Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błogosławieństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błogosławieństwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 września 2017

13 IX, pod Jego wzrokiem

W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: „Błogosławieni jesteście...".  (Łk 6,20-26)

Doświadczenie tych wszystkich sytuacji dyskomfortu (mówiąc językiem współczesnym), jakie są nazwane w błogosławieństwach i równoczesne przeżywanie pokoju, dyspozycyjności i przepustowości miłości jest możliwe tylko w spotkaniu wzrokowym z Jezusem. Tak też św. Łukasz zaczyna tekst błogosławieństw: "Jezus podniósł oczy...".
Życie w doświadczeniu spojrzenia Miłości, jest jak życie kwiatów w słońcu, które odbijają w swoim pięknie tenże dar słońca.
Po sobie wiem, że czas modlitwy pogłębionej kruszy we mnie jakąś wewnętrzną bazę szukania szczęścia doczesnego li tylko. Po spotkaniu na modlitwie z Panem, mam większą łatwość wchodzenia w sytuacje tracenia życia, w sytuacje po ludzku przegrane. Coś wówczas dzieje się we mnie, że doświadczam pokoju, dyspozycyjności i poczucia przepustowości miłości Bożej przez moje "tu i teraz".
Słuchanie "Biada", które Jezus wypowiada, jeśli też mam oczy swoje w tym spotkaniu wzrokowym z Nim, jest trzęsieniem ziemi mego serca...

niedziela, 29 stycznia 2017

29 I, chwalę się moim Bogiem

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: 
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie...". (Mt 5,1–12a)

Ubodzy w duchu. Którzy to są?
Ci, którzy wiedzą, że wszystko zawdzięczają Bogu. Najlepszym wyjaśnieniem dla mnie "ubogich w duchu" stało się dzisiejsze II czytanie (1 Kor 1,26–31):
"...i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło przed obliczem Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, „w Panu się chlubił ten, kto się chlubi”. 
Tak więc to, co chcę dzisiaj zapisać po modlitwie i czym się chcę podzielić jest fakt, że chcę się pochwalić! :)
Chcę się pochwalić moim Bogiem, który uczynił mnie jedno z Chrystusem! Zjednoczył mnie z Chrystusem przez chrzest (przez konsekrację zakonną potwierdził) i On sam stał się moją sprawiedliwością i wolnością. Moim pięknem i moją mocą. On stał się moim zbawieniem.
Nie mam nic, czego bym nie otrzymała od Niego!
Uboga w duchu, otrzymuję bezmiar darów. Z Jego pełni wciąż otrzymuję łaskę po łasce...

poniedziałek, 6 czerwca 2016

6 VI, ku górze

Wznoszę swe oczy ku górom: 
skąd nadejść ma dla mnie pomoc? 
Pomoc moja od Pana, 
który stworzył niebo i ziemię. 

On nie pozwoli, by się potknęła twa noga, 
ani się nie zdrzemnie Ten, kto ciebie strzeże. 
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie 
Ten, który czuwa nad Izraelem. 

Pan ciebie strzeże, jest cieniem nad tobą, 
stoi po twojej prawicy. 
Nie porazi cię słońce we dnie 
ani księżyc wśród nocy. 

Pan cię uchroni od zła wszelkiego, 
ochroni twoją duszę. 
Pan będzie czuwał nad twoim wyjściem i powrotem, 
teraz i po wszystkie czasy. (Ps 121)

To dzisiejszy psalm responsoryjny. Z Opatrzności Bożej się cieszę i wówczas, kiedy mnożą się sprawy i przy tym też niepokoje, wznoszę swe oczy ku górze... Mam nadzieję, że tam, jak w lustrze, dostrzegę fragment błogosławieństwa z dzisiejszej Ewangelii (Mt, 5,1-12).

czwartek, 10 grudnia 2015

10 XII, "Ja cię wspomagam"

...Nie bój się, robaczku, Jakubie, 
nieboraku, o Izraelu! 
Ja cię wspomagam, mówi Pan, 
odkupiciel twój, Święty Izraela. 
Oto Ja przemieniam cię w młocarskie sanie, 
nowe, o podwójnym rzędzie zębów: 
Ty zmłócisz i wykruszysz góry, 
zmienisz pagórki w drobną sieczkę... (Iz 41,13-20)

No właśnie! Nieborakiem i robaczkiem nie raz się czuję. Gdzież robaczek może wykruszyć góry? A jednak, nie swoją mocą, może.
Dziś w Krakowie przyjęcie do katechumenatu 6 osób. Kolejni bez-Pańscy stali się Pańscy, naznaczeni Jego krzyżem, Jego Ewangelię wpuszczać będą w siebie, by się przemienić w wodach chrztu w nowego człowieka - nie z kobiety narodzonego, lecz wody i Ducha.

Fot. Błogosławieństwo niesie ze sobą moc Pana.

piątek, 27 listopada 2015

27 XI, błogosławcie Pana

Ref. Chwalcie na wieki najwyższego Pana.
Błogosławcie Pana, wszystkie ptaki powietrzne, *
błogosławcie Pana, trzody i dzikie zwierzęta. 
Błogosławcie Pana, wszyscy ludzie, *
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki(Dn 3)

Przez cały ten ostatni tydzień jako psalm responsoryjny "leci" tekst z księgi Daniela. Przepiękny hymn stworzenia ku chwale Pana. Zauważmy, że to człowiek użycza swych ust, by wszelkie stworzenie skierować rozumnie ku Stwórcy.
A jak jest z naszym (moim, twoim) błogosławieniem Pana?
U mnie dziś takie to śpiewanie:
błogosławcie Pana, wszelkie drogi polskie,
błogosławcie Pana, oszronione drzewa,
błogosławcie Pana, pasażerowie,
błogosławcie Pana, kierowcy,
błogosławcie Pana, media i wifi wszelakie :),
błogosławcie Pana, smsy, maile,
błogosławcie Pana, kanapko, herbatko,
błogosław Pana, osłono nocy,
błogosław Pana, podróżny nastroju,
błogosławcie Pana, rozmowy siostrzane...
itd.itp...
ciąg dalszy innymi mediami niech leci ku Niebu :).
Pozdrawiam z drogi na Litwę. Tym razem jadę z Siostrą z rekolekcjami na początek adwentu.

Fot. Jadwiga Królowa na koniu. Pewnie w jej czasach jechałabym na Litwę na koniu a dziś autobusem mającym wifi :).

środa, 9 września 2015

9 IX, miejsce błogosławieństw w nas

Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.
Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem...  (Kol 3,1-11)

Ewangelię o błogosławieństwach (Łk 6,20-26) łatwiej jest pojąć po medytacji I czytania.
Nasze życie jest ukryte w Chrystusie. I bez Niego jest nie do pomyślenia awers błogosławieństw. W rewersie zaś - Jego życie!
Wracając do św. Pawła, daje on konkretne wytyczne, przestrzega przed bałwochwalstwem.
Przyznać się przed sobą, przed Bogiem, że coś ściąga nas w dół. Spotkać się z własną nędzą i oddać ją Bogu, by i ona stała się miejscem błogosławieństwa:
Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią... (Ps 145)

wtorek, 7 lipca 2015

7 VII, dobra mowa

Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu”.
Lecz faryzeusze mówili... (Mt 9,32-37)

Dobra mowa. Brakuje jej wśród ludzi.
A Jezus idzie i głosi Ewangelię - dobrą nowinę!
Pierwsze czytanie o walce Jakuba z tajemniczą istotą (Rdz 32,23-33) jest przejmujące. Rodzi wniosek, że bliskie spotkanie z Bogiem zostawia ślad w człowieku. U Jakuba ślad ten został w stawie biodrowym. Czasem ślad zostanie w kolanach, czasem w sercu...ale zostaje...Utykać człowiek będzie, ale też dobrze wie, że jest ocalony, by nieść błogosławieństwo dalej!
Jakubowi kibicuję i cieszę się, że nie puścił Anioła, aż ten mu pobłogosławił! To jest dobra walka. To walka o dobre słowa! Obyśmy takie walki toczyli.
Błogosławieństwo jest dobrym słowem.
Błogosławić może każdy. I warto to czynić, zaczynając od najbliższych! Czasem będzie to niemała walka w nas, żeby wyszło z nas dobre słowo w kierunku najbliższego człowieka...

sobota, 4 lipca 2015

4 VII, Gospodarz

Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje. Mt 9,14-17

Zasada gospodarska... A Jezus jest dobrym gospodarzem. (A propos, kiedy modlę się po komunii, witając Gościa w sobie, to proszę Go, by był tu Gospodarzem...)
Radość, na którą wskazuje wino, radość bycia Jezusowym człowiekiem, jest związana z nowością życia. Nie dam rady cieszyć się paschą w sobie, jeśli nie rozpoznam w sobie nowego człowieka.
Gospodarz mego życia od chrztu i zatwierdzony w dniu konsekracji zakonnej, jest DOBRY.

sobota, 11 października 2014

11 X, szczęście w zasięgu ręki

Jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: "Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś". Lecz On rzekł: "Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Łk 11,27-28

Dotknęło mnie dziś Jezusowe "owszem" (błogosławieństwo Maryi - ONA jest szczęściara) ale jeszcze bardziej pociągnęło mnie owo stwierdzenie "również błogosławieni"...
Bo w nim jest i o mnie. Może być o mnie... :) Swego istnienia nie zamienię na inne, jest mi dane tu i teraz, jest mi dane takie jakie jest, z tym moim charakterkiem, z tymi możliwościami, z tymi słabościami..., z tymi osobami wokół, z tymi jacy są..., w tym miejscu a nie innym. To wszystko nie jest ani przeszkodą ani warunkiem bycia szczęśliwą!!!
Warunek jest jeden, dzisiaj Jezus go nazywa: słuchanie Boga i zachowywanie Jego Słowa.
I znowu wybór należy do nas, do każdego z nas. A prawdziwe szczęście jest w zasięgu ręki i nie musisz już narzekać, bo nic nie jest przeszkodą (oprócz ciebie samego), by serce swoje z sercem Jezusa zsynchronizować.

środa, 10 września 2014

10 IX, szczęśliwy paradoks

„Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy..." Łk 6,20-26

Błogosławieństwa są darem. I tylko tak przyjęte niosą życie. Jest w nich paradoks... I tylko otwierając się na to, co Pascha Jezusa przyniosła, jestem w stanie wejść w paradoks mojej paschy.

Wpadło mi ostatnio w oko i nie sposób nie zacytować dziś:
„Błogosławieni są wszyscy ci, którzy przeszli przez ciasne drzwi dzięki darowi łaski. Nikt nie przeszedłby o własnych siłach przez „ściśnięte gardło”, które prowadzi do Królestwa, gdyby nie Ten, który przeszedł przez ściśnięte możliwości ludzkiego losu – Chrystus, pierwszy błogosławiony spośród żyjących. 
On świadomie – wyłącznie ze względu na nas – zrezygnował z pełni możliwości (por. Flp 2,5–8), by w nieprzeniknionej dla człowieka ścianie, która odgradzała niebo od ziemi, świętość od grzeszności, zrobić miłosierny wyłom. 
Błogosławieni są wszyscy ci, którzy w Chrystusie pokładają nadzieję (por. 1 J 3,3), ukrywszy swoje skromne życie w Tym, który jest drogą – wąską bramą do życia obfitego” (M. Biskup OP, „Zaskoczony wiarą. Między Jerychem a Jerozolimą”).

Fot. Grób Pański w katedrze Szczecińskiej z 2013r.

środa, 3 września 2014

3 IX, prosić Jezusa za...

A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Łk 4,38-44

"I prosił Go za nią" - krótkie zdanie, które otwiera we mnie przestrzeń do niekończącej się modlitwy wstawienniczej. Zachęca do prośby za bliskich; za tych, którzy proszą; za tych, którzy nie proszą a potrzebują; za tych, których trawi różnego rodzaju wysoka gorączka...
Przynosić, przyprowadzać w modlitwie innych do Jezusa - trzeba to robić i nie będę z tego zwolniona, i nie chcę być z tego zwolniona. "Jesteśmy pomocnikami Boga" - przypomina nam dziś w I czytaniu św. Paweł.
Dziękuję Bogu dziś też za tych, którzy za mnie proszą! Różne gorączki i mnie często trawią, i zatrzymują w posługiwaniu. Potrzebuję bardzo modlitwy wstawienniczej. I jestem za nią wdzięczna.
Jeszcze jedno. "Na każdego kładł ręce" - bardzo ważny jest dobry dotyk. Wszyscy go potrzebujemy. Cieszę się, gdy widzę jak neoprezbiterzy błogosławią, jak rodzice dzieci błogosławią, jak kapłani kładą ręce na czołach ludzkich.
Przyjmujmy z wiarą Boże błogosławieństwo, które przychodzi do nas przez gesty ludzkie i przynosi uzdrowienie.

W czasie pielgrzymki nawiedziłam Leśniów, Sanktuarium Maryi Patronki Rodzin.
Hasło, które zachęca do odwiedzin sanktuarium brzmi: "Leśniów błogosławi". Ojcowie paulini szafują tam błogosławieństwem: matek, dzieci, matek oczekujących potomstwa, narzeczonych, rodzin itp... W ogrodzie wokół sanktuarium są rozliczne gabloty, które przybliżają a to błogosławieństwo w Biblii, a to w KKK, a to gesty błogosławieństw, itd... Fajna sprawa.

sobota, 16 sierpnia 2014

16 VIII, bez słów

Lecz Jezus rzekł: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie”. 
Włożył na nie ręce... Mt 19,13-15

Jeśli trzeba nam stać się jak dzieci, to dziś chcę przyjść do Jezusa (i nie przeszkodzić sobie w tym prostym przyjściu) i bardzo pragnę, by włożył na mnie ręce...
Jezu tylko tyle... aż tyle... bez słów.

Fot. Z pielgrzymki, błogosławieństwo prymicyjne. Też proste :)

czwartek, 15 maja 2014

15 V, kolejne błogosławieństwo

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. J 13,16-20

Co to znaczy? Co te słowa znaczą dla mnie?
Przyjęcie ich znaczy zgodę we mnie na... nieprzyjęcie, na odrzucenie, na wyśmianie,  na poniżenie, na fałszywy sąd, na cierpienie, ale też na życie ukryte, na niezrozumienie, na potrzebę modlitwy itp...
Mój Pan to wszystko przeszedł. On doświadczył tego na sobie.
Błogosławieństwa doświadczę (szczęśliwości), gdy będę postępować tak, jak Jezus (gdy Go to spotykało).

wtorek, 13 maja 2014

13 V, jesteś błogosławieństwem

Na świętych górach Jego miasto: 
umiłował Pan bramy Syjonu *
bardziej niż wszystkie namioty Jakuba. 
Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie, miasto Boże. 
[...] Pan zapisuje w księdze ludów: * 
„Oni się tam narodzili”. 
I tańcząc śpiewać będą; * 
„Wszystkie moje źródła są w tobie”.  Ps 87

Dzisiejszy Psalm responsoryjny. Czytam go w kluczu mariologicznym, zwłaszcza dziś - 13 maja - w rocznicę objawień fatimskich.
Maryję nazywam z całym Niebem i ziemią błogosławioną, bo przekleństwo Ewy zamieniła na błogosławieństwo i przez Nią błogosławieństwo Ojca zajaśniało ludziom (por. św. Sofroniusz).
Św. Jan Paweł mówił w komentarzu do Psalmu 87 że "Jeruzalem stanowiło dla Psalmisty prawdziwą «metropolię», czyli «miasto-matkę», w którym był obecny sam Pan. W tym świetle chrześcijaństwo opiewa Maryję jako żywy Syjon, bo Jej łono zrodziło wcielone Słowo i w następstwie tego — odrodziło dzieci Boże".
Dla mnie dziś, szczególnie dziś, ta interpretacja jest ważna. Odnowiłam swoją relację z Maryją poprzez akt oddania się. Mogę razem z psalmistą powiedzieć do Maryi: wszystkie moje źródła są w Tobie; bo Ty, Maryjo, jesteś Jego.

 ***
I trochę dobrej lektury.
Kazanie św. Piotra Chryzologa, biskupa

"Proszę was przez miłosierdzie Boże". Tak prosi Paweł, a raczej przez Pawła Bóg prosi, bo chce, by więcej Go miłowano, niż się Go lękano. Prosi Bóg, bo chce być Ojcem bardziej niż Panem. Prosi Bóg przez miłosierdzie, bo nie chce karać jak sędzia nieubłagany. 
Posłuchajmy proszącego Pana: Patrzcie i zobaczcie we Mnie wasze ciało, wasze członki, wasze wnętrzności, wasze kości, waszą krew. A jeśli lękacie się tego, co jest boskie, czemu nie miłujecie tego, co jest ludzkie? 
Jeśli uciekacie od Pana, to czemu nie zwracacie się do wam pokrewnego? 
A może was trwoży straszliwy widok mojej męki, której wy jesteście przyczyną? Nie lękajcie się! Ten krzyż nie dla Mnie jest ościeniem, lecz dla śmierci. Te gwoździe nie przenikają Mnie bólem, lecz jeszcze większą miłością dla was. Te rany nie powodują moich jęków, lecz wprowadzają was coraz głębiej w moje wnętrzności. Moje ramiona rozwarte na krzyżu nie wzmagają moich cierpień, lecz rozpościerają się, aby was przygarnąć. Moja krew nie leje się na próżno, lecz jest dana jako zapłata za was. 
Zbliżcie się więc, powróćcie i w tym przynajmniej poznajcie Ojca, że odpłaca dobrem za złe, miłością za zniewagi, tak wielkim zmiłowaniem za tak wielkie rany. 
Posłuchajmy jednak, o co nas błaga Apostoł: "Proszę was usilnie, abyście dali ciała wasze". Tak mówiąc Apostoł wszystkich ludzi podnosi do godności kapłańskiej: "Abyście dali ciała wasze na ofiarę żywą". 
O, zaiste, niesłychana to wielkość kapłańskiej służby chrześcijanina! Człowiek jest tu sam dla siebie ofiarą i kapłanem, nie szuka poza sobą tego, co by mógł złożyć Bogu, ale z sobą i w sobie przynosi Bogu to, co ma za siebie złożyć w ofierze. Taką samą pozostaje ofiara, takim samym kapłan. Ofiara zostaje zabita, lecz pozostaje żywą, bo kapłan nie może zabić siebie składającego ofiarę.
Zdumiewająca to ofiara, w której składa się ciało i krew, a jednak nie ma tu ciała martwego ani krwi rozlanej. "Proszę was, przez miłosierdzie Boże", mówi Apostoł, "abyście dali ciała wasze na ofiarę żywą". 
Bracia, ta ofiara Chrystusa pochodzi od tej, w której złożył On swoje ciało w żywej ofierze za życie świata. Istotnie, ciało swoje złożył On jako żywą ofiarę, bo choć zgładzony, żyje. 
W tej ofierze śmierć otrzymała swoją zapłatę, ofiara trwa i żyje, a śmierć została ukarana. Stąd i dla męczenników śmierć jest narodzeniem, koniec początkiem, a zgładzenie życiem, i ci jaśnieją w niebie, których na ziemi uważano za umarłych. 
"Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała wasze na ofiarę żywą i świętą". To samo wyśpiewał Prorok: "Nie chciałeś ofiary i daru, ale utworzyłeś mi ciało". 
Bądź więc człowieku i ty ofiarą dla Boga i jej kapłanem. Nie zaprzepaszczaj tego, co Bóg w swej potędze dał ci i przyznał. Przyoblecz szatę świętości i przepasz się pasem czystości; osłoną twej głowy niech będzie Chrystus, krzyż na czole niech będzie ci obroną; twoją pierś niech okrywają tajemnice Bożej wiedzy; zawsze zapalaj wonne kadzidło modlitwy; chwyć miecz Ducha; uczyń swe serce ołtarzem. W ten sposób bez obawy składaj Bogu twe ciało w ofierze. 
Bóg szuka wiary, a nie śmierci; pragnie oddania, a nie rozlewu krwi; daje się przebłagać przez posłuszeństwo, a nie przez zabicie ofiary.

sobota, 12 października 2013

12 X, z Maryją w Słowie

"... również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Łk 11,27-28

Ucieszyć się chcę dziś tym błogosławieństwem. I chcę trwać w Maryi i z Nią zachowywać Boże Słowo.
Uwierz w to błogosławieństwo i pozwól mu przenikać twoje codzienne wybory.

Fot. Ikona Rupnika - Maryja utkana ze Słowa...

wtorek, 9 lipca 2013

9 VII, determinacja

Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: «Puść mnie, bo już wschodzi zorza!» Jakub odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!» Rdz 32, 23-33

Takiej determinacji i wierności modlitwie życzę sobie i tobie.
Walka Jakuba jest obrazem ludzkiej modlitwy.
Trzeba być pewnym, że Bóg chce i może mnie pobłogosławić.
Trzeba w tej walce być szczerym i prostym (pojedynczym). Trzeba być monos.
Wychodzi się z tej walki (czytaj z modlitwy) innym człowiekiem. Zwichnięte biodro :) - tak, a jeszcze bardziej to widać w zmianie imienia, czyli nadaniu tożsamości.
Bóg staje przede mną jak przed partnerem rozmowy, pojedynku... ON staje z błogosławieństwem a ja chcę pokazać Mu, że tego błogosławieństwa potrzebuję i chce błogosławieństwa z Jego rąk.
Kolana - to dobra "broń" w tej walce.

sobota, 25 maja 2013

25 V, jak dziecko

Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.[...] Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. Mk 10, 13-16

"Pamiętam, jak pewnego razu, wyjeżdżając z miasta Salta, w odpust pewna pokorna kobieta prosiła kapłana o błogosławieństwo. Ksiądz powiedział: "Ależ była pani na Mszy św.!" I wyjaśnił całą teologię błogosławieństwa mszalnego. Wyjaśnił dobrze. Kobieta podziękowała za tak precyzyjne wyjaśnienie i pochwaliła księdza. Kiedy odszedł podeszła do innego kapłana i poprosiła o udzielenie błogosławieństwa! Wszystkie te słowa do niej nie dotarły, bo potrzebowała czego innego: chciała być dotknięta przez Pana. To jest wiara, jaką zawsze znajdujemy, a wzbudza ją Duch Święty. Musimy ją ułatwić, sprawiać by wzrastała, pomagać w jej rozwoju" - powiedział papież Franciszek dziś podczas homilii.

wtorek, 1 stycznia 2013

1 I, będę błogosławił

Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: 
"Powiedz Aaronowi i jego synom: 
tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: 
Niech cię Pan błogosławi i strzeże. 
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, 
niech cię obdarzy swą łaską. 
Niech zwróci ku tobie oblicze swoje 
i niech cię obdarzy pokojem". Lb 6,22-27

To błogosławieństwo z I czytania zawsze mnie wzrusza swoim konkretem.
To sam Pan uczy kapłanów jak mają błogosławić lud. To znaczy, że sam Pan chce błogosławić i strzec, rozpromieniać oblicze swe nad człowiekiem, obdarzać łaską i pokojem.
A człowiek? A ja? Jaka ma być moja postawa na ten rok?
Psalmista odpowiada jak echo na błogosławieństwo Pańskie:
 Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, 
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Ps 67

Życzę sobie i tobie na każdy dzień nowego roku, byśmy błogosławili Pana. By nie było w tym roku dnia bez dobrego słowa o moim (naszym) dobrym Bogu.

Maryję Matkę proszę, by we mnie "rozważała" (gr. składała razem) Łk 2,16-21 wydarzenia codzienności i obietnice Boże,  konieczność dojrzewania w łasce i pewność umiłowania i synostwa.
Piękna i wymowna jest dziś (jak zwykle) modlitwa Kościoła:
Boże, Ty jesteś źródłem wszelkiego dobra i Ty je doprowadzasz do pełnego rozwoju, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki dzięki Ci składamy za początek naszego zbawienia, i prosimy, abyśmy z radością zebrali Jego owoce. (modlitwa nad darami)

 ***
Fot. Mozaika o. Rupnika SJ. Jezus schodzi na ziemię, Maryja jest jak drabina.
Jezus małe Dzieciątko - jak małe ziarno - a jednak w dłoniach ma już snop dojrzałych kłosów...
Cóż to znaczy? Liturgia odpowiada:

Ten dzień jest
spichlerzem błogosławieństwa,
ponieważ w nim błyszczy światło
nad naszą ślepotą.
To prawdziwy snop,
który przychodzi, aby nas zabrać
i syci nasz głód. (Efrem Syryjczyk, hymn na Boże Narodzenie)

Chlebem życia, mówi Pan, jestem właśnie Ja,
który z niebieskich wyżyn zszedłem na niziny,
aby za moją przyczyną świat miał życie.
Ojciec wysłał mnie, Słowo Wcielone; łono Maryi, płodna ziemia,
otrzymało mnie jak wspaniałe ziarno pszeniczne.
A oto teraz Kapłani niosą mnie w swoich rękach na Ołtarze. Alleluja! (liturgia w rycie maronickim)

Te ostatnie dwa teksty wzięłam z książeczki "Blask Bożego Narodzenia" autorstwa Nataśy Govekar, wydało wyd. Salwator.

niedziela, 1 stycznia 2012

1 I Dobry Początek

Pasterze pospiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane...
Łk 2,16-21

Czy ja potrafię wielbić i wysławiać Boga za wszystko, co mi jest powiedziane?
Pasterze usłyszeli słowo (im było powiedziane), przyjęli je, zaufali mu, poszli za nim... i zaświadczyli.
Bóg codziennie mówi do mnie swoje słowo. Jest ono mi powiedziane (tobie też, chcę podkreślić indywidualną odpowiedzialność).
Dobrze, że na początku nowego roku Maryja - Dobry Początek Zbawienia - staje z Jezusem i uczy mnie zachowywania, zestawiania, składania w sercu (gr. symbalein) Bożych słów i wydarzeń.

Jestem wzruszona też I czytaniem i darem błogosławieństwa. Bóg chce nam błogosławić. On mnie błogosławi, co wcale nie znaczy, że błogosławi każdy mój plan! On mnie błogosławi. On wie, co mi jest dobre. On dobra mi życzy, więcej, On dobra mi udziela.
Tego słowa Bożego błogosławieństwa nie chcę odłożyć na półkę w tym roku. To Słowo chcę zachować w sercu każdego dnia i na to Słowo błogosławieństwa chcę Bogu odpowiadać zaufaniem w mojej codzienności.

Każdemu z Was, również z serca życzę odkrywania Bożego błogosławieństwa, Jego mocy, Jego wierności. I odwagi zaufania.

sobota, 8 października 2011

8 X szczęśliwa

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”.
Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”.
Łk 11,27-28

Słuchają słowa i zachowują je... Słuchanie jeszcze jakoś nam idzie, ale zachowanie już gorzej. Pamiętam siebie przed laty, kiedy choć rano medytowałam Słowo i uczestniczyłam w Eucharystii, to już wieczorem nie pamiętałam tego Słowa, nawet nie mogłam sobie często przypomnieć, o czym ono było.
"Zachować" - inaczej strzec, ochraniać, zatrzymać z miłością. Ochronić przez dzień cały, ochronić przed innymi słowami ze świata, od złego, czy ode mnie samej. Uciekać się do tego Słowa. Będę "błogosławiona" = szczęśliwa. Jestem! :) To szczęście ode mnie też zależy.

Z pierwszego czytania zatrzymuję dziś słowa:
"Ale Pan jest ucieczką swego ludu i mocą synów Izraela". (Jl 4, 12-21)