Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić.
A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. (J 7,1-30)
Bardzo ludzkie działanie Jezusa widzę w tej dzisiejszej perykopie. Wie, że chcą Go zabić w Judei, więc się tam nie pcha. Powiedziałabym, że "kombinuje", by być dla ludzi w święto namiotów, ale też, by nie być żerem dla prześladowców.
Bo godzina Jego jeszcze nie nadeszła! Tak kończy się dzisiejszy fragment. Bardzo ważnym zdaniem się kończy. Mówiącym o tym, że wszystko dzieje się pod okiem Ojca miłującego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opatrzność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opatrzność. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 marca 2017
niedziela, 18 grudnia 2016
18 XII, ludzka wspólnota
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. (Mt 1,18-24)
Jestem w Zawichoście na spotkaniu sióstr wieczystych. Spotkanie formacyjne w ramach tzw. formacji permanentnej, stałej. Tematem obecnego spotkania jest wspólnota, relacje we wspólnocie oraz posłuszeństwo.
To jest Sitz im Leben, z niem., dosł. „siedlisko życiowe” mojej dzisiejszej modlitwy Słowem.
Po to ten wstęp, by można było zrozumieć mój wniosek z modlitwy: skoro w najlepszych relacjach, myślę tu o świętej Rodzinie, jest miejsce na niezrozumienie, na cierpienie, na domyślanie się, na doświadczenie przyjęcia pomówienia czy osądu..., to tym bardziej w każdej ludzkiej rodzinie i wspólnocie jest na to miejsce. Nie jest jednak celem samo takie trudne doświadczenie, lecz przejście paschalne (dziś niedziela!), trwanie w miłości i zaufaniu Bogu przez pośrednictwa ludzkie.
Uwielbiam dziś Pana w mojej Wspólnocie, w moich relacjach z siostrami. I modlę się o wiarę i o cierpliwość w czekaniu na Bożą interwencję.
Fot. Moje siostry na modlitwie w kaplicy OFL w Zawichoście.
Jestem w Zawichoście na spotkaniu sióstr wieczystych. Spotkanie formacyjne w ramach tzw. formacji permanentnej, stałej. Tematem obecnego spotkania jest wspólnota, relacje we wspólnocie oraz posłuszeństwo.
To jest Sitz im Leben, z niem., dosł. „siedlisko życiowe” mojej dzisiejszej modlitwy Słowem.
Po to ten wstęp, by można było zrozumieć mój wniosek z modlitwy: skoro w najlepszych relacjach, myślę tu o świętej Rodzinie, jest miejsce na niezrozumienie, na cierpienie, na domyślanie się, na doświadczenie przyjęcia pomówienia czy osądu..., to tym bardziej w każdej ludzkiej rodzinie i wspólnocie jest na to miejsce. Nie jest jednak celem samo takie trudne doświadczenie, lecz przejście paschalne (dziś niedziela!), trwanie w miłości i zaufaniu Bogu przez pośrednictwa ludzkie.
Uwielbiam dziś Pana w mojej Wspólnocie, w moich relacjach z siostrami. I modlę się o wiarę i o cierpliwość w czekaniu na Bożą interwencję.
Fot. Moje siostry na modlitwie w kaplicy OFL w Zawichoście.
wtorek, 15 listopada 2016
15 XI, Jego troska o mnie
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się.Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie».
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. (Ap 3,1-6.14-22)
Mam uszy, chcę słuchać i usłyszeć.
Niezwykłe są te wypowiedzi Pana zapisane w Apokalipsie. Mnie poruszyła dziś troska Pana o nas, o mnie. Wszystko, co na mnie przychodzi jest Jego troską o moje szczęście, o moje zwycięstwo. Nawrócenie zaś jest narzędziem przyjęcia tej Bożej miłości.
Cytuję za deon.pl dzisiejsze słowa papieża Franciszka:
...Ojciec Święty zaznaczył, że Bóg chce nas także zaprosić: "Oto stoję u drzwi i kołaczę". Dlatego ważna jest zdolność usłyszenia, kiedy Bóg puka do naszych drzwi, bo chce dać nam coś dobrego, chce do nas wejść. Są bowiem chrześcijanie, którzy nie zdają sobie sprawy, kiedy do ich drzwi puka Pan Bóg. O usłyszeniu głosu Boga mowa jest właśnie w opisanym w dzisiejszej Ewangelii (Łk 19,1-10) przypadku Zacheusza. Franciszek dodał, że to Duch Święty rozbudził ciekawość celnika, bo inicjatywa zawsze wypływa od Boga, który czeka na zaproszenie do naszego domu.
"Pan zawsze jest obecny z miłością: albo, żeby nas upomnieć, albo żeby nas zaprosić na wieczerzę, albo, żeby dać się zaprosić. Pragnie nam powiedzieć: «Zbudź się». Pragnie nam powiedzieć: «Otwórz mi». Pragnie nam powiedzieć: «Zejdź». Ale to zawsze On. Czy potrafię w moim sercu odróżnić, kiedy Pan mówi do mnie «Zbudź się»? Kiedy mówi: «Otwórz mi»? Kiedy mówi «Zejdź»? Niech Duch Święty da nam łaskę umiejętności rozpoznania tych wezwań" - zakończył papież.
środa, 31 sierpnia 2016
31 VIII, Boża uprawa
... uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg.
Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. (1 Kor 3,1-9)
Odnajduję się w tych słowach i to po obu stronach :).
Odnajduję się jako ta, która jest służebnicą Obecnego i tym samym pomagam Bogu, co prawda według własnego trudu, który znany jest Bogu.
Ale także odnajduję się w tym obrazie uprawnej roli czy budowli Bożej. Byli i są ci, którzy sieją Słowo Boże dla mnie i we mnie, i ci, którzy podlewają. To byli i są moi Rodzice, to byli katechiści, kapłani, spowiednicy, kierownicy duchowi. Ludzie dani przez Boga, by mnie uprawiać. O, także i jeszcze bardziej wspólnota, moje siostry, "uprawiają" glebę mego serca i myślenia. Sieją i podlewają, a łaska sprawia wzrost.
O dobrego pracownika na swej roli (nie na swej, ale na roli Bożej, należało by pisać) trzeba się modlić. Za kierownika (czy wcześniej o kierownika), za spowiednika, za formatorów, po prostu modlić się trzeba. Są pomocnikami Boga. Ale - nie zapomnijmy - to Bóg daje wzrost!
W Jego rękach jest nasz los. Jesteśmy Jego rolą.
Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. (1 Kor 3,1-9)
Odnajduję się w tych słowach i to po obu stronach :).
Odnajduję się jako ta, która jest służebnicą Obecnego i tym samym pomagam Bogu, co prawda według własnego trudu, który znany jest Bogu.
Ale także odnajduję się w tym obrazie uprawnej roli czy budowli Bożej. Byli i są ci, którzy sieją Słowo Boże dla mnie i we mnie, i ci, którzy podlewają. To byli i są moi Rodzice, to byli katechiści, kapłani, spowiednicy, kierownicy duchowi. Ludzie dani przez Boga, by mnie uprawiać. O, także i jeszcze bardziej wspólnota, moje siostry, "uprawiają" glebę mego serca i myślenia. Sieją i podlewają, a łaska sprawia wzrost.
O dobrego pracownika na swej roli (nie na swej, ale na roli Bożej, należało by pisać) trzeba się modlić. Za kierownika (czy wcześniej o kierownika), za spowiednika, za formatorów, po prostu modlić się trzeba. Są pomocnikami Boga. Ale - nie zapomnijmy - to Bóg daje wzrost!
W Jego rękach jest nasz los. Jesteśmy Jego rolą.
sobota, 9 lipca 2016
9 VII, oj, te wróble ;)
"...Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie..." (Mt 10,24-33).
Oj, te wróble :)...
Parę dni temu, w drodze do domu rodzinnego, wczesnym rankiem czekałam na autobus w Warszawie. "Przysiadł się" ten oto wróbelek (fot.). Skądś wiedział, że mam kanapkę na drogę (była jeszcze w plecaku). Podzieliłam się, niewiele mu było potrzeba ;).
Dziś na modlitwie przypomniałam sobie o moim porannym towarzyszu. On rano stawił się na "mojej" ławce i czekał. I się doczekał. A ja człowiek, nie zawsze stawiam się rano wobec Ojca w postawie oczekiwania. A On ma dla mnie więcej niż ja kanapkę wróbelkowi...
Bóg bardzo i to bardzo, czeka na moje (twoje) zaufanie.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie..." (Mt 10,24-33).
Oj, te wróble :)...
Parę dni temu, w drodze do domu rodzinnego, wczesnym rankiem czekałam na autobus w Warszawie. "Przysiadł się" ten oto wróbelek (fot.). Skądś wiedział, że mam kanapkę na drogę (była jeszcze w plecaku). Podzieliłam się, niewiele mu było potrzeba ;).
Dziś na modlitwie przypomniałam sobie o moim porannym towarzyszu. On rano stawił się na "mojej" ławce i czekał. I się doczekał. A ja człowiek, nie zawsze stawiam się rano wobec Ojca w postawie oczekiwania. A On ma dla mnie więcej niż ja kanapkę wróbelkowi...
Bóg bardzo i to bardzo, czeka na moje (twoje) zaufanie.
sobota, 18 czerwca 2016
18 VI, z nieudawaną prostotą
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. (Mt 6,24-34)
Dziś słowo na zdjęciu.
Ten wiersz Emily Dickinson (1830-1886) ostatnio mi wpadł w oko, dzielę się z radością!
Dziś słowo na zdjęciu.
Ten wiersz Emily Dickinson (1830-1886) ostatnio mi wpadł w oko, dzielę się z radością!
poniedziałek, 6 czerwca 2016
6 VI, ku górze
Wznoszę swe oczy ku górom:
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana,
który stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli, by się potknęła twa noga,
ani się nie zdrzemnie Ten, kto ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan ciebie strzeże, jest cieniem nad tobą,
stoi po twojej prawicy.
Nie porazi cię słońce we dnie
ani księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego,
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał nad twoim wyjściem i powrotem,
teraz i po wszystkie czasy. (Ps 121)
To dzisiejszy psalm responsoryjny. Z Opatrzności Bożej się cieszę i wówczas, kiedy mnożą się sprawy i przy tym też niepokoje, wznoszę swe oczy ku górze... Mam nadzieję, że tam, jak w lustrze, dostrzegę fragment błogosławieństwa z dzisiejszej Ewangelii (Mt, 5,1-12).
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana,
który stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli, by się potknęła twa noga,
ani się nie zdrzemnie Ten, kto ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan ciebie strzeże, jest cieniem nad tobą,
stoi po twojej prawicy.
Nie porazi cię słońce we dnie
ani księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego,
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał nad twoim wyjściem i powrotem,
teraz i po wszystkie czasy. (Ps 121)
To dzisiejszy psalm responsoryjny. Z Opatrzności Bożej się cieszę i wówczas, kiedy mnożą się sprawy i przy tym też niepokoje, wznoszę swe oczy ku górze... Mam nadzieję, że tam, jak w lustrze, dostrzegę fragment błogosławieństwa z dzisiejszej Ewangelii (Mt, 5,1-12).
piątek, 8 kwietnia 2016
8 IV, nie zabraknie
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić... (J 6,1-15)
Uświadamiam sobie troskę Boga. I uświadamiam, że ta Jego troska trwa nadal. I nadal On wie, co ma czynić wobec moich braków.
I nadal chce przyjąć te moje pięć chlebów i dwie ryby, choćby to było moje nieumiejętne miłowanie.
I te ułomki po rozmnożeniu chleba... niech mi mówią, że nigdy nie zabraknie Jego miłosierdzia! Niech też nigdy nie zabraknie mojego zaufania Panu.
Fot. Przepiękne magnolie na Wawelu - wiosną nie braknie ich piękna :)
Uświadamiam sobie troskę Boga. I uświadamiam, że ta Jego troska trwa nadal. I nadal On wie, co ma czynić wobec moich braków.
I nadal chce przyjąć te moje pięć chlebów i dwie ryby, choćby to było moje nieumiejętne miłowanie.
I te ułomki po rozmnożeniu chleba... niech mi mówią, że nigdy nie zabraknie Jego miłosierdzia! Niech też nigdy nie zabraknie mojego zaufania Panu.
Fot. Przepiękne magnolie na Wawelu - wiosną nie braknie ich piękna :)
wtorek, 16 lutego 2016
16 II, o co prosić?
Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie... (Mt 6,7-15)
Napisałam ten wiersz przed laty, a teraz jakoś się wydobył ze sterty papierzysk:
Boża matematyka na karuzeli oparta
Jeden pracował dzień
drugi godzinę
- zapłata ta sama
Jeden dostał dziesięć
drugi jeden
- a Ty pytasz nie "ile", ale "czy" pomnożył
Jeden mówi "nie chcę", a idzie
drugi entuzjasta
- a jednak zawodzi
Szuka ktoś wielkości
wskazujesz mu dziecko
Ktoś zbiera życie całe
i ma puste konto
ktoś daje, niewyczerpanie
Poniżenie - wywyższenie
zawrót głowy
jak na karuzeli - do góry nogami
W sercu pragnę ukryć swą nędzę
a Ty wydobywasz...
... jeszcze wciąż się boję
tej Twojej karuzeli...
10 lat temu pisane, a ten zawrót głowy pozostał niezmienny :)
Dopisek dzisiejszy (też matematyczny):
U Ciebie nie ma "równa się"
kiedy się równa...
Jak więc rachować?
- stawiam pytanie -
odpowiadasz śpiesznie:
MIŁOSIERDZIEM
Napisałam ten wiersz przed laty, a teraz jakoś się wydobył ze sterty papierzysk:
Boża matematyka na karuzeli oparta
Jeden pracował dzień
drugi godzinę
- zapłata ta sama
Jeden dostał dziesięć
drugi jeden
- a Ty pytasz nie "ile", ale "czy" pomnożył
Jeden mówi "nie chcę", a idzie
drugi entuzjasta
- a jednak zawodzi
Szuka ktoś wielkości
wskazujesz mu dziecko
Ktoś zbiera życie całe
i ma puste konto
ktoś daje, niewyczerpanie
Poniżenie - wywyższenie
zawrót głowy
jak na karuzeli - do góry nogami
W sercu pragnę ukryć swą nędzę
a Ty wydobywasz...
... jeszcze wciąż się boję
tej Twojej karuzeli...
10 lat temu pisane, a ten zawrót głowy pozostał niezmienny :)
Dopisek dzisiejszy (też matematyczny):
U Ciebie nie ma "równa się"
kiedy się równa...
Jak więc rachować?
- stawiam pytanie -
odpowiadasz śpiesznie:
MIŁOSIERDZIEM
wtorek, 24 listopada 2015
24 XI, pomimo lęku
... I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. (Łk 21,5-11)
Zwłaszcza w czasach obecnych jakoś ta Ewangelia brzmi swojsko...
Uczucie lęku chyba nie zależy od naszej woli.
Jednak mimo wszystko, mimo uczucia lęku można być stabilnym (nie trwożyć się) w sytuacjach zagrożeń.
Ale to możliwe tylko z poczuciem bycia w rękach Ojca.
Zwłaszcza w czasach obecnych jakoś ta Ewangelia brzmi swojsko...
Uczucie lęku chyba nie zależy od naszej woli.
Jednak mimo wszystko, mimo uczucia lęku można być stabilnym (nie trwożyć się) w sytuacjach zagrożeń.
Ale to możliwe tylko z poczuciem bycia w rękach Ojca.
sobota, 5 września 2015
5 IX, Bóg podtrzymuje
Was, którzy byliście niegdyś obcy dla Boga i Jego wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, teraz znów Bóg pojednał w doczesnym ciele Chrystusa przez śmierć, by stawić was wobec siebie jako świętych i nieskalanych, i nienagannych, bylebyście tylko trwali w wierze, ugruntowani i stateczni, a nie chwiejący się... (Kol 1,21-23)
Bylebyście tylko trwali w wierze!
Reszty uświęcenia dokona Chrystus.
Patrzę dziś na Maryję, która trwała i wytrwała w wierze, nie chwiejąca się.
Chcę pamiętać to, co śpiewaliśmy dziś w psalmie responsoryjnym: Bóg podtrzymuje całe moje życie. (Ps 54) - nawet, gdy czasem wywrócę się, np. jadąc na rowerze ;)
Bylebyście tylko trwali w wierze!
Reszty uświęcenia dokona Chrystus.
Patrzę dziś na Maryję, która trwała i wytrwała w wierze, nie chwiejąca się.
Chcę pamiętać to, co śpiewaliśmy dziś w psalmie responsoryjnym: Bóg podtrzymuje całe moje życie. (Ps 54) - nawet, gdy czasem wywrócę się, np. jadąc na rowerze ;)
czwartek, 16 lipca 2015
16 VII, skąd czerpać moc?
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię... (Mt 11,28-30)
A gdzie ja chodzę, kiedy czuję się utrudzona i obciążona?
Świętując dziś Maryję Szkaplerzną mam konkretny znak, że płaszcz Jej opieki jest dostępny dla każdego. Widzę w tym owo pokrzepienie Boże podane na sposób ludzki. Sama noszę od wielu lat szkaplerz. Chyba wiem, skąd mam siłę... :)
Fot. zachód słońca nad Bałtykiem - kilka dni urlopu pozwoliły odsapnąć i doświadczyć miłości Ojca, która przenika serce jeszcze bardziej niż promienie słońca skórę. Skóra daje znać wokoło, że wróciłam znad morza :) a serce? Czy da znać wokoło, że czuje się kochane i umocnione?
A gdzie ja chodzę, kiedy czuję się utrudzona i obciążona?
Świętując dziś Maryję Szkaplerzną mam konkretny znak, że płaszcz Jej opieki jest dostępny dla każdego. Widzę w tym owo pokrzepienie Boże podane na sposób ludzki. Sama noszę od wielu lat szkaplerz. Chyba wiem, skąd mam siłę... :)
Fot. zachód słońca nad Bałtykiem - kilka dni urlopu pozwoliły odsapnąć i doświadczyć miłości Ojca, która przenika serce jeszcze bardziej niż promienie słońca skórę. Skóra daje znać wokoło, że wróciłam znad morza :) a serce? Czy da znać wokoło, że czuje się kochane i umocnione?
czwartek, 9 lipca 2015
9 VII, bliskość królestwa
Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie». Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra..." (Mt 10,7-15)
Bliskie jest królestwo niebieskie - tę prawdę ma głosić apostoł. Nie tylko słowami - całym sobą.
Dla mnie dziś wzorem takiego apostoła, który głosi bliskość królestwa (bliskość i opatrzność Boga) jest Józef egipski z I czytania. To w jaki sposób przedstawia się braciom, po krzywdzie jaką mu uczynili...jest rzeczywiście konkretem miłującego serca, jest znakiem łaskawości i bliskości Boga:
„Zbliżcie się do mnie!” A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: „Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami”. Rdz 45,1-5
Kto z nas, w taki sposób jest w stanie popatrzeć na swoje życie, zwłaszcza na rany zadane przez bliskich? Kto z nas jest w stanie usprawiedliwić zło otrzymane? Tylko ten, kto ma oczy i serce Jezusowe. I tylko ten jest autentycznym apostołem, bo głosi konkret królestwa w sobie samym i samym sobą.
Dlatego potrzebuję codziennej Eucharystii, by przemieniało się moje serce w Jego.
Fot. Mozaika Rupnika. Zranione dłonie łamią chleb. Jego Rany są źródłem łask i nasze też mogą takie być - miejscami przybliżania królestwa.
Czytałam kiedyś A. Grüna "Zamienić rany w perły" - trochę psychologii, trochę duchowości, dobra lektura w tej tematyce.
Bliskie jest królestwo niebieskie - tę prawdę ma głosić apostoł. Nie tylko słowami - całym sobą.
Dla mnie dziś wzorem takiego apostoła, który głosi bliskość królestwa (bliskość i opatrzność Boga) jest Józef egipski z I czytania. To w jaki sposób przedstawia się braciom, po krzywdzie jaką mu uczynili...jest rzeczywiście konkretem miłującego serca, jest znakiem łaskawości i bliskości Boga:
„Zbliżcie się do mnie!” A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: „Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami”. Rdz 45,1-5
Kto z nas, w taki sposób jest w stanie popatrzeć na swoje życie, zwłaszcza na rany zadane przez bliskich? Kto z nas jest w stanie usprawiedliwić zło otrzymane? Tylko ten, kto ma oczy i serce Jezusowe. I tylko ten jest autentycznym apostołem, bo głosi konkret królestwa w sobie samym i samym sobą.
Dlatego potrzebuję codziennej Eucharystii, by przemieniało się moje serce w Jego.
Fot. Mozaika Rupnika. Zranione dłonie łamią chleb. Jego Rany są źródłem łask i nasze też mogą takie być - miejscami przybliżania królestwa.
Czytałam kiedyś A. Grüna "Zamienić rany w perły" - trochę psychologii, trochę duchowości, dobra lektura w tej tematyce.
sobota, 4 lipca 2015
4 VII, Gospodarz
Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje. Mt 9,14-17
Zasada gospodarska... A Jezus jest dobrym gospodarzem. (A propos, kiedy modlę się po komunii, witając Gościa w sobie, to proszę Go, by był tu Gospodarzem...)
Radość, na którą wskazuje wino, radość bycia Jezusowym człowiekiem, jest związana z nowością życia. Nie dam rady cieszyć się paschą w sobie, jeśli nie rozpoznam w sobie nowego człowieka.
Gospodarz mego życia od chrztu i zatwierdzony w dniu konsekracji zakonnej, jest DOBRY.
Zasada gospodarska... A Jezus jest dobrym gospodarzem. (A propos, kiedy modlę się po komunii, witając Gościa w sobie, to proszę Go, by był tu Gospodarzem...)
Radość, na którą wskazuje wino, radość bycia Jezusowym człowiekiem, jest związana z nowością życia. Nie dam rady cieszyć się paschą w sobie, jeśli nie rozpoznam w sobie nowego człowieka.
Gospodarz mego życia od chrztu i zatwierdzony w dniu konsekracji zakonnej, jest DOBRY.
wtorek, 28 kwietnia 2015
28 IV, idą za Mną
Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.
Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (J 10,22-30)
Niesamowicie ważne jest to Słowo!
Jest o nas, o tych, którzy słuchają głosu Jezusa. Idziemy za Nim i On daje nam życie wieczne! On nas zna! Każde słowo jest tu ważne i nośne.
Nikt nie wyrwie nas rąk Jezusowych, a więc i z Opatrzności Ojca!
Wniosek: nie mamy się czego lękać. Mamy trwać w zasłuchaniu w Jezusa i w podążaniu za Nim - reszta w rękach Większego od wszystkich i wszystkiego.
I jeszcze coś, ze schowka (2008r.):
Dobrym Pasterzem,
obrazem Boga niewidzialnego,
może być tylko Syn,
który stając się Barankiem,
zaufał do końca Miłości Ojca
i podzielił się ze mną tym zaufaniem.
Fot. z internetu, ładne :)
Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (J 10,22-30)
Niesamowicie ważne jest to Słowo!
Jest o nas, o tych, którzy słuchają głosu Jezusa. Idziemy za Nim i On daje nam życie wieczne! On nas zna! Każde słowo jest tu ważne i nośne.
Nikt nie wyrwie nas rąk Jezusowych, a więc i z Opatrzności Ojca!
Wniosek: nie mamy się czego lękać. Mamy trwać w zasłuchaniu w Jezusa i w podążaniu za Nim - reszta w rękach Większego od wszystkich i wszystkiego.
I jeszcze coś, ze schowka (2008r.):
Dobrym Pasterzem,
obrazem Boga niewidzialnego,
może być tylko Syn,
który stając się Barankiem,
zaufał do końca Miłości Ojca
i podzielił się ze mną tym zaufaniem.
Fot. z internetu, ładne :)
sobota, 28 marca 2015
28 III, spotkanie urodzinowe
"Bóg w nieskończonej mądrości swojej lepiej wie, co nam pożyteczne i nie do nas należy wskazywać Mu, co i kiedy ma nam dawać" - dzisiejsza solenizantka 500-letnia św. Teresa z Avila.
Jakby ktoś chciał poczytać więcej z internetu, to tutaj.
CIERPLIWOŚĆ ZWYCIĘŻA (w oryginale tutaj)
Niech nic cię nie niepokoi,
niech nic cię nie przeraża.
Wszystko mija,
Bóg się nie zmienia.
Cierpliwość osiąga wszystko.
Temu, kto ma Boga,
Nie brakuje niczego.
Bóg sam wystarcza.
Jakby ktoś chciał poczytać więcej z internetu, to tutaj.
CIERPLIWOŚĆ ZWYCIĘŻA (w oryginale tutaj)
Niech nic cię nie niepokoi,
niech nic cię nie przeraża.
Wszystko mija,
Bóg się nie zmienia.
Cierpliwość osiąga wszystko.
Temu, kto ma Boga,
Nie brakuje niczego.
Bóg sam wystarcza.
piątek, 20 marca 2015
20 III, drogi Boga
"...prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał".
Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła. (J 7,1-30)
Lubię uświadamiać sobie, że Jezus choć poddaje się temu, co Go spotyka, jest świadom posłania przez Ojca. To On panuje nad rzeczywistością, a nie rzeczywistość nad Nim. On jest ciągle świadom, że nic nie umyka się Ojcu!
W moim życiu (w twoim życiu) też nic nie wymknęło się z rąk Ojca. Pamiętajmy o tym i uwierzmy w to!
Kiedyś moja siostra Monika przygotowała filmik "zgubiłam moją drogę" na podstawie kazania ks. Pawlukiewicza. Umieszczę dziś ten filmik (b. krótki - niecała minuta), bo prawdą jest, że wszystkie drogi są Boga!
Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła. (J 7,1-30)
Lubię uświadamiać sobie, że Jezus choć poddaje się temu, co Go spotyka, jest świadom posłania przez Ojca. To On panuje nad rzeczywistością, a nie rzeczywistość nad Nim. On jest ciągle świadom, że nic nie umyka się Ojcu!
W moim życiu (w twoim życiu) też nic nie wymknęło się z rąk Ojca. Pamiętajmy o tym i uwierzmy w to!
Kiedyś moja siostra Monika przygotowała filmik "zgubiłam moją drogę" na podstawie kazania ks. Pawlukiewicza. Umieszczę dziś ten filmik (b. krótki - niecała minuta), bo prawdą jest, że wszystkie drogi są Boga!
sobota, 31 stycznia 2015
31 I, kim On jest?
Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.
Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4,35-41
Jakie jest moje wołanie w sytuacji zagrożenia?
Czy pretensjonalne jak uczniów, czy błagalne, czy jest ufnym powierzeniem się?
To ostatnie - w ideale...
Pytanie uczniów: kim właściwie On jest? - jest bardzo istotne. I dla mnie (i dla ciebie) istotne, bo mowa jest o Tym samym, którego kilka godzin temu przyjęłam w sakramencie Eucharystii.
Fot. Pusty Grób tego, o Kogo dziś uczniowie pytają...Pan mój i Bóg mój.
Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” Mk 4,35-41
Jakie jest moje wołanie w sytuacji zagrożenia?
Czy pretensjonalne jak uczniów, czy błagalne, czy jest ufnym powierzeniem się?
To ostatnie - w ideale...
Pytanie uczniów: kim właściwie On jest? - jest bardzo istotne. I dla mnie (i dla ciebie) istotne, bo mowa jest o Tym samym, którego kilka godzin temu przyjęłam w sakramencie Eucharystii.
Fot. Pusty Grób tego, o Kogo dziś uczniowie pytają...Pan mój i Bóg mój.
czwartek, 30 października 2014
30 X, walka trwa
W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli do Jezusa : „Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić”... Łk 13,31-35
Pomimo trudnej informacji o Herodowej chęci zabicia Jezusa, to słowo jest dobrą nowiną.
Życie i śmierć Jezusa dopełnione zmartwychwstaniem są dowodem na to, że Bogu spod kontroli nic się nie wymknęło.
I moje życie, wszystko co w nim się wydarza... dzieje się pod okiem Opatrzności Bożej. A co to jest Opatrzność? - to dogmat wiary, w skrócie oznacza, że Bóg nie dopuściłby zła, z którego nie wyprowadziłby większego dobra.
To Bóg i Jego działanie wobec mnie.
A moje? Co ja mogę zrobić w moim życiu?
Na to odpowiada dziś św. Paweł w I czytaniu, którego fragment cytuję:
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Ef 6,10-20 (warto dalej doczytać, tu znajdziesz).
Dalej tekst przybliża tę zbroję.
Warto może przyjrzeć się sobie i swojej zbroi, jeśli jeszcze ją się posiada, bo może odstawiło się w kąt.
Różne są sposoby walki. Też tej duchowej. Ważne, by nie lekceważyć tej walki, bo ona trwa. Czy chcę czy nie chcę, trwa.
Jak więc się ma moja zbroja? Czy używam jej? Może zardzewiała i trzeba coś odświeżyć?
Zachęcam do lektury homilii papieża Franciszka na dziś.
Fot. z internetu
Pomimo trudnej informacji o Herodowej chęci zabicia Jezusa, to słowo jest dobrą nowiną.
Życie i śmierć Jezusa dopełnione zmartwychwstaniem są dowodem na to, że Bogu spod kontroli nic się nie wymknęło.
I moje życie, wszystko co w nim się wydarza... dzieje się pod okiem Opatrzności Bożej. A co to jest Opatrzność? - to dogmat wiary, w skrócie oznacza, że Bóg nie dopuściłby zła, z którego nie wyprowadziłby większego dobra.
To Bóg i Jego działanie wobec mnie.
A moje? Co ja mogę zrobić w moim życiu?
Na to odpowiada dziś św. Paweł w I czytaniu, którego fragment cytuję:
Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Ef 6,10-20 (warto dalej doczytać, tu znajdziesz).
Dalej tekst przybliża tę zbroję.
Warto może przyjrzeć się sobie i swojej zbroi, jeśli jeszcze ją się posiada, bo może odstawiło się w kąt.
Różne są sposoby walki. Też tej duchowej. Ważne, by nie lekceważyć tej walki, bo ona trwa. Czy chcę czy nie chcę, trwa.
Jak więc się ma moja zbroja? Czy używam jej? Może zardzewiała i trzeba coś odświeżyć?
Zachęcam do lektury homilii papieża Franciszka na dziś.
Fot. z internetu
niedziela, 5 października 2014
5 X, spójrz nowym wzrokiem
Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej prasę, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał... Mt 21,33-43
Jeśli dostrzegam dobro wokoło... Jeśli pamiętam do kogo to wszystko należy (wszystko, co mnie otacza) i skąd to mam...
Bo Ktoś o mnie się zatroszczył!
Wdzięczność... niech się budzi :) Jeśli widzę, to dziękuję! Ale jeśli nie widzę...
A On pozwala na to, bym Go odrzuciła... byśmy Go odrzucili, byśmy Go wypchnęli poza tę winnicę... Na Jego miejsce stawiamy siebie, drugiego człowieka, pieniądz... Ale czy warto?
Modlę się za siebie i za ciebie modlitwą Psalmu responsoryjnego:
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni. (Ps 80)
Fot. Może trzeba zmienić okulary ;) żeby widzieć Boże działanie.
Jeśli dostrzegam dobro wokoło... Jeśli pamiętam do kogo to wszystko należy (wszystko, co mnie otacza) i skąd to mam...
Bo Ktoś o mnie się zatroszczył!
Wdzięczność... niech się budzi :) Jeśli widzę, to dziękuję! Ale jeśli nie widzę...
A On pozwala na to, bym Go odrzuciła... byśmy Go odrzucili, byśmy Go wypchnęli poza tę winnicę... Na Jego miejsce stawiamy siebie, drugiego człowieka, pieniądz... Ale czy warto?
Modlę się za siebie i za ciebie modlitwą Psalmu responsoryjnego:
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni. (Ps 80)
Fot. Może trzeba zmienić okulary ;) żeby widzieć Boże działanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











