wtorek, 17 lutego 2026

17 II, scalić serce

... Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!... (Mk 8, 14-21)

Taka przestroga Jezusa w przeddzień rozpoczęcia wielkiego postu. :)
Co dla mnie ona mówi?
Mówi mi, że nie da się na pół gwizdka być z Jezusem. Tak chciał Herod i wiemy, jak się to skończyło.
Nie da się też mieć Boga pod kontrolą, jak chcieli faryzeusze.
Po prostu czas jest dany, że scalić swoje serce, pozbierać okruchy pobite. Poddać łasce.
Choć wołanie postne idzie w kierunku skruchy serca, to jednak to moje "scalanie" idzie w tym duchu, choć wydaje się całkiem przeciwne...

poniedziałek, 16 lutego 2026

16 II, nie testuj Boga!

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu». A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę. (Mk 8, 11-13)

Bardzo smutna ta perykopa.
Rzecz się ma dopiero po rozmnożenia chleba. Jednak faryzeusze domagają się znaku w tej chwili. Testują Jezusa, chcą mieć nad Nim kontrolę, by czynił cuda na ich warunkach.
Czy nie bywam czasem do nich podobna?

***
Dobre słowo, aktualizacja tej perykopy do nas (za deon.pl):
Zawsze są takie miejsca, takie okoliczności, czy też są ‘jacyś faryzeusze’, którzy będą wystawiać nas ‘na próbę’, ‘domagając się jakiegoś znaku’ czy oczekując jakichś zachowań. To może być także moje ‘niezadowolenie’ z tego, co mam, co dane mi jest przeżyć. Takie ‘wystawianie Boga na próbę’, niezadowolenie albo i nieumiejętność dostrzegania, że to, co przeżywam jest rzeczywiście wyjątkową łaską, która jest najlepszą i jedyną odpowiedzią na moje potrzeby. Człowiek zbyt przywiązany do własnych wyobrażeń i skoncentrowany na swoich potrzebach nie jest w stanie dostrzec daru łaski, jaki ma na wyciągnięcie ręki. (P. Kosiński SJ)

niedziela, 15 lutego 2026

15 II, w głąb serca

Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
[...] Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. (Mt 5, 17-37)

Nie idzie tu o szerokość, ale o głębokość tego, co się czyni i przejrzystość tego, co się mówi.
Dopiero podejmując ten trud staniemy się solą ziemi i światłem świata (perykopa poprzedniej niedzieli).

Fot. kawałek lodu na brzegu morza... nie jest morzem, choć ładnie się eksponuje, działania moje na pokaz nie są dobre, choć tak może je odbieram...

***

Zachęcam do przeczytania orędzia na Wielki Post papieża Leona XIV

sobota, 14 lutego 2026

14 II, misyjność

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. (Łk 10, 1-9)

Czasem czuję się żniwem... Czasem czuję się wysłana...
Czy mam bezbronność owcy? 
Chyba jeszcze nie. Ale to nie usprawiedliwia zatrzymanie się w drodze. "Idźcie!", ruszcie się, nieście świadectwo o Obecnym.

Fot. przypomniała mi się piosenka z dzieciństwa, kiedy zobaczyłam dziś te serca: "wiele jest serc, które czekają na Ewangelię, wiele jest serc, które czekają wciąż..." :)

piątek, 13 lutego 2026

13 II, effatha

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. (Mk 7, 31-37)

Ta scena mnie powala, rozczula i budzi tęsknotę za Jego słowem...
Żebym słuchać umiała, żebym mówić mogła w Jego Duchu. 
Chcę. Proszę. Ufam.

czwartek, 12 lutego 2026

12 II, pokorna riposta

«Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach» (Mk 7, 24-30).

Jezus lubi takie osoby z charakterkiem, poczuciem humoru i błyskotliwe. A przy tym pokorne.
Taki wniosek wysnułam z dzisiejszej perykopy.
Patrzę na tę Syrofenicjankę i słysząc jej odpowiedź, kształtuję swoje serce, by miało odwagę, wiarę i pomysłowość, i w tym wszystkim prostotę dziecka w przedstawianiu ważnych próśb Bogu.

***
Jeszcze z meta perspektywy:
Całe opowiadanie o tym niezwykłym spotkaniu jest osnute wokół ‘chleba dzieci’. To Eucharystia, która jest marnowana przez synów – naród Izraela, a zbierana i spożywana przez ‘szczenięta’. Wielu jest zbulwersowanych, a nawet zgorszonych słowami Jezusa do tej Syrofenicjanki. Ona jednak dobrze zrozumiała myśl Pana. Izraelczycy – naród dzieci – często nazywali pogan ‘psami’. Nikt się nie zbawia o własnych siłach. Zbawienie jest darem ofiarowanym. Chleb (Eucharystia) jest znakiem bezinteresownej miłości Ojca. Jeśli dzieci ‘marnują’ chleb, poganie przyjmują go jako bezinteresowny dar, który przywraca do życia. (Paweł Kosiński SJ za deon.pl)

środa, 11 lutego 2026

11 II, nieczystość

Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. (Mk 7, 14-23)

To chyba już jasne każdemu, że potrzebujemy oczyszczenia naszego serca, oczyszczania go.
«Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym».
Fot. ogród zanieczyszczony kamiennymi płytami - nie jest łatwo to usunąć... 

wtorek, 10 lutego 2026

10 II, obłuda

Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: "Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie..." (Mk 7, 1-13)

Cytowany przez Jezusa Izajasz mocno diagnozuje obłudę.
Nie będę i ja wobec tego się usprawiedliwiać. To też moja słabość, a może nawet i grzech.
Czasem łatwiej zachować pozory, czasem łatwiej zachować literę prawa, czasem łatwiej zrobić dobrą minę... Czyli po prostu łatwiej zakryć swoją nędzę ładnym obrazkiem...
I co z tego? To się rozwali jak domek z kart. Im szybciej, tym lepiej.
A co mnie poskleja? Jego miłość!
Dlatego wołam słowami, które liturgia wkłada dziś w moje usta (śpiew przed Ewangelią):
Nakłoń me serce do Twoich napomnień,
obdarz mnie łaską Twojego Prawa.
Fot. ostatnio u kogoś piłam herbatkę z takiego kubeczka: "chociaż mam czasem focha, to i tak Bóg mnie kocha". Zrobiłam zdjęcie, by nie zapomnieć :). Tak, miłość Jego nas niesie! 
Wiem, że zdjęcie to średnio, albo wcale nie pasuje do obłudy, ale jakoś mi ono się podwinęło pod rękę ;)

poniedziałek, 9 lutego 2026

9 II, dotknąć

... I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć... (Mk 6, 53-56)

Czy Jezus jest dziś na wyciągnięcie ręki? Tak, żeby się Go dotknąć?
Jest. Tylko, czy jest w nas wiara? Czy jest pragnienie dotknięcia Jezusa?

Fot. Jerozolima. Dotknięcie płyty grobowej grobu Jezusa.

niedziela, 8 lutego 2026

8 II, sól i światło

Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze... (Mt 5, 13-16)

Czy to jest stwierdzenie (że sól, że światło), czy to jest zadanie?
Myślę, że i jedno i drugie...
Pamiętajmy, że wszystko to jest z łaski Pana.
Smak Jego słów i gestów uzdalnia do służby innym... - coś takiego (umknęła mi dokładna wypowiedź) powiedział papież Leon dziś na Anioł Pański.

sobota, 7 lutego 2026

7 II, przy Nim

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali... (Mk 6, 30-34)

Piękna scena. W jednym zdaniu powiedziane bardzo wiele. 
Dziś mam taki dzień, że niczego nie nauczałam, ale działałam wiele :). Dobrze jest usiąść przy Nim i opowiedzieć... 

Fot. gdzieś w Betlejem (kościół Groty Mlecznej)

czwartek, 5 lutego 2026

5 II, po dwóch

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. (Mk 6, 7-13)

Po dwóch. Co to dla mnie znaczy? I radość i trud - to tak najłaskawiej powiedziane :).
Uzdalniaj mnie, Panie, do tworzenia dobrych głębokich więzi z tymi, których kocham i z tymi, których najchętniej bym opuściła. A jeśli wszem wiadome, że "do tanga trzeba dwojga", to przynajmniej uzdalniaj do trwania sercem i otwartością przy tych, którzy wcale nie chcą "zatańczyć"...

środa, 4 lutego 2026

4 II, niedowiarstwo

... Dziwił się też ich niedowiarstwu... (Mk 6, 1-6)

W Nazarecie, wśród swoich. Dziś też wśród swoich..., często w klasztorach...