Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rany. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2015

9 VII, bliskość królestwa

Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie». Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra..." (Mt 10,7-15)

Bliskie jest królestwo niebieskie - tę prawdę ma głosić apostoł. Nie tylko słowami - całym sobą.
Dla mnie dziś wzorem takiego apostoła, który głosi bliskość królestwa (bliskość i opatrzność Boga) jest Józef egipski z I czytania. To w jaki sposób przedstawia się braciom, po krzywdzie jaką mu uczynili...jest rzeczywiście konkretem miłującego serca, jest znakiem łaskawości i bliskości Boga:
„Zbliżcie się do mnie!” A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: „Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami”. Rdz 45,1-5
Kto z nas, w taki sposób jest w stanie popatrzeć na swoje życie, zwłaszcza na rany zadane przez bliskich? Kto z nas jest w stanie usprawiedliwić zło otrzymane? Tylko ten, kto ma oczy i serce Jezusowe. I tylko ten jest autentycznym apostołem, bo głosi konkret królestwa w sobie samym i samym sobą.
Dlatego potrzebuję codziennej Eucharystii, by przemieniało się moje serce w Jego.

Fot. Mozaika Rupnika. Zranione dłonie łamią chleb. Jego Rany są źródłem łask i nasze też mogą takie być - miejscami przybliżania królestwa.
Czytałam kiedyś A. Grüna "Zamienić rany w perły" - trochę psychologii, trochę duchowości, dobra lektura w tej tematyce.

piątek, 3 lipca 2015

3 VII, przez ranę ku Prawdzie Miłości

 „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. [...]
„Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. (J 20,24-29)

To jest niesamowity dialog miłości!
Tomasz domaga się jej dowodu, rany Jezusa po zmartwychwstaniu uwiarygodniają Jego cierpienie, są atrybutem Jezusa dla nas, a wobec Ojca ceną powrotu do tej zażyłości najistotniejszej.
Tak mi dzisiaj przypominają się pieśni wielkopostne, które opiewają rany Jezusa, modlitwa św. Ignacego "w ranach swoich ukryj mnie...", czuję zaproszenie pierwszopiątkowe, by odważnie wejść w rany Jezusa...
Dlaczego to jest ważne?
Dlatego, że wątpliwości podważające miłość Boga są do uleczenia być może tylko od środka. Wątpliwość oznacza, że mam jakiś swój obraz Boga, jakiś fałszywy rys, który zacienia i uniemożliwia prostą wiarę. Uleczenie od środka rozumiem tak, że Bóg pozwalając na fałszywy obraz swój we mnie, dotyka mnie wątpliwością czy cierpieniem, by ten obraz skorygować w moim wnętrzu. Moja rana, mój ból odnosi mnie do Niego, pozwala jak po drabinie wchodzić we wnętrze rany Jego boku... I w sobie samej odnajdywać fragmenty Jego miłości...aż kiedyś utworzy się całość i moje serce będzie kompatybilne z Jego Sercem. Będą stanowić jedno.Wiem, że to nastąpi! Pragnę tego ja, a On jeszcze bardziej.

niedziela, 19 kwietnia 2015

19 IV, życie - świadectwem

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. 
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”. 
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie... (Łk 24,35-48)

Rozmowa uczniów we wspólnocie o doświadczeniu Jezusa.
Nasze rozmowy we wspólnotach, rodzinach, z przyjaciółmi, z obcymi...
Gdy szczerze wydobywamy z siebie prawdę spotkania z Jezusem, ON sam staje pośrodku nas i obdarza swoim pokojem.
Chce byśmy się Go dotykali, byśmy dotykali Jego ran w Jego Ciele - Kościele, czyli w nas i w naszych bliźnich. Byśmy się przekonali, że ON żyje i życiem obdarza. Pozwolić Bogu wejść w swoje życie, to pozwolić Mu żyć w nas i kochać w nas. I wtedy nasze życie staje się świadectwem.

***
Papież Franciszek dziś:
...Chrystusowi zmartwychwstałemu mogą dawać świadectwo "ci, którzy go osobiście doświadczyli, na modlitwie i w Jego Kościele, poprzez drogę, która ma swoje fundamenty w chrzcie świętym, swoje pożywienie w Eucharystii, swoją pieczęć w bierzmowaniu, swoje nieustanne nawracanie w sakramencie pokuty i pojednania".

sobota, 6 grudnia 2014

6 XII, opatruje rany

A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Mt 9,35n
Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach. Iz 30,26

Te dwa teksty czytam razem.
Ci znękani i porzuceni, dosłownie "zszarpani" i "obaleni", to każdy z nas. Któż z nas, choćby raz w życiu tak się nie czuł? A ilu jest ludzi, którzy ciągle tak się czują...
Dobra nowina jest w tym, że Pan dostrzega i przychodzi do takich właśnie, przychodzi jak pasterz. Przychodzi, by opatrzyć rany i uleczyć sińce po razach. Co za wspaniały obraz!
Kiedy miłująca osoba opatruje ci ranę to jest to tak niesamowite doświadczenie, że nawet ci, co ran nie mają, widząc to, gotowi byliby sobie ranę zadać, by tego móc doświadczyć. :-)
ADWENTUS - przyjdź Pasterzu i opatrz moje rany! Dziękuję Ci.
Przyjdź Panie do tych, którzy cierpią bardzo.
A my nie uciekajmy od Niego, pozwólmy Mu opatrzyć nasze rany!
***
"Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: „To jest droga, idźcie nią!”, gdybyś zboczył na prawo lub na lewo". Iz 30,21
Pomyślałam, że to słowo spełnia się też poprzez nas, naszych przyjaciół, kapłanów, kierowników, ludzi spotykanych. Bo i dobre słowo, i słowo wsparcia, i słowo napomnienia są korygujące!
A nawet czasem drobny gest. Czasem wystarczy tyle, by człowiekowi w ciemnym kościele podać małą świeczkę, którą odpali i powiedzieć słowo: "w życiu też jaśniej bywa, jak Ktoś zaświeci". I uśmiech się pojawia na twarzy strudzonej, choć na chwilę.
Fot. z internetu

czwartek, 24 kwietnia 2014

24 IV, przekonajcie się

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam». Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie...». Łk 24,35-48

Zatrwożenie i panika, zmieszanie i zwątpienie są ludzkie. Często na to nie pomaga nawet usłyszenie "pokój wam"... a słyszymy to ilekroć biskup sprawuje Eucharystię. Biskup taką właśnie formułą zaczyna.
Dotknąć ran, dotknąć swoich ran, przekonać się, że rana nie musi dołować, że w tych miejscach dar łaski przychodzi.
Rana może być jak drzwi otwarte - dla Ducha, dla przyjęcia daru, dla wypełnienia się Bogiem.
Maryjo, otwieraj moje rany, przygotuj mnie na przyjęcia daru ufności.

czwartek, 28 listopada 2013

28 XI, podnieście głowy

Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: «Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów?» [...]
Uradował się z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał swemu Bogu. Dn 6,12-28

Wzruszył mnie król, który pościł i który martwił się o Daniela. Wzruszyło mnie jego poranne wołanie do Daniela, w którym słyszę nutkę nadziei... I ten opis wydobytego Daniela z jaskini lwów na którym nie znaleziono ŻADNEJ RANY, też mnie wzruszył.
Wniosek mój taki: żadna jaskinia współczesnych lwów nie zaszkodzi mi, jeśli wytrwale z ufnością służę ŻYJĄCEMU BOGU! Wyjdę z tego bez żadnej rany. Bez żadnej rany! (Dziś modne to słowo, zwłaszcza w psychologizującym środowisku).
W tym duchu słyszę słowa Ewangelii, które niosą dobrą nowinę, wobec zagrożeń, jakie zaistnieją :
...gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Łk 21,20-28

niedziela, 15 kwietnia 2012

15 IV, dotknij Jego ran

"Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ..."
"Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku"...
J 20,19-31

Dotknij Jego ran, Tomaszu, dotknij za nas wszystkich. Dotknij z całą ufnością.
Jezus chce być dotykany. Chodzi o dotyk Jego ran, o dotyk miejsca zranienia. Ten dotyk nie rodzi w Jezusie odwetu, a wręcz przeciwnie wyzwala miłosierdzie.
Dotyk ran, które na sobie zatrzymują zło, które nie przekazują zła dalej. To jest dotyk klamki drzwi wejściowych do raju...
Podnieś rękę, nie ociągaj się, te drzwi chcą się otworzyć przed tobą!

«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».

czwartek, 12 kwietnia 2012

12 IV, pokój wam

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam». [...]
«Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie...
Łk 24, 35-48

Pomimo zmartwychwstania jesteśmy zmieszani i zatrwożeni. Piszę to też z własnego doświadczenia tych dni...
Ale Jezus staje pośród nas - staje w swoim Słowie, staje w Eucharystii, staje w sakramencie pojednania - i przynosi pokój. Pokój ten najgłębszy jest Jego darem. Pokój wam. Pokój ten najgłębszy jest kotwicą bezpieczeństwa w zamieszaniu zewnętrznym. Tylko Jego Obecność taki pokój dać może. A Jego IMIĘ przywraca siły, jak słyszymy dziś w I czytaniu Dz 3, 11-26.

Dotknijcie się Mnie... Podczas medytacji przypomniała mi się młodzieżowa piosenka "Dotknął mnie dziś Pan i radość ogromną w sercu mam". Pomyślałam sobie, że dziś Jezus mówi właśnie odwrotnie: że to ja mam się Go dotknąć!
Dotknąć Jego rąk i nóg, to dotknąć zadanych ran... A jednak tylko takie dotknięcie przekonuje!

sobota, 17 marca 2012

17 III, dołóż starań, aby poznać

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść... Łk 18,9-14

Oj, wśród tych niektórych i ja się czasem znajduję...
Dlatego dobrze, że Ozeasz w I czytaniu dopinguje:
"Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. [...]
Dołóżmy starań, aby poznać Pana
..."
Któż z nas nie poranił się w życiu, albo nie był zraniony? Słowo dziś przychodzi z obietnicą: Pan uleczy i Pan ranę opatrzy. Tylko przyjdź do Pana, powróć do Niego. Dołóż starań, by Go poznać.
Dołóż starań, by poznać Jego miłość. Rana opatrzona Jego miłością stanie się jak poszukiwane źródło wytryskujące darem pojednania, pokoju i obdarowujące innych głębią miłosierdzia.
Moje rany, mogą być ranami Zmartwychwstałego, jeśli tylko chcę z Nim umierać.

poniedziałek, 29 listopada 2010

nie jestem godzien

Lecz setnik odpowiedział: "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Mt 8,8

Dobrze, że Pan przychodzi ze swym Słowem na czas!
Odkrycie moje ostatnie mej trudności w sferze ufności plus dwie rozmowy wczorajsze, ujawniające moje niemożności, rozbiły doszczętnie iluzję, która jakoś w ostatnim czasie zgromadziła się w moim myśleniu o sobie.
Dzisiejsze Słowo w tym kontekście jest balsamem na moją ranę. Jest Słowem z mocą, Słowem uzdrowienia. Jezus chce uzdrowić z paraliżu (Mt 8,7). I ma moc uzdrowić samym tylko Słowem, nie musi tego robić fizycznie.

Sparafrazuję setnika:
Panie mój, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko Słowo i uzdrów duszę mą.

Przyjdź, Panie Jezu, potrzebuję Ciebie, Zbawiciela mego - adwentowe wołanie mego serca.

niedziela, 11 kwietnia 2010

ufam Tobie


"Kiedym Go ujrzał, upadłem jak martwy do Jego stóp, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc:
Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i Żyjący.
Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani". Ap 1,17-19

"A Jezus znowu rzekł do nich:
Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”.
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im:
Weźmijcie Ducha Świętego![...]" J 20,19nn

Cóż wobec trudnych emocji te właśnie słowa Jezusa dają nadzieję i budzą ufność.
Jezu, Panie mój i Boże, ufam Tobie.


Z homilii ks. A.W. moimi słowami zapisane:
Dzisiaj w tym czasie w Moskwie trwa identyfikacja ciał, tych którzy zginęli wczoraj w katastrofie. Najbliżsi, którzy dzielili życie będą po jakichś znakach tego życia (znaki szczególne, ktoś coś nosił na szyi, zdjęcie w portfelu itp) rozpoznawać ciało danej osoby.
W dzisiejszej Ewangelii Tomasz też chce zidentyfikować Jezusa, Jego Ciało. Ale w tym przypadku po znakach... śmierci (znakach, które zadały Mu śmierć: rany po gwoździach, po włóczni).
Tak to ten sam Jezus. Jezus, który umarł i zmartwychwstał i który dzieli się swoim życiem. Którego Ciało przyjmujemy w komunii.
"Kim ja jestem?" - to pytanie postawił na końcu dla każdego. Kim jestem ja, który zanurzony zostałem z Jego śmierć i zmartwychwstanie?
.