środa, 30 września 2020

30 IX, dobrze, że Jezus objawił Ojca

...W mgnieniu oka On przesunie góry i zniesie je w swoim gniewie, On ziemię poruszy w posadach: i poczną trzeszczeć jej słupy. On słońcu zabroni świecić, na gwiazdy pieczęć nałoży. On sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach; On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów. Nie widzę Go, chociaż przechodzi: mija, a dostrzec nie mogę... (Hi 9,1-12.14-16)

Tak sobie dziś myślę, że dobrze, że Jezus objawił nam Ojca. Że Bóg nie jest demiurgiem bez czucia, ale Ojcem. I Tym, który "widzi w ukryciu", by oddać nagrodę w relacji synowskiej. 

Patrzę za okno, pada. Pada cały dzień. Słońca nie ma. A przecież nawet deszcz mi mówi, że Słońce jest, tylko ukryte dziś za chmurami...

poniedziałek, 28 września 2020

28 IX, cześć Bogu

"Czy Hiob za nic czci Boga?"... (Job 1,6-22)

Zatrzymało mnie to pytanie. Chwalić Pana za dobro czasem (często) zapominamy. A czcić "za nic" to już wyższa szkoła... 

Tylko zaufanie do Niego pozwala przetrwać wszelakie próby.

niedziela, 27 września 2020

27 IX, boski element

Jezus... ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko... Flp 2,1-11

Współbrzmi mi to czytanie z dzisiejszą Ewangelią, zwłaszcza, kiedy słucham o zmianie nastawienia drugiego syna. "Nie chcę", ale "pożałowawszy" poszedł za słowami ojca (Mt 21,28–32).

Przyglądając się dziś trochę postawie pokory (przypominając własne momenty głębokiej prawdy i zgody na nią, ale też osób, którym dane mi było towarzyszyć), mogę zaryzykować wniosek, że w prawdziwej pokorze, w otwartości na siebie i na zmianę swego, jest jakiś element boski. Dosięgamy w takim momencie jakiegoś probierzu w nas mocy naszego chrztu, mocy zmartwychwstania. 

Krzyż Jezusa i Jego zmartwychwstanie jest mi tą "mocą przekonująca miłości", o której pisze dziś św. Paweł, czy "pociechą miłości", jak znajduję w innych tłumaczeniach.

sobota, 26 września 2020

26 IX, słuchać Jezusa

„Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. (Łk 9,43b-45)

W naszym sercu jest wmontowane od stworzenia takie "radio", które odbiera głos i słowa Boga. Słowa niosące zapewnienie miłowania nas przez Niego. A jednak po grzechu pierworodnym to "radio" zaczęło łapać inne fale, pochodzące z innego źródła. I już trudno złapać właściwą stację. Choć Bóg mówi przez cały czas, to my już Go czasem (może często) nie słyszymy. 
Dzisiejsze słowa Jezusa niosą ze sobą zapewnienie paschy. I to jest dobra nowina. 

piątek, 25 września 2020

25 IX, czas na ...

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem... czas szukania i czas tracenia... Koh 3,1-11)

Dopiero na wieczornej Eucharystii dotarło do mnie. Dotarła dobra nowina. :)

Tak po ignacjańsku powiedziałabym, że mam czas strapienia. Przyglądam się temu, trochę szukam przyczyn, trochę pozwalam na niewiedzę o nich, trwam w tym, co do mnie należy, ale jakoś bez przyjemności. Kiedy dziś na modlitwie zgodziłam się na takie nie-odczuwanie, czy raczej na odczuwanie trudu i niechęci, to zaistniała we mnie przestrzeń na dobrą nowinę: usłyszałam Koheleta, że jest czas pociechy i jest czas posuchy... 

Panie, bądź w tym uwielbiony!

czwartek, 24 września 2020

24 IX, Obecny

Nasyć nas o świcie swoją łaską, abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć. (Ps 90)

Dziś rano przez godzinę byłam wobec Obecnego. Po przeczytaniu sobie czytania z dnia (Koh 1,2-11) o marności, o przemijaniu, właśnie Psalm 90, który dziś jest odpowiedzią Kościoła na to czytanie, podniósł mnie na duchu. Patrzyłam na Obecnego w Hostii i wiarą pewność wracała: JEST ON, który JEST. I pamiętając doświadczenie karuzeli, czy wirowania w tańcu, gdy kręciło mi się w głowie, musiałam odnaleźć jakiś punkt i stale w niego patrzeć, bo to pomagało. Tak w zawirowaniu dnia, zajęć, spraw, myśli, jest taki "punkt", jest KTOŚ, na kim wiarą "zawieszam" swoje widzenie. OBECNY.

Mam nadzieję, że refren będzie mi dziś brzmiał w uchu: "Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką".

Fot. z Przemyśla z katedry grecko-katolickiej.

środa, 23 września 2020

23 IX, moc i władza

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał... (Łk 9,1-6)

Prawdą jest, że czasem czuję się posłana przez Jezusa. Zwłaszcza, kiedy muszę podjąć jakieś odpowiedzialności, których nie chcę. Podejmuję je ze względu na Niego, z zaufaniem, że On chce. Ale też prawdą jest, że zapominam, że z daną odpowiedzialnością idzie ku mnie konkretna łaska uczynkowa. Zapominam o tej mocy i władzy danej z Jego Serca...

Jezu, niech brzmią w moim uchu słowa z wersetu allelujatycznego: "Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię".

Fot. moja współsiostra przed uroczym domkiem w Kalwarii Zebrzydowskiej

poniedziałek, 21 września 2020

21 IX, pójdź za Mną

Kontempluję dziś powołanie Mateusza i myślę sobie, że nieraz Pan przechodzi blisko mojej komory celnej. Komory celnej mego serca, gdzie wymierzam podatki tym, którzy w relacji "zawinili", gdzie wymierzam sprawiedliwość, gdzie rachuję i pragnę zyskać. Okazuje się, że mam swoją komorę celną :).

Pan przechodzi dziś (hodie) i mówi do mnie: "pójdź za Mną" w tej relacji, w tym traceniu siebie, w tej danej sytuacji:

... abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Ef 4,1n 

niedziela, 20 września 2020

20 IX, z "bezczynności" do działania

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych sto­jących i zapytał ich: »Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?« (Mt 20,1–16a)

Dzisiejsze Słowo wryło się w moją glebę głęboko. Wiele razy to Słowo już medytowałam i wiele razy dawało mi nowe światło na prawdę powołania, wybrania, na miłość, na sprawiedliwość.

Dziś wydało owoc z gałązki, z której nie spodziewałam się. Dlatego chcę to zapisać i podzielić się z Wami. Modlitwa poprowadziła mnie tak, że odnalazłam się w tej perykopie w całości, albo innymi słowy, zobaczyłam tę Ewangelię w całości we mnie. 

Są we mnie takie przestrzenie relacji, takie nastawienia wobec niektórych spraw, że jestem wobec nich, jak ci stojący na rynku bezczynnie. Dwa razy pada dziś słowo "bezczynnie", to nie przypadek. Pada to słowo, bym je usłyszała. Bo prawdą jest, że są przestrzenie w których jestem "bezczynna", przestrzenie wobec których postawiłabym już krzyżyk, kropkę, uważając, że nie da się już w tym czegoś naprawić, zmienić. Dzisiejsza Ewangelia przynosi mi w tym aspekcie dobrą nowinę: Pan zaprasza mnie do działania, zaprasza mnie w tym, co jest we mnie "bezczynnością" do działania w Jego winnicy, do działania w Jego Duchu. 

I prawdą jest, że znam już smak owego "niezasłużonego" denara w takim klimacie "zarobionego" - tzn. kiedy odpuściłam i weszłam w Jego proces miłowania, doświadczyłam czegoś z owego boskiego denara, owego Boskiego życia w sobie. 

I co więcej, dzisiejsza modlitwa dała mi światło w patrzeniu na innych. Bo normalnie drażni mnie zastój w innych, kiedy wydaje się, że nic nie czynią, by się np. poprawić. Dzisiejsza Ewangelia niesie nadzieję, że jeszcze może nastąpić chwila, kiedy z "bezczynności" przejdą do działania.

I jeszcze rzecz najważniejsza, żeby nie umknęła: to wszystko, przejście z "bezczynności" do działania, do miłowania, jest ŁASKĄ. Jest wezwaniem Gospodarza. Nasze działanie jest odpowiedzią na łaskę. 

środa, 16 września 2020

16 IX, pojętne dziecko


Jezus dziś porównuje sobie współczesnych do dzieci, które nie są pojętne, które nie wchodzą w zabawę gładko, tylko marudzą. Marudzenie w życiu duchowym ma gorsze skutki niż w zabawie dziecięcej.

Słucham św. Pawła, jego hymn o miłości i zachwycam się nim. Jednak wejście na serio w rzeczywistość miłości oznacza rezygnację z siebie (z egoizmu, który zadomowił się we mnie). Jeśli mówię "kocham", to oznacza dla mnie pascha - przejście z mego starego myślenia i postępowania do myślenia i postępowania ewangelicznego.

Modlę się o wolność wewnętrzną od siebie samej, by wejść w "zabawę" Ducha, który działa na miarę boską.

wtorek, 15 września 2020

15 IX, być przy Jezusie

Maryja pod krzyżem Jezusa. Tak trwać, tak być, żeby być z Nim, to jest prawdziwe zjednoczenie serc. Każdy z nas ma swoje cierpienia, ma swoje krzyże. Tak kochać, żeby kochać... nawet w krzyżu, nawet pod krzyżem, nawet wobec krzyża. Uciekam się do Maryi, tulę się do Jej wewnętrznej Miłości.

Dzisiejszy psalm responsoryjny pełen zaufania, choć też pełen bólu:

...Bądź dla mnie skałą schronienia, 
warownią, która ocala. 
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, 
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię. 

Wydobądź z sieci zastawionej na mnie, 
bo Ty jesteś moją ucieczką. 
W ręce Twoje powierzam ducha mego. 
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże. 

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie, 
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”. 
W Twoim ręku są moje losy, 
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców... (Ps 31)

Fot. habity na ołtarzu - wczoraj były obłóczyny Gosi i Dominiki.

niedziela, 13 września 2020

13 IX, drążenie serca

Od ubiegłej niedzieli Słowo prowadzi od upomnienia (Mt 18,15-20) do przebaczenia (Mt 18,21–35). Bardzo osobiście to Słowo przyjmuję i wiem, że okoliczności, które przeżywam w świetle tegoż Słowa są dane od Pana. Podarowane, by leczyć moje serce. Podarowane, by upodabniać moje serce do Ojca. Zajrzałam do początku Mt 18, by zobaczyć w jakim kontekście Jezus mówi te słowa i zrozumiałam, że chodzi ciągle o braterstwo w relacji do Ojca. "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie się jak dzieci..." - tylko taka postawa, postawa dziecka umiłowanego przez Ojca, daje prawo do upominania i daje siłę do przebaczania.

Dzisiejszy Psalm responsoryjny bardzo delikatnie prowadzi serce do kontemplacji Miłosierdzia i drąży serce w kierunku miłosierdzia:
...On odpuszcza wszystkie Twoje winy 
i leczy wszystkie choroby, 
On twoje życie ratuje od zguby, 
obdarza cię łaską i zmiłowaniem. 

Nie zapamiętuje się w sporze, 
nie płonie gniewem na wieki. 
Nie postępuje z nami według naszych grzechów 
ani według win naszych nam nie odpłaca... (Ps 103)

Fot. na pamiątkę chrztu kiedyś w Jordanie... 

wtorek, 8 września 2020

8 IX, Maryja

Rozmawiałam rano telefonicznie z moim Tatą. Po śmierci Mamy nie jest mu łatwo, choć zewnętrznie odnalazł się i umie gospodarzyć. 
Chcę uzewnętrznić taki jego zwyczaj, że codziennie rano czyta fragment Ewangelii z dnia, który jest drukowany w tygodniku "Tygodnik Wileńszczyzny", z tegoż powodu prenumeruje go. Z drugiej strony, z różnych powodów nie jest mu łatwo odczytać tekst polski drukowany małą czcionką. Podziwiam go i cieszę się, że Ewangelia jest jego pokarmem codziennym.

Dziś w rozmowie mi opowiedział o długiej Ewangelii, w której jeden rodzi drugiego i tak to się ciągnie... 

To tak jak w naszych ludzkich historiach ciągnie się lista naszych ludzkich działań... aż odkryjemy wśród nas Emmanuela - Boga z nami!

Często to się dokonuje przez Maryję. I dobrze. Pójdę dziś na kawę z ... Maryją i moimi siostrami (w naszej kuchni:).