Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duch Święty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duch Święty. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2017

20 IX, dać się ponieść Duchowi

Z kim więc mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali».
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność. (Łk 7,31-3)

Intryguje mnie dzisiejsza Ewangelia. Zawsze mnie intrygowała. O kaprysach dzieci wiem tyle, co czasem widuję u dzieci znajomych czy przyjaciół. Widzę, że są często zachowania dzieci nielogiczne i kapryśne.
W tej alegorii do współczesnych Jezusowi (też do nas) widać wyraźniej zahamowanie, opór na działanie Ducha Świętego. Jest mi też to znane z autopsji. Wolałabym ja pokierować, wolałabym, by było po mojemu, a tu przychodzi to czy tamto wydarzenie i mam opór wejść w rzeczywistość, przyjąć ją i współpracować w tej rzeczywistości z łaską.
A jednak dzieci mądrości (nie kaprysu), są otwarte na zabawy minorowe i majorowe. Duch prowadzi przez góry i doliny. Wszystko ma sens! Mądrość została usprawiedliwiona przez wszystkie swoje dzieci. Przez ich poddanie się Jej prowadzeniu.
Dobrze, że od jakiegoś dłuższego już czasu odkrywam głębiej różaniec. W kontekście dzisiejszego Słowa uczy on mnie przechodzenia z upodobaniem od tajemnic radosnych do bolesnych i od bolesnych do chwalebnych...

niedziela, 13 sierpnia 2017

13 VIII, cichy wiatr

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie przyszedł do Je­zusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”. Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył...  (Mt 14,22–33)

Posłuchać ciszy wiatru, poczuć delikatny powiew na swojej twarzy... Bezcenne (por. I czytanie - 1 Krl 19,9a.11–13).
Pozwolić, by cisza nazwała to, co się dzieje między mną a Panem...

poniedziałek, 5 czerwca 2017

5 VI, Duch, Maryja i my

Szczęśliwa Dziewico, która porodziłaś Pana,
błogosławiona Matko Kościoła,
Ty strzeżesz w nas Ducha Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. (antyfona przed Ewangelią)

Maryja jest naszą Matką, Matką Kościoła.
Dobrą Matką.
Dobrze, że Ją mamy.
To zaplecze niesłychane, bardziej nam potrzebne i owocujące w nas, niż jakiekolwiek ludzkie.

piątek, 26 maja 2017

26 V, patrz na Mamę

Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. 
Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. (J 16,20-23a)

Niesamowite, że ten tekst Ewangelii przypadł właśnie na dziś.
Na homilii usłyszałam pytanie: kto był pierwszym twoim pocieszycielem? Kto pierwsze łzy otarł, kto uśmiechał się do ciebie?
Czy pamiętam? Nie pamiętam, ale wiem, że to Mama.
Są pewne bóle, są pewne smutki które są "zarezerwowane" dla pewnych osób. Jak w dzieciństwie ból brzucha czy odarte kolano. Wówczas dotyk Mamy łagodził ból bardziej niż rumianek czy tabletka.
Smutek duchowy też ma swego Pocieszyciela. Na Niego czekamy. To Duch Święty, który ma tę moc udzielania radości niezłomnej.

Fot. Moja Mama z moim bratem i ze mną :). Wszyscy się śmieją, a ja mam zamyślenia :).

niedziela, 19 marca 2017

19 III, jestem samarytanką...

Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» [...] 
«Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». (J 4, 5-42)

Jezus jest zmęczony. Ten szczegół nie jest bez znaczenia. Wyraża się w nim trud Syna Bożego, który przyszedł, by zbawić człowieka. To trud "chodzenia" za człowiekiem, za każdym z nas. Około szóstej godziny będzie Jezus jeszcze raz mocno zmęczony... i będzie czekał na nas... na krzyżu. I wówczas też będzie mówił: "Pragnę" i wówczas też będzie dawcą wody życia z przebitego Serca.

Bardzo mi się podoba ta mozaika Rupnika, którą załączyłam. W niej ciało Jezusa, Jego nogi przeplatają się z kamieniami studni. Tak artysta wyraził prawdę, że to Jezus jest prawdziwym Źródłem i On sam daje wodę żywą. On jest dawcą Ducha Świętego, On jest dawcą miłości, On jest dawcą życia!
Dzisiaj mnie bardzo poruszyły i ów trud, i owo czekanie Jezusa, które wyrażają troskę Jezusa o odnalezienie człowieka, o odnalezienie... Oblubienicy (czyli każdej duszy), by dać jej Miłość, by dać jej Życie.
Wiem, że i ja jestem oczekiwana przez Jezusa.

niedziela, 19 lutego 2017

19 II, jest w duszy Gospodarz?

 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące [...].
Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5,38-48)

Kiedyś cytowałam tu słowa Tagore i przyszły mi dziś one znowu na myśl: "Kochając, daje człowiek z radością, tak jak drzewo bez trudności oddaje dojrzały owoc".
Miłujcie waszych nieprzyjaciół... Patrząc przez lata na ludzi, doświadczając własnego serca i jego dynamiki, pewna dziś jestem, że tylko człowiek zanurzony w Bogu może tak kochać. Taka miłość nie jest zadaniem dla hardkorów czy hardkordzistów (nie wiem jak ich tytułować:)! Jej się nie włącza li tylko wolą. Ona jest z poruszenia Ducha Świętego i wówczas jest naturalna, jak zapach róży...
Jeśli Duch zamieszkuje moje wnętrze, to będę "odbijać" obraz Boga, będę promieniować Jego miłością w moim świecie, wobec tych, których mi Bóg stawia na drodze życia, dobrych i złych. Nie siłą, nie mocą własną, lecz mocą Ducha Świętego...
No tak, ale czy coś w tej materii mogę ja?
Owszem, wiele. Otworzyć się na Ducha, zaprosić Go do siebie, by nie tylko był słodkim Gościem duszy (jak śpiewamy w jakiejś pieśni), lecz by był jej Gospodarzem.

Fot. Jezusa tego, który cały jest sercem, namalował św Brat Albert, temat "Oto człowiek".  "Miłość, choć zraniona, jest jedyną siłą zdolną przezwyciężyć zło" (Adrian Leske).
***
Polecam
Chrześcijaństwo jest dla głupich -  świetny komentarz do Ewangelii.

piątek, 9 grudnia 2016

9 XII, daj się poprowadzić Duchowi

Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili»... (Mt 11,16-19)

Dziś przywołam fragment Tańca posłuszeństwa wiersza Madeleine Delbrel, przypomniał mi się na modlitwie:

...Lecz my zapominamy muzykę Twojego Ducha
i czynimy z naszego życia ćwiczenia gimnastyczne;
zapominamy, że w Twoich ramionach ono się tańczy,
że Twoja Święta Wola
ma niepojętą wyobraźnię
i że monotonię i znudzenie
odczuwają tylko stare dusze,
które podpierają ściany
na radosnym balu Twojej miłości.

Panie, przybądź nas zaprosić.
Jesteśmy gotowi zatańczyć Ci zakupy, które musimy zrobić,
rachunki, kolację, którą trzeba przygotować, czuwanie, gdy będzie się chciało spać.
Jesteśmy gotowi tańczyć taniec pracy,
taniec zapału, a później chłodu.
Jeśli niektóre melodie są w tonacji minorowej, nie powiemy Ci,
że są smutne;
że mamy przez nie zadyszkę;
a jeśli ludzie nas popychają, przyjmiemy to ze śmiechem,
dobrze wiedząc, że to się zawsze zdarza w tańcu...

Całość cytowałam już kiedyś i jest tutaj.

środa, 23 listopada 2016

23 XI, dar i świadectwo

Podniosą na was ręce i będą was prześladować. [...] Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. (Łk 21,12-19)

Jestem świeżo po lekturze Listu papieża Franciszka "Misericordia et Misera". Wdzięczna mu jestem za ten list. Z jednej strony doprecyzowuje pewne kwestie, a z drugiej rozszerza nam wszystkim wyobraźnię miłosierdzia.
W kontekście dzisiejszego Słowa chcę przywołać kilka fragmentów. Wydobyłam dziś te fragmenty, bo one idą właśnie po linii daru i po linii świadectwa, które dzisiaj mocno w Ewangelii zostały przez Jezusa wydobyte. Najlepiej dajemy świadectwo o Bogu, kiedy jesteśmy jak On, tj. kiedy czynimy dobro bezinteresownie, kiedy w sytuacji każdej potrafimy kochać. Wówczas niejako ukazujemy Go sobą. I o tym jest w tym liście papieskim (podkreślenia moje):

Miłość jest pierwszym aktem, poprzez który Bóg daje siebie poznać i wychodzi nam na spotkanie. Niech zatem nasze serce będzie otwarte na ufność, że jesteśmy miłowani przez Boga. Jego miłość zawsze nas uprzedza, towarzyszy nam i pozostaje przy nas, pomimo naszego grzechu. (MM 5)

Do spowiedników: Odczuwajmy zatem odpowiedzialność za gesty i słowa, które mogą dotrzeć do głębi serca penitenta, aby odkrył bliskość i czułość przebaczającego Ojca. Nie niweczmy tych chwil zachowaniami, które mogłyby być sprzeczne z doświadczeniem upragnionego miłosierdzia. Pomagajmy raczej w rozjaśnieniu przestrzeni osobistego sumienia nieskończoną miłością Boga (1 J 3,20). (MM 11)

Nigdy nie pozwólmy się okraść z nadziei płynącej z wiary w zmartwychwstałego Pana. To prawda, że często jesteśmy wystawieni na ciężką próbę, ale nigdy nie może zabraknąć pewności, że Pan nas kocha. Jego miłosierdzie wyraża się także w bliskości, czułości i wsparciu, które wielu braci i sióstr może zaoferować, kiedy przychodzą dni smutku i nieszczęścia. Ocieranie łez to konkretne działania, przełamujące krąg samotności, w którym często jesteśmy zamknięci. (MM 13)

Pragnienie bycia blisko Chrystusa wymaga, by stać się bliźnim wobec braci, gdyż nic nie jest bardziej miłe Ojcu od konkretnego znaku miłosierdzia. Miłosierdzie z samej swej natury staje się widzialne i namacalne w konkretnym i dynamicznym działaniu. Gdy ktoś raz go doświadczy w jego prawdzie, to już się nie cofa: stale wzrasta ono i przemienia życie. Jest to prawdziwe nowe stworzenie, które tworzy nowe serce, zdolne do miłości w sposób pełny i oczyszcza oczy, aby rozpoznały najbardziej ukryte potrzeby. (MM 16)

Nadszedł czas, aby zrobić miejsce wyobraźni miłosierdzia, aby stworzyć wiele nowych dzieł będących owocem łaski. Kościół potrzebuje dziś opowiedzenia tych "wielu innych znaków", które Jezus uczynił, a których "nie zapisano" (J 20,30), aby były wymownym wyrazem owocności miłości Chrystusa i wspólnoty, która Nim żyje. Minęło już ponad dwa tysiące lat, ale dzieła miłosierdzia nadal uwidaczniają dobroć Boga. (MM 18)

Dołóżmy zatem wszelkich starań, aby nadać konkretną postać miłości a jednocześnie pomysłowość dziełom miłosierdzia. Posiada ono działanie integrujące, dlatego ma tendencję do rozprzestrzeniania się lotem błyskawicy i nie zna granic. Właśnie w tym sensie jesteśmy wezwani do nadania nowego oblicza uczynkom miłosierdzia, które znamy od zawsze. Miłosierdzie bowiem jest nadmiarem; zawsze idzie dalej, jest twórcze. Jest jak zaczyn, który zakwasza ciasto (por. Mt 13,33), jak ziarnko gorczycy, które staje się drzewem (por. Łk 13,19). (MM 19)

Uczynki miłosierdzia są "rękodziełem": żaden z nich nie jest taki sam jak inny; nasze ręce mogą je kształtować na tysiąc sposobów i chociaż inspiruje je jeden Bóg i jest jedna "materia", z której są wykonane, czyli samo miłosierdzie, to każdy nabywa odrębną formę. (MM 20)

Jest to czas miłosierdzia. Każdy dzień naszej pielgrzymki naznaczony jest obecnością Boga, który prowadzi nasze kroki mocą łaski, którą Duch Święty wzbudza w sercu, aby je ukształtować i uczynić zdolnym do kochania. Jest to czas miłosierdzia dla wszystkich i dla każdego, aby nikt nie mógł myśleć, że nie dla niego jest bliskość Boga i moc Jego czułości. (MM 21)

Fot. z internetu.

poniedziałek, 19 września 2016

19 IX, nieśmy światło

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego. (śpiew przed Ewangelią)

Jako chrześcijanie jesteśmy zapaleni, niesiemy światło Jezusa w nas. Świat potrzebuje tego światła, nie mamy więc prawa chować go gdzieś pod garncem.
Duch Święty pisze przez nasze życie dla świata 5-tą ewangelię: chce, przez nasze życie i zaufanie, ukazać Ojca, by ludzie Go poznali i chwalili.
***
Z dzisiejszej homilii papieża Franciszka:
"Niech Duch Święty, którego wszyscy otrzymaliśmy na Chrzcie świętym, pomoże nam, byśmy nie popadali w owe złe nawyki, które przykrywają światło, niech nam pomoże nieść naprzód światło darmo otrzymane, to światło Boga, które czyni wiele dobrego: światło przyjaźni, światło łagodności, światło wiary, światło nadziei, światło cierpliwości, światło dobroci". Więcej tutaj. 

wtorek, 30 sierpnia 2016

30 VIII, działanie Bożego Ducha

Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż myśmy nie otrzymali ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych. A głosimy to nie uczonymi słowami ludzkiej mądrości, lecz pouczeni przez Ducha, wyjaśniając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha... (1 Kor 2,10b-16)

Bardzo mnie dziś poruszyło I czytanie. Już pierwsze jego zdanie otworzyło okno serca na niekończącą się głębię. Nie umiem nawet o tym pisać...
A jednak dalej trwając w tym słowie i w Ewangelii (Łk 4,31-37), uświadomiłam sobie obecność Bożego Ducha w mojej codzienności.
O ile nie blokuję świadomie Bożej łaski, o tyle Duch mnie prowadzi, wyjaśnia i pozwala brać z "górnej półki" Bożego Miłosierdzia.

sobota, 2 lipca 2016

2 VII, dlaczego?

Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?”... (Mt 9,14-17)

My i oni...
Po której stronie staję?
A dlaczego właśnie po tej?
I dlaczego mnie interesuje, że ci po tamtej robią to czy owo?
Najpierw trzeba postawić sobie pytanie: dlaczego ja robię to, co robię?... Jeśli wiem, to otwieram swoje serce na nowe wino Ducha, które czyni nowym każdy mój gest.

Fot. z internetu :)

środa, 15 czerwca 2016

15 VI, poza zasięgiem

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli...
[...] Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”. (Mt 6,1-18)

Tylko ktoś czujący się synem, córką, taką postawę przyjąć potrafi, jakiej Jezus wymaga. Bo nie każda pobożność i nie każdy dobry czyn wyraża miłość. A właśnie miłość jest jak sól, dająca smak życiu i temu, co w nim robimy.
Miłość w ukryciu, t.j. w ciszy i bez rozgłosu daje siebie w konkrecie motywacji i jest wolna od opinii jak powiew wiatru. I tylko Ruah ("wiatr" - Duch Boży) zna ten taniec miłości. Dla innych jest on poza zasięgiem.

niedziela, 15 maja 2016

15 V, mieć otwarte żagle

Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. (1 Kor 12,3n)

Żeby poczuć siłę wiatru, trzeba mieć otwarte żagle.
Żeby poczuć siłę Ducha, trzeba otworzyć swoje serce i pozwolić Mu działać.

 ”Weźmijcie Ducha Świętego.."  (J 20,19–23)
Więc weźmijmy! :)

sobota, 14 maja 2016

14 V, trwali w miłości

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. 
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. (J 15,9-17)

Miłość i trwanie w niej. Każdy z nas tego pragnie i każdy w tym temacie się potyka. Potykamy się o przeszkodę, jaką jest niepełne zaufanie Ojcu i Jego przykazaniom. Drugą przeszkodą jest zakłamanie, jakie w nas nieprzyjaciel zasiał, żebyśmy bronili swego życia, bo nam się przecież należy.
A jednak nie ma innej drogi do pełni, do szczęścia, do radości, jak zaufanie Bogu i miłość ofiarna - dar z siebie.
Wytrwać w takiej postawie, to wytrwać w momentach, kiedy odczuwamy pustkę, samotność i opuszczenie, wówczas (jak Jezus na krzyżu) oddawać siebie w ręce Ojca i braci. Bez Ducha Bożego w nas, nie jest to możliwe, ale z Nim - i owszem.
Niedawno przeczytałam, że "poznanie Boga wiąże się z wysiłkiem powtórzenia poruszeń właściwych życiu samego Boga" (F.X. Durrwell "Ojciec - Bóg w swoim misterium"). "Jezus wprowadza ludzi w znajomość Ojca rożnymi drogami. Mówi, działa, przede wszystkim oraz ponad wszystko JEST Synem. W ten sposób opowiada ON Boże misterium, żeby wierzyć w Syna Bożego, trzeba Go spotkać jako Syna Bożego".
Dodam, że w sobie trzeba Go spotkać jako Syna Bożego, pozwolić Mu na życie w nas! Wówczas będziemy trwali w miłości. Trwali w sensie czasownika "trwać" i w sensie przymiotnika "trwały" - tj. będziemy mocni, odporni, stabilni, wytrzymali, cierpliwi, itp...
Otwórzmy się na Ducha Bożego, na Ducha Ojca i Syna - niech nas ogarnie i wprowadzi w ICH Miłość.
***
"...Ojciec daje Mu [Jezusowi] "duchowy chleb synowskiego poznania oraz synowskiej miłości. Poznanie oraz miłość i posłuszeństwo: obie te postawy są owocem Ducha. Wiadomo, że Duch jest komunią, że udzielone przez Niego poznanie wypływa ze spotkania, że jest poznaniem intuicyjnym, bardzo konkretnym, że jest to poznanie pewnego wzajemnego doświadczenia..." 

czwartek, 12 maja 2016

12 V, to możliwe

I także chwałę, którą mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że Ty Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś. (J 17, 20-26)

W oczekiwaniu na Zesłanie Ducha Świętego, by powyższe było możliwe...:
Wszechmogący Boże, niech Duch Święty przemieni nas wewnętrznie swoimi darami i stworzy w nas serce nowe, abyśmy mogli podobać się Tobie i wypełniać Twoją wolę (dzisiejsza kolekta).

wtorek, 10 maja 2016

10 V, skuteczna modlitwa Jezusa

Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie”. (J 17,1-11a)

Dwie sprawy, a nawet trzy:
1) Jezus mówi o uczniach do Ojca, że są "Twoimi". Wiem, że ja też!
2) Jezus prosi za uczniów. Prosi też za mnie.
Choć Jezusa nie widzę bezpośrednio, choć dla moich zmysłów jest nierejestrowalny, wiem, wierzę, że we mnie chce być chwałą otoczony. Jest we mnie, kiedy żyję Jego Duchem.
3) Modlitwa Jezusa jest skuteczna. Odchodząc ze świata, tym "swoim" na świecie udziela swego Ducha.

Ostatnio, w oczekiwaniu  na Zesłanie Ducha, przeczytałam i uradowałam się:
Chrześcijaństwo nie jest salą gimnastyczną, żebyśmy musieli nieustannie wypacać z siebie miłość bliźniego i ciągle się w niej "ćwiczyć". Pięknie pisze o tym św. Jan od Krzyża w swoim Żywym płomieniu miłości. Powiada, że Duch Święty jest nie tylko ogniem, który spala, ale także ogniem, który przekształca nas w "miłość przyjemną". Duch Święty, przyjemna Boża miłość, zanurza duszę w chwale Bożej i odświeża ją mocą Bożego życia, daje więc człowiekowi ogromną radość, szczęście, spełnienie, zdolność kochania.
Nie znaczy to, że nie powinniśmy zabiegać o miłość, i to bardzo konkretnie. Jednak w pierwszym rzędzie to Duch Święty jest tym, kto otwiera człowieka na miłość. Doświadczenie, że jest przez Boga akceptowany i kochany, uzdalnia człowieka do wychodzenia poza siebie i stawania się darem dla drugich. Miłość bliźniego nie jest więc jedynie owocem naszej samodyscypliny i naszego wysiłku; jest owocem Ducha Świętego (por. Ga 5, 22), poszerza nasze serca (Vojtěch Kodet).

Fot. Niezapominajki - bym nie zapomniała :).

poniedziałek, 9 maja 2016

9 V, należę do Pasterza Dobrego

"Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce...".  (J 10,11-16)

Fot. Relikwie świętych i błogosławionych przy ołtarzu na Skałce (wczoraj była procesja św. Stanisława z Wawelu na Skałkę, one były niesione w tej procesji).
Jako obrazek dałam dziś zdjęcie świętych, bo oni doświadczyli mocy Dobrego Pasterza. Oni dają świadectwo, że Pasterzowi zależy na owcach, że prowadzi je do Ojca.
Jesteśmy w czasie oczekiwania na Zesłanie Ducha Świętego. Zapraszam Cię do modlitwy dziękczynnej w tym czasie.
Dziękczynnej za to, że Bogu zależy na mnie bardziej niż mi samej...
Dziękczynnej za to, że Pasterz stał się dla mnie Barankiem i oddał życie za mnie...
Dziękczynnej za to, że nie ucieka ode mnie, kiedy sama przed sobą i ludźmi chciałabym uciec...
Dziękczynnej za to, że będąc u Ojca Jezus Bóg-Człowiek jest ze mną i mnie karmi swoim Słowem i Ciałem codziennie...
Dziękczynnej za to, że nic nie odłączy mnie od Jego miłości...
Dziękczynnej za to, że mogę tego wszystkiego doświadczać... itd i itp.

piątek, 6 maja 2016

6 V, nasze pytania

„Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.”  (Dz 1,3-8)

Nasze pytania do Boga są często z innego poziomu, niż Jego objawienie się... On mówi o Duchu, o darze z wysoka, a zebrani pytają o ziemskie królowanie.
W tym dialogu dostrzegam też siebie...
Otrzymałam dziś taki mail, którym się dzielę, bo mnie ubawił i rozbroił:
"Duch Święty nie wymienił w Wieczerniku św. Piotra na nowy, lepszy model. Pracował na materiale zastanym. Tego Piotra, jaki był dostępny, uzdrowił, po odblokowywał, wypalił mu w głowie lęki, a zaszczepił nadzieję. Duch Święty to genialny mechanik, który nawet z twojego trabanta zrobi wyścigowy bolid." (z książki "36 i 6 sposobów na to, jak uniknąć życiowej gorączki, czyli Katechizm według Szymona Hołowni").

Fot. Kadzielnica podczas Drogi Światła. Kadzidło przypomina o Obecności, wskazuje na nią i zaprasza do ruchu serca wzwyż, by modlitwa jak dym kadzidła w górę się uniosła. Dwa dni temu uczestniczyłam w takiej drodze, rozpoznawałam Zmartwychwstałego w Jego objawieniach. 

niedziela, 24 kwietnia 2016

24 IV, nowe

"Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali". (J 13,31-35)

Nowość tego przykazania widzę w tym, że spełnić je może nowy człowiek - odkupiony Krwią Baranka, nakarmiony Jego Ciałem, pewny miłości Ojca.
Czyli nie własną siłą, nie własną mocą, nie własnym postanowieniem, ale mocą Ducha Świętego, którego Jezus udziela.
Na tę nowość człowieczeństwa, w darze sakramentów otrzymywaną, trzeba przede wszystkim pozwolić. Wówczas będziemy, jak bratki, się miłować (fot.:).

czwartek, 7 kwietnia 2016

7 IV, udziela bez miary

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. [...]
Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha.  (J 3,31-36)

"Niezmierzona obfitość", czy "miara bez miary", bardzo mnie dziś rozradowała. Dotyczy ona najpierw Jezusa Chrystusa. Ale również dotyczy nas, tych, którzy przez chrzest zjednoczyliśmy się z Chrystusem - Bóg udziela swego Ducha bez miary. Jedno konieczne: przyjąć, przyjmować Go.
Dziś pierwszy czwartek miesiąca. W mojej wspólnocie modlimy się za kapłanów. Modlę się dziś za kapłanów, których Pan postawił na mojej drodze, by byli pojemni na Ducha, którego Ojciec chce im dawać.