niedziela, 29 sierpnia 2021

29 VIII, gdzie ci bliżej?

«Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji».

Czcić Boga można nie wierząc, ale wierząc nie można nie czcić - zasłyszane dziś.

Fot. taki widok za oknem :) kotek kłaniał się aniołkowi

piątek, 27 sierpnia 2021

27 VIII, kupić?

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”... (Mt 25, 1-13)

Tę odpowiedź w sensie duchowym pomaga zrozumieć Izajasz:
Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko!  Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem? Iz 55,1-2
Czy można coś kupić bez pieniędzy? Za darmo?
Zbawienia się nie kupi. Ktoś za nie zapłacił życiem, ale jest dla nas dziś za darmo. I tę łaskę jak oliwę trzeba zbierać i mieć ją w swojej lampie.

Fot. drzwi do "kupowania" łaski są otwarte

czwartek, 26 sierpnia 2021

26 VIII, przez Maryję

Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: „Abba, Ojcze”. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Ga 4, 4-7).

Jakkolwiek bardzo miłuję Maryję i cieszę się Jej uroczystością, to jednak dzisiejsze drugie czytanie poprowadziło mnie do... Ojca. Przez Jezusa. A skoro przez Jezusa, to i przez Maryję. Każdy ma swoje miejsce w systemie bożym.
Moje miejsce jest też niepowtarzalne. I je dziś chcę zgłębiać i zajmować z całą odpowiedzialnością... syna i dziedzica, czy
córki i dziedziczki. W Jezusie w Jego Duchu wobec Ojca.

Fot. dzięki łasce chrztu - wciąż przez wielu nieodkrytej...

środa, 25 sierpnia 2021

25 VIII, "biada" pobielanym i jest to dobra nowina

"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa...".(Mt 23, 27-32)

Ważnym światłem było dziś dla mnie, żeby tę Ewangelię słuchać w łączności z pierwszym czytaniem. A tam padło m.in.: gdy przejęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę – jako słowo Boga, który działa w was, wierzących (1 Tes 2).
A cała sprawa polega na tym, że jeśli tylko w kluczu ludzkiego słowa usłyszę Jezusowe "biada", to mi to nic nie da, może ewentualnie załamać. Ale jeśli przyjmę je jako słowo Boga, to wówczas ma ono moc mnie przemienić.
Myślę, że doświadczenie własnej nędzy, plugastwa czy wręcz grobu, ma każdy, który jakoś realnie na siebie patrzy. A i obłuda nie jest nam obca, kiedy nam na czymś, na kimś, bardzo zależy. Chcemy się wówczas pokazać z najlepszej strony, niejako wybielić... Jednak wybielanie z zewnątrz nie leczy wnętrza. I tu jest miejsce na Dobrą Nowinę: Jezus nie cofa się przed naszym grobem, przed dochodzącym cuchnięciem z niego (por. grób Łazarza). Jezus nas z grobów wydobywa. I tylko On ma moc to uczynić.
Takim wydarzeniem jest m.in. sakrament spowiedzi.
***
Fot. iść z stronę słońca :)
Jest Światłość, której ciemność nie ogarnęła. Prowadzi mnie to słowo w tym roku. W tym duchu przyjmuję podarowany mi dziś Ps 27.

wtorek, 24 sierpnia 2021

24 VIII, sortowanie fig

... powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?». Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym»... (J 1, 45-51)

Co się działo po drzewem figowym? 
Mi dzisiaj się wyjaśniło... Rekolekcjonista poprowadził do księgi Jeremiasza:
Pan pokazał mi w widzeniu: Oto dwa kosze fig ustawione przed świątynią, [...].  Jeden kosz zawierał wyborne figi, jakimi są wczesne figi, drugi natomiast kosz zawierał figi zepsute, tak zepsute, że się nie nadawały do jedzenia. Pan zaś powiedział do mnie: «Co widzisz, Jeremiaszu?» Odpowiedziałem: «Figi. Figi wyborne są bardzo dobre, a złe są zepsute, tak zepsute, że nie można już ich jeść»... Jer 24,1n

Roman Brandstaetter właśnie do tego momentu odnosi wydarzenie z Natanaelem w w swoim poemacie "Jezus z Nazaretu". Ukazuje go jako człowieka mającego swoją przywarę: oceniającego i etykietującego innych. Ale kiedy we śnie staje przed figowcem i ma sortować zbierane figi, biorąc w ręce kolejną, w której rozpoznaje siebie samego... nie umie jej ocenić. Widzi dobro w sobie, ale widzi też wady. I z tym dylematem zostaje.
Kiedy więc słyszy od Jezusa z Nazaretu ("co dobrego może być z Nazaretu"), że opisuje go jako Izraelitę w którym nie ma podstępu, nie tylko zadziwia się, ale i wyznaje wiarę.
Jednak Jezus mówi mu coś więcej niż tylko rozwieja wątpliwość o nim samym. Nie tylko objawia mu prawdę o nim, ale też prawdę o Sobie. Jezus ukazuje mu Siebie, jako drabinę Jakubową, ukazuje mu Siebie jako łącznika ziemi z niebem.
Poznając w prawdzie siebie samych, poznając siebie takimi, jakimi nas Pan widzi, poznajemy Boga. Już św. Augustyn mówił: "obym poznał siebie, obym poznał Ciebie". 

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

23 VIII, dobra turbulencja

..."Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą..." Mt 23,13-22

Słuchanie takich słów "biada", do tego jeszcze podczas rekolekcji, może być swoistą turbulencją. 
A przecież motywacją, prawdą, tych słów jest oświetlenie drogi, prowadzenie do dobra tych, którym się wydaje, że idą dobrze, a pobłądzili. Jest to więc pytanie o szczęście we mnie samej i tego, co wokół siebie roznoszę. 
Noszenie habitu i życie w zakonie samo z siebie "nie przenosi" mnie do królestwa niebieskiego. I albo otwieram się na królestwo w sobie i jestem jego świadkiem, albo jestem antyświadectwem i zamykam drogę innym, którzy ze mną się stykają.
Czemu się mówi, że można obrzydzić drugiemu człowiekowi coś, co jest piękne i dobre. Czemu przedstawia się często siostry zakonne jako infantylne kobiety? Czemu wreszcie we wspólnotach przełożeni zakonni bywają często wyśmiewani czy pogardzani?... Nie odpowiem na te pytania, natomiast zadam sobie inne:
Czy siostry z mego domu doświadczają w nim szczęścia królestwa niebieskiego, pomimo trudów życia codziennego? - to bardzo ważne pytanie i muszę je sobie zadawać często. 

niedziela, 22 sierpnia 2021

22 VIII, "nie daj mi z Tobą rozłączyć się"

...Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A my uwierzyliśmy i poznaliśmy, że Ty jesteś Świętym Bożym». (J 6, 55. 60-69)

Pytania "kryzysowe" są potrzebne. Dobrze, że padają, choć wielu z nas ich boi się. A one porządkują. Weryfikują. I dopingują, jeśli wybieramy według najgłębszej intencji serca, a nie idąc za tym, co przyjemniejsze, czy łatwiejsze.

Lubię modlić się po komunii modlitwą przypisywaną św. Tomaszowi z Akwinu. Jest w niej też element tego wytrwania i wyboru, o którym dziś wiele w liturgii Słowa: 
Duszo Chrystusowa, uświęć mnie.
Ciało Chrystusowe, zbaw mnie,
Krwi Chrystusowa, napój mnie.
Wodo z boku Chrystusowego, obmyj mnie.
Męko Chrystusowa, pokrzep mnie.
O dobry Jezu, wysłuchaj mnie.
W ranach swoich ukryj mnie.
Nie daj mi z Tobą rozłączyć się.
Od złego wroga obroń mnie.
W godzinę śmierci wezwij mnie.
I każ mi przyjść do siebie,
Abym z świętymi Twymi chwalił Cię,
Na wieki wieków. Amen.

sobota, 21 sierpnia 2021

21 VIII, wszystkie siostrami jesteśmy

...A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi... (Mt 23, 1-12)

Kolejny dzień posiedzeń kapitulnych. Bolą już plecy i to, na czym się siedzi :).  Jednak sprawy idą do przodu. Kolegialnie popychane. Wszystkie jesteśmy równe na kapitule, wszystkie jesteśmy siostrami.
Kaplica nam też to uświadamia podczas liturgii.

Fot. wejście do kaplicy w OFLu w Zawichoście. 

piątek, 20 sierpnia 2021

20 VIII, czemu nie miałaby być miłowana Miłość?


Bardzo mnie poruszyło dzisiejsze czytanie brewiarzowe (z kazania św. Barnarda), którym się dzielę, nie komentując:

Miłość sama przez się wystarcza; w sobie samej i ze względu na siebie znajduje upodobanie. Ona stanowi zasługę, ona też jest nagrodą dla siebie. Poza sobą nie szuka dla siebie uzasadnienia ani korzyści. Jej korzyścią jest miłowanie. Miłuję dlatego, bo miłuję, miłuję po to, by miłować.
Jakże wielką rzeczą jest miłość, jeśli tylko zwraca się ku swej przyczynie, jeśli kieruje się ku swym początkom, jeśli wracając do swego źródła, czerpie zeń nieustannie, aby na nowo wypłynąć. Spośród wszystkich poruszeń duszy, spośród wszystkich uczuć i przeżyć, jedynie miłość pozwala stworzeniu odpowiedzieć swemu Stwórcy wzajemnością, wprawdzie nie równą, ale podobną. Albowiem gdy Bóg miłuje, niczego innego nie pragnie, jak tego, by być miłowanym. Miłuje nie dla czego innego, jak tylko po to, by Go miłowano, wiedząc, że ci, którzy miłują, mocą tej miłości dostępują szczęścia.
Miłość Oblubieńca albo raczej Miłość, która jest Oblubieńcem, niczego innego nie pragnie, jak tylko wzajemnej miłości i wierności. Niech zatem wolno będzie Umiłowanej odwzajemnić się miłością. Jakże bowiem nie miałaby miłować Oblubienica, i to Oblubienica Miłości? Czemu nie miałaby być miłowana Miłość?
Słusznie przeto zrzekając się wszystkich innych uczuć, cała poświęca się wyłącznie miłości, starając się odpowiedzieć na miłość wzajemną miłością. A choćby nawet cała zamieniła się w miłość, cóż to jest wobec owego niewyczerpanego źródła Miłości. Bynajmniej nie tą samą gorącością miłują: miłujący i Miłość, dusza i Słowo, oblubienica i Oblubieniec, Stwórca i stworzenie. Różnica w tym wypadku nie jest mniejsza niż pomiędzy człowiekiem, który pragnie, a źródłem wody.
Cóż zatem? Czy ustanie i zniknie zupełnie pragnienie tej, która oczekuje zaślubin; czy ustanie tęsknota wzdychającej, żar miłującej, wierność ufającej, dlatego że nie potrafi dotrzymać w biegu olbrzymowi, że nie umie współzawodniczyć w słodyczy z miodem, w łagodności z barankiem, w białości z lilią, w jasności ze słońcem, w miłości z Tym, który jest Miłością? Choć bowiem stworzenie miłuje mniej z powodu swej ograniczoności, to jednak jeśli miłuje ze wszystkich sił, wówczas niczego nie brakuje takiej miłości. Wszak obejmuje wszystko. Dlatego miłować w ten sposób znaczy tyle, co święcić gody, ponieważ nie można tak bardzo miłować i być mniej miłowaną. Doskonały bowiem i pełny związek polega na wzajemności oblubieńca i oblubienicy. Chyba że ktoś nie dowierza, iż dusza jest miłowana przez Słowo i pierwej, i bardziej.

niedziela, 8 sierpnia 2021

8 VIII, uczennica Boga

… Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne… J 6,41-51

Siedzę przy Jezusie i uczę się miłowania. Przyjmuję Obecność i miłość. Przyjmuję Życie. Uczę się zaufania i dawania.
Jestem uczennicą Boga. :) 

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

2 VIII, porcjunkula

Św. Franciszek i porcjunkula. Byłam kiedyś w Asyżu i widziałam ten mały kościółek, który Franciszek odbudował własnymi rękami, obudowany jest obecnie wielką bazyliką. Tam Franciszek czcił Maryję, tam doświadczył, że przebaczone zostały mu grzechy, tam powstali bracia - zalążek zakonu. Porcjunkula - mała cząsteczka. Nie lekceważ małych rzeczy. Bóg kocha małość.

fot. nie jest to porcjunkula asyska, ale poniekąd jest małą cząstką nieba :)

niedziela, 1 sierpnia 2021

1 VIII, niepojęty Dar

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». J 6,24-35

Rozmówcy Jezusa proszą o znak, choć dopiero co na przeciwległym brzegu doświadczyli rozmnożenia chleba, najedli się do syta. 
Oj, ta nasza wrażliwość na Boże dary jest jakoś zachwiana mocno. Dostajemy życie na każdym kroku i wciąż żądamy znaku Jego Obecności. 
Duchu Święty uzdalniaj mnie (nas) do widzenia głębiej, do widzenia bardziej, do przyjmowania tego, Który Niewidzialny JEST.

***
Dobre słowo za deon.pl, fragment:
... „Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. (…) Ja jestem chlebem życia” (J 6,32-33.35). To jest tajemnica Eucharystii. Dobrze wiemy, jak słabą mamy wiarę w to, że przystępując do Komunii Świętej, spożywamy samego Pana. Niezwykle paradoksalnie (i fascynująco zarazem!) brzmią słowa wypowiadane podczas każdej Mszy Świętej: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Obwieszczają wielką sprawę, ogromne zwycięstwo Boga nad siłami ciemności. W tym momencie nasze oczy utkwione są jednak w małym kawałku Chleba, bo to właśnie o Nim mowa.
Eucharystia nie mieści się w głowie, choć mieści się w rękach. Przerasta człowieka, choć ginie w jego wnętrzu. Jest fundamentem, choć jest tak krucha. Jest Obecnością, ale nie przeraża. Jest blisko, ale wynosi nas na wyżyny nieba. Jest prostym znakiem, lecz przechodzi ludzkie pojęcie. Może właśnie dlatego wzbudza tak wielkie wątpliwości. Jest Pokarmem ludzi wychodzących z wygodnej niewoli grzechu. (ks. Mateusz Tarczyński)

Fot. kaplica w Prądniku Korzkiewskim. Przed ponad 20 laty tam posługiwałam. Sentymentalne było dzisiejsze nawiedzenie tegoż miejsca.