sobota, 13 kwietnia 2024

13 IV, przewlekłe doświadczenie

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru... (J 6, 16-21)

Takie to nasze ludzkie. Nawet, kiedy widzimy i doświadczamy działania Bożego, to po chwili jesteśmy jak ci uczniowie na burzącym się jeziorze, a Jezusa ni ma...
To jest doświadczenie permanentne, czy nawet przewlekłe, tak bym określiła.
"To Ja Jestem" - chcę usłyszeć, chcę tego słuchać każdego dnia.

piątek, 12 kwietnia 2024

12 IV, doping

...Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać»...

Bardzo mnie dziś wzruszyło to, w jaki sposób Jezus zagaduje Filipa. Tak jakby wydobywał ze mnie słowa, które wypowiada. Daje mi tym samym do zrozumienia, że zna troskę moją... Zna pytania, jakie rodzą się w mojej głowie w odniesieniu do tego czy owego...
Uświadomienie sobie tej wiedzy Jezusa, daje mi doping do zaufania Mu. :)

środa, 10 kwietnia 2024

10 IV, modlę się Psalmem

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.
                         R. Biedak zawołał i Pan go wysłuchał
Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.
      Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
      oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
      Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
      i uwolnił od wszelkiego ucisku.
Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę. (Ps 34)

Są takie dni, że czuję się niemrawo (chyba najlepsze określenie, nie znajduję bardziej odpowiedniego). Może św. Ignacy inaczej to by nazwał, nawet wiem jak ;). Nazwałby to strapieniem duchowym.
Mniejsza o nazwę. Bardziej się troskam o to, żeby nie przebimbać (ciekawe słowo, samo wpadło).  Ale wielki słownik języka polskiego wyjaśnia: spędzić czas, nie wykonując żadnych pożytecznych czynności, które powinno się wykonywać.
Więc biorę się za Psalm, który dziś liturgia podpowiada.
***
Muszę jeszcze dopisać, bo właśnie wpadłam na tekst audiencji dzisiejszej papieża Franciszka.
Mówi o męstwie, o dwóch jej aspektach, bardzo mnie zainteresował ten pierwszy:
...Pierwsza jest skierowana do wnętrza nas samych. Istnieją wrogowie wewnętrzni, których musimy pokonać, a którzy nazywają się niepokój, udręka, strach, poczucie winy: wszystkie siły, które burzą się w naszym wnętrzu i w niektórych sytuacjach nas paraliżują. Jak wielu wojowników poddaje się, zanim jeszcze podejmie wyzwanie!, nie zdają sobie bowiem sprawy z tych przeszkód wewnętrznych. Męstwo to przede wszystkim zwycięstwo nad samym sobą. Większość lęków, które się w nas rodzą jest nierealistyczna i w ogóle się nie spełnia. Lepiej więc wezwać Ducha Świętego i stawić czoła wszystkiemu z cierpliwym męstwem: jeden problem na raz, tak jak potrafimy, ale nie sami! Pan jest z nami, jeśli Mu ufamy i szczerze szukamy dobra. Wtedy w każdej sytuacji możemy liczyć na Bożą opatrzność, która nas osłoni i uzbroi.
A potem następuje drugi ruch cnoty męstwa, tym razem o bardziej aktywnym charakterze. Oprócz prób wewnętrznych, istnieją wrogowie zewnętrzni, którymi są próby życiowe, prześladowania, trudności, których się nie spodziewaliśmy i które nas zaskakują. Rzeczywiście, możemy próbować przewidzieć, co nam się przydarzy, ale w dużej mierze rzeczywistość składa się z wydarzeń nieobliczalnych, a na tym morzu czasami nasza łódź jest miotana przez fale. Męstwo czyni z nas odpornych żeglarzy, którzy się nie boją i nie zniechęcają...

niedziela, 7 kwietnia 2024

7 IV, Miłosierdzie

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane». Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę»... (J 20, 19-31)

Chyba nie ma co mówić o miłosierdziu. Nie da się go wypowiedzieć. Miłosierdzia się doświadcza. Tak jak nie wypowie się klimatu łona matki, ono kształtuje i daje bezpieczeństwo pierwotne.
Miłosierdzie Boże, to nasze miejsce odpoczynku, miejsce bezpieczeństwa, miejsce miłości, miejsce wzrostu i dojrzewania. Miejsce "skoczni" czy "wyrzutni" do dawania siebie innym.

sobota, 6 kwietnia 2024

6 IV, tak też doszła Ewangelia

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!» (Mk 16, 9-15)

Tak też doszła Ewangelia i do mnie... Dzięki temu posłaniu Jezusa. Może też moje głoszenie (niekoniecznie słowem) też dotrze do czyjegoś serca, które jest w pewnym sensie całym mikroświatem.

piątek, 5 kwietnia 2024

5 IV, pamiętać na znaki

Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. [...]
Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus... (J 21, 1-14)

Mieli wrócić do Galilei. Wrócili. I co dalej? Jak czekać? Szukać. Zmartwychwstałego? Nie powiedział kobietom jak, tylko, że uczniowie mają iść do Galilei i tam Go zobaczą. 
Więc co mieli robić? To, co znane... Łowić ryby, żeby zjeść. A tu nic. I... déjà vu. :)
Grunt to pamiętać, co się wydarzyło kiedyś. Jan pamiętał: "to jest Pan". Rozpoznał znak Pana.

czwartek, 4 kwietnia 2024

4 IV, posłuchaj w głębi serca

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»... (Łk 24, 35-48)

Serce ludzkie jest miejscem spotykania Boga. Serce jest epicentrum osobowości człowieka. Serce jest nie tylko siedliskiem uczuć, jak sugeruje jego dzisiejsza potoczna definicja. Biblijne ujęcie serca obejmuje wymiar wspomnień, myśli, zamiarów, decyzji. W sercu człowiek rozmawia z samym sobą. W sercu też spotyka się z Bogiem, otwiera się lub zamyka na Niego. Serce jest ośrodkiem tajemniczej działalności Boga. Jest "izdebką" znaną tylko nam i Bogu. To jest przestrzeń w której potrafimy całym sobą zwrócić się ku Bogu. Jest przestrzenią, gdzie możemy bardzo realnie usłyszeć Boży głos. 
To dzisiejsze "Pokój wam!" może wybrzmieć w moim (i twoim) sercu, jeśli tylko tam przybywasz...

środa, 3 kwietnia 2024

3 IV, cóż za rozmowy?

... On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało»... (Łk 24, 13-35)

Ciekawe, że Łukasz użył tu słowa antiballete. Oznacza rozmowy rozpraszające, odbijające, w opozycji... Jak bardzo inne od symballousa - czyli od zbierania i zestawiania razem wypowiedzi. To drugie, to cecha Maryi.

Siedzę trochę nad tą drogą do Emaus, przygotowuję rekolekcje, które pod koniec maja będę prowadzić w Zawichoście.

wtorek, 2 kwietnia 2024

2 IV, Mój Nauczycielu

Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. [...] 
Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona, obróciwszy się, powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Mój Nauczycielu! (J 20, 11-18)

Trzeba się obrócić, albo zostać obróconą, żeby zobaczyć więcej niż grób, niż własne łzy.
Maria Magdalena miała otwarte ucho, bo usłyszała swoje imię w tym Jedynym wydaniu... W tym imieniu usłyszała swoją tożsamość, to, że jest umiłowana.
"Rabbuni" - mój Nauczycielu - wskazuje na jej postawę uczennicy. Bliskie to i mi. 

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

1 IV, idźcie i ...

A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą». (Mt 28, 8-15)

Odchodźcie i poinformujcie... - tak brzmi tłumaczenie dosłowne.
Czy to ważne, co ja powiem? - nie raz takie myśli przychodzą mi (niewieście :)) do głowy. A jednak właśnie moje słowo może być światłem i drogowskazem.
Oczywiście w wolności przyjmującego. 

niedziela, 31 marca 2024

31 III, nasze Życie

Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi.
Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. (Kol 3, 1-4)

Życzę z całego serca, abyśmy odnajdywali nasze życie w Tym, który jest Życiem Zmartwychwstałym.

środa, 27 marca 2024

27 III, dar usynowienia

Św. Bazyli Wielki ujął to, jak mamy być z Chrystusem w śmierci i zmartwychwstaniu. Katechumeni są w tej drodze. My już przeszliśmy, ale uświadamiać sobie, przypomnieć, swoją tożsamość w tych dniach warto:

Plan Boga i Zbawiciela naszego wobec człowieka polega na podniesieniu go z upadku i umożliwieniu mu powrotu do dawnej zażyłości z Bogiem, od którego się oddalił przez nieposłuszeństwo. Z tej to przyczyny przyjście Chrystusa w ciele, Jego ewangeliczne formy obcowania z ludźmi, utrapienia, krzyż, grób i zmartwychwstanie, wszystkie te wydarzenia miały dlatego miejsce, by człowiek, który dostępuje zbawienia przez naśladowanie Chrystusa, otrzymał z powrotem od Boga ów starodawny dar usynowienia.

Stąd dla osiągnięcia doskonałości jest rzeczą konieczną naśladować Chrystusa nie tylko w przykładach, które ukazał swoim życiem, jak łagodność, pokora i cierpliwość, lecz trzeba być także naśladowcą Jego śmierci, jak to nauczał św. Paweł, naśladowca Chrystusa, gdy mówił, że "upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych".

Jak jednak ma się to dokonać, byśmy osiągnęli podobieństwo śmierci Chrystusa? Gdy zostaniemy z Nim współpogrzebani przez chrzest. Jakiego jednak rodzaju jest ów pogrzeb i jaki owoc osiągniemy z tego naśladowania? Otóż najpierw trzeba przerwać bieg poprzedniego życia. Tego zaś nikt nie może dokonać, jeśli według słów Pana nie narodzi się po raz wtóry. Bo odrodzenie, jak na to wskazuje samo brzmienie słowa, oznacza początek nowego życia. Zanim więc rozpoczniesz nowe życie, musisz położyć kres staremu.

Jak bowiem ci, co osiągają w zawodach graniczną linię stadionu i zawracają z powrotem, muszą na chwilę przystanąć, aby rozpocząć bieg w odwrotnym kierunku, tak wydaje się rzeczą konieczną, by i przy zmianie życia, między starym a nowym istnieniem pośredniczyła śmierć, która kładzie kres temu, co ustępuje, i daje początek temu, co następuje.

Jak zatem możemy osiągnąć zstąpienie do otchłani? Naśladując pogrzeb Chrystusa przez chrzest. Ciała bowiem tych, którzy przyjmują chrzest, zostają jakby pogrzebane w wodzie. Chrzest oznacza również w tajemny sposób pogrzebanie uczynków ciała, zgodnie ze słowami Apostoła, który mówi: "Otrzymaliście obrzezanie nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego, jako razem z Nim pogrzebani we chrzcie".

Chrzest oczyszcza w jakiś sposób duszę z brudów, które człowiek zaciąga na skutek nieuporządkowanych pożądań zmysłowych. Dlatego napisano: "Obmyjesz mnie, a będę nad śnieg wybielony".

Z tej to przyczyny jeden tylko znamy chrzest przynoszący zbawienie. Jedna bowiem jest śmierć za życie świata i jedno powstanie z martwych, których figurą jest właśnie chrzest. (św. Bazyli Wielki)

niedziela, 24 marca 2024

24 III, dla Jezusa

A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. A niektórzy oburzyli się, mówiąc między sobą: Po co to marnowanie olejku? Wszak można było olejek ten sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać je ubogim. I przeciw niej szemrali. Lecz Jezus rzekł: Zostawcie ją; czemu sprawiacie jej przykrość? Spełniła dobry uczynek względem Mnie. Bo ubogich zawsze macie u siebie i kiedy zechcecie, możecie im dobrze czynić; Mnie zaś nie zawsze macie. Ona uczyniła, co mogła; już naprzód namaściła moje ciało na pogrzeb. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek po całym świecie głosić będą tę Ewangelię, będą również na jej pamiątkę opowiadać o tym, co uczyniła.Mk 14, 1 – 15, 47)

Czas Wielkiego Tygodnia rozpoczęty. Czas dla Jezusa. A może bardziej czas ZOBACZENIA, co Jezus zrobił dla nas, dla mnie. Czas Jezusa dla mnie - odwraca perspektywę.
"Po co marnować olejek?" - niektórzy mówili.
Po co marnować czas na liturgię, na adorację? - bedą mówili.
Chcę, bo kocham Tego, który mnie ukochał.

Fot. Może takim olejkiem nardowym jest dziś dla nas ... czas.

piątek, 22 marca 2024

22 III, wracać do miejsc łaski

I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. J 10,31-42

Zatrzymuje mnie ta decyzja Jezusa, że udaje się za Jordan, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu. Miejsce, gdzie zabrzmiał głos Ojca: „Tyś jest mój Syn umiłowany”.
Myślę sobie, że ważne jest w chwilach trudnych wracać do miejsc łaski. Nawet jeśli nie fizycznie, to przynajmniej duchowo.

czwartek, 21 marca 2024

21 III, usłyszeć głębiej

Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki». Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy - a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?»

Śmierci nie zazna na wieki - jesteś opętany. Blisko i mi do tej odpowiedzi danej przez Żydów na słowo Jezusa. Tak odruchowo blisko. Muszę się otrzepać z zakorzenienia w tym świecie i z myślenia tylko po ludzku. Muszę dopuścić do głosu głos wiary. Muszę zobaczyć oczami duszy i usłyszeć wewnętrznym uchem, że mówi do mnie Syn Boży. 
Zobaczyć na oczy Niewidzialnego.
I już nie dyskutować, tylko „smakować” Jego słowo, które karmi we mnie coś, co sprawia, że nie tylko jestem, ale też czuję się szczęśliwa. :)

piątek, 15 marca 2024

15 III, każda godzina

… Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzona Jego jeszcze nie nadeszła… J 7,25-30

Słowo dzisiejsze daje świadectwo, że Bóg jest panem. Że wszystko jest w Jego rękach. Wszystko. Każda godzina. I jasna i ciemna.

środa, 13 marca 2024

13 III, słuchać Słowa

... Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia... (J 5, 17-30)

Może za mało jest w nas słuchania Jezusa, a za dużo słuchania ludzkich słów... Może za mało jest przejęcia się Ewangelią, a za dużo ludzkimi poglądami... Może za mało jest wiary, a za dużo wyrachowania...
Wielki post jest też po to, by to zmieniać.

wtorek, 12 marca 2024

12 III, chcesz wyzdrowieć?

... Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: «Czy chcesz wyzdrowieć?» Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną»... (J 5, 1-16)

"Czy chcesz wyzdrowieć?" - cóż za pytanie... Chyba po to tam leży.
Jezus prowokuje? Chyba tak :), prowokuje mnie (i ciebie). 
***
Byłam na skupieniu lectio divina z księgą Rut.
Modlitwa jak modlitwa... miałam swoje drogi w modlitwie, a jednak zadziało się inaczej. W słowie Pan się objawił i ja Go w słowie spotkałam i usłyszałam.

poniedziałek, 11 marca 2024

11 III, uwierzył Słowu

... Jezus rzekł do niego: «Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł... J 4,43-54 

 Niby nic, niby takie proste: uwierzył Słowu. A przecież trudno mi uwierzyć Słowu, które pada w moje ucho podczas liturgii.
„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” - dlatego Jezus z takim wezwaniem przychodzi w wielkim poście.

Fot. Takie stągwie w sklepie też mogą przypomnieć o Jezusie… i mocy Jego Słowa :)

piątek, 8 marca 2024

8 III, Tyś, rosą moją!

Stanę się jakby rosą dla Izraela... (Oz 14, 2-10)

Bardzo mi się podoba to stwierdzenie z księgi Ozeasza. Pomaga mi ono trwać na adoracji. Uświadamiam sobie Obecność Pana i nie ruszam się, jak kwiat, by pozwolić sobie na wewnętrzne doświadczenie rosy...

poniedziałek, 4 marca 2024

4 III, znaleźć się w Chrystusie

Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim – nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną dzięki wierze w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze – przez poznanie Go: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach – w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych. (Flp 3, 8-14)

Św. Kazimierz - w wileńskiej katedrze ma trzy ręce. Dzieli się lilią czystości i wiary. - Biorę.

niedziela, 3 marca 2024

3 III, świątynia, którą jestem

... «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie»... (J 2, 13-25)

Tą świątynią jestem ja. I w niej (to jest we mnie) jest jeszcze przedsionek pogan, w którym kupczę Bogiem...
A ON przychodzi na różny sposób: w wydarzeniach, słowach, słabości... i tym wszystkim, jak biczem rozwala mój "ład".
A ja - tak na serio - to jestem Mu wdzięczna. Bo choć czasem boli, już wiem, że jest "po mojej stronie"...

sobota, 2 marca 2024

2 III, wtedy opowiedział

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi». Opowiedział im wtedy następującą przypowieść... (Łk 15, 1-3.11-32)

Wzruszają mnie momenty, w których Jezus jakby "odpowiadał" na najgłębsze zapotrzebowanie słuchaczy. Jakby wytryskała z Niego, jak ze źródła, woda życia - słowo, które stwarza nowe serca.

czwartek, 22 lutego 2024

22 II, Ty jesteś Mesjasz

... oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków». Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego»... (Mt 16, 13-19)

W tym roku ta perykopa bardziej mnie osobiście jakoś dotyka. Fakt wyznania przez Piotra. W tym socjologicznym klimacie wywołanym przez Jezusa, pojawia się nowy bardzo poważny aspekt - osobisty i nie osobisty - wyznanie wiary wspólnoty (a nie tylko Piotra).
Może mnie dotyka dlatego, że w tym roku głoszę Słowo. Proboszcz zaprosił, by głosić konferencje podczas nabożeństwa Gorzkich Żalów. W pierwszym odruchu było we mnie doświadczenie fascinosum i tremendum :). Cieszę się i obawiam. W moim głoszeniu Jezusa (idę tematem 7 ostatnich słów Jezusa) wyznaję swoją wiarę i wiarę Kościoła. 
Wyznając wiarę umacniam się w wierze. 

wtorek, 20 lutego 2024

20 II, modlitwa

Z traktatu św. Cypriana, biskupa i męczennika, O modlitwie Pańskiej:

... Módlmy się zatem, bracia, tak jak nas nauczył Mistrz nasz - Bóg. Dopiero wówczas modlitwa nasza będzie prawdziwie przyjacielska i pełna tkliwej zażyłości, gdy prosić będziemy Boga o Jego własne dary i gdy do Bożych uszu docierać będzie modlitwa samego Chrystusa.
Niech Ojciec raczy uznać w naszej modlitwie słowa swego Syna, aby Ten, który mieszka we wnętrzu serca, był również w wypowiadanym zewnętrznie głosie. Skoro Chrystus jest naszym Orędownikiem u Ojca, wówczas kiedy zgrzeszymy i błagamy o odpuszczenie win, trzeba, abyśmy się o to modlili Jego własnymi słowami. On bowiem powiedział, że o cokolwiek prosimy Ojca w Jego imieniu, wszystko otrzymamy. O ileż zatem nasze błagania będą bardziej skuteczne wtedy, gdy prosząc Ojca w imię Chrystusa, modlić się będziemy Jego własną modlitwą!

poniedziałek, 19 lutego 2024

19 II, chodzi o serce i jego dar

„Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie [a nie usłużyliśmy Tobie]?” (Mt 25, 31-46)

Pytanie to samo, ale motywacja różna.
Otwarte serce wciąż otwarte i pyta w zadziwieniu, żeby nie przypisać sobie zasługi.
Serce zamknięte pyta, by się zamknąć w usprawiedliwieniu jeszcze bardziej w sobie.
Niech serce me uczy się od Serca Twego Wcielonego.

niedziela, 18 lutego 2024

18 II, pustynia

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli... (Mk 1, 12-15)

Pustynia wg Marka, to kuszenie i raj. Kuszenie przez Szatana. I raj, bo jak inaczej nazwę bliskość zwierząt i posługę aniołów...
Pustynia, na którą nas wyprowadza Duch - często to pustynie wewnętrzne, duchowe - to też "miejsce" kuszenia i miejsce bliskości Boga. 
Bliskości Boga, który prowadzi drogami łaski i wierności (por. Ps 25).

sobota, 17 lutego 2024

17 II, jak zroszony ogród

... wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie... (Iz 58, 9b-14)

Tak bardzo lubię tę obietnicę Pana. Wiem, że ona wiąże się w pewnymi warunkami. Zacytuję też te warunki, ale chciałam najpierw uwydatnić obietnicę. Być jak zroszony ogród - przepiękna metafora życia, obfitości i daru.
A warunki są takie: "Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną..." I są one według naszych możliwości. W każdym bądź razie, ja ... próbuję. :)

środa, 14 lutego 2024

14 II, kolejna szansa

Współdziałając zaś z Nim, napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: «W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą».
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia. (2 Kor 5, 20 – 6, 3)

Wielki Post - kolejna szansa. Czego? Jak ważnym jest odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Większość ludzi chyba tylko z wyrzeczeniami post kojarzy i z męką Pańską. A przecież wątek chrzcielny jest de facto najistotniejszy. Czyli co? 
Powrót do swojej tożsamości dziecka Bożego. Odnowienie relacji z Ojcem. Przez Jezusa, w Duchu Świętym. Tak, żeby w wigilię paschalną stanąć z zapaloną świecą i wypowiedzieć całym sobą: "wyrzekam się grzechu, wyrzekam się zła, wyrzekam się Tego, który zwodzi", wypowiedzieć pewnie i całym życiem.
A już dziś w kolekcie prosimy Boga: 
Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, * aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem.
I praktyki pokutne niech będą nam w tym czasie pomocą w tej walce. Ale szukajmy takich adekwatnych do swego poziomu, do swojej duchowości, które będą usuwać przeszkody w relacji Boga, do ludzi. Do miłość i miłosierdzie upodabnia nas najbardziej do Boga.

poniedziałek, 12 lutego 2024

12 II, czy mnie to cieszy?

Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków. Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając, a na pewno ją otrzyma... (Jk 1, 1-11)

Pan Jezus zadał mi dziś to pytanie (przez spowiednika) czy cieszą mnie "spadające na mnie różne doświadczenia". Sama chyba nie pytałabym siebie o to.
Ale patrząc na ostatni miesiąc i wydarzenia w relacjach siostrzanych, muszę przyznać, że tak. Przyjmuję te wydarzenia z ... radością - może bardziej narazie głowy niż serca - ale też ewangelizuję swoje uczucia i mogę śmiało powiedzieć, że cieszę się z tych różnych doświadczeń.
A o mądrość też proszę pokornie, skoro Bóg daje chętnie i nie wymawiając. :)

niedziela, 11 lutego 2024

11 II, stanąć wobec otwartego Serca

... A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony»... (Mk 1, 40-45)

To współczucie Jezusa mnie dziś najbardziej poruszyło. Współczucie, które w konsekwencji przestawiło Jezusa na poziom trędowatego (nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych).
To jest to samo współczucie, które sprawiło, że przyszedł do ludzi, że nastąpiło Wcielenie. To jest to samo współczucie, którego mogę doświadczyć osobiście, jeśli tylko podejdę do Niego w konfesjonale..., czy na osobności w modlitwie oddania się...
Tym współczuciem, jak otwartymi drzwiami, mogę wejść do Serca mego Boga. Jeśli tylko moje serce będzie prawe i szczere, o co modlimy się dziś kolektą w całym Kościele:
"Boże, Ty chcesz przebywać w sercach prawych i szczerych, † daj, abyśmy z pomocą Twojej łaski * stali się godnym mieszkaniem dla Ciebie...".

niedziela, 28 stycznia 2024

28 II, z władzą we mnie

... uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!»... (Mk 1, 21-18)

Chcę być tak po prostu przy Jezusie. Być taką "synagogą". Pozwolić, by we mnie działał, by wyrzucał we mnie to, co "bruździ" i kłamie, by ogłaszał we mnie dobrą nowinę zbawienia. 
Jezu, ufam Tobie. Nie przyszedłeś nas zgubić, ale przyszedłeś nas zbawić.



niedziela, 21 stycznia 2024

21 I, z wdzięcznością

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi»... (Mk 1, 14-20)

Dziś we wspólnocie domowej był dzień skupienia. Tak jakoś się złożyło, że królował temat powołania. Więc przemodliłam moją drogę powołania i poodkrywałam sobie trochę ważnych elementów.

1. Spotkanie wewnętrzne (nieświadome jeszcze)
spotkanie Baranka -
to Jego Ojciec przewidział mi.
2. Spotkanie drugie 
spotkanie Go "obok"
przygotowywało me serce przez dar wolności.
3. Spotkanie w "Annie" (pod Częstochową)
spotkanie w łasce
dało mi poznać, że to Twoja moc.
4. Wyruszyłam za Słowem
i słowo Ci rzekłam
I wiem dziś, z wdzięcznością, że to Ty mnie wybrałeś (nie mój to był pomysł)
5. Dziękuję 
i proszę
nie pozwól mi nigdy "odkleić się" od Ciebie. Amen

piątek, 19 stycznia 2024

19 I, aby Mu towarzyszyli

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy... (Mk 3, 13-19)

Być z Jezusem, towarzyszyć Mu, to pierwszy powód, dla którego Jezus wybiera "tych, których sam chciał". Dalej, chce ich wysyłać, tzn., by byli Mu dyspozycyjni. I chce dać im władzę wypędzać złe duchy - najpierw w sobie, z siebie... Mamy tę władzę, by powiedzieć "stop" myślom pochodzącym od Złego, pokusom.

czwartek, 18 stycznia 2024

18 I, czasem w tłumie

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał... (Mk 3, 7-12).

Będąc w tłumie nie da się poczuć wyjątkowym, ważnym, zauważonym...
Czasem na modlitwie (też tej indywidualnej) też można się czuć jak w tłumie... nie zauważonym. Nic nie szkodzi. On jest ważny w tym spotkaniu, nie moje odczuwania...

poniedziałek, 15 stycznia 2024

15 I, rozeznaje się to w głębi

«Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. (1 Sm 15, 16-23)

Saul uważał za słuszne ofiarować Bogu pierwociny rzeczy obłożonych klątwą. Wybrał najlepsze. Cieszył się z tego. A miał to zniszczyć.
Trudno przyjąć inne zdanie, inne widzenie, inny pomysł... - nawet jeśli to pomysł Boga. Prorok tłumaczy dość dosadnie. To wydarzenie biblijne - nie dyskutuję.
Ale w życiu codziennym, zwłaszcza w życiu zakonnym, wspólnotowym, często się zdarzają "podobne" sytuacje. Piszę w cudzysłowie, bo podobieństwo może być złudne. 
Wiem, po wielu latach, że takie sprawy rozeznaje się w głębi serca. Że tam mówi prorok, tam dokonuje się zaufanie. I właściwy wybór nie zawsze idzie po linii racji, ale raczej (i tak bym chciała zawsze) po linii ufności i wiary. Po linii nowego wina, które rozsadza stare bukłaki moich przyzwyczajeń, przekonań, uzasadnień. (por. Mk 2, 18-22)

niedziela, 14 stycznia 2024

14 I, Baranek Boży i wolność

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży»... (J 1, 35-42)

Usłyszałam niedawno katechezę o Jezusie Baranku i chcę się nią podzielić. 
Nie umiem jej tutaj zamieścić, więc podlinkuję (trzeba wejść na drugie audio, tzn. kliknąć katecheza i już od 2.30 min słuchaj o Baranku) TUTAJ.
Potęga Boga, moc i niemoc... Potęga Boga wyraża się w dobrowolnym wydaniu się na śmierć. To się nazywa ofiara. Baranek Boży - Bóg, który oddaje swoje życie i zmartwychwstaje. Bóg (Mesjasz) połączył w sobie potęgę (moc) i ofiarę (niemoc). W komunii daje siebie nam z całą swoją mocą i niemocą...
Doświadczamy wówczas wolności... 

sobota, 13 stycznia 2024

13 I, serce - mój dom

... A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami... (Mk 2, 13-17)

Niesamowite jest to, że kiedy człowiek (Lewi) decyduje się i wstaje, i idzie za Jezusem, to ... Jezus nawiedza jego dom. I ten dom staje się miejscem spotkania.
Kiedy człowiek (ja:) decyduje się, wstaje i idzie za Jezusem, to, Jezus rozszerza moje serce i staje się ono miejscem spotkania...

piątek, 12 stycznia 2024

12 I, w Twojej obecności

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć *
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem, *
Twoja sprawiedliwość ich wywyższa. (Ps 89)

Jedni Boga odrzucają, nie chcą, by kierował nimi. I czytanie 1 Sm 8, 4-7. 10-22a.
Inni wręcz przeciwnie dobijają się do Pana, aż przez powałę w dachu... Dzisiejsza Ewangelia i paraliotyk przyniesiony przez czterech (Mk 2, 1-12).
Jezu, nie pozwól mi oddalać się od Ciebie, ani mentalnie, ani emocjonalnie, ani duchowo.

wtorek, 9 stycznia 2024

9 I, doświadczyć "nauki z mocą"

... Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». (Mk 1, 21-28)

Takie pytania podchwytliwe czy prowokacyjne (jak człowieka opętanego z Ewangelii) wychodzą też czasem i z moich ust. Dobrze jest robić ignacjański rachunek sumienia, żeby zobaczyć, co się w dniu wydarzyło... Czasem dopiero z perspektywy kilku godzin czy dni, możemy dostrzec, że właśnie w tamtym miejscu zagrał na naszych uczuciach czy przekonaniach Zły. Ja mam doświadczenia takich obserwacji. 
Cieszę się natomiast dziś mocą Jezusa - On rozkazuje i dzieje się na Jego słowo.
Doświadczenie spowiedzi jest też "nauką z mocą" :).

poniedziałek, 8 stycznia 2024

8 I, Ewangelia się dzieje

...Również Annie dał część, lecz podwójną, gdyż Annę bardzo miłował, mimo że Pan zamknął jej łono. Jej rywalka przymnażała jej smutku, aby ją rozjątrzyć z tego powodu, że Pan zamknął jej łono. (1 Sm 1, 1-8)

Mnie dziś pierwsze czytanie podwójnie zaskoczyło. Raz, właśnie takim sformułowaniem "gdyż Annę bardzo miłował" - wzięła je do siebie :). Potrzebowałam dobrych słów. Potrzebowałam ich, bo byłam świeżo po trudnej emocjonalnie wymianie siostrzanej.
Ale drugie zaskoczenie dokonało się na kazaniu, które bardziej wydobyło Penninę i jej postawę, którą w różnych aspektach w naszych rodzinach (i wspólnotach) też "praktykujemy".
Suma sumarum wieczorową porą dałyśmy się wspólnie wciągnąć w Jezusową sieć pojednania. Takie chwilę są jak wejrzenie w niebo otwarte. Kiedy dwie zombie płaczą razem nad sobą, widzą w sobie nawzajem dobro i cieszą się wspólną łaską. 
"Racja czy relacja?" -> zwyciężyła relacja :) ale racje też zostały wysłuchane i pojednane.

niedziela, 7 stycznia 2024

7 I, drzwi otwarte

... W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». (Mk 1, 7-11)

Trzy sprawy mnie dziś ujęły:
1) że Jezus tak zwyczajnie jak zwykli ludzie idzie do Jana i przyjmuje chrzest. Nie ma tu żadnego przywileju, nie ma dyspensy... I w tym, co proste, takie ludzkie, dokonuje się coś niezwykłego.
2) że, niebiosa się otwierają. Tyle razy jakoś to słyszałam, widziałam, ale tym razem zobaczyłam "drzwi otwarte od Ojca", drzwi otwarte i dla mnie.
3) gołębica - symbol ofiary, która jest absolutnie dobrowolna. Ona podstawia główkę, nie ma w niej oporu przed ofiarą. Gołębica mówi, że moc Jezusa, to moc, która nie boi się złożyć ofiary z siebie. Miłość taka, która nie boi się ofiary. Gołębica (Duch Boży) znalazł ziemię, na której mógł spocząć, (jak gołębica z arki Noego wracała do niego, aż ziemia się ukazała.)

sobota, 6 stycznia 2024

6 I, cieszę się drogą i jej sensem

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon»... (Mt 2, 1-12)

W ubiegłym roku na rekolekcjach weszłam z refleksją i modlitwą w tę drogę mędrców, od zobaczenia i pociągnięcia przez gwiazdę do stanięcia przed Panem i oddania pokłonu. 
Odnalazłam się w tej modlitwie. Odnalazłam swą drogę, odnalazłam gwiazdę powołania (pociągającą i zarazem tajemniczą), odnalazłam sens drogi tych wielu lat w zakonie, sens ślubów. Dopiero po wielu latach wiem, co Mu składam w darze. I to jest piękne, to sobie uświadomić. 
Powstał krótki wiersz, dla mnie każde słowo w nim jest nabrzmiałe moją historią. Dziś będę znowu modlitwą w tej drodze i złożę pokłon (taki fizyczny, jak i duchowy) Panu podczas Eucharystii.

Tajemna Twa Gwiazda
mnie pociągnęła 
I poszłam Cię szukać
z darami 
przez lata
I znowu Ją widzę
w serca Betlejem rozbłyska 
wchodzę do domu
na ręce Maryi - Kościoła 
dary swe składam 
   złoto czystości 
   kadzidło ubóstwa 
   mirrę posłuszeństwa 
Pokłon oddaję Ci
życiem swym
idę dalej
obdarowana
POKOJEM Twym
       (16.03.2023 Zakopane-Górka)

piątek, 5 stycznia 2024

5 I, życie a życie

Nie dziwcie się, bracia, jeśli świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci... (1J 3, 11-21)

Jakie to paradoksalne. Jeśli miłujemy - żyjemy. Jeśli miłujemy w Bogu - przekroczyliśmy śmierć. Jeśli żyjemy w nienawiści - nie żyjemy, trwamy w śmierci.
Można więc spotkać żywego człowieka, który de facto nie żyje... 
Można też spotkać człowieka, którego świat uważa za "nieżyjącego", a on właśnie, żyje.

czwartek, 4 stycznia 2024

4 I, Baranek Boży

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem... (J 1, 35-42)

Jan mówi o Jezusie coś, co nikt nie powiedział. Jan, który głosił oczyszczenie ogniem, który spodziewał się Mesjasza mocnego, po chrzcie Jezusa, widzi więcej. "Dotąd Go nie znałem" - powie.
Widzi teraz Boga wszechmogącego i Boga pokornego, który sam staje się ofiarą. Widzi Boga, który łączy paradoksy.
Baranek - łączy gotowość na ofiarę i mocą zmartwychwstania.
Iść za Nim, to stawać się jak On.

środa, 3 stycznia 2024

3 I, imię Jezus

Dziś tylko słowami katechizmu:
Jednak imieniem, które zawiera wszystko, jest właśnie imię, które Syn Boży otrzymuje w swoim Wcieleniu: JEZUS.
Ludzkie wargi nie są w stanie wypowiedzieć Boskiego Imienia, ale Słowo Boże, przyjmując nasze człowieczeństwo, powierza je nam i możemy go wzywać: "Jezus", "JHWH zbawia. Imię Jezus obejmuje wszystko: Boga i człowieka oraz całą ekonomię stworzenia i zbawienia. 
Modlić się, mówiąc "Jezus", oznacza wzywać Go, wołać do Niego w nas. Tylko Jego imię zawiera Obecność, którą oznacza
Jezus jest Zmartwychwstałym i ktokolwiek wzywa Jego Imienia, przyjmuje Syna Bożego, który go umiłował i siebie samego wydał za niego. (KKK 2666)

Wezwanie świętego imienia Jezus jest najprostszą drogą nieustannej modlitwy. Często powtarzane z pokorą przez skupione serce, nie rozprasza się w "wielomówstwie" (Mt 6, 7), lecz "zatrzymuje słowo i wydaje owoc przez swą wytrwałość" (Por. Łk 8, 15). Jest możliwe "w każdym czasie", ponieważ nie jest ono czynnością obok jakiejś innej, ale czynnością jedyną, mianowicie miłowaniem Boga, który ożywia i przemienia wszelkie działanie w Chrystusie Jezusie. (KKK 2668)

wtorek, 2 stycznia 2024

2 I, obietnica dana

... Wy zaś zachowujecie w sobie to, co słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnicą tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne... (1 J 2, 22-28)

Pierwszy list św. Jana, który teraz w liturgii czytamy niesie bardzo wiele pociechy (też pouczeń, ale i pociechy).
Trwać w Synu i Ojcu - rozumiem to tak, że otwieram się na Ducha Świętego, który upodabnia do Jezusa. A wchodząc w relację z Ojcem z perspektywy Jezusa, to jest już... życie wieczne. A konsekwencją tej prawdy jest brak lęku przed każdą śmiercią (i tą ostatnią, i tymi pomiędzy, kiedy nie idzie po mojej myśli, kiedy umiera mój egoizm...).
W tej drodze dobre, święte przyjaźnie są potrzebne i wręcz konieczne. Patrzę dziś na Bazylego i Grzegorza, i cieszę się tymi, których i mi Pan dał na wspólnej drodze ... życia wiecznego.

Fot. jeśli się nie staniecie jak dzieci...

poniedziałek, 1 stycznia 2024

1 I, Bóg błogosławi - otwieram się na błogosławieństwo

„Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem”. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił». (Lb 6, 22-27)

Bardzo lubię i bardzo mnie wzrusza to błogosławieństwo z I czytania. Kiedyś słuchałam kazania na ten temat bpa Grzegorza Rysia z 2019 r (tu link do całego kazania ) i dziś je znowu sobie przywołałam w krótkich słowach:

-> Niech cię Pan błogosławi - Bóg chce nam dawać. To pierwsze błogosławieństwa dotyczy rzeczy materialnych. Bóg nie przeskakuje ludzkich potrzeb.

-> Niech cię Pan błogosławi i strzeże - Bóg potrafi ustrzec to, co daje.

-> Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą - rozumiano to w tradycji żydowskiej tak, że chcę zobaczyć Obliczę Boga w Torze, w Psalmach. Nie możemy patrzeć Bogu w twarz, ale mogę w lustro, w którym się Bóg przegląda. To lustro, to Księga, Słowo Boga. Ta Księga promienieje, tzn. daje światło!

-> I niech Cię obdarzy swą łaską. Jeśli mam już te 3, to co jeszcze mogę dostać od Boga. Potrzebuję jeszcze łaski. Tę łaskę interpretuje się jako przyjaźń. Człowiek realizuje się w relacjach, Bóg chce nas błogosławić przyjaźnią.

-> Niech zwróci ku tobie oblicze swoje... tzn., żebym nie musiał odwracać głowy od Boga! Bóg chce byśmy się spotykali się twarzą w twarz - Bóg nie gniewa się na mnie! Nie odwraca ode mnie oblicza (czasem człowiekowi nie możesz patrzeć w oczy...). 

-> na końcu jest życzenie pokoju: i niech cię obdarzy pokojem - jak nie masz pokoju, to to wszystko, co wyżej jest zakwestionowane. W tym błogosławieństwie dostajesz od Boga zdolność, byś pierwszy przemówił do drugiego człowieka, którego uważasz za swojego rywala, wroga, jak Ezawa... (Jakub był przerażony perspektywą spotkania Ezawa). "W twojej twarzy jest twarz Boga" - powiedział Jakub do Ezawa pierwsze słowa w spotkaniu.