Pokazywanie postów oznaczonych etykietą troska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą troska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 listopada 2016

15 XI, Jego troska o mnie

Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się.
Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie».
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. (Ap 3,1-6.14-22)

Mam uszy, chcę słuchać i usłyszeć.
Niezwykłe są te wypowiedzi Pana zapisane w Apokalipsie. Mnie poruszyła dziś troska Pana o nas, o mnie. Wszystko, co na mnie przychodzi jest Jego troską o moje szczęście, o moje zwycięstwo. Nawrócenie zaś jest narzędziem przyjęcia tej  Bożej miłości.

Cytuję za deon.pl dzisiejsze słowa papieża Franciszka:
...Ojciec Święty zaznaczył, że Bóg chce nas także zaprosić: "Oto stoję u drzwi i kołaczę". Dlatego ważna jest zdolność usłyszenia, kiedy Bóg puka do naszych drzwi, bo chce dać nam coś dobrego, chce do nas wejść. Są bowiem chrześcijanie, którzy nie zdają sobie sprawy, kiedy do ich drzwi puka Pan Bóg. O usłyszeniu głosu Boga mowa jest właśnie w opisanym w dzisiejszej Ewangelii (Łk 19,1-10) przypadku Zacheusza. Franciszek dodał, że to Duch Święty rozbudził ciekawość celnika, bo inicjatywa zawsze wypływa od Boga, który czeka na zaproszenie do naszego domu.

"Pan zawsze jest obecny z miłością: albo, żeby nas upomnieć, albo żeby nas zaprosić na wieczerzę, albo, żeby dać się zaprosić. Pragnie nam powiedzieć: «Zbudź się». Pragnie nam powiedzieć: «Otwórz mi». Pragnie nam powiedzieć: «Zejdź». Ale to zawsze On. Czy potrafię w moim sercu odróżnić, kiedy Pan mówi do mnie «Zbudź się»? Kiedy mówi: «Otwórz mi»? Kiedy mówi «Zejdź»? Niech Duch Święty da nam łaskę umiejętności rozpoznania tych wezwań" - zakończył papież.

wtorek, 5 lipca 2016

5 VII, wszystkie miasta

... Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza... (Mt 9,32-37)

Tak jakoś ostatnio dane mi jest doświadczenie różnych chorób ludzkich, grzechu, słabości, zranień pokoleniowych wręcz... To wszystko porusza moje serce, współczuję, rozmawiam, pomagam (o ile potrafię), czasem się dziwię, że aż tak Zły potrafi rozsiewać swoje nasienie... Gdzieś w bezradności rodzi się pytanie, gdzie jesteś Boże z mocą swą???
Wczorajsza Ewangelia  (Mt 9,18-26) o dotyku Jezusa, który wskrzesza i dzisiejsze Jego chodzenie po miastach i wioskach, przypomina mi o Dobrym Pasterzu. Wiem i jestem wdzięczna Mu, że czasem pozwala mi spojrzeć na owczarnię szerzej, z Jego perspektywy, a nie tylko z mojej...
Panem żniwa jest PAN :), a ja wciąż wierzę w Jego dobroć, w Jego troskę, w Jego miłość.

Fot. Pośród ciemności zranień, cierpienia i błędów ludzkich jest Jego Obecność. On - jak Słońce - nawet, gdy nie widać JEST. Jest Dobrym Pasterzem.

środa, 13 kwietnia 2016

13 IV, troska o mnie

 "... a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. 
Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił...". (J 6,35-40)

Niesamowite jest to, że Jezus mówi o sobie i bierze na siebie odpowiedzialność za nasze ocalenie, w kontekście swojej misji mówi: "bym niczego nie stracił".
Rzeczywiście, Jezus jak dobry pasterz bierze na siebie odpowiedzialność za owce, za ich ocalenie.
Stop. Idźmy wgłąb.
Teraz jak w matematyce zamiast x wstawmy konkretną wartość: ja, ty, inni...
Jak inaczej, jak egzystencjalnie brzmi teraz zdanie: jest wolą Ojca, który posłał Jezusa, by Jezus mnie  (ciebie) nie stracił!
Wobec takiej troski, okażmy wdzięczność dobremu Bogu.

Fot. z internetu :)

piątek, 8 kwietnia 2016

8 IV, nie zabraknie

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić... (J 6,1-15)

Uświadamiam sobie troskę Boga. I uświadamiam, że ta Jego troska trwa nadal. I nadal On wie, co ma czynić wobec moich braków.
I nadal chce przyjąć te moje pięć chlebów i dwie ryby, choćby to było moje nieumiejętne miłowanie.
I te ułomki po rozmnożeniu chleba... niech mi mówią, że nigdy nie zabraknie Jego miłosierdzia! Niech też nigdy nie zabraknie mojego zaufania Panu.

Fot. Przepiękne magnolie na Wawelu - wiosną nie braknie ich piękna :)

piątek, 20 listopada 2015

20 XI, troska Jezusa

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej.
Mówił do nich: «Napisane jest: "Mój dom będzie domem modlitwy"... Łk 19,45-48.

Ja i ty też jesteśmy Jego domem. Ile w nas modlitwy (tj. synowskiej relacji z Nim) a ile kupiectwa (zasługiwania)?
Niesamowite jak On walczy o wolność i bezinteresowność każdego z nas. We wczorajszej perykopie zapłakał, wzruszył się, a dziś konkretyzuje troskę wyrzuceniem handlujących.
Ze mną bywa odwrotnie, najpierw wkurzę się a potem zapłaczę i już nie mam sił do zmiany... Jezus zapłakał a potem słuszny gniew przemienił na oczyszczenie.

Fot. Wota w kaplicy Matki Miłosierdzia w Ostrej Bramie.

Zachęcam do posłuchania:

niedziela, 26 kwietnia 2015

26 IV, zależy

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. (J 10,11-18)

Dobremu Pasterzowi zaś ZALEŻY na owcach.
Jezusowi ZALEŻY na mnie, na tobie, na każdym.
Poczuj się w rękach Pasterza. Zobacz jak paralelne są te zdjęcia z dziś i z ostatniego posta :)
Pozdrawiam z Zawichostu.

środa, 14 stycznia 2015

14 I, modlitwa

Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”... Mk 1,29-39

Modlitwa Jezusa. Widzieć Go, kiedy patrzy na Ojca... Widzieć Go, kiedy z Nim rozmawia...
Nawet, jeśli dokonuje się ta rozmowa w Jego wnętrzu, to i jestem przekonana, że Jego ciało musiało tę miłość rejestrować i nią promieniować.
A zresztą, Żyd modlił się głośno, więc przypuszczam, że modlitwa Jezusa też była zewnętrzna tj. słowna (mamy przykład tej z Ogrójca).
Wtedy, kiedy wszyscy Go szukają, On szuka Ojca i Jego woli!

Trochę zabawna historia ale i sensowna: kiedyś w domu rodzinnym moja Mama zapytała mnie, czy mam czas i czy staję na modlitwie przed Bogiem "tak szczerze ze wszystkim". Zabawne w tym jest to, że byłam już sporo lat w zakonie i nie wyobrażam sobie życia bez takich codziennych momentów. A sensowność i głębia tego zapytania jest w tym, że tak przejawiła się matczyna troska o najważniejsze rzeczy w życiu. A trzeba o to pytać tych, których kochamy, nawet jeśli są w habicie czy sutannie.

sobota, 25 października 2014

25 X, Ktoś o mnie dba!

«Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: «Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?» Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć»”. Łk 13,1-9

Ogrodnik jest nie tylko cierpliwy ale i wierzący :).
W tym ogrodniku dostrzegam Boga samego, któremu na każdym z nas zależy, który w owocowanie każdego wierzy i robi wszystko, by to owocowanie się stało w nas możliwe, łącznie z rzucaniem nawozu.
Tak dba o mnie (i o ciebie), czasem czujemy ten odór nawozu i wcale przyjemnie wówczas nie jest.
A tym "nawozem" rzuconym na mnie dla mego dobra może być najbliższy człowiek... Ale działa to i w drugą stronę: moja osoba może być przez Boga "wykorzystana" jako nawóz dla kogoś innego...
Podziwiam tego Boskiego Ogrodnika :) i nie chcę blokować Jego pracy.
Rodzi się wdzięczność. Dziękowałam dziś Bogu za trudne relacje.
Pierwsze czytanie z listu do Efezjan mówi o tym samym tylko innymi słowami (Ef 4,7-16).

Fot. z internetu.

piątek, 20 czerwca 2014

20 VI, jak tam na koncie?

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza mszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. Mt 6,19-23

Boże, jak ta Ewangelia dotyka serca...
Zewnętrznie mogłabym chlubić się tym, że nie mam skarbów na ziemi. Ale to nie wszystko...
Jak wygląda moje "konto" niebieskie?
Nie myślę tu o tzw. zasługach, ile to ja modlitw, umartwień, czy postów mam za sobą..., bo śmieszne jest takie zestawienie. Bo to nie są żadne skarby, tylko konieczne wydatki tego życia!!!
A skarby?
A takie czasem wpadają w moje życie :-). I wiem, ile mnie kosztują... I nie zawsze mnie stać na przesunięcie ich do nieba...
Już przed laty, jeszcze w nowicjacie zapisałam sobie na kartce, którą wciąż mam i która czasem mnie otrzeźwia i raduje, zdanie: "Jedynym, który nie traci drogiej mu osoby, jest ten, kto posiada wszystkich w TYM, KTÓREGO nie można stracić". Nie wiem już od kogo ono pochodzi, ale jest jakimś dobrym komentarzem do dzisiejszego Słowa.
Modlę się dziś prosto, bym miała serce całe przy Jezusie.

Fot. Co innego chciałam zamieścić, ale jakoś na to oko wpadło... Wdzięczność bardzo porządkuje serce, wiem, bo praktykuję.

***
Z dzisiejszej homilii papieża Franciszka, za deon.pl:

Zastanawiając się nad tym, o jakie skarby Pan Jezus miał na myśli, Ojciec Święty wskazał na trzy.
Pierwszym z nich jest złoto, pieniądze, bogactwa, które łatwo można stracić. Zauważył, że jest to niebezpieczny skarb, chociaż może też czynić wiele dobra - na przykład wspierać rodzinę, ale kiedy gromadzimy je dla siebie jako skarb, to mogą nam one skraść duszę. Pan Jezus w Ewangelii przestrzega przed pokładaniem nadziei w bogactwach - przypomniał papież. 
Kolejnym skarbem na który wskazał papież Franciszek jest próżność: ubieganie się o prestiż, o to, aby być dostrzeżonym. Dodał, że Pan Jezus zawsze potępiał taką postawę i przypomniał krytykę kierowaną przez Pana Jezusa pod adresem faryzeuszów i uczonych w Piśmie, kiedy pościli, dawali jałmużnę, czy też modlili się w taki sposób, aby być widzianymi przez innych ludzi. Próżność, ma w końcu także swój kres i jak mawiał św. Bernard stanie się pastwą robaków. 
Trzecim skarbem, na jaki wskazał Ojciec Święty jest próżność, żądza władzy. Papież przypomniał opisane w pierwszym dzisiejszym czytaniu (2 Krl 11,1-4.9-18.20) dzieje upadku okrutnej królowej Atalii. Jej wielka władza trwała siedem lat, a następnie została zabita. Franciszek zaznaczył, że władza ustaje. "Jakże wielu wielkich, zadufanych w sobie ludzi władzy zostało zapomnianych, zakończyło życie w biedzie lub więzieniu" - zauważył Ojciec Święty. Zachęcił, by nie gromadzić pieniędzy, nie szukać próżności, pychy, władzy. 
Przypomniał, że Pan Jezus zachęca nas natomiast do gromadzenia sobie skarbów w niebie. "To właśnie jest orędzie Jezusa: jeśli bowiem twoim skarbem będą bogactwa, próżność, władza, pycha - to twoje serce będzie do nich przykute! Twoje serce będzie niewolnikiem bogactwa, próżności, pychy.
Natomiast Jezus pragnie, abyśmy mieli serce wolne. To jest dzisiejsze orędzie. Jezus nam mówi: proszę was, niech wasze serce będzie wolne. 
Mówi nam o wolności serca, którą zapewniają skarby w niebie: miłość, cierpliwość, posługiwanie innym, adorowanie Boga. To są prawdziwe bogactwa, które nie zostaną nam skradzione. 
Inne bogactwa obciążają serce. Obciążają serce, wiążą je, nie dają mu wolności!" - powiedział Franciszek. 
Papież dodał, że serce zniewolone jest pogrążone w ciemnościach, natomiast serce wolne jaśnieje, oświeca innych, ukazuje drogę wiodącą ku Bogu. 
"Serce jaśniejące, które nie jest przykute, serce które idzie naprzód i dobrze się starzeje, jak dobre wino: dobre wino, kiedy się starzeje jest dobrym starym winem. Natomiast serce, które nie jest jasne, podobne jest do niedobrego wina, które z czasem psuje się coraz bardziej i staje się octem. Niech Pan da nam tę duchową roztropność, byśmy zrozumieli, gdzie jest moje serce, do jakiego skarbu przywiązane jest moje serce. Niech nam da także moc, aby je uwolnić, jeśli jest zniewolone, aby stało się wolne, jaśniejące i dało nam to piękne szczęście dzieci Bożych, tę prawdziwą wolność" - zakończył swoją homilię Ojciec Święty.

***
 I jeszcze św. Faustyna:
"O życie szare i monotonne, ile w tobie skarbów. Żadna godzina nie jest podobna do siebie, a więc szarzyzna i monotonia znikają, kiedy patrzę an wszystko okiem wiary. łaska, która jest dla mnie w tej godzinie, nie powtórzy się w godzinie drugiej. Będzie mi dana w godzinie drugiej, ale już nie ta sama. Czas przechodzi i nigdy nie wraca. Co w sobie zawiera nie zmieni się nigdy; pieczętuje pieczęcią na wieki" (Dz.62).

poniedziałek, 26 maja 2014

26 V, mądra troska

...Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. 
[...] Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami". J 15,26n

Dzisiejsze Słowo pokazuje mi, że troska Boga jest piękna, czuła, mądra, konkretna i skuteczna.
Jak dobrej Matki...
A za doświadczenie Mamy, mojej Mamy, Jej miłości i troski dziękuję.
Wszystkim Mamom dziękuję, że jesteście! Dobrze, że jesteście!
Ja też na sposób duchowy macierzyństwa się uczę i praktykuję...

środa, 21 maja 2014

21 V, oczyszczanie

Jezus powiedział do swoich uczniów: "Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy"... J 15,1-8

Najważniejsze, że kocham Jezusa, że jestem z Nim, a funkcje i posługi, zaszczyty czy poniżenia są nieważne...
Przypomina mi się, jak Mama miała operację oczyszczającą żyły, przez które nie mogła już płynąć krew. Jak potrzebna była ta operacja. Operacja odbyła się z zaskoczenia, nie przygotowywana...
Ile jest takich "operacji", których dokonuje z wielką miłością Ojciec, bym prawdziwie żyła! By był we mnie przepływ Jego Ducha, który mnie z Jezusem scala.

środa, 7 maja 2014

7 V, niczego nie stracić

Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił,... J 6,35-40

Spotykam osoby z wielkim głodem Chleba eucharystycznego. Osoby, które z różnych względów w dzieciństwie nie przystąpiły do I Komunii i potem już tak zostało.
Jezus dziś pokazuje mi swoje pragnienie tych osób, które są chciane przede wszystkim przez Ojca.
Pracuję niejako w pośrednictwie :). Myślę o towarzyszeniu osobom przychodzącym i proszącym o sakramenty.
Ważne mi to Jezusowe "niczego nie stracić". Ile uważności trzeba...

sobota, 15 lutego 2014

15 II, czy jest Ktoś?

... przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?»... Mk 8,1-10

Niesamowity jest ten dialog Jezusa z uczniami. Ujawnia Jezus swoją troskę, swoje uczucia. Widzimy Jezusa, który zna potrzeby tłumu, zna potrzeby człowieka, zna moje potrzeby...
Uczniowie zaś nie widzą rozwiązania na tym pustkowiu.
Ileż razy i ja nie widzę rozwiązania?... "Czy będzie mógł ktoś?..." - pytam.
Tak. Jest Ktoś, kto panuje nad rzeczywistością, też tu i teraz!

wtorek, 21 stycznia 2014

21 I, "dla człowieka"

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: «Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno?» [...] 
«To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu». Mk 2, 23-28

Miałam dużo czasu dziś do modlitwy, do rozważań. Jechałam pociągiem, który z Krakowa do Szczecina miał jechać 12 godzin, a jechał 20!
Zatrzymało zaś mnie dziś słowo Jezusa "szabat dla człowieka". Jak przez dziurkę od klucza zobaczyłam więcej. Zobaczyłam troskę Boga, Jego troskę o człowieka. Zobaczyłam w tym kluczu też przykazania, które są dla człowieka, dane człowiekowi z troski Boga o człowieka.

środa, 4 grudnia 2013

4 XII, przyjąć zaproszenie Boga

W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę
[...] powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: 
cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Iz 25,6n

Bóg nasz, to troskliwy Pasterz, dlatego dziś w odpowiedzi po czytaniu śpiewamy Ps 23: Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie... 
Chcę pochodzić w tym dniu z tym Psalmem. Chcę pooddychać Bogiem, który troszczy się o mnie. Bóg jest tym, który daje. Nie ja Bogu daję, ale On mi daje... życie, łaskę, wybawienie itd.
Moje działanie to przyjmowanie - otwarcie serca, myślenia, decyzja na zaufanie.
I wdzięczność.

poniedziałek, 23 lipca 2012

23 VII, Ojciec rolnikiem

Jezus powiedział do swoich uczniów:
"Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy..."
J 15, 1-8

Trwać w Jezusie, to czerpać z Niego soki życia, to ufać Jemu bardziej niż sobie, to przetrwać czas zimy i czas oczyszczeń, pamiętając, że Ojciec jest tym, który uprawia...
A czasami, a może i częściej bywa tak, że to ja chcę być tym rolnikiem, który decyduje. Śmieszne, gdy to sobie uświadamiam, ale tragiczne, jeśli tego nie uświadomię sobie i działać będę na swoją szkodę.

sobota, 23 czerwca 2012

23 VI, troska Ojca

Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą [...]
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkie potrzebujecie. [...]
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie.
Mt 6,24-34

Może za mało przyglądamy się ptakom niebieskim czy polnym kwiatom?
Zaufanie rodzi się z doświadczenia. Zaufanie też rodzi się z decyzji.
Może za dużo we mnie (w nas) troski o jutro, może przeszkadzać ona żyć dniem dzisiejszym.
Chcę dzisiaj zauważyć troskę Ojca. Otworzę oczy szeroko.

wtorek, 8 maja 2012

8 V, szukający Pasterz

... i te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego. J 10, 11-16

Niesamowita jest ta troska Dobrego Pasterza. Nie zadowala się stanem aktualnym, chce obdarzyć życiem wszystkich.
Ja czasem zbyt szybko chcę spocząć na laurach. Jak jest wokół w miarę dobrze, to chcę tym się zadowalać.
Dzisiejsze Słowo otwiera mnie na więcej...
MAGIS (ignacjańskie) - Św. Ignacy nie dopuszcza zadowolenia przeciętnością, stagnacją nawet na wysokim poziomie: zawsze chodzi o to, by w perspektywie Boga zdobywać "więcej", przekształcać się ku "więcej", "bardziej" przy Bogu.

***
Jeszcze kilka słów pod koniec dnia, owoc modlitwy i wydarzeń.
Jednak owo "magis" - poszerzenie serca, poszerzenie umysłu kosztuje wzięcie krzyża. To pozwolenie przywiązania do krzyża, jak latorośl do palika...
Mimo cierpienia TO jednak pociąga. Pytam dlaczego? Przecież nie o masochizm chodzi. A może jest to moment, kiedy serce wyczuwać zaczyna, że po oczyszczeniu zaczyna się zjednoczenie... I to jest sens oczyszczenia.

sobota, 22 października 2011

22 X troska Ogrodnika


I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł.
Rzekł więc do ogrodnika: «Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?»
Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć»”.
Łk 13,6nn

Nasz Pan troszczy się o każdego z nas, jak ten ogrodnik o ten figowiec. Czasem warto zauważyć, że to Jego sprawka, że wszystko wokół nas On sam "skopie" i "rzuci nawozem" - jak dosłownie mówi tekst grecki.
W pierwszym odruchu nie czytałam tej przypowieści odnosząc do siebie. Jednak przypowieść czyta moje życie, więc muszę na nią popatrzeć od strony wydarzeń: "skopania" wokół wszystkiego (tak mogę nazwać zmianę placówki), "rzucenia nawozu" - nie jest więc zapach najprzyjemniejszy ;-) a i rzeczywiście trudności są nieprzyjemne.
W tej perspektywie zaczynam myśleć (metanoia -> zmieniać myślenie), że u mnie Pan spodziewa się owocu nowego, dojrzałego.

***
Pierwsze wspomnienie liturgiczne bł. Jana Pawła II. Przywołuję w pamięci nasze spotkania:
Radom 1991 - procesja z darami i wielka palma wileńska w mych rękach - to było pierwsze spotkanie. Pamiętam długie spojrzenie w oczy, miałam wrażenie jakbym była jedyna dla Niego w danej chwili...
Rzym 1991 - pobyt w Domu Polskim, zajęcia na Uniwersytecie Letnim Kultury Polskiej i audiencja na Watykanie, zapraszałam Go wtedy do Wilna, dając album wileńskim.
Rzym 1993 - pielgrzymka z Wilna z dominikanami śladami bł. Pier Giorgia Frassatiego i audiencja na Watykanie, w krużgankach. To spotkanie dla mnie było najistotniejsze.
Ważne dlatego, że to był czas podjęcia decyzji na drogę życia konsekrowanego i potrzebowałam wsparcia duchowego i błogosławieństwa.
Więc kiedy Papież Jan Paweł II miał odchodzić już od naszej grupy uklękłam przed Nim wraz z dwoma jeszcze osobami i rzekłam: "Ojcze święty, pobłogosław na drogę powołania". Podszedł do mnie, wziął mnie za podbródek, spojrzał w oczy i zapytał: "Co dziecko, co mówisz?"
Może nie usłyszał i zapewne tak było, jednak dla mnie to pytanie i w związku z tym moja głośna raz jeszcze wobec wszystkich sformułowana tak prośba, były jak potrójne pytania Jezusowe do Piotra po zmartwychwstaniu i Piotrowe proste wyznanie miłości...
Otrzymałam więc krzyżyk na czole. Wzruszam się to pisząc...
Wiem, że mi to błogosławieństwo pomaga, pomagało w trudnościach, wiem, że mam wsparcie Kogoś, kto dziś jest w Domu Ojca.
Denver 1993 - spotkanie z młodymi. Bez pieniędzy, bez możliwości, a trafiłam do grupy pielgrzymiej polskiej. Jeden z cudów...
Wilno 1993 - pielgrzymka Jana Pawła na Litwę. To było ciekawe doświadczenie. Do tej pory, to ja jechałam do Niego do Rzymu, a teraz On przyjechał do mnie :-). Tak to wtedy czytałam. I też w kościele św. Ducha spotkanie krótkie a znowu z błogosławieństwem.

Wypisuję to wszystko i dziwię się... że aż tyle tych spotkań (a ile jeszcze w tłumie: na Błoniach krakowskich, sandomierskich, w Skoczowie, w Częstochowie itp). Bóg chyba wie, że tyle potrzebowałam. A ja też pamiętać powinnam, że komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie...

Fot. Znalazłam w internecie zdjęcie tej procesji z darami z 1991 roku w Radomiu. Moja palma ta po prawej.
Zdjęcia "podbródka" i błogosławieństwa mam takie "do ręki", więc niech zostaną w mej klauzurze :-).

niedziela, 27 lutego 2011

27 II Ojciec mój wie!

...Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? [...]
Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo [Boga] i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.
Mt 6,24-33

Najlepiej gdy Słowo samo komentuje Słowo. Tak się dzieje dziś. Pierwsze czytanie jest jak kropka nad "i" wobec Ewangelii.
Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał". Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Iz 49,14-15

Dla mnie w tym czasie te słowa są umocnieniem. Czeka mnie ważny i trudny wyjazd, martwię się tym, co zastanę i jak tam poradzę. Wierzę (wiem), że te słowa są dla mnie na dziś i nie mogę ich zignorować. To było by nie fair.
Przecież Ojciec wasz (mój! Ojciec) niebieski wie - ZATROSZCZĘ się o to, by tę prawdę nie wydarł Zły z mego serca.