Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłosierdzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłosierdzie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 sierpnia 2017

12 VIII, tak długo

...Dopóki jeszcze mam być z wami; dopóki mam was cierpieć?... (Mt 17,14-20)

To zdanie bardzo mnie dziś poruszyło. Widziałam wyobraźnią taką ludzką irytację Jezusa? Wiem, że nie jest bez miłości... Zaś pytanie padło, więc odpowiedź z mojej strony też jest. I jest oczywista:
"Jezu, bądź z nami! Bądź ze mną! Dopóty żyję, bądź! Dopóty żyć będzie choć jeden człowiek na tej ziemi, bądź, nieś nas! Potrzebujemy Cię. Potrzebujemy Twego miłosierdzia". 

sobota, 25 lutego 2017

25 II, oko swoje w ich sercu

...Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serca zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł... (Syr 17,1-15)

Dziś pierwsze czytanie mnie poruszyło. Człowiek obdarzony przez Stwórcę. Uposażony tak, że ma moc podobną do Niego. Niesamowite!
Zaś słysząc zdanie: "Położył oko swoje w ich sercu"... przypomniałam sobie logo minionego roku miłosierdzia. Oko człowieka poranionego jest na nim "zlane" z okiem czyniącego miłosierdzie. Jest to przypomnienie, że mogę patrzeć na świat oczami Boga, że mnie uzdolnił do tego. Ty też!

czwartek, 22 grudnia 2016

22 XII, z powodu Boga

W owym czasie Maryja rzekła:
„Wielbi dusza moja Pana, 
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim. 
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy, 
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. 
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, 
święte jest imię Jego. 
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenia 
nad tymi, co się Go boją...  (Łk 1,46-56)

Radość z powodu Boga i Jego działania. Maryja wielbi Boga w swej małości, bo wielkie rzeczy Bóg czyni pokornym i małym.
Pokochać małość własną, małość własnej wspólnoty... Otwarcie na Ducha sprawia, że miłosierdzie Boga przejdzie przez naszą małość i będzie doświadczalne przez innych w naszym działaniu...
Wielbię Pana dziś z Maryją, Jej słowami i Jej postawą.

Fot. z interentu, Robert Anning Bell.

czwartek, 8 grudnia 2016

8 XII, ma nadzieja

„Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. [...] „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga...". (Łk 1,26-38)

Dzisiejsza perykopa ewangeliczna nie oddaje wprost dzisiejszego wydarzenia-misterium Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Mówi o czymś (o momencie zwiastowania), co wydarza się po Niepokalanym Poczęciu za jakieś 14-16 lat...
To misterium uprzedzającego miłosierdzia wobec Maryi (pełnia łaski) jest dokonane bez rozgłosu, bez świadków, w ciszy... Nikt o tym nie wie przez wiele lat, a nawet wieków...
Patrzę dziś na Maryję. Cieszę się Jej pięknem. I co więcej, mam nadzieję, że Pan odnowi i we mnie swe podobieństwo tak, że stopniowo wszystkie rysy mej duszy i ciała staną się również odblaskiem uprzedzającego miłosierdzia Ojca.
Trochę więcej o tym napisałam na naszej jadwiżańskiej stronie: Niepokalana - piękna owieczka.

środa, 7 grudnia 2016

7 XII, źródło mocy

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię...  (Mt 11,28-30)

To Słowo jest skierowane do mnie. I do ciebie. No chyba że nie jesteś utrudzony/a...
Ja jestem utrudzona (gr. kopiōntes) i to najbardziej sama sobą, bo wciąż kopiuję swoją słabość, swój grzech i zabrudzam nim otoczenie...
I choć po ludzku najchętniej w słabości chciałabym się ukryć (lub siebie jeszcze zdołować), to jednak Jezus zaprasza do wyjścia, do przyjścia ku Niemu. Nie ma innego źródła rzeczywistego odpoczynku i chęci życia. Nie ma dla mnie innego źródła mocy!
Uwielbiam Pana, że "On się nie męczy ani nie nuży" (dzisiejsze I czytanie Iz 40,25-31) w przebaczaniu mi, w miłosierdziu mi okazywanym...
Uwielbiam Pana dzisiejszym psalmem responsoryjnym, bo:
Miłosierny jest Pan i łaskawy, 
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. 
Nie postępuje z nami według naszych grzechów 
ani według win naszych nam nie odpłaca. (Ps 103)

Fot. Św. Jadwiga Królowa, patronka mej Wspólnoty, odnalazła drogę do prawdziwego Źródła. Co więcej, jej życie doprowadziło do tego Źródła całe narody.

środa, 23 listopada 2016

23 XI, dar i świadectwo

Podniosą na was ręce i będą was prześladować. [...] Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. (Łk 21,12-19)

Jestem świeżo po lekturze Listu papieża Franciszka "Misericordia et Misera". Wdzięczna mu jestem za ten list. Z jednej strony doprecyzowuje pewne kwestie, a z drugiej rozszerza nam wszystkim wyobraźnię miłosierdzia.
W kontekście dzisiejszego Słowa chcę przywołać kilka fragmentów. Wydobyłam dziś te fragmenty, bo one idą właśnie po linii daru i po linii świadectwa, które dzisiaj mocno w Ewangelii zostały przez Jezusa wydobyte. Najlepiej dajemy świadectwo o Bogu, kiedy jesteśmy jak On, tj. kiedy czynimy dobro bezinteresownie, kiedy w sytuacji każdej potrafimy kochać. Wówczas niejako ukazujemy Go sobą. I o tym jest w tym liście papieskim (podkreślenia moje):

Miłość jest pierwszym aktem, poprzez który Bóg daje siebie poznać i wychodzi nam na spotkanie. Niech zatem nasze serce będzie otwarte na ufność, że jesteśmy miłowani przez Boga. Jego miłość zawsze nas uprzedza, towarzyszy nam i pozostaje przy nas, pomimo naszego grzechu. (MM 5)

Do spowiedników: Odczuwajmy zatem odpowiedzialność za gesty i słowa, które mogą dotrzeć do głębi serca penitenta, aby odkrył bliskość i czułość przebaczającego Ojca. Nie niweczmy tych chwil zachowaniami, które mogłyby być sprzeczne z doświadczeniem upragnionego miłosierdzia. Pomagajmy raczej w rozjaśnieniu przestrzeni osobistego sumienia nieskończoną miłością Boga (1 J 3,20). (MM 11)

Nigdy nie pozwólmy się okraść z nadziei płynącej z wiary w zmartwychwstałego Pana. To prawda, że często jesteśmy wystawieni na ciężką próbę, ale nigdy nie może zabraknąć pewności, że Pan nas kocha. Jego miłosierdzie wyraża się także w bliskości, czułości i wsparciu, które wielu braci i sióstr może zaoferować, kiedy przychodzą dni smutku i nieszczęścia. Ocieranie łez to konkretne działania, przełamujące krąg samotności, w którym często jesteśmy zamknięci. (MM 13)

Pragnienie bycia blisko Chrystusa wymaga, by stać się bliźnim wobec braci, gdyż nic nie jest bardziej miłe Ojcu od konkretnego znaku miłosierdzia. Miłosierdzie z samej swej natury staje się widzialne i namacalne w konkretnym i dynamicznym działaniu. Gdy ktoś raz go doświadczy w jego prawdzie, to już się nie cofa: stale wzrasta ono i przemienia życie. Jest to prawdziwe nowe stworzenie, które tworzy nowe serce, zdolne do miłości w sposób pełny i oczyszcza oczy, aby rozpoznały najbardziej ukryte potrzeby. (MM 16)

Nadszedł czas, aby zrobić miejsce wyobraźni miłosierdzia, aby stworzyć wiele nowych dzieł będących owocem łaski. Kościół potrzebuje dziś opowiedzenia tych "wielu innych znaków", które Jezus uczynił, a których "nie zapisano" (J 20,30), aby były wymownym wyrazem owocności miłości Chrystusa i wspólnoty, która Nim żyje. Minęło już ponad dwa tysiące lat, ale dzieła miłosierdzia nadal uwidaczniają dobroć Boga. (MM 18)

Dołóżmy zatem wszelkich starań, aby nadać konkretną postać miłości a jednocześnie pomysłowość dziełom miłosierdzia. Posiada ono działanie integrujące, dlatego ma tendencję do rozprzestrzeniania się lotem błyskawicy i nie zna granic. Właśnie w tym sensie jesteśmy wezwani do nadania nowego oblicza uczynkom miłosierdzia, które znamy od zawsze. Miłosierdzie bowiem jest nadmiarem; zawsze idzie dalej, jest twórcze. Jest jak zaczyn, który zakwasza ciasto (por. Mt 13,33), jak ziarnko gorczycy, które staje się drzewem (por. Łk 13,19). (MM 19)

Uczynki miłosierdzia są "rękodziełem": żaden z nich nie jest taki sam jak inny; nasze ręce mogą je kształtować na tysiąc sposobów i chociaż inspiruje je jeden Bóg i jest jedna "materia", z której są wykonane, czyli samo miłosierdzie, to każdy nabywa odrębną formę. (MM 20)

Jest to czas miłosierdzia. Każdy dzień naszej pielgrzymki naznaczony jest obecnością Boga, który prowadzi nasze kroki mocą łaski, którą Duch Święty wzbudza w sercu, aby je ukształtować i uczynić zdolnym do kochania. Jest to czas miłosierdzia dla wszystkich i dla każdego, aby nikt nie mógł myśleć, że nie dla niego jest bliskość Boga i moc Jego czułości. (MM 21)

Fot. z internetu.

poniedziałek, 3 października 2016

3 X, wzruszenie, które porusza

 „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko...". (Łk 10,25-37)

Trzy osoby widziały to samo: "zobaczył go". Przy trzeciej osobie Ewangelista zapisał, że nie tylko zobaczył, ale wzruszył się głęboko. To samo sformułowanie "wzruszył się głęboko" pojawi się u Łukasza w rozdziale 15-tym, kiedy będzie opisywał reakcję ojca na powrót marnotrawnego syna.
W słowach papieża Franciszka: Za uczynkami miłosierdzia co do ciała idą uczynki miłosierdzia co do duszy: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, urazy chętnie darować, krzywdy cierpliwie znosić, modlić się za żywych i umarłych. W przyjęciu osoby usuniętej na margines, która została zraniona na ciele i w przyjęciu grzesznika zranionego na duszy, stawką jest nasza wiarygodność jako chrześcijan. - widzę taką samą postawę widzenia i wzruszenia, które porusza człowieka ku działaniu, ku miłosierdziu.
Panie, proszę Cię, aby moje oczy były miłosierne...

niedziela, 18 września 2016

18 IX, miłosierdzie nie do pojęcia - ale do przyjęcia

Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. 
[...] „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”...(Łk 16, 1-13)

Tym zarządcą w przypowieści Jezusa jest On sam.... Oczywiście, jest to czytanie alegoryczne, ale właśnie w kluczu gospodarza rozdającego denary każdemu nie za pracę, ale z powodu jego dobroci (zob. Mt 20,1-16).
Sam obraz zobowiązań i skreślania ich powiódł mnie do św. Pawła:
"...razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i "nieobrzezania" waszego [grzesznego] ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża" (Kol 2,12-14).

W tymże kluczu "trwonienia" majątku widzę kapłanów w konfesjonale... Skreślają rozgrzeszeniem nasze zobowiązania względem Boga.
Są to sprawy do do pojęcia! Są po prostu do przyjęcia. Miłosierdzie w praktyce. I nasza sprawa, jak to przełożyć na relacje ziemskie, ludzkie... "Pozyskujcie przyjaciół niegodziwą mamoną..."

niedziela, 10 lipca 2016

10 VII, mój Samarytanin...

Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. [...]
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go... (Łk 10, 25-37)

Tak wzruszyć się głęboko, by zadziałać! To czyn boski. Tak uczynił sam Bóg wobec człowieka, który zszedł z raju na ziemię.
Tylko uświadamiając czyn Jezusowy wobec siebie, mogę Go naśladować. Naśladować we wzruszeniu, które nie jest sentymentalnym gestem, ale konkretem działania. To się nazywa (i jest :) miłosierdzie! ON dał się pobić, by mnie uratować.
Jezu, uczyń serce moje według Serca Twego!

piątek, 8 lipca 2016

8 VII, otrzymawszy, nieść dalej

...Uleczę ich niewierność i umiłuję z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu... (Oz 14,2-10)

W roku Miłosierdzia to czytanie brzmi bardzo swojsko. I budzi wdzięczność. Obecność miłosierna Pana, o której jest mowa w tym czytaniu jest nie tylko nadzieją, jest odpocznieniem serca ludzkiego.
A że w Ewangelii  (Mt 10,16-23) jest o trudach, o posyłaniu jak owce między wilki, to też dobrze. Dziś ludzie są głodni jak wilki, głodni miłości prawdziwej. Bóg troszczy się o nich i daje pokarm prawdziwy: swego Syna dał i posyła tych, którzy usynowieni stają się barankami... pokarmem dla zgłodniałych. Tylko Życie prawdziwe może być odpowiedzią na głód życia i miłości!

wtorek, 14 czerwca 2016

14 VI, jak Ojciec

...Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5,43-48)

Misericordes sicut Pater!
Po to w Sercu Jezusa chcę trwać, bo wówczas będę jak On, czyli podobieństwo niebieskie się ujawni też w moim śmiertelnym ciele.
Mówią, że jabłko pada niedaleko od jabłoni :).
Jak Ojciec - taką być chcę. I łaska Ducha to umożliwia :) a ja przeszkadzać nie chcę.

Fot. Wspólne oko - mieć wspólne oko z Ojcem! Patrzeć jak On.

niedziela, 10 kwietnia 2016

10 IV, dialog - bramą

„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”. 
[...] „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. 
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”  (J 21,1-19)

Pytanie o miłość, bardzo intymne i osobiste z jednej strony, z drugiej zaś, otwierające pewną bramę w relacji. I tak jest najczęściej w relacjach ludzkich, i tak jest w relacji Bóg-człowiek.
To dzisiejsze spotkanie Jezusa z Piotrem jest wydarzeniem przejścia przez bramę. W obecnym roku nazwałabym to nawet: przejściem przez bramę miłosierdzia :).
Przez ten dialog wszedł Piotr głębiej w wieź z Jezusem i został zaproszony do pójścia za Jezusem na całość... I poszedł.

Fot. Miejsce nad jeziorem Galilejskim, gdzie miał miejsce ten dialog.

piątek, 8 kwietnia 2016

8 IV, nie zabraknie

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić... (J 6,1-15)

Uświadamiam sobie troskę Boga. I uświadamiam, że ta Jego troska trwa nadal. I nadal On wie, co ma czynić wobec moich braków.
I nadal chce przyjąć te moje pięć chlebów i dwie ryby, choćby to było moje nieumiejętne miłowanie.
I te ułomki po rozmnożeniu chleba... niech mi mówią, że nigdy nie zabraknie Jego miłosierdzia! Niech też nigdy nie zabraknie mojego zaufania Panu.

Fot. Przepiękne magnolie na Wawelu - wiosną nie braknie ich piękna :)

niedziela, 3 kwietnia 2016

3 IV, tam, gdzie przebywasz...

...Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. 
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”...  (J 20,19-31)

Różne obawy zamykają drzwi naszych serc.
Jezus omija wszelkie przeszkody, staje pośrodku mego serca. Przynosi pokój. Pokazuje rany... Uzdalnia do przyjęcia moich ran.
W ranie Serca Twego ukryj serce moje, w ranie Serca Twego ulecz rany moje...
On kocha serce moje, On przez rany moje dociera do wnętrza, by tam powiedzieć jedno, najważniejsze: tak, kocham ciebie, potrzebuję ciebie, posyłam ciebie. On mi ufa.
Jezu, ufam Tobie - niech zawsze to będzie zdanie prawdziwe...

sobota, 19 marca 2016

19 III, 'przydane' miłosierdzie

Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki...  (Mt 1,16.18-21.24a)

W roku miłosierdzia słucham tej perykopy uchem miłosierdzia, t.j. w kluczu miłosierdzia.
I widzę, jak Bóg do sprawiedliwości Józefa przydaje mu miłosierdzie... Znaczenie imienia "Józef" - "Jahwe przyda, przymnoży".

Józef, cieśla z Nazaretu
zwany człowiekiem sprawiedliwym
co do Maryi miał stać się miłosiernym.

... Odczytuję swe imię na nowo - w języku miłosierdzia -
Łaska przychodzi by przekonać
nie ma już nic niemożliwego.

Zapraszam do odczytywania swoich imion w kluczu (w języku miłosierdzia). Każdy usłyszy je na nowo, paschalnie, bo imię każdego z nas zostało wyryte na Sercu Boga - często wyrył je rylec włóczni naszej złości. Ale to Serce - mimo wszystko - wypowiada je z miłością!
Więc możemy żyć miłością i miłosierdziem w codzienności.

sobota, 12 marca 2016

12 III, jakim Prawem żyję?

Ja zaś jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany.
[...] Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam swoją sprawę. (Jr 11,18-20)

To Stary Testament! Jeremiasz jest krzywdzony i szuka pomsty. To jest Prawo Starego Testamentu.
Za niedługo będziemy patrzeć na Jezusa, którego też poprowadzą na rzeź. Pójdzie świadomie i będzie potulny jak baranek, i nie będzie szukał zemsty, wręcz przeciwnie będzie modlił się za oprawców. Jezus przynosi łaskę nowego Prawa miłości i uzdalnia do miłowania nieprzyjaciół. To łaska Nowego Testamentu!
Jakim de facto ja żyję? Czy żyję już Prawem Nowego Testamentu? Czy żyję bardziej sprawiedliwością czy miłosierdziem?

środa, 9 marca 2016

10 III, jedność w działaniu

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”.
[...] „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili...". (J 5,17-30)

To zjednoczeniu w działaniu Osób Boskich jest to prostu zachwycające! Ale wracając z tej kontemplacji trzeba zauważyć, że Jezus uczynił wszystko dla nas, abyśmy i my mieli tę możliwość, tj. byśmy potrafili miłować.
Więc teraz po przełomie wielkiego postu, jeszcze bardziej ku Jezusowi się zwróćmy, bo coraz bliżej On Jerozolimy, coraz bliżej Paschy... coraz bliżej rozbłysku miłości Ojca w zmartwychwstaniu.
Jeszcze jedna ważna uwaga, którą wydobyłam już kiedyś z tej perykopy: pełnienie woli Ojca nie wyklucza prześladowania przez ludzi.

Fot. Taki motyw - dwa serca - to zazwyczaj chodzi o Serce Jezusa i Maryi, bo One też współbrzmiały w rytmie Ojca.

sobota, 5 marca 2016

5 III, moja drabinka

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić. [...].
-> 'Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie. [...],
-> 'Boże, miej litość dla mnie, grzesznika'..."  (Łk 18,9-14)

Ta pierwsza modlitwa chce dojść do Boga po szczebelkach poniżania innych. Ta drabinka się szybko się zawali, nigdzie nie doprowadzi, najwyżej do nędzy własnego egoizmu, który narcystycznie będzie pogrążał się w sobie.
Druga modlitwa schodzi w dół do własnej grzeszności i właśnie tam spotyka Miłosiernego Pana.
Pytanie ważne: jaką drabiną w modlitwie swej się posługuję?!

Podoba mi się, co napisałam przed rokiem. Jeśli chcesz zajrzyj TUTAJ.

środa, 24 lutego 2016

24 II, no i tak bywa...

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.  (Mt 20,17-28)

Jakoś mocno mnie dziś poruszyło słowo "wyszydzenie".
Jezus osobno uczniom zapowiada, co będzie się działo. Jestem wśród nich... Jednak kiedy przychodzi owo wyszydzenie buntuję się jakbym była nie Jego...
Nie mam na koncie wielkich wyszydzeń, wielkich osądów, ale te małe niesprawiedliwości czasem są dotkliwe jak żyleta, co przecinają najlepszą tunikę tkaną misternie duchowym wysiłkiem.
No i dobrze. Bo wówczas obnażona nędza jest trampoliną, która wyrzuca mnie w ramiona Miłosiernego Ojca. To od Niego przychodzi zmartwychwstanie.

piątek, 19 lutego 2016

19 II, "złość twoja męczy"

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego....".  (Mt 5,20-26)

Według wyżej przytoczonych słów Jezusa: nie wejdę do królestwa niebieskiego, nie mam szans, bo zewnętrzne oznaki poprawności nie są tym samym, co zdrowe owoce miłości prawdziwej.
Ale jakoś wcale dziś tym się nie przejmuję, bo byłam u spowiedzi, bo odwołuję się do Bożego miłosierdzia, które ma moc przemienić mnie od środka i zaowocować we mnie, właśnie też, miłosierdziem.

Dzisiejszy Psalm responsoryjny z niesamowicie prawdziwym refrenem:
R. Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi? 
Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, *
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho *
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, *
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia, *
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka *
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska, *
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela *
ze wszystkich jego grzechów. (Ps 130)

Fot. Leżała sobie kartka na ławce kościelnej...i przyciągnęła mój wzrok.