Też bardzo intymny moment, choć tak bardzo publiczny...
Trochę tak, jak wczorajszy dzień życia konsekrowanego przypomniał, o ślubach. Takie publiczne, ale takie intymne. Jak też chrzest dorosłego, czy pierwsza komunia... bardzo intymne i bardzo publiczne.
O głębi tego spotkania rozsądza wiara człowieka, jego zaufanie.

poniedziałek, 2 lutego 2026

2 II, światło żywe

.... Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela... (Łk 2, 22-40)

Światło żywe, żyjące przychodzi do człowieka, by oświecić, by zapalić miłością serce. To ważne spotkanie. Każdy jest do niego zaproszony. 
Piękny dzień. 
Nadziejny.

niedziela, 1 lutego 2026

1 II, kiedy przychodzi pocieszenie

... Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was...  (Mt 5, 1-12a)

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli blisko mi do Jezusa, jeśli próbuję za Nim podążać, to rozumiem to Jego nauczanie i niesie mi pocieszenie. Jeśli natomiast szukam szczęścia w rozumieniu tego świata, to będę ich się bać. 
Zależy, czy odnajduję się w tych błogosławieństwach, przynajmniej w jednym...
Bo jest w nich zawarta dobra nowina: na kogo Bóg patrzy, kiedy świat odwraca wzrok (J. Prusak SJ)
A na ostatnim kręgu biblijnym doszliśmy do wniosku, że dwie postawy są pomocne w przeżywaniu błogosławieństw. Prawdziwe pocieszenie, czyli dar Ducha, przychodzi kiedy jest w nas pokora i zaufanie.

Fot. Galilea - kościół na górze błogosławieństw.

sobota, 31 stycznia 2026

31 I, z Nim

... A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza... (Mk 4, 35-41)

Nawet będąc z Nim nie ominą nas burze. I nie będziemy lepsi od apostołów, będziemy wołać z pretensjami: "gdzie jesteś? dlaczego? nie obchodzi Cię?"
Wołajmy! Budźmy Go! 
Nie szukajmy zbawienia poza Jezusem. Bądźmy z Nim. U-spokoi nas.

Fot. przez to właśnie jezioro się przeprawiali, kiedy przyszła burza

***
coś z netu (od benedyktynów):
"... nie każda myśl, która się pojawia, jest już problemem – problem zaczyna się wtedy, gdy przestajemy ją zauważać. [...] brak czujności nie jest neutralny. Bo jeśli nie pytamy, dokąd prowadzą nasze myśli, bardzo szybko zaczynają one prowadzić nas same – zwykle w kierunku, którego nie wybralibyśmy świadomie".

piątek, 30 stycznia 2026

30 I, królestwo rośnie samo

«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo» (Mk 4, 26-34)

To jest dobra nowina - królestwo Boże rośnie samo. Jeśli wpadnie ziarno Słowa na dobrą glebę, rośnie. I trzeba cierpliwości, żeby zacząć smakować jego owoce,
To jest dobra nowina dla mnie, kiedy "idę razem z Siewcą" w rozmowach z katechumenami...