Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królestwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królestwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2017

27 I, najmniejsze

„Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.  (Mk 4,26-34)

Najmniejsze
ze wszystkich nasion...
Tak, bo królestwo Boże jest w drobnych sprawach. Przypominają się mi słowa Jezusa: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili" (por. Mt 25)...
Dzisiejsze Słowo uświadamia mi, że każdy drobny gest uczyniony z miłości: czy to podanie wody, czy ustąpienie miejsca, czy wysłuchanie, czy przygryzienie języka, kiedy chce się przywalić; czy wyrzucenie śmieci, czy uśmiech do żony, męża, siostry, bliźniego, każdy gest z miłości uczyniony, ma moc działania w nas na rozwój miłości.
Bóg nie chce od nas spektakularnych gestów miłosierdzia, które byłyby paralelą zdobywania Mount Everest lecz oczekuje gestów miłości, które byłyby w konkrecie zdobyciem góry własnego egoizmu. :)
Nie lekceważyć drobnostek! - taki apel kieruję do siebie dziś.

***
A jeśli chcesz posłuchać, to polecam o. Szustaka, komentarz na dziś TUTAJ.

niedziela, 11 grudnia 2016

11 XII, cierpliwość wobec łaski

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie... (Jk 5,7-10)

To drugie czytanie jest bardzo adwentowe. Zachęta św. Jakuba do cierpliwości (do wielkoduszności) jest dla mnie bardzo na temat w kontekście wczorajszego wpisu.
Zaś Jan Chrzciciel, który pojawia się dziś w Ewangelii (Mt 11,2-11) rodzi we mnie pytania o "mego Jana Chrzciciela", czyli pytanie o tych, którzy mnie prowokują do zmiany. Czy rozpoznaję ich wokół siebie?
Jeszcze chcę się podzielić ostatnim słowem z dzisiejszej perykopy:
Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on.
W tych słowach jest zawarta Dobra Nowina o łasce. Na innym miejscu w tejże Ewangelii Jezus powie, że do królestwa niebieskiego wchodzą celnicy i nierządnice (Mt 21,28n). Wniosek prosty: nie asceza i siła własnego ducha stanowi o miejscu w królestwie, ale moc i siła Ducha Bożego.
No to więc poddaję się Duchowi, jak ziemia poddaje się deszczowi. Przyjdź Panie i niech Twój Duch owocuje we mnie.
Uwielbiam dziś Pana za Jego łaskę, która ma moc przemiany ludzkich serc, mego serca też. Uwielbiam Go w łasce komunii eucharystycznej.

***
Do posłuchania, ktoś podrzucił, dzielę się:Homilia na III niedzielę adwentu

wtorek, 25 października 2016

25 X, co w moim ogrodzie?

„Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach”. (Łk 13,18-21)

Wziął i posadził w swoim ogrodzie...
Wychowałam się w mieście, ale jeździłam na wieś i wiem, co to jest swój ogród. Pamiętam, co chciałam, by tam rosło. Pamiętam, co sadziłam i co pielęgnowałam.
Ogród serca też istnieje. I każdy go ma. Co tam rośnie, zależy od tego, co posadziliśmy i co pielęgnujemy.

czwartek, 12 listopada 2015

12 XI, jest pośród nas

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: «Oto tu jest» albo: «tam». Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”...  (Łk 17,20-25)

Bardzo lubię ten fragment. Budzi mnie :).
Pomaga przetrzeć oczy i popatrzeć wokół, dostrzegając dzieci Królestwa. Pozwala też we własnym sercu znajdować zasady i postawy Królestwa.
Urodziłam się i wychowałam w Związku Radzieckim, w kraju ateistycznym, w którym na każdym kroku ośmieszano religię. A jednak właśnie na ziemi tzw. bezbożnej spotkałam Boga żywego w moim domu rodzinnym, we wspólnocie Kościoła, w życiu sakramentalnym. Spotkałam Go też we własnym sercu, które rozpoznało łaskę powołania.
Dumna jestem, że Wspólnota do której należę jest Zgromadzeniem Sióstr św. Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego. W skrócie mówią o nas jadwiżanki wawelskie, ale właśnie ta druga część naszej nazwy oddaje rys naszego charyzmatu: służbę Bogu Obecnemu w Liturgii Kościoła i Jego spotkaniu z ludźmi.

Fot. jakiejś stare zdjęcie z prowadzonych rekolekcji :)

niedziela, 1 listopada 2015

1 XI, kim jestem?

...Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie, i Barankowi».
[...] «Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?» I powiedziałem do niego: «Panie, ty wiesz». I rzekł do mnie: «To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku, i opłukali swe szaty, i wybielili je we krwi Baranka». (Ap 7,2-14)

Dziś świętujemy Communio Sanctorum - prawdę naszej wiary: obcowanie świętych.
Jestem wśród nich. Jesteś wśród nich.W jednym Ciele - Kościele - Chrystusowym Ciele.
Wczoraj s. Monika podzieliła się piosenką (załączam), która bardzo pasuje na dziś, bo święty, to odważny. Odważny, by kochać w każdej sytuacji, też w takiej, w której błogosławieństwa, czyli szczęścia po ludzku nie widać... Święty przemienia sytuacje ucisku w szkołę miłości. Moc ziarna chrztu w nas, zamienia przeciwności w szkołę wtajemniczenia.
Zadanie dla nas - zrozumieć swoje boskie dziecięctwo, które jest królewskością! I żyć nim.
Dziś wspomnę i podziękuję za osoby, które odeszły już z tego świata, a w mojej pamięci został po nich ślad...
Fot. z wigilii paschalnej - ci, którzy wybielili swe szaty w zanurzeniu chrzcielnym...

środa, 23 września 2015

23 IX, głosić królestwo

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.
Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę..." (Łk 9,1-6)

To Ewangelia na koniec rekolekcji :)
Więc wychodzę i głoszę: bliskie jest królestwo Boże!
Bóg jest blisko każdego z nas!
On chce byśmy świadomie i dobrowolnie codziennie wchodzili w relację z Nim.

piątek, 14 sierpnia 2015

14 VIII, dla królestwa

... stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem» 
.... On im odpowiedział: „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane [...] są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni...”.   (Mt 19,3-12)

No cóż, ta perykopa stała się dla mnie przed laty dopasowanym kluczem do bramy wyjściowej z pewnego kręcenia się wokół braku decyzji.
A są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni... Co to jest to królestwo niebieskie? Co to jest, by z takiego powodu zostawić coś tak naturalnego i pociągającego jak małżeństwo?
Bóg zasiał między nami, jak ziarno, swoje Życie - Miłość. Jest Nim Jezus pomiędzy nami poprzez Wcielenie. Jezus jest – jak powie Orygenes - autobasilea, czyli sam w sobie Królestwem i królowaniem.
Dziś życie św. Maksymiliana przybliżyło mi Jezusowe życie - wdeptanie ziarna w ziemię, by plon wydało... i wydało. Życie, które stało się dla nas Domem, Źródłem, Ojczyzną - życiem wiecznym.
Jutro Wniebowzięcie Maryi - Ona już TAM jest, TAM, gdzie zdążamy, gdzie będziemy razem z bliskimi... ale będziemy przede wszystkim z bliskim Bogiem tak blisko, że ja tego dziś jeszcze nie pojmuję, choć oczekuję...
Bo i jak pojąć Miłość, skoro ona jest większa niż moje serce?! Miłości można doświadczyć i miłością można obdarzyć - idzie ona przez glebę serca i jeśli trafi nie na skałę, drogę czy ciernie... wydaje plon nowego życia.

Patrzyłam na to podwileńskie pole i myślałam, że te pełne kłosy mają coś wspólnego z niebem... i z miłością.

Dla małżonków proponuję bardziej skupić się na pierwszej części dzisiejszej Ewangelii! Jesteście już nie dwoje ale jedno! A o tę jedność dbajcie całym sobą. Wy do nieba wchodzicie... parami :)

czwartek, 9 lipca 2015

9 VII, bliskość królestwa

Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie». Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra..." (Mt 10,7-15)

Bliskie jest królestwo niebieskie - tę prawdę ma głosić apostoł. Nie tylko słowami - całym sobą.
Dla mnie dziś wzorem takiego apostoła, który głosi bliskość królestwa (bliskość i opatrzność Boga) jest Józef egipski z I czytania. To w jaki sposób przedstawia się braciom, po krzywdzie jaką mu uczynili...jest rzeczywiście konkretem miłującego serca, jest znakiem łaskawości i bliskości Boga:
„Zbliżcie się do mnie!” A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: „Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami”. Rdz 45,1-5
Kto z nas, w taki sposób jest w stanie popatrzeć na swoje życie, zwłaszcza na rany zadane przez bliskich? Kto z nas jest w stanie usprawiedliwić zło otrzymane? Tylko ten, kto ma oczy i serce Jezusowe. I tylko ten jest autentycznym apostołem, bo głosi konkret królestwa w sobie samym i samym sobą.
Dlatego potrzebuję codziennej Eucharystii, by przemieniało się moje serce w Jego.

Fot. Mozaika Rupnika. Zranione dłonie łamią chleb. Jego Rany są źródłem łask i nasze też mogą takie być - miejscami przybliżania królestwa.
Czytałam kiedyś A. Grüna "Zamienić rany w perły" - trochę psychologii, trochę duchowości, dobra lektura w tej tematyce.

sobota, 20 czerwca 2015

20 VI, czego szukam?

„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?..." (Mt 6,24-34)

Lubię słuchać Jezusowego kazania na górze. Choć mnie niejednokrotnie zawstydza, lubię słuchać. Jest jak lustro, które objawia faktyczny stan serca (o wiele lepiej niż wszelkie kardiologiczne aparaty ;).
Wiem też dobrze, że nie da się zrealizować swoimi siłami tej rzeczywistości, do jakiej Jezus zaprasza... I bardzo dobrze. Doświadczenie własnej niemocy, słabości odnosi do Ojca. Najprzód królestwo Boże...najpierw szukaj Ojca i zawierz się Mu.
Wszystko jest łaską. I jej nam nie braknie, o tym zapewnia św. Paweł w I czytaniu (2 Kor 12,1-10). Tylko szukajmy Boga...

***
Z książki ks. Afreda Cholewińskiego SJ, ABC chrześcijaństwa:

"...Gdybyśmy tak hipotetycznie zapytali pierwszego człowieka: "Czego potrzebujesz do szczęścia? Czego ci brak?" odpowiedziałby, że do szczęścia potrzebuje tylko i wyłącznie Boga. My dziś mówimy inaczej.

Gdyby dzisiejszemu człowiekowi postawiono takie pytanie, odpowiedziałby: "Do szczęścia potrzebuję pieniędzy, rodziny, małżeństwa, samochodu, domu, lepszej pracy, innej teściowej itd, itp". Nikt z zapytanych, tak przez zaskoczenie, nie odpowiedziałby: "Ja do szczęścia potrzebuję Boga". Dziś człowiekowi taka potrzeba nie rodzi się w głowie.

Tymczasem nasza natura jest tak stworzona przez Pana Boga, że do szczęścia jest nam potrzebny wyłącznie i jedynie Bóg. Wszystko inne jest względne. Wszystko inne jest dobre i przyczynia się do szczęścia, ale nie jest istotne. Brak tych innych rzeczy szczęścia nie zabiera, nie daje człowiekowi poczucia, że traci grunt pod nogami. Nie daje człowiekowi tego poczucia, że wpada w przepaść bez dna, nie wiadomo co się teraz ze mną dzieje. Nie daje poczucia tej determinacji, którą teraz posiadamy. Wszystko inne jest relatywne. To znaczy, wszystko inne jest dobre, jeśli jest używane w Bogu, ale zawsze Bóg jest najważniejszy...".

Fot. z internetu. Bardzo mi się podoba, rozbawił mnie ten baranek :). No i właśnie czasem takiego focha strzelamy wobec Ojca...i dziwimy się potem, że nam jest nieszczęśliwie.

niedziela, 14 czerwca 2015

14 VI, wsiane wyrasta

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”.(Mk 4,26-34)

Tak, nasienie wrzucił we mnie Bóg. Jestem Jego rolą. A znaczy to, że jestem Jego umiłowaną od chrztu świętego. I od tegoż czasu według wiary a nie dzięki widzeniu postępuję (por. 2 Kor 5,6n).
Konsekwencja w zaufaniu Bogu i życie moją tożsamością, postępowanie zgodnie z wiarą (a nie według uczuć li tylko czy widzeniu ciała), sprawia, że królestwo we mnie też rośnie i rozprzestrzenia się.
Co więcej, domaga się miłośnie: Marana Tha!
A na razie, czyni we mnie miejsce na schronienie innym ptakom niebieskim...

***
Trochę dobrej lektury:
Chrystus jest Królestwem. Na sposób ziarna gorczycy został wrzucony do ogrodu – ciała Dziewicy, Urósł i stał się drzewem krzyża, które okrywa całą ziemię. Po tym, jak został zmiażdżony w Męce, Jego owoc wydał dosyć smaku, aby dać dobry smak i aromat wszystkim bytom żyjącym, którzy Go dotykają. Ponieważ dopóki ziarno gorczycy pozostaje nietknięte, jego właściwości są ukryte, ale objawiają się, kiedy ziarno jest zmielone. Podobnie Chrystus chciał, aby Jego ciało zostało zmiażdżone, aby Jego siła nie pozostawała ukryta... (św. Piotr Chryzolog)

Fot. z internetu

czwartek, 13 listopada 2014

13 XI, wewnątrz

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: «Oto tu jest» albo: «tam». Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”... Łk 17,20-25

Nie oprę się, by nie przytoczyć słów papieża Franciszka z dzisiejszej homilii:
"królestwo Boże jest ciche, rośnie wewnątrz. Jego wzrost sprawia Duch Święty poprzez naszą dyspozycyjność, na tej ziemi, na której żyjemy".
Chcę dziś tym się ucieszyć. Ucieszyć się Królestwem, które jest tu, którego doświadczam w sobie, we wspólnocie moich sióstr, w doświadczeniu moich spotkań z ludźmi.
"Królestwo Boże jest pokorne, jak ziarno: pokorne, ale staje się wielkim mocą Ducha Świętego. Naszym zadaniem jest pozwolenie, aby w nas wzrastało, bez przechwałek: pozwolenie, by przyszedł Duch Święty, przemienił naszą duszę i prowadził nas naprzód w milczeniu, w pokoju, w ciszy, w bliskości z Bogiem, z innymi, adorując Boga, bez widowisk". (papież Franciszek)

Fot. z internetu, mozaika Rupnika. Królestwo Boże, to Jego Obecność, to uczestnictwo w Łamaniu Chleba i łamanie(dawanie) siebie dla bliźnich... Ale też kiedy nas łamią... objawia się to, co mamy wewnątrz. Dlatego cierpienie jest nieuchronne.

czwartek, 14 listopada 2013

14 XI, pośród nas

Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was. Łk 17, 20-25

Że mylą się nam osoby, że nie dostrzegamy dobrej intencji brata, że nie zauważamy tego, co mamy pod ręką, że mylimy kierunki itd... powinno dać nam do zrozumienia, że często "niewidomi" jesteśmy.
I co gorzej, często nas nie ma w tym, co nazywamy "tu i teraz", w tym co nam rzeczywiście jest dane. Bo wczoraj już do mnie nie należy, do jutra zaś pewności nie mam, czy nadejdzie dla mnie.
Dla mnie jest DZIŚ.
W tym dziś jest Pan. W tym dziś królestwo Boże się objawia.
Panie, otwórz moje oczy, bym Ciebie dostrzegła i otwórz moje serce, bym sama zasadami królestwa żyła, by inni też przeze mnie mogli go doświadczyć.
Miłość łączy ziemię z niebem, niebo z ziemią. Każdy miłości konkret (widzialny lub nie, przyjęty lub nie) jest stąpaniem po królestwie Bożym.

piątek, 1 lutego 2013

1 II, nie wiem jak

"Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak". Mk 4, 26-34

I ja nie wiem jak! I mam się zgodzić na tę niewiedzę. Ufam, że rośnie.
Pamiętać tylko mam, że potrzebuję wytrwałości, abym spełniając wolę Bożą, dostąpiła obietnicy (I czytanie Hbr 10, 32-39).
Nie zaglądam więc co rusz i nie kopię w ziemi, pozwalam ziarnu się schować i żyć własnym życiem w glebie serca mego.

Tajemnice Królestwa objawiłeś prostaczkom!

sobota, 22 grudnia 2012

22 XII, uwielbiam mego Króla

Królu narodów, 
kamieniu węgielny Kościoła, 
przyjdź i zbaw człowieka, 
którego z mułu utworzyłeś. 

Kto gardzi uniżeniem, nie może dostąpić zbawienia ani powiedzieć z prorokiem: "Oto mi Bóg dopomaga, Pan podtrzymuje me życie". Albowiem "kto się uniży jak dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim"(św. Beda Czcigodny).
Z mułu jestem i to jest prawda. Ale Król mnie pragnie i podnosi do bycia dzieckiem królestwa. Mój Król, to jest Król narodów, który jest skałą pewności wobec zamętu historii.
Razem z Maryją mogę śpiewać Magnificat, dziękując Bogu za Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie.

Wniosek:
I mojemu pokoleniu miłosierdzia Bożego nie zbraknie.
Chcę zaczerpnąć z Bożego Serca czerpakiem wielkiego zaufania oraz chcę byś i ty je zaczerpnął. Mi jako żywej cząstce Kościoła nie jesteś obojętny(a), modlę się za ciebie, podejdźmy razem, Miłosierdzie się daje. Król zaprasza do królestwa miłości.

czwartek, 13 grudnia 2012

13 XII, najmniejszy większy...

Ja, twój Bóg, 
ująłem cię za prawicę mówiąc ci: 
«Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą». 
Nie bój się, robaczku, Jakubie, nieboraku, o Izraelu! Iz 41, 13-20

Żeby przyjąć to dzisiejsze Słowo dla siebie, trzeba najpierw poczuć się nieborakiem... Uznać, że takim się jest. A takim de facto się jest...
Nie kombinuj więc, nie licz sam na siebie, bo to głupota, po prostu.
Pozwól Bogu dotknąć cię swoją łaską i pozwól się prowadzić. ON sam będzie cię przemieniał, ON będzie działał.
Jak? Przez swego Ducha, przez dary Ducha Świętego, którego masz od chrztu, od bierzmowania.
Jezus w Ewangelii dziś mówi, że między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on (Mt 11,11n).
Wierzysz, że mówi o tobie?

wtorek, 30 października 2012

30 X, takie małe

«Do czego podobne jest królestwo Boże i z czym mam je porównać? Podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posadził w swoim ogrodzie. Wyrosło i stało się wielkim drzewem, tak że ptaki powietrzne gnieździły się na jego gałęziach». Łk 13, 18-21

Nie lekceważ (do siebie się zwracam) małych wydarzeń, spraw, ludzi, słów... Bóg sieje swoją miłość, swe królestwo małym ziarnem w moje serce. To Jego sprawa, to Jego dzieło. To moje... szczęście.

czwartek, 18 października 2012

18 X, na żniwie Pana być...

Jezus wyznaczył jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. 
Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki..." Łk 10, 1-9

Wcale nie oznacza, że Jezus wysyła uczniów na pożarcie wilkom, to nie jest celem. Ten kontrast między owcami a wilkami ukazuje raczej jak rzeczywista jest różnica między uczniem Chrystusa a tymi, którzy żyją w pełni duchem tego świata. I jak ważne jest świadectwo ucznia, styl jego życia. Czasem nawet śmierć. Ale jeszcze bardziej ta codzienna śmierć, śmierć dla grzechu, śmierć dla egoizmu...
Wejście w taką śmierć jest ową postawą owcy i jest czytelna dla ludzi, i jest prowokująca do myślenia, do nawrócenia.
Jezus i mnie wysyła. Moja postawa może komuś pomóc w przyjęciu Królestwa Bożego. Mogę być robotnikiem na żniwie Pana, albo tylko najemnikiem, albo i obibokiem...

niedziela, 7 października 2012

7 X, jak dziecko

„Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. Mk 10,2-16

Co to dla mnie znaczy: przyjąć królestwo Boże jak dziecko? W moim konkrecie dziś?
Miotają mną (jak każdym) różne przeciwności, utrapienia zewnętrzne i wewnętrzne uciski. Jednak czas obecny jest spokojny na tyle, że nie narusza mojej tożsamości i przynależności do Ojca. Jak się martwię, to martwię raczej na przyszłość...
I właśnie tu jest miejsce, gdzie łapie się na tym, że nie przyjmuję królestwa Bożego jak dziecko. Że nie pozwalam sobie ucieszyć się jak dziecko. Tu i teraz bez obaw na przyszłość.
W prostocie bez lęku - jak dziecko - potrzeba mi podejść do Jezusa DZIŚ i ucieszyć się Jego obecnością i swoją przy Nim.

Jeszcze jedno dzisiejsze zaskoczenie. Bóg słyszy i odpowiada na niewypowiedziane też zmagania. Co do tych zmartwień na przyszłość, zaskoczyła mnie dziś antyfona na wejście, która rozwiała nagromadzone wątpliwości:
"Panie, wszystko podlega Twej władzy i nikt nie może sprzeciwić się Twej woli. Ty bowiem stworzyłeś wszystko: niebo i ziemię, i cokolwiek istnieje w przestworzach niebios. Ty jesteś Panem wszechświata".

***
Dar małżeństwa, który przewija się przez dzisiejsze Słowo, z racji że nie korzystam z niego, zszedł na drugi plan w mojej modlitwie. Jednak czuję natchnienie, by wołać o skruszenie serc tych, którzy ten dar udzielony zapodziali. Bo dwoje przed Bogiem już są zawsze jedno a jeśli jest inaczej, to puste miejsce dopominać się będzie o swoje. O swoje (!) - bo cudze i tak nie wypełni ku jedności...

czwartek, 4 października 2012

4 X, wysłani do mnie

...wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. [...] 
i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże». Łk 10,1-12

Wysłannik jest tylko wysłannikiem. Zapowiada i przygotowuje miejsce temu, kto zamierza przyjść. Z tego faktu dwie rzeczy mi się jawią:
1) by nie gardzić żadnym wysłannikiem. Usłyszeć raczej zapowiedź bliskości królestwa.
2) ożywić świadomość, że to Pan chce (zamierza) do mnie przyjść. I otwierać swe serce.

Prośbę do Pana żniwa o robotników też wysyłam.
Dziś w pierwszy czwartek będziemy modlić się o to w katedrze szczecińskiej od 18.00.

czwartek, 12 lipca 2012

12 VII, jest blisko

Jezus powiedział do swoich apostołów:
„Idźcie i głoście: «Bliskie już jest królestwo niebieskie».
Mt 10,7-15

Tym królestwem jest najpierw sam Jezus, a potem Jego miłość w nas. ON jest blisko. Codziennie napełnia mnie Sobą w Eucharystii. Można się jednak rozminąć, gdy na Niego się nie czeka...
Wołać chcę świadomie: "przyjdź królestwo Twoje". Wtedy też moje postawy będą głosić, że rzeczywiście MIŁOŚĆ jest blisko.