niedziela, 16 sierpnia 2026

16 VIII, złap za Słowo

 …A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów»… Mt 15,21-28

Kananejka złapała Jezusa za Jego Słowo:). I On dał się złapać.
Duchu Święty buszuj we mnie całym sobą i daj mi łaskę „łapania” Jezusa za Słowo (oby tylko za właściwe Słowo:).
A On Słowo Wcielone jest słowny…
***
Kiedyś przed laty nie przywiązywałam uwagi do modlitwy kolekty, którą ksiądz modli się na początku Mszy świętej. Potem powoli zaczęłam ją słyszeć, zwłaszcza, że powtarzała się w brewiarzu. To są niezwykłe skarby Kościoła, modlitwy przez wieki układane…
Dzisiejsza brzmi tak:
Boże, Ty dla miłujących Ciebie przygotowałeś niewidzialne dobra, † wlej w nasze serca gorącą miłość ku Tobie, abyśmy miłując Ciebie we wszystkim i ponad wszystko, * otrzymali obiecane dziedzictwo, które przewyższa wszelkie pragnienia.

sobota, 15 sierpnia 2026

15 VIII, wypadało :)

"Wypadało, aby Ta, która wydając na świat Zbawiciela, zachowała nieskalane dziewictwo, także po śmierci pozostała nietknięta skażeniem ciała. Wypadało, aby Ta, która w swym łonie nosiła Stwórcę, jako Dziecię, została przyjęta do Boskich przybytków. Wypadało, by Oblubienica Ojca zamieszkała w niebieskich komnatach. Wypadało, aby Matka, która patrzyła na Syna swego przybitego do krzyża i której serce przeszył miecz boleści, oszczędzony Jej w chwili wydania na świat Zbawiciela, oglądała Go królującego wraz z Ojcem w niebie. Wypadało, aby Matka Boga miała wszystko to, co należy do Jej Syna, aby jako Matka i Służebnica Boga była czczona przez wszystkie stworzenia". Św. Jan Damasceński 

To fragment z czytania brewiarzowego. Bardzo mnie zaintrygowało to słowo „wypadało” w odniesieniu do Bożych działań wobec Maryi. 
... Tak bym chciała dopisać: wypadałoby, żeby Bóg udzielił nam miłosierdzia swego...
Bóg potrafi uczynić wielkie rzeczy w sercu człowieka, w życiu człowieka, który Mu zaufa i pozwoli się prowadzić.

piątek, 14 sierpnia 2026

14 VIII, kto może pojąć

... «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»  (Mt 19, 3-12)

To było 35 lat temu...
Ta Ewangelia przyczyniła się do wyboru drogi zakonnej.
W klasztorze dominikanek św. Anna pod Częstochową. W drodze na Jasną Górę. Pytałam Pana, co mam robić, co wybrać. Odpowiedział mi bardzo wprost :), choć wówczas jeszcze tego nie pojmowałam... "Kto może pojąć, niech pojmuje".
Małżeństwo jest dla ludzi. Pierwszy cel i bardzo pociągający. Od początku tak było, że mężczyzna i kobieta mają się ku sobie. A jednak jest i drugi początek. Początek od Jezusa. Ten Mężczyzna nie założył rodziny... Dla królestwa niebieskiego zostają bezżenni ci, którzy pojmują coś, co chyba nie da się do końca po ludzku wyjaśnić.

czwartek, 13 sierpnia 2026

13 VIII, przebacz

«Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy...». Mt 18,21-35.19,1.

Przebacz.
Ale też ze swojej strony proś o wybaczenie.
W każdej relacji serce dotyka serca. Albo rani, albo leczy.

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

10 VIII, z Tobą Panie

...Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa...  (J 12, 24-26)

Trudne to zdanie, to pierwsze zacytowane... może nie do końca je dobrze rozumiem. Może trzeba po "żydowsku", to przeciwstawienie miłość-nienawiść, że jak coś jest stawiane na pierwszym miejscu to ono jest zajęte i już... następne stawiam dalej, nie na pierwszym miejscu. Więc jak coś kocham, to inne "nienawidzę", tzn., nie jest priorytetem. Dlatego łączę to pierwsze zdanie z dalszym kontekstem, dla mnie to ważne i daje mi światło. 
Priorytetem jest [chcę by była] Jezus i moja relacja z Nim. 

niedziela, 9 sierpnia 2026

to już 10 lat - śp. Witold OP

Dziś mija 10 lat od tragicznej śmierci o. Witolda Słabiga OP. Tęskno do jego uśmiechu, rozmowy, telefonu, obecności. Jestem wdzięczna Bogu za dar przyjaźni i duchowego towarzyszenia. Jestem wdzięczna za jego prostotę i nienarzucającą się mądrość. Za dobroć.
Wierzę, że jest w niebie. Rozmawiam czasem z nim w modlitwie, proszę o radę, o wsparcie.
Choć boli brak jego obecności od 10 lat, to wcześniejsze lata (a było ich ponad 25!) owocują... 

9 VIII, krocząc po wodzie

... o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»... (Mt 14, 22-33)

Ile razy kroczyłam po wodzie? 
W sensie przenośnym, oczywiście :).
Ile razy zaczynałam tonąć?... On wie, mi już się zapomina...
Chciałabym pamiętać o jednym, że JEST w pobliżu, nawet, gdy Go nie czuję.

piątek, 7 sierpnia 2026

7 VIII, zaprzyj się

Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.  (Mt 16, 24-28)

Weź się i zaprzyj... nie takie to proste :). Przecież po mojemu ma być to czy owo!
Dlatego wciąż uczę się chrześcijaństwa, uczę się drogi z Jezusem.

Fot. zdjęcie z kaplicy adoracji w Ogrodzie Wdzięczności w Szczecinie. Anioł trąca i budzi śpiącego Eliasza, który chce po swojemu...

czwartek, 6 sierpnia 2026

6 VIII, światło [od] Boga

... Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli...  (Mt 17, 1-9)

Piotr chce wciąż coś robić. Bliski jest mi w tym ;).
Jednak ta tajemnica, jak i inne (zwłaszcza tajemnica Krzyża), wymaga obecności, zatrzymania się, patrzenia...
Niech światło z tej tajemnicy przeniknie do każdego zakamarka mego (i twego) serca.

Fot. wnętrze kościoła na górze Tabor

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

3 VIII, nie mam nic

...Odpowiedzieli Mu: „Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb”... (Mt 14, 13-21)

Nie mamy tu nic... Ot takie (często też moje) usprawiedliwienie. Chyba muszę być na to wrażliwsza.
U mnie dziś była ta sama Ewangelia, co wczoraj. Sprawdziłam, ze starego lekcjonarza. W nowym jest już inna.

niedziela, 2 sierpnia 2026

2 VIII, nie potrzebują odchodzić

...A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!»...  (Mt 14, 13-21)

Różne są patrzenia uczniów i Jezusa na tę samą sytuację.
W wielu momentach w moich wydarzeniach różne są patrzenia moje i Jezusa... 
Uczę się słuchania Ciebie, Jezu. Uczę się zaufania.

sobota, 1 sierpnia 2026

1 VIII, już podmówiona

... tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała...  (Mt 14, 1-12)

Takie "podmówienie" jest znakiem złego serca Herodiady. 
Ustrzeż nas Panie od nienawiści, od pogardy, od zemsty, od złych zamiarów. I od wciągania w to innych.

piątek, 31 lipca 2026

31 VII, pytania

Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: "Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli?..." (Mt 13, 54-58)

Wiele zależy od dobrego pytania. Nie oceniam pytania ziomków Jezusa. Nie pomogło ono im przyjąć Go. A może nie tyle pytanie temu winne, co płytkość źródła odpowiedzi... Nie pokopali głębiej. Nie zostawili przestrzeni na tajemnicę. Na działanie Boga.
Tak się rozwodzę nad nimi, bo w tej postawie widzę też siebie. Blisko mi do zaszufladkowania tego czy innego wydarzenia.
Duchu Święty, otwieraj moje oczy, moje serce i moje życie...

Fot. ktoś mi niedawno podesłał

czwartek, 30 lipca 2026

30 VII, wyciągną na brzeg

Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili...  Mt 13,47-53.

Wyciągną na brzeg... :) ryby wszelkiego rodzaju.
Na razie wszyscy razem.

Św. Augustyn:
...Dzisiaj spotykamy ludzi, którzy trzymają się jedynie surowych zasad, nakazują karę dla wichrzycieli, wołają: „nie dawajcie psom tego, co święte”, „niech ci będzie jak… celnik” ten, który gardzi Kościołem, żądają, żeby odciąć od ciała jeden z członków powodujących zgorszenie (Mt 7,6; 18,17; 5,30). Niech niewczesna gorliwość wzbudza duży niepokój w Kościele, bo chcieliby wyrwać chwast przed czasem, a ich zaślepienie sprawia, że sami stają się wrogami jedności Jezusa Chrystusa. […] 
Strzeżmy się, aby nie wpuszczać do naszych serc tych zarozumiałych myśli, starając się odseparować od grzeszników, aby się nie zbrukać w kontakcie z nimi, pragnąc stworzyć grupę uczniów czystych i świętych. W taki sposób tylko rozerwiemy jedność, pod pretekstem nieobcowania ze złymi. Wręcz przeciwnie, przypomnijmy sobie przypowieści z Pisma, natchnione słowa, uderzające przykłady, gdzie jest nam ukazane, że źli byli zawsze obok dobrych w Kościele, aż do końca świata i do dnia sądu, a ich uczestnictwo w sakramentach nie przynosiło szkody dobrym, jeśli tylko ci nie brali udziału w ich grzechach.

niedziela, 26 lipca 2026

26 VII, synergei (współdziała)

Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra...  (Rz 8, 28-30)

Bardzo się cieszę, że św. Paweł zapisał to, co zapisał :)

piątek, 24 lipca 2026

24 VII, współpracuj z darem rozumu

Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu...  (Mt 13, 18-23)

"Nie rozumie go...", można ten czasownik tłumaczyć: "nie rozumieć, nie pojmować, nie uważać".
Czy to jest działanie zawinione od strony człowieka?
Wyjaśnia się, dlaczego pierwszym darem Ducha, o jaki modlimy się i jaki jest nam dawany w sakramencie bierzmowania, jest dar rozumu. 

środa, 22 lipca 2026

22 VII, wytrwałość

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Stała ona przed grobem, płacząc.  (J 20, 1. 11-18)

Każdy ma swoje stanie przed grobem...
Na pociechę bł. Paweł Giustiniani:
Choćby eremita niekiedy nie mógł się modlić, ponieważ inne myśli zajmują mu umysł i będzie miał wiele roztargnień, niech jednak nie zaniedbuje tego, by się udać na miejsce modlitwy, i na klęczkach przed obrazem Chrystusa lub w inny sposób, według własnej pobożności, niech tak trwa określony czas w pełni przekonany, że taka wytrwałość będzie mu poczytana za modlitwę. Jeżeli w tym wytrwa, wkrótce za sprawą łaski Pana odczuje słodycz modlitwy (Reguła życia eremickiego, ŹrMon 71, s. 95).

wtorek, 21 lipca 2026

21 VII, w rodzinie

... «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».  (Mt 12, 46-50)

No i rodzi się pytanie: gdzie jestem?
Czy Jezus wyciągnie rękę ku mnie i tak powie? 
Czy oddycham rodziną Jezusa - relacją z Ojcem, z Duchem, z Jezusem?
Czy widzę wokół Jego braci?
A tak na prawdę, to wszystko sprowadza się do jednego pytania: czy kocham tę (swoją) rodzinę? Czy kocham tych, których mi dał?

poniedziałek, 20 lipca 2026

20 VII, znak od Jezusa

Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: «Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od Ciebie»...  (Mt 12, 38-42)

Znak od Ciebie...
Znak od Jezusa.
Takim znakiem jest m.in. rozgrzeszenie i błogosławieństwo w sakramencie pokuty.

niedziela, 19 lipca 2026

19 VII, róść aż do żniwa

 … Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”»… Mt 13,24-30

Mocno mnie dziś zatrzymało słowo o zgodzie na współistnienie w bliskości pszenicy i chwastu. Uświadomiłam sobie, że Jezus mówi to też do mnie.
Ja czasem (nie czasem, ale często,) myślę, że gdyby coś tu czy tam w życiu, we wspólnocie, poprzestawiać, „pozbyć się” osób, które według mojej oceny „zachwaszczają”… to byłby prawie raj na ziemi. 
A to ja potrzebuję nawrócenia! Ja widzę tylko mały kawałek rzeczywistości.
Jezu, dziękuję Ci, że pokazałeś mi więcej…
Proszę Cię o Twego Ducha, niech będzie mi przewodnikiem. 

Dziękuję za każdy dzień, za każdą chwilę, za wszystkie dobre ziarna w moim życiu i za Twoją cierpliwość wobec chwastów we mnie… I za dzisiejsze urodzinowe niespodzianki dziękuję Ci, mój dobry Boże!

Fot. Moje siostry z Zawichostu wydobywają perełki z homilii naszego Założyciela.

niedziela, 12 lipca 2026

12 VII, ziarno=Słowo= dar

... Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?»... (Mt 13, 1-23)

Nie ma słowa bez wypowiadającego je...
Bóg jest hojny i Jego Słowo pada hojnie do naszych uszu. Tylko że, my jesteśmy jak ta droga, jak te ciernie, jak skała, ale też jak ziemia...

Człowiek staje się sobą, kiedy nauczy się przyjmować Boga jako dar (cyt. za o. Maksymilianem Nawarą OSB).

poniedziałek, 6 lipca 2026

6 VII, ON się nam daje cały

...«Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła»… Mt 9, 18-26

To wydarzenie pozwala sądzić, że Jezus „się rozdaje”. Kobieta jakby bez ludzkiej zgody Jezusa otrzymuje dar uzdrowienia. To lepiej widać u innego ewangelisty.
A człowiekowi nie przychodzi tak łatwo rozdawanie się. Wręcz odwrotnie, chciałby o wszystkim decydować i wszystko posiadać. Zwłaszcza rację ;).
Jeśli w wierze staję się darem dla innych, nie zatracam się, sklejam się z Jezusem.

niedziela, 5 lipca 2026

5 VII, prawdziwe ukojenie

..Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych... Mt 11,25-30

Szukanie ukojenia jest dziś dla wielu celem. Większość terapii służy temu, by człowiek poczuł się dobrze, „komfortowo” - jak mówią. 
Dla mnie komfortem serca jest bliskość mego serca z Jezusem, te same dążenia. Ale takie ukojenie nie znaczy często komfortu w sensie światowym, wręcz przeciwnie…
Ale o to ukojenie chodzi w ostateczności każdemu, choć jeszcze nie rozumiemy tego. 

sobota, 4 lipca 2026

4 VII, świętować z Chrystusem

… podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» Mt 9,14-17 

 Przeczytałam dziś bardzo sensowny tekst o poście. Dzielę się nim:
 „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Dlaczego? Ponieważ dla was post jest kwestią prawa, a nie spontanicznym darem. Post, sam w sobie, nie ma wartości, to, co się liczy, to pragnienie poszczącego. Jaką korzyść myślicie osiągnąć, kiedy pościcie pod przymusem? Post jest wspaniałym pługiem, żeby zaorać pole świętości: odwraca serca, wykorzenia zło, wyrywa grzech, zakopuje przywary, sieje miłość, podtrzymuje żyzność i przygotowuje żniwa niewinności. Uczniowie Chrystusa są w samym sercu dojrzałego pola świętości, zbierają snopy cnót, korzystają z chleba nowego zbioru: nie mogą zatem praktykować przestarzałych postów. „Dlaczego Twoi uczniowie nie poszczą?” Pan im odpowiada: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?” Kto się żeni, odstawia post na bok, porzuca surowość; całkowicie oddaje się radości, uczestniczy w bankietach, okazuje się uprzejmy, serdeczny i wesoły; robi wszystko, co mu dyktuje miłość do oblubienicy. Chrystus zatem świętował swoje zaślubiny z Kościołem. To dlatego uczestniczył w ucztach; nie odmawiał tym, którzy Go zapraszali. Pełen życzliwości i miłości, ukazywał się ludzki, przystępny i kochający. Ponieważ chciał zjednoczyć człowieka z Bogiem, a swoich towarzyszy uczynić członkami boskiej rodziny. (Św. Piotr Chryzolog)

piątek, 3 lipca 2026

3 VII, zaczerpnąć od innych

…Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!»… J 20,24-29

Tomasz Apostoł. Jego droga po zmartwychwstaniu do wyznania wiary jest bardzo bliska wielu z nas. Może tylko o wiele krótsza, bo trwała tydzień dzięki łasce Zmartwychwstałego.
Podczepić się do doświadczenia innych nie jest łatwo. Jakoś wolimy bardziej ufać swoim doznaniom. Słowa świadectwa nie zawsze nas (mnie) przekonują. Z jakiego powodu?
Mam to szczęście, że czasami spotykam (może nawet częściej niż czasem…) ludzi, których dotknęła laska, których życie zmieniło się pod jej wpływem. Oni w pewien sposób „widzieli” Pana. Co ja zrobię z tym spotkaniem, zależy ode mnie.
Panie, dziękuję za innych ludzi. Dziękuję, że działasz w nich. Dziękuję, że porusza mnie ich świadectwo. Zachowaj, Duchu Święty we mnie pamięć i wiarę.

czwartek, 2 lipca 2026

2 VII, widząc ich wiarę

A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy»... Mt 9,1-8

A co Jezus widzi we mnie, kiedy przychodzę do Niego?
Dobrze, że On widzi głębiej. Ufam, że znajdzie tam to ziarno…

środa, 1 lipca 2026

1 VII, szanuje ich wybór

…Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice. Mt 8,28-35

Ot kiedy tak słucham tego Słowa i kiedy mnie nie dotyczy, mogę się dziwić.
Jednak kiedy uświadamiam sobie, że i mnie dotyczy… pokornieję. 
Ostatnio ktoś po latach odszedł ze wspólnoty, boli i smutno, że taki wybór. 
Dziś ktoś wyświęcił kogoś (biskupów) bez zgody Rzymu…, smutno, że taki wybór.
A które z moich wyborów dało kosza Jezusowi?…

Nie wiem, co czuł Jezus w tym spotkaniu u bram miasta, które poprosiło Go o to, by ich opuścił. 
Wiem natomiast, że człowiek dla Jezusa jest ważniejszy niż stado świń.

niedziela, 28 czerwca 2026

28 VI, swój krzyż


Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Mt 10,37-42 


Wpadło jakoś do mojej poczty :), a tak mi pasuje jako komentarz na dziś, więc się podzielę: 

„…co dzieje się w naszym wnętrzu, gdy ktoś nas rani? Pierwszym odruchem jest niemal zawsze wskazanie winnego. Analizujemy cudze słowa, oceniamy intencje, wracamy pamięcią do wydarzeń, próbując udowodnić, że to ktoś inny ponosi odpowiedzialność za nasz niepokój. Ewagriusz kieruje jednak uwagę w zupełnie inną stronę. Nie pyta najpierw o zachowanie drugiego człowieka, ale o to, dlaczego właśnie ta sytuacja tak mocno poruszyła nasze serce. Dlaczego jedne słowa potrafimy puścić mimo uszu, a inne nosimy w sobie przez wiele dni? Czy źródłem cierpienia zawsze jest to, co usłyszeliśmy, czy czasem także to, co już wcześniej nosiliśmy w sobie? Refleksje nie zachęcają do lekceważenia krzywdy ani do usprawiedliwiania zła. Zapraszają natomiast do trudniejszej drogi – potraktowania każdego bolesnego doświadczenia jako okazji do poznania własnego wnętrza. Bo być może największą przeszkodą w życiu duchowym nie jest to, że spotykamy trudnych ludzi, lecz to, że zbyt rzadko wykorzystujemy takie spotkania, by odkryć prawdę o sobie.” (Benedyktyni z Tyńca)

niedziela, 21 czerwca 2026

21 VI, nie bójcie się

Nie bójcie się ludzi!...  (Mt 10, 26-33)

Trzy razy dziś powtarza się "nie bójcie się". 
Bo jest w nas wiele lęku, czy chcemy czy nie, czy wiemy, czy nie... 
Właśnie lęku, bo może mniej strachu, który jest naturalną, zdrową reakcją na konkretne, realne zagrożenie. A lęk przesiaduje w nas, zadomiawia się. To długotrwały stan niepokoju bez wyraźnej przyczyny. Często dotyczy zagrożeń wyobrażonych lub przyszłych wydarzeń (np. obawa przed porażką czy oceną).
Trzeba go sobie uświadamiać i trzeba go przekraczać, właśnie idąc za słowami Jezusa "nie bój się". Tzn. bojąc się wchodzić w dane wydarzenie opierając się jednak na zaufaniu "Jezu, ufam Tobie".

sobota, 20 czerwca 2026

20 VI, ważniejsi

Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?  (Mt 6, 24-34)

Nie jest tu mowa o tym, że mamy nic nie robić. Jest to mowa o tym, że jesteśmy w dłoniach Ojca. 

czwartek, 18 czerwca 2026

18 VI, relacja

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz... (Mt 6,7-15).

Modlitwa zaczyna się nie od słów, zaczyna się od relacji.

środa, 17 czerwca 2026

17 VI, w ukryciu

A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.  (Mt 6,1-6.16-18)

Powtarza się to zdanie w dzisiejszej Ewangelii 3 razy.
Tak łatwo jest zapomnieć o dobroci Boga, zwłaszcza kiedy przychodzi coś nieoczekiwanego a zarazem trudnego. Co prawda to zdanie dziś jest podane w kontekście ludzkich wysiłków (modlitwy, jałmużny, postu), to jednak pamięć o tym, że Bóg widzi to, co jest we mnie, co jest w ukryciu może dać wsparcie sercu w trudnych sytuacjach czy to zewnętrznych czy wewnętrznych.

Miałam możliwość być od 7 do 12 czerwca w Wilnie, gdzie odbywał się VI Światowy Apostolski Kongres Miłosierdzia (World Apostolic Congress on Mercy 2026).
     Wszystko się zaczęło Eucharystią na placu katedralnym w uroczystość Bożego Ciała, które na Litwie jest przeniesione na niedzielę. Po Mszy w procesji eucharystycznej przeszliśmy na miejsce spotkań - na wzgórze Zbawiciela, gdzie przed II wojną światową modliły się siostry Wizytki, mieszkali misjonarze św. Wincentego a Paulo, posługiwały siostry szarytki, wreszcie gdzie był malowany  według wskazówek św. Faustyny obraz Jezusa Milosiernego, a w latach radzieckich w tym miejscu było więzienie…
Każdy dzień kongresu miał swój temat: 
1.Kościół - położenie fundamentu
2.pamięć - ślady Boga w mojej historii 
3.słowo - Miłość, która przemawia 
4.modlitwa - relacja sięgająca nieskończoności 
5.działanie - konkretne miłosierdzie
6.Serce - szczyt miłości i pokoju. 
     Codziennie od godz. 9.00 do obiadu były prelekcje zaproszonych gości, po południu zaś bloki warsztatów (do wyboru), Msza święta o 18.00 i wieczorem o 20-tej różne wielbienia, koncerty, imprezy.
Wśród prelegentów był m.in. kard. Grzegorz Ryś. Wysłuchaliśmy też przemówienia ojca św. Leona XIV, nagranego specjalne dla uczestników kongresu.
Nie sposób przekazać wszystkiego, co usłyszałam, czego doświadczyłam, czego się nauczyłam…
     Podzielę się paroma myślami, z którymi wracam z Wilna:
- Miłosierdzie to nie filantropia ale dzieło objawienia!
- To nie kwestia moralności ale sprawa spotkania Jezusa… Świadomość miłosierdzia, które otrzymaliśmy…
- Miłosierdzie nie zostawia w spokoju, aż człowiek stanie się narzędziem miłosierdzia…
- Co chcesz zapalić w drugich, to musi już w tobie płonąć…
- Miłosierdzie to niespokojne serce, które szuka twarzy Chrystusa w bracie…
- Miłosierdzie to odpowiedzialność,  którą nie można oddelegować drugiemu…
- My chrześcijanie nie jesteśmy lepsi od innych, ale mamy większą odpowiedzialność ukazania innym miłosierdzia Bożego…
- Nie pozwól, by to, czego nie wiesz o Bogu (w momentach życia, kiedy Go nie rozumiesz, kiedy powstają pytania, wątpliwości), zniszczyło w tobie to, co już o Bogu wiesz

sobota, 6 czerwca 2026

6 VI, wydać siebie

… Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie» (Mk 12, 38-44).

Wydać siebie. Wylać siebie, powierzyć siebie, to jest zaufanie. Ta wdowa tego uczy.
Porusza mnie to, że Jezus wkłada w nasze usta słowa modlitwy, do której czasem bardzo wolno dorastamy…:
„Jezu, ufam Tobie”

piątek, 5 czerwca 2026

5 VI, każdego dnia

„Każdego dnia budzimy się w świecie, który do nas nie należy”. Zasłyszane. Tak bardzo prawdziwe, że postanowiłam zacytować.

Lecę na Międzynarodowy Kongres Miłosierdzia do Wilna

czwartek, 4 czerwca 2026

4 VI, Pokarm Prawdziwy

«... Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie...» (J 6, 51-58).

Pokarm Prawdziwy. Ciało i Krew Pańska...
Nie będę się dziś wymądrzać, tylko zacytuję zwdzięcznością słowa, które mówiłam od dzieciństwa:
"Niechaj będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa"

środa, 3 czerwca 2026

3 VI, przy zmartywychwstaniu

... Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę». Jezus im rzekł: «Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej?.. (Mk 12,18-27)

No właśnie, czyją żoną będzie?
Ile tego rodzaju pytań rodzi się w nas, kiedy próbujemy ogarnąć swoim myśleniem rzeczywistość już poza ziemską, boską.
Jaka będę przy zmartwychwstaniu? Jaki będzie przy zmartwychwstaniu ktoś, kto dziś jest bez rąk, czy nóg?
Nie wiem.
Wierzę jednak, że to prawda: "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, serce człowieka nie potrafi ogarnąć to, co przygotował Bóg..."
Żyć miłością tu i teraz, to zadanie dla mnie (i dla ciebie). Bóg jest Bogiem żywych (tak samo jak Abrahama, Izaaka, Jakuba, tak samo moim!)

wtorek, 2 czerwca 2026

2 VI, czyj obraz odbijasz sobą?


... On poznał ich obłudę i rzekł do nich: «Czemu Mnie wystawiacie na próbę? Przynieście Mi denara, chcę zobaczyć». Przynieśli, a On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» ... (Mk 12, 13-17)

Przeczytane:
„Bóg czynił człowieka na Swój obraz, podobnego Jemu” (Rdz 1,26). Zwróćcie uwagę, proszę was, na ważność tych słów. Bóg – wszechmogący, niewidzialny, nieoszacowany, lepiąc człowieka z gliny, uszlachetnił go obrazem swojej własnej wielkości. Co mają wspólnego człowiek i Bóg, glina i duch? Ponieważ „Bóg jest duchem” (J 4,24). Jest to zatem znak wielkiego szacunku do człowieka, że Bóg obdarzył go obrazem swej wieczności i podobieństwem do własnego życia. Wielkością człowieka jest jego podobieństwo do Boga, jeśli tylko je zachowuje... (św. Kolumban)
Czyj więc obraz odbijam sobą? Patrząc na ludzi, czasem widzę i aż w oczy kłuje: pycha, pogarda, niechęć, próżność... Ale też widzę, patrząc na ludzi: pokorę, miłość, oddanie, życzliwość...
Lepiej to wszystko widać patrząc na innych. A jednak dla mnie ważniejsze jest, co ja odbijam? Co we mnie widzą inni?

Fot. w krzywym zwierciadle

poniedziałek, 1 czerwca 2026

1 VI, lecz...

... Miał jeszcze jednego – umiłowanego syna. Posłał go do nich jako ostatniego, bo mówił sobie: „Uszanują mojego syna”. Lecz...  (Mk 12, 1-12)

Przypowieść o dzierżawcach winnicy. Można tego słuchać jak kryminału, a można pójść w głąb. Słuchacze poszli w głąb, zrozumieli, że o nich ta przypowieść, ale nic ich to nie ruszyło. I to jest dramat.
Duchu Święty, którego mam od Ojca i Syna, Duchu Prawdy, rządź we mnie, przebijaj wszystkie moje bariery, które nie pozwalają rozpoznać woli Ojca i pójść za nią.
Opór świadomy to jest rzeczywista zapora łasce. Duchu chroń mnie, chroń moje siostry, chroń nas wszystkich od tego oporu.

niedziela, 31 maja 2026

31 V, tak umiłował, aż tak

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne...  (J 3, 16-18)

Tak. Aż tak...

Fot. Mozaika na podłodze gdzieś w Jerozolimie. Święty, Święty, Święty... Inny, Inny, Inny..., niż mogę sobie wyobrazić mój Bóg Trójjedyny...
Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu!

sobota, 30 maja 2026

30 V, miejsce Życia

W Szczecinie dziś rocznica poświęcenia świątyni - katedry. Modlę się na codzień w niej. 
Tak jeszcze pracuje we mnie to wszystko z wczorajszego dnia... Świątynia, która stała się jaskinią zbójców... Uświadomiłam sobie czym jest taka jaskinia zbójców: to miejsce, gdzie zbójcy, mordercy, włamywacze po rozbojach czują się bezpiecznie. Uświadomiłam to sobie i ... przestraszałam się. Przestraszyłam się tego, że Kościół też może być taką jaskinią zbójców. I jak donoszą media w niektórych przypadkach tak się stało.
Jezus dlatego oczyszcza swój Kościół, Jezus dlatego oczyszcza serce moje (ono jest świątynią Jego), by były miejscem modlitwy, miejscem Jego Obecności, miejscem przyjmowania i dawania Życia.

piątek, 29 maja 2026

29 V, co to wszystko znaczy?

... Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie...  (Mk 11, 11-25)

Zawsze ta perykopa mnie intrygowała. Cała ta sprawa z figą. Ale jest to wplecione w kontekst wizyty Jezusa w Jerozolimie, mocnej wizyty w świątyni, oczyszczenie jej... To nie bez znaczenia. Jeszcze ten głód, po wyjściu z Betanii - przecież był u przyjaciół, czyżby nie dali Mu jeść?

Pozwolę sobie przytoczyć fachowców biblijnych, tzn. cytuję za fb s. Judytę Pudełko:
Dlaczego Jezus przeklął figowca? Co oznacza jego uschnięcie? Ta ewangelia pokazuje nam, że dobroć Jezusa to nie pobłażliwość. Jego dobroć idzie w parze z prawdą, która tu przyobleka się w szatę prorockiej wypowiedzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że u Marka scena z figowcem łączy się z wydarzeniem oczyszczenia świątyni, która została wkomponowana w środek opowieści. 
Jezus z uczniami są w Jerozolimie, ale nocują u przyjaciół w Betanii. Wychodząc stamtąd rano Jezus poczuł głód. Jest to dziwne, gdyż na pewno przed wyjściem zostali ugoszczeni śniadaniem. O jaki „głód” tu chodzi? Tęsknota Boga za sercem człowieka: „Biada mi, żem się stał jak pokłosie w lecie, jak resztki po winobraniu: nie ma grona do zjedzenia ani wczesnej figi, której łaknę” - mówi Bóg (Mi 7,1). Jest to symboliczny opis braku sprawiedliwych w Jerozolimie, w czasach Micheasza (VIII w. przed Chr.). Bóg szuka ludzkiego serca. 
Jezus zauważa drzewo figowe. Jest to roślina powszechnie występująca w Palestynie. Gubi liście na okres zimowy, wypuszcza nowe na wiosnę (por. Mk 12,38). W Biblii po raz pierwszy z drzewem figowym spotykamy się już w biblijnym raju, gdy po zjedzeniu owocu Adamowi i Ewie „otworzyły się oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski” (Rdz 3,7). Oni jako pierwsi poprzestali na “liściach”. 
O figach dużo znajdziemy w Biblii. Drzewa figowe owocowały dwukrotnie w ciągu roku. Najsmaczniejsze są wczesne owoce dojrzewające w czerwcu, dlatego w Biblii określano je jako bakkura Jr 24,3 (figa wyborna) lub bikkura (Oz 9,10; Mi 7,1; Na 3,12), czyli owoce pierwsze, wczesne. Z kolei owoce dojrzewające od sierpnia do września stanowiły drugi zbiór i określano je hebrajskim słowem qajic (Jr 48,32) - figi jesienne, figi zbierane jesienią, figi „zepsute”… Jakich fig szukał Jezus?
Jezus szuka owocu, ale są tu same liście, bo nie jest to czas owocowania. Dlaczego więc Jezus szuka owocu? Niektórzy próbują następująco tłumaczyć komentarz ewangelisty: „przecież, czyż nie był to czas na figi?”. Kontekst zdania zwraca uwagę, iż Jezus widząc liście figi szukał „czy zatem znalazłby coś na niej”. Liście mają być oznaką żywotności drzewa.
Według Pliniusza Starszego, figowiec ma produkować owoce przed pojawieniem się liści (Historia Naturalis 16.49). 
Inni uważają, iż drzewo figowe tuż po pojawieniu się liści wydaje tzw. „zawiązki owoców”, które są znakiem rychłego owocowania, Pnp 2,13: „Drzewo figowe wydało zawiązki owoców (hbr. pag) i winne krzewy kwitnące już pachną. Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!”. Może być też tak, iż po zakończeniu owocowania pozostają też na drzewie pojedyncze owoce (figi zimowe), które mogą nawet dotrwać do następnego sezonu.
A zatem, pomimo, iż nie był to sezon figowy, mogłoby w każdym razie coś na tym drzewie się znaleźć. Biorąc pod uwagę, iż figowiec miał liście, czyli rozpoczął już okres wegetacji. Czy jednak Jezus rzeczywiście chciał jeść figi?
Figa jest zarówno symbolem czasów mesjańskich, jak i samego ludu przymierza. I na figowcu widzianym przez Jezusa nie ma owocu. Jest tylko zewnętrzne piękno drzewa okrytego liśćmi, co daje pozór życia. Ale tego życia nie ma. Stąd pojawiają się słowa Jezusa wypowiedziane do drzewa (co wzmacnia znaczenie symboliczne tekstu): „Niech już nikt nigdy nie je z ciebie owocu”. Czyli już nigdy nie nastąpi „czas na figi”? Czyżby „czas fig” przeminął bezpowrotnie? Do czego się to odnosi? 
Nie bez znaczenia jest fakt „złączenia” z perykopą o figowcu tekstu o oczyszczeniu świątyni. Jezus oczekuje owocu z drzewa, które wskazuje na gotowość do jego wydania, tak jak świątynia, w której powinno kwitnąć życie religijne, jednak stała się „jaskinią zbójców”. Czas na figi, czas oczekiwania na owoc przeminął, tak też przeminie czas świątyni, której miejsce zajmie sama osoba Jezusa, ponieważ On stanie się centrum wiary Izraela. W tym przypadku drzewo to odczytywane jest jako przywódcy duchowi narodu izraelskiego, którzy powstrzymują naród od prawdziwego wydania owoców kultu w świątyni. Kara dotknie jednak nie tylko elity religijne ale także świątynię, która nie spełniając swojej funkcji zostanie zniszczona.
Uczestnictwo w kulcie nie miało żadnego wpływu na ich życie. Wręcz przeciwnie – stawało się zasłoną („kryjówką”) dla ich nieprawego postępowania i usprawiedliwieniem uczynków. Mogli być uznani za porządnych ludzi, a w rzeczywistości byli niegodziwi. Jezus odnosi się do kontekstu czasów Jeremiasza. Był to czas zbliżającego się upadku świątyni, najazdu babilońskiego. Jeremiasz, młody kapłan upominał swoich rodaków. Fakt posiadania świątyni i Bożych obietnic doprowadził ich do bezkarności. 
Scena wypędzenia ze świątyni kupców ma walor symboliczny. Jest realizacją proroctwa z Za 14,21, w którym opisuje się wypędzenie kupców (w tekście hebrajskim mamy słowo „Kananejczycy”, którzy byli w tych czasach synonimem zręcznych handlarzy) ze świątyni, aby mógł tam przybyć Bóg i dokonać zmiany rzeczywistości. 
Moment Wcielenia jest inauguracją nowej obecności Boga wśród swego ludu. Nie jest ona związana z określonym punktem na ziemi, jak w przypadku wielu religii, lecz z „ciałem”, osobą Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem w ludzkim ciele. Stąd kult chrześcijański jest związany z ideą OBECNOŚCI. 
Drzewo jest uschłe do korzeni. Nie można tego zobaczyć, bo część korzeni znajduje się pod ziemią, ale to wyrażenie ma ukazać totalne wypełnienie się słów Jezusa i moc Jego słowa. 
Uschła figa to znak zakończenia pewnego etapu. 
Piotr, widząc to nazajutrz, jest zdumiony. Przypomina sobie słowa Jezusa (drugi raz przypomni sobie, co Jezus mu powiedział po zaparciu się - 14,72). Pamięć słów Jezusa prowadzi do przemiany. A Jezus w odpowiedzi zwraca uwagę wszystkich uczniów na rolę wiary i modlitwy. Czy jest to lekarstwo na bliską katastrofę, zburzenie świątyni? Jezus przywołuje przedziwny obraz góry wpadającej do morza. I możliwe, że w tym momencie przechodzi przez Górę Oliwną (zmierzając z Betanii do Jerozolimy). Według Za 14,4 góra ta miała pęknąć. A ze szczytu Góry Oliwnej widać w oddali Morze Martwe. A może chodzi tu o wzgórze świątynne, które, w myśl Iz 2,2, „zaleją” jak morze narody pogańskie? 
Świątynia stała się miejscem martwej i powierzchownej modlitwy. Każdemu grozi powierzchowny rytualizm, rutyna, „liście” pobożności warg, z zimnym, obojętnym sercem. 
 A przecież to człowiek ma się stać opartym na wierze „domem modlitwy”, mieszkaniem Boga. 
Jego najsłodszą figą, której owocem miłości Bóg będzie się cieszył i rozkoszował. Bo serce człowieka to “niebo” Boga. 
Przyjdź, Umiłowany, do swojego ogrodu, spożywaj Twoje owoce, dojrzewające w promieniach Ducha Świętego. (s. Judyta Pudełko)

czwartek, 28 maja 2026

28 V, kielich do wypicia

... Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe». Powtórnie odszedł i tak się modlił: «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!»  (Mt 26, 36-42)

Jezus Chrystus najwyższy i wieczny kapłan! 
To święto znowu okazja do modlitwy za tych, którzy biorą na siebie rolę kapłana.
Kapłan to modlitwa, to wspólnota, to samotność, to dar z siebie, to czuwanie, to też czasem... gorycz...

środa, 27 maja 2026

27 V, w drodze z Jezusem

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać:
«Oto idziemy do Jerozolimy. A tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie». Wtedy podeszli do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: «Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy» ...  (Mk 10, 32-45)

No to znowu w drodze...  Jezus - pierwszy. A my... często strwożeni, zdziwieni, zasmuceni, albo zainteresowani swoją karierą.
Ewangelia pokazuje, że tak było i tak jest dzisiaj. Ale to dobra nowina. Jezus nie odrzuca takich uczniów, nie wytyka im małości. Wręcz przeciwnie pociąga ku ideałom.
Potrwam w tej scenie, wyobrażę siebie w niej... posłucham Jezusa, jak mówi do mnie...

wtorek, 26 maja 2026

26 V, czas sobie gna

Czas sobie gna. Gdy na chwilę gdzieś w sobie przystanę, to zaraz widzę, że brak kolejnych postów :). 
A tu już okres zwykły w liturgii się zaczął, co nie znaczy, że nie dzieją się w nas rzeczy niezwykłe... :)

Fot. takie obrazki tworzą moje siostry z Zawichostu, rozsiewając słowo Założyciela bpa Wacława Świerzawskiego

piątek, 22 maja 2026

22 V, Ty wiesz

«Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».  (J 21, 15-19)

To piękny moment pokory Piotra. I jego wewnętrznej determinacji. 

Podzielę się wysłuchanym dziś wykładem do tej perykopy p. prof. Marcina Majewskiego, polecam: https://www.youtube.com/watch?v=8siR6OcGWz8
oraz dyskusję czy pytania ks. M. Łusiaka SJ do tegoż wykładu: https://www.youtube.com/watch?v=AnpqY76Pz74

Fot. jezioro Galilejskie, na brzegu którego miała miejsce ta rozmowa.

czwartek, 21 maja 2026

21 V, aby świat uwierzył

Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś… (J 17, 20-26)

Tak ważnym elementem jest jedność i dlatego Nieprzyjaciel tak bardzo w to uderza. Nie wprost, nie przez zewnętrzne źródła, ale przez nasze własne serce, myśli, przekonania, ambicje, osądy… Przez korzeń pychy wkrada się do wnętrza i je zatruwa, niosąc swoją „świetlistą ciemność”, którą przykrywa Boże światło. Dlatego wołam z całym Kościołem:
Przybądź Duchu Święty, spuść z niebiosów wzięty światła Twego strumień, … nagnij, co jest harde, rozgrzej serca twarde, prowadź zabłąkane…

środa, 20 maja 2026

20 V, tak jak My

Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. (J 17, 11b-19)

Modlitwa Jezusa, którą dziś słyszę w Ewangelii mnie szokuje.
Słyszę trzy prośby: 
1 aby stanowili jedno, 
2 byś ich ustrzegł od złego, 
3 aby byli uświęceni ich w prawdzie.
Szokuje mnie ta pierwsza prośba, bo podany jest w niej wzór tej jedności.
Ponieważ to są słowa Jezusa, tylko dlatego z nimi nie dyskutuję… 
Wołam o Ducha, o Jego działanie we mnie, by się działo to, o co Jezus się modlił.

wtorek, 19 maja 2026

19 V, żyć życiem wiecznym

Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa… J 17, 1-11

Czas przed zesłaniem Ducha świętego Kościół przeżywa jako nowennę do Ducha świętego. Teksty liturgiczne są nabrzmiałe Jego obecnością. Czasem jawną, czasem ukrytą.
Dziś Go odnajduję w tym zdaniu Jezusa: „to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”. Odnajduję Go jako życie wieczne. Jezus dając nam życie wieczne, daje nam Ducha świętego. Już od chrztu Go mamy… Czy współpracujemy z Nim, to już inna kwestia. Czy Mu się poddajemy? Bo żyć życiem wiecznym, to żyć Duchem Świętym.
Woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody żywej, wytryskującej ku życiu wiecznemu". Nowy to rodzaj wody, żywej i wytryskującej. A tryska ona na tych, którzy są tego godni. Dlaczego Chrystus łaskę Ducha Świętego określa mianem wody? Dlatego, że wszystko istnieje dzięki wodzie. Woda daje życie roślinom i zwierzętom; woda spada z nieba w postaci deszczu. Woda spada zawsze w ten sam sposób i w tej samej postaci, ale jej skutek jest różnoraki: inny w palmach, inny w krzewie winnym, i w całej naturze daje się odczuwać jej wpływ, a jest on zawsze ten sam, gdyż nie może różnić się od swej natury. Także i deszcz jest zawsze taki sam i nie spada różny, ale przystosowuje się do struktury przyjmujących go i dla każdego staje się tym, czego potrzebuje.
Podobnie Duch Święty: jeden i taki sam, niepodzielny, rozdziela łaski każdemu tak, jak chce. Schnące drzewo, gdy otrzyma wodę, wypuszcza pędy. Tak samo grzesznik przyniesie owoce sprawiedliwości, gdy przez pokutę stanie się godny daru Ducha Świętego. Jeden i ten sam Duch Święty działa w różny sposób z woli Boga i w imię Chrystusa… (Cyryl Jerozolimski)

Fot. Samarytanka, która staje się studnią… Bo Jezus powiedział: „…woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody tryskającej ku życiu wiecznemu…”

poniedziałek, 18 maja 2026

18 V, zwycięża

… Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat. J 16,29-33 

Zwycięstwo Jezusa jest faktem. I dlatego Jego wezwanie „odwagi” nie jest czczą gadaniną. 
Uczę się przyjmować pokój Jezusa. Uczę się…
Będąc ze Zwycięzcą (jeśli jest we mnie On) mogę przeżyć każdy ucisk i porażkę, i poniżenie, i odrzucenie, i niechęć (tak zewnętrzną, jak i wewnętrzną).
A Ducha Jego pragnę i oczekuję, i proszę o Niego.

piątek, 15 maja 2026

15 V, będzie dzień

...Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic nie będziecie Mnie pytać.  (J 16, 20-23a)

Smutek i radość. Jak noc i dzień. Znane każdemu. 
Jeśli trwam w Jezusie, to rodzi się we mnie życie, którego źródło nie usycha. I zmierzam do Światła, które nasyca...