Iść za Barankiem
"paść ich będzie Baranek i poprowadzi ich do źródeł wód życia" (Ap 7,17)
piątek, 15 maja 2026
15 V, będzie dzień
czwartek, 14 maja 2026
14 V, abyście się miłowali
środa, 13 maja 2026
13 V, rozmowa w łonie
.. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to powiedzieli niektórzy z waszych poetów: „Jesteśmy bowiem z jego rodu”... (Dz 17, 22 – 18, 1)
Dziś odniosę się do 1-go czytania. A skłania mi ku temu jedno zdanie, które niesie niesamowity ładunek. A jaki? Żeby go sobie unaocznić zacytuję pewną wymyśloną rozmową dwóch bliźniaków w łonie matki. Nie znam jej autora, ale bardzo mu za tę rozmowę dziękuję. Ja ją cytuję za Aleteia.pl:
Pewnego razu, w brzuchu kobiety będącej w ciąży, były sobie bliźnięta. Jedno z nich zwróciło się do drugiego z takim pytaniem:
– Powiedz mi, czy ty naprawdę wierzysz, że po narodzinach jest jakieś życie?
– Tak, oczywiście, że wierzę. Jest jasne, że po narodzinach coś jest, coś musi być. Na razie jesteśmy tutaj zapewne tylko dlatego, żeby się przygotować do tego, czym lub kim będziemy później.
– Eee tam, pleciesz! Nie ma żadnego życia po narodzinach. Zresztą, jak niby miałoby to życie wyglądać?
– No, dokładnie tego nie wiem, ale na pewno będzie w nim więcej światła niż tutaj. Kto wie, być może okaże się, że będziemy chodzili na własnych nogach i że będziemy jedli własnymi ustami.
– Trele-morele! Skąd ci to przyszło do głowy?! Chodzenie jest niemożliwe. No, a jak słyszę o tym jedzeniu ustami, to po prostu śmiać mi się chce, że hej. Czegoś bardziej zabawnego jeszcze nie słyszałem. Przecież to pępowina daje nam jeść. Więc uwierz mi, jest niemożliwe, żeby po narodzinach było jakieś życie. Pępowina jest na to zbyt krótka.
– Ale ja nie żartuję, jestem pewien, że po narodzinach musi coś być. Wszystko będzie po prostu nieco inne niż tutaj, niż to, do czego tutaj się przyzwyczailiśmy, ale na pewno będzie.
– No ale przecież jeszcze nikt stamtąd tu nie wrócił po narodzinach. Uwierz mi, po porodzie życie się po prostu kończy, i tyle. A zresztą czym właściwie jest życie? Życie jest niczym więcej jak stanem przedłużonego lęku w ciemnej, czarnej nicości.
– Hmm, to prawda, że nie wiem dokładnie, jak będzie wyglądało nasze życie po narodzinach, ale jednego jestem pewien: zobaczymy naszą mamę, a ona będzie się nami opiekować. Sam zobaczysz.
– Mamę? Ty w nią naprawdę wierzysz? A gdzie niby ona jest?
– Gdzie? No jak to? Przecież ona jest wszędzie, wszędzie wokół nas! Przecież to właśnie w niej i dzięki niej żyjemy! Bez niej wszystko to by nie istniało. I nas też by nie było.
– Nie, no weź mnie nie wkręcaj, bo i tak nic a nic ci nie wierzę! Nigdy nie widziałem żadnej mamy. Więc dla mnie to pewne, jak nie wiem co, że ona nie istnieje!
– Hmm, a jednak, gdy wszędzie dookoła jest cichuteńko, można czasem usłyszeć, jak mama śpiewa. Można wyczuć, jak czule i delikatnie głaszcze nasz świat. Dlatego mówię ci: jestem pewien, że właśnie dopiero wtedy, czyli już po narodzinach, czeka na nas prawdziwe życie, a teraz jedynie się do niego przygotowujemy.
Fot. to jest Ten, który wrócił, by powiedzieć, że jest życie poza tym, co znamy tutaj... Na chwilę obecną tylko wiara pozwala nam popatrzeć dalej.
poniedziałek, 11 maja 2026
11 V, będzie mniemał
sobota, 9 maja 2026
9 V, w świecie, ale nie ze świata
piątek, 8 maja 2026
7 V, Mu zależy
środa, 6 maja 2026
6 V, czy nie wierzysz?
wtorek, 5 maja 2026
5 V, Ja wam daję
Po usłyszeniu takiego słowa, modlitwa jest po prostu przyjmowaniem tego pokoju...
poniedziałek, 4 maja 2026
4 V, miłowanie
piątek, 1 maja 2026
1 V, wiele
wtorek, 28 kwietnia 2026
28 IV, przechadzał się
niedziela, 26 kwietnia 2026
26 IV, Dobry Pasterz
Tak w starożytności, jak i dzisiaj, brama kojarzy się z bardzo wieloma różnymi sytuacjami i funkcjami. W czasach Jezusa każde miasto miało bramy. Ich główną funkcją było stworzenie możliwości przejścia do miasta oraz zapewnienie bezpieczeństwa. Starożytne bramy były także miejscami spotkań, ośrodkami kultury i handlu. W bramach odbywały się sądy, czego przykłady znajdujemy w księgach Starego Testamentu. Wreszcie bramy miały znaczenie religijne: tam rozpoczynały się niektóre celebracje.Co to znaczy w kontekście dzisiejszej Ewangelii? Jezus jest bramą, czyli odpowiedzią na wszystkie potrzeby człowieka: bezpieczeństwa, relacji z innymi, materialne i duchowe. Jezus nie tylko daje życie za owce (jak dobry pasterz), ale jest dla nas przejściem do życia. W Nim jest nasze zbawienie.
Św. Augustyn pisał: „Wielu chce dojść do Boga, ale nie przez Chrystusa. A kto omija bramę, ten się gubi.”
piątek, 24 kwietnia 2026
24 IV, abym żyła przez Niego
Abym żyła przez Ciebie, Jezu. Wówczas możesz mnie posyłać :)












