Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 stycznia 2018

10 I, iść za Nim

...Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu [...]. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił... (Mk 1,29-39)

Patrzę na Jezusa wędrującego przez miasta i wsie, patrzę na Jezusa uzdrawiającego wielu, patrzę na Jezusa, jak bierze teściową Piotra za rękę i podnosi ją. Wokół ruch, gwarno. Adrenalina rośnie.  Podziw też. Emocje mają pożywkę.
Zmęczenie da się odczuć nawet tylko patrząc na te wydarzenia...
Jezus nad ranem, jeszcze pewnie wielu spało, usuwa się. Idzie na modlitwę. Idę za Nim...

wtorek, 9 stycznia 2018

9 I, zaufanie

Gdy się tak żarliwie modliła przed obliczem Pana, Heli przyglądał się jej ustom. Anna zaś mówiła tylko w głębi swego serca, poruszała wargami, lecz głosu nie było słychać. Heli sądził, że była pijana. [...] Heli odpowiedział: „Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę twoją, jaką do Niego zaniosłaś”. Odpowiedziała: „Obyś był życzliwy dla służebnicy twojej!” I poszła sobie ta kobieta: jadła i nie miała już twarzy tak smutnej jak przedtem. (1 Sm 1,9-20)

Anna rozpogodziła swoją twarz zanim jej prośba została wysłuchana. Dla mnie to jest przykład ZAUFANIA.
W aklamacji przed Ewangelią padły słowa:
Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie, 
ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga. 

piątek, 5 stycznia 2018

5 I, zbliż się

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?” Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”. Odpowiedział Mu Natanael: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!” Odparł mu Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”.  (J 1,43-51)

Lubię ten dialog Jezusa z Natanaelem. Rozbraja mnie w nim prosty komunikat Jezusa o Natanaelu, prosty komunikat Jezusa o Jego wiedzy i prosta zapowiedź wydarzeń "więcej niż to".
Tak u progu nowego roku dobrze jest usłyszeć od Jezusa obietnicę, jak i zapewnienie, że mnie zna, jak i opinię dobrą na swój temat (z ust Jezusa).
A warunek jeden, by usłyszeć - zbliżyć się do Jezusa.

środa, 13 września 2017

13 IX, pod Jego wzrokiem

W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: „Błogosławieni jesteście...".  (Łk 6,20-26)

Doświadczenie tych wszystkich sytuacji dyskomfortu (mówiąc językiem współczesnym), jakie są nazwane w błogosławieństwach i równoczesne przeżywanie pokoju, dyspozycyjności i przepustowości miłości jest możliwe tylko w spotkaniu wzrokowym z Jezusem. Tak też św. Łukasz zaczyna tekst błogosławieństw: "Jezus podniósł oczy...".
Życie w doświadczeniu spojrzenia Miłości, jest jak życie kwiatów w słońcu, które odbijają w swoim pięknie tenże dar słońca.
Po sobie wiem, że czas modlitwy pogłębionej kruszy we mnie jakąś wewnętrzną bazę szukania szczęścia doczesnego li tylko. Po spotkaniu na modlitwie z Panem, mam większą łatwość wchodzenia w sytuacje tracenia życia, w sytuacje po ludzku przegrane. Coś wówczas dzieje się we mnie, że doświadczam pokoju, dyspozycyjności i poczucia przepustowości miłości Bożej przez moje "tu i teraz".
Słuchanie "Biada", które Jezus wypowiada, jeśli też mam oczy swoje w tym spotkaniu wzrokowym z Nim, jest trzęsieniem ziemi mego serca...

niedziela, 13 sierpnia 2017

13 VIII, cichy wiatr

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Je­zusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył...  (Mt 14,22–33)

Posłuchać ciszy wiatru, poczuć delikatny powiew na swojej twarzy... Bezcenne (por. I czytanie - 1 Krl 19,9a.11–13).
Pozwolić, by cisza nazwała to, co się dzieje między mną a Panem...

środa, 15 marca 2017

15 III, spotkanie pytań

„Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i upadając Mu do nóg, o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?”... (Mt 20,17-28)

Czego pragniesz przychodząc do Jezusa?
Jasna świadomość potrzeb własnych i potrzeb bliźnich precyzuje nie tyle modlitwę w sensie prośby, co precyzuje drogę do spełnienia. Jezus słucha moich słów, moją postawę utwierdzam w słuchaniu Jego słów do mnie. Czyli: "Jezu, co mówisz do mnie w tej sytuacji?".
Ważne by w modlitwie doszło do spotkania tych dwóch pytań - Jezusowego i mego:
- "Czego pragniesz?"
- "Jezu, co mówisz do mnie w tej sytuacji?"

czwartek, 9 marca 2017

9 III, to, co dobre

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą. (Mt 7,7-12)

To stwierdzenie Jezusa wewnętrznie mnie rozbraja. Z dwóch powodów:
  • z powodu tego, że Jezus dobrze wie, że źli jesteśmy i nazywa to wprost;
  • oraz z powodu pewności Jezusa, że Ojciec da nam to, co dobre.
W mojej drodze wielkopostnej pojawia się więc pytanie, o co się modlę. Jak również pytanie, co otrzymuję. Ojciec daje to, co dobre. Czy ja też dostrzegam dobro w tym, co otrzymuję?

wtorek, 7 marca 2017

7 III, tylko się módl

Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich... (Iz 55,10-11)

Widok za oknem i deszczyk poranny obrazuje mi świetnie I czytanie. Wiem też dobrze, że przedwiośnie (z całym swoim błotem!) jest potrzebne, by cieszyć się za jakiś czas zieloną łąką, kwiatami, owocami.
Modlitwa "Ojcze nasz", której Jezus w Ewangelii dziś uczy (Mt 6,7-15), modlitwa tak bliska, codzienna, choć może niecodziennie świadoma... jest jak deszcz wiosenny. Zrobi swoje! Tylko by jej nie zaniedbywać.

środa, 8 lutego 2017

8 II, przyjąć tchnienie życia

...Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą... (Rdz 2, 4n)

Tchnął w jego nozdrza tchnienie życia - bardzo mnie to dziś poruszyło.
Będę dziś się modlić oddechem - wg tradycji chrześcijańskiej taka modlitwa jest zwana modlitwą serca.
Nasze ciało tak jest skonstruowane, że przez sam fakt oddychania, miarowe bicie serca, możemy dostrzegać nieustanną, nieco ukrytą obecność kochającego Boga. Chcę przyjmować wraz z wdechem tchnienie życia od Pana a wraz z wydechem oddawać Mu wszystko, co moje.
Modlitwa serca nazywana jest także modlitwą Jezusową, gdyż najczęściej na wdechu mówimy słowem, myślą, czy za jakiś czas już samym wdechem: "Jezusie, Synu Boży", a wydechu: "ulituj się nade mną, grzesznikiem". Lub krótsza wersja: "Jezu Chryste - zmiłuj się nade mną".
Ta modlitwa oczyszcza serce z tego wszystkiego (złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota), o czym dziś Jezus wspomina w Ewangelii (Mk 7,14-23).

środa, 25 stycznia 2017

25 I, siła łaski

...Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić... (Mk 16,15-18)

Święto nawrócenia św. Pawła. On został dotknięty łaską trudną, zwaliła go z nóg, oślepiła go i upokorzyła... Ale była to łaska skuteczna. Paweł jej się poddał i został przemieniony.
Ta łaska Pana jest i działa dziś. W Psalmie responsoryjnym dziś słyszymy: "bo potężna nad nami Jego łaska, a wierność Pana trwa na wieki".
Mam doświadczenie w sobie, że nieraz łaska, natchnienie, zwalały z nóg moje zamysły i moje opinie,  i moje nastawienie... Po swoistym takim upokorzeniu doświadczałam namacalnie świeżości wiary.
Mam również doświadczenie tej mocy, o której mówi dziś Ewangelia. Co to wszystko dla mnie znaczy?
To wszystko sprawia, że pomimo słabości ciała, pomimo grzeszności, otwarte serce (a Duch Święty czyni je otwartym) dopomaga mi, że mogę iść i głosić - swoim życiem - Dobrą Nowinę wszelkiemu stworzeniu (od siebie samej zaczynając :-).

piątek, 13 stycznia 2017

13 I, determinacja

Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. 
Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże...  (Mk 2,1-12)

Nie wiem, kim byli ci czterej..., ale ich determinacja powala każdy mój upór w przynoszeniu do Pana spraw i ludzi.
A że Jezus uzdrawia nie tylko ciało lecz i ducha, dlatego też duchowe pielgrzymki czynię do Obecnego w tabernakulum.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

12 XII, dialogi w szczerości

Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?”... (Mt 21,23-27).

Modląc się dzisiejszym Słowem uświadomiłam sobie, że różne pytania można Jezusowi stawiać. Najróżniejsze. Od najbardziej intymnych do takich "z przesłuchania". Można pytać. Jednak tylko pod jednym warunkiem uzyskam odpowiedź - pod warunkiem, że jestem otwarta na odpowiedź, że jestem otwarta na przyjęcie Jezusa w tejże odpowiedzi.
Jego odpowiedź jest Słowem-wydarzeniem po hebr. dabar. To hebrajskie określenie dabar, które tłumaczy się jako „słowo”, ze swej natury oznacza rzeczywistość jako wydarzenie.
Niepokalana uczy mnie przyjęcia Słowa. Przyjąć Słowo jak Maryja, to przyjąć konkretną rzeczywistość, wobec której nie można zostać obojętnym!
Uwielbiam Jezusa za Jego dialogi ze mną. Za to, że mogę Go pytać. I za to, że On mi odpowiada. I za to, że mi zadaje pytania.

Fot. z internetu :)

niedziela, 16 października 2016

16 X, modlitwa jak lejek

...Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron i Chur podparli zaś jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były jego ręce stale wzniesione wysoko... (Wj 17, 8-13)

Ta scena z Mojżeszem dobrze mi ukazuje moc modlitwy.
Wyciągnięte ręce są jak lejek, poprzez który może napełnić nas łaska. Podniesione z wiarą otwarte dłonie są gotowe przyjmować życie, łaskę, szczęście.

W określonych jednakże godzinach i okolicznościach również słowami zwracamy się do Boga, aby za pośrednictwem tych znaków napomnieć samych siebie i przypomnieć, o ile postąpiliśmy w świętym pragnieniu, i jeszcze goręcej zachęcić się do jego pomnażania. Im żywsze będzie pragnienie, tym większy skutek. Dlatego słowa Apostoła: "Nieustannie się módlcie", cóż innego oznaczają, jeśli nie to: Pragnijcie nieustannie otrzymać życie szczęśliwe od Tego, który może je dać. (św. Augustyn)

Uczestniczyłam dziś w konsekracji świątyni Jana Pawła II w Krakowie. Teksty modlitw są wtajemniczające w wydarzenie, które jest bardzo nośne.
Ucieszyłam się także dzisiejszymi świętymi wyniesionymi na ołtarze, wśród nich św. Elżbieta z Dijon, dobra moja przyjaciółka z czasów nowicjatu, tj. wówczas poznałam jej pisma i zaprzyjaźniłam się, gdyż wierzę w świętych obcowanie :). Oni - święci - są dla nas często jak ten Mojżesz na górze z I czytania, wspierają nas swą modlitwą z nieba.

niedziela, 24 lipca 2016

24 VII, prosić i przyjmować

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. (Łk 11,1–13)

Idźmy więc prosić o to, co dobre, co dla nas najlepsze - o Ducha Świętego.
I otwórzmy się, by Go przyjąć :).

piątek, 15 lipca 2016

15 VII, nasze ciche jęki

Pan skierował do Izajasza słowo tej treści: „Idź, by oznajmić Ezechiaszowi: "Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Uzdrowię cię...". (Iz 38,1-6.21-22.7-8)

Wzruszyło mnie dzisiaj pierwsze czytanie. Przypomniało mi, że Bóg słyszy nasze szczere jęki i cichą modlitwę serca. Jeśli nie wysłuchuje, to z powodu Mu znanemu i raczej będzie to zawsze związane z miłosierdziem niż z czymkolwiek, co nasze umysły zdolne są Mu przypisać...
A już to cofnięcie wskazówki zegarowej dla Ezechiasza, to bonus taki, że mnie zatkało...
Wniosek: Szukaj Pana w życiu swoim i miej z Nim kontakt, a będą cuda :).

czwartek, 16 czerwca 2016

16 VI, wobec Ojca

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz...".  (Mt 6,7-15)

Czy spróbowałaś/eś kiedyś modlić się ze świadomością, że patrzysz Ojcu w oczy? Albo, że Ojciec patrzy tobie w oczy?
Spróbuj i niech ta świadomość trwa przez całą chwilę twej modlitwy...

Serce Jezusa
       otwarta bramo 
          zapraszająca każdego

wchodząc w Twój rytm
            zaczynam być sobą
                przeprowadzasz mnie z niewoli ku wolności DZIECKA

stąpając po ziemi
          podnoszę swój wzrok
                   i szukam oczu OJCA

...kto szuka, ten znajduje... (Mt 7,8)

wtorek, 10 maja 2016

10 V, skuteczna modlitwa Jezusa

Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie”. (J 17,1-11a)

Dwie sprawy, a nawet trzy:
1) Jezus mówi o uczniach do Ojca, że są "Twoimi". Wiem, że ja też!
2) Jezus prosi za uczniów. Prosi też za mnie.
Choć Jezusa nie widzę bezpośrednio, choć dla moich zmysłów jest nierejestrowalny, wiem, wierzę, że we mnie chce być chwałą otoczony. Jest we mnie, kiedy żyję Jego Duchem.
3) Modlitwa Jezusa jest skuteczna. Odchodząc ze świata, tym "swoim" na świecie udziela swego Ducha.

Ostatnio, w oczekiwaniu  na Zesłanie Ducha, przeczytałam i uradowałam się:
Chrześcijaństwo nie jest salą gimnastyczną, żebyśmy musieli nieustannie wypacać z siebie miłość bliźniego i ciągle się w niej "ćwiczyć". Pięknie pisze o tym św. Jan od Krzyża w swoim Żywym płomieniu miłości. Powiada, że Duch Święty jest nie tylko ogniem, który spala, ale także ogniem, który przekształca nas w "miłość przyjemną". Duch Święty, przyjemna Boża miłość, zanurza duszę w chwale Bożej i odświeża ją mocą Bożego życia, daje więc człowiekowi ogromną radość, szczęście, spełnienie, zdolność kochania.
Nie znaczy to, że nie powinniśmy zabiegać o miłość, i to bardzo konkretnie. Jednak w pierwszym rzędzie to Duch Święty jest tym, kto otwiera człowieka na miłość. Doświadczenie, że jest przez Boga akceptowany i kochany, uzdalnia człowieka do wychodzenia poza siebie i stawania się darem dla drugich. Miłość bliźniego nie jest więc jedynie owocem naszej samodyscypliny i naszego wysiłku; jest owocem Ducha Świętego (por. Ga 5, 22), poszerza nasze serca (Vojtěch Kodet).

Fot. Niezapominajki - bym nie zapomniała :).

piątek, 29 kwietnia 2016

29 IV, prostaczek

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. 
[...] Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych...”.  (Mt 11,25-30)

Prostaczek, to brzmi tak jakoś pejoratywnie.
Przypatruję się dziś Jezusowi, Jego modlitwie, Jego uwielbieniu Ojca i wezwaniu, by przyjść do Niego, właśnie takimi jakimi jesteśmy - obciążonymi, każdy coś ma...
Można studiować teologię, można mieć mgr przed nazwiskiem albo i inne skróty... ale jeśli nie wejdzie się w jedno jarzmo z Jezusem - nie znajdzie się ukojenia duszy.

czwartek, 7 kwietnia 2016

7 IV, udziela bez miary

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. [...]
Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha.  (J 3,31-36)

"Niezmierzona obfitość", czy "miara bez miary", bardzo mnie dziś rozradowała. Dotyczy ona najpierw Jezusa Chrystusa. Ale również dotyczy nas, tych, którzy przez chrzest zjednoczyliśmy się z Chrystusem - Bóg udziela swego Ducha bez miary. Jedno konieczne: przyjąć, przyjmować Go.
Dziś pierwszy czwartek miesiąca. W mojej wspólnocie modlimy się za kapłanów. Modlę się dziś za kapłanów, których Pan postawił na mojej drodze, by byli pojemni na Ducha, którego Ojciec chce im dawać.

sobota, 5 marca 2016

5 III, moja drabinka

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić. [...].
-> 'Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie. [...],
-> 'Boże, miej litość dla mnie, grzesznika'..."  (Łk 18,9-14)

Ta pierwsza modlitwa chce dojść do Boga po szczebelkach poniżania innych. Ta drabinka się szybko się zawali, nigdzie nie doprowadzi, najwyżej do nędzy własnego egoizmu, który narcystycznie będzie pogrążał się w sobie.
Druga modlitwa schodzi w dół do własnej grzeszności i właśnie tam spotyka Miłosiernego Pana.
Pytanie ważne: jaką drabiną w modlitwie swej się posługuję?!

Podoba mi się, co napisałam przed rokiem. Jeśli chcesz zajrzyj TUTAJ.