To wydarzenie pozwala sądzić, że Jezus „się rozdaje”. Kobieta jakby bez ludzkiej zgody Jezusa otrzymuje dar uzdrowienia. To lepiej widać u innego ewangelisty.
A człowiekowi nie przychodzi tak łatwo rozdawanie się. Wręcz odwrotnie, chciałby o wszystkim decydować i wszystko posiadać. Zwłaszcza rację ;).
Jeśli w wierze staję się darem dla innych, nie zatracam się, sklejam się z Jezusem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz