Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szukanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szukanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 kwietnia 2017

18 IV, odnajdywanie

Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. [...]
Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Mój Nauczycielu.  (J 20,11-18)

Maria Magdalena szuka Jezusa, szuka Jego ciała. Ale w tej Bożo-ludzkiej "zabawie w chowanego" to Jezus szuka Magdalenę, to Jezus ją odnajduje, to Jezus pierwszy nazywa ją po imieniu (co oznacza, że ją dobrze zna).
Jezus po zmartwychwstaniu nie ustaje w odnajdywaniu każdego z nas.

„Mario!” O Panie, ty wezwałeś swoją służebnicę znanym imieniem, a ona od razu rozpoznaje znajomy głos swego Pana. „Mario”. Słowo tak łagodne, tak przepełnione czułością i miłością! Nie potrafisz, Nauczycielu, powiedzieć krócej i wyraźniej „Mario! Wiem, kim jesteś. Wiem, czego pragniesz. Oto jestem! Nie płacz już. Oto Ja, którego szukasz”. Natychmiast łzy zmieniają swoją naturę. Jakże mogłyby się zatrzymać, kiedy teraz wypływają z radosnego serca? (św. Anzelm)

wtorek, 6 grudnia 2016

6 XII, ach, te owce

... A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.
Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.  (Mt 18,12-14)

A jeśli uda mu się ją odnaleźć...
Niech mu się uda ją odnaleźć!
Wielbię Pana za Jego niestrudzone szukanie i nierezygnowanie.

Owce są zwierzętami niezwykłymi. Ostatnio o. Darek w pierwszej części homilii na spotkaniu rodzin jadwiżańskich przybliżył bardziej ich zachowanie. Zapraszam do posłuchania

poniedziałek, 4 stycznia 2016

4 I, na Drodze

Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?”
Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu), gdzie mieszkasz?”
Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”... (J 1,35-42)

Czego szukasz? Czego szukasz, idąc do kościoła?
Czego szukasz, sięgając po Biblię?
Czego szukasz, zaglądając na tę stronę?

Stawiam i ja sobie to pytanie: "czego szukam idąc za Jezusem?". Jest ono ważne, bo Jezus je stawia. Odpowiedziałabym dziś, że Ciebie Jezu szukam... Odpowiedź jest dynamiczna, warto to zauważyć :) dotyczy ruchu we mnie.
Jest dynamiczna też dlatego, bo dotyczy Drogi, która jest też Prawdą i Życiem.
Szukam Go, bo chcę misericordes sicut Pater (być miłosierną jak Ojciec)...

A tak pisałam w ubiegłym roku: TUTAJ.

piątek, 13 listopada 2015

13 XI, gdzie zgromadzę się?

...Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona”.
Pytali Go: „Gdzie, Panie?”
On im odpowiedział: „Gdzie jest padlina, tam się zgromadzą i sępy”. (Łk 17,26-37)

A gdzie ja zgromadzę się? Ku czemu przybliży się moja dusza?
To, co miłuję, to mnie pociągnie...
Wyposażeni jesteśmy od chrztu w wiarę, nadzieję i miłość. Wiara daje możliwość poznania Boga, nadzieja pobudza do dążenia ku Bogu, a miłość Go obejmuje. Cnoty te dają zatem władzę i możliwość zjednoczenia z Bogiem, stąd stanowią istotę całego życia chrześcijańskiego i świętości.
Skoro szukam Boga "tu i teraz", mam nadzieję, że przyciągnie mnie Jego Obecność i tu, i tam...

czwartek, 5 listopada 2015

5 XI, na Jego ramionach

...Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?
A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła»...  (Łk 15,1-10)

Nie mogę dziś powstrzymać się od wspomnienia św. Józefa z Kupertynu. Oglądałam niedawno o nim film "Święty mimo woli". Stary czarno-biały film, polecam. Jest tutaj, można obejrzeć. Dużo humoru, prostoty i pokory, i zadziwienia.
Jak ktoś obejrzy, to będzie wiedział, czemu dziś mi się przypomniał :).

Modlitewnie nasunął mi się wniosek: Bóg nie odrzuca, Bóg nas poszukuje. I cieszy się odnalezieniem.
Ucieszę się i ja dziś bliskością z Nim. Duchowo rozciągnę się na Jego ramionach, poczuję oparcie i przyjęcie...
Fot. z internetu

piątek, 18 września 2015

18 IX, odnaleźć Go

Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania... (Łk 2,41-52)

Odnaleźć Jezusa. Odnajdywać Go w swoim życiu. I wśród towarzystwa pątników, i wśród krewnych i znajomych, i wśród nieznajomych... szukać i odnajdywać Go codziennie w swojej historii.
I uklęknąć z tym wszystkim w świątyni u stóp tabernakulum, gdzie JEST i wielbić Go za wszystkie inne Jego obecności.
Dziś św. Stanisław Kostka i jego zdecydowanie... towarzyszą rozpoczęciu wspólnotowych rekolekcji.
Polecam się modlitwie moich Czytelników.

wtorek, 11 sierpnia 2015

11 VIII, owco, gdzie jesteś?

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych.
[...] Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych. (Mt 18,1-5.10.12-14)

Wikipedia o pogardzie:
stan uczuciowy będący mieszaniną braku szacunku i niechęci. Zbliżony do nienawiści, ale zawierający komponent poczucia wyższości wobec osoby pogardzanej.
Skoro jest to uczucie, stąd samo w sobie nie jest celem, ale zadaniem (w sensie: uczucia same w sobie po prostu są, są amoralne, dopiero, co zrobimy idąc za nimi jest czynem moralnym). Jezus mówi wprost, byśmy nie gardzili nikim.
Pogarda idzie w parze z poczuciem wyższości, stąd pytanie apostołów o pierwsze miejsce w królestwie niebieskim. Moja tożsamość nie ma nic wspólnego z brakiem poczucia wartości lub z przerostem poczucia wyższości. Nie od tego zależy! Od czego zależy? - od miłości Pasterza, która jest wierna i nie zwodnicza (por. Ps 32).
Przypowieść o zabłąkanej owcy (któż nią nie bywa?!) pokazuje Tego, który kocha bezwarunkowo. W tej dzisiejszej perykopie Mateusza jest mowa o owcy zabłąkanej - autor sugeruje, że z własnej woli... (gdzie indziej, np.u Łukasza będzie mowa o owcy, którą gubi pasterz).
Wobec tego, dziś po prostu wezwanie:
Owco, daj się odnaleźć!
Nie gardź innymi, ale też nie gardź sobą! Jesteś kochana!
Fot. z internetu.

sobota, 20 czerwca 2015

20 VI, czego szukam?

„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?..." (Mt 6,24-34)

Lubię słuchać Jezusowego kazania na górze. Choć mnie niejednokrotnie zawstydza, lubię słuchać. Jest jak lustro, które objawia faktyczny stan serca (o wiele lepiej niż wszelkie kardiologiczne aparaty ;).
Wiem też dobrze, że nie da się zrealizować swoimi siłami tej rzeczywistości, do jakiej Jezus zaprasza... I bardzo dobrze. Doświadczenie własnej niemocy, słabości odnosi do Ojca. Najprzód królestwo Boże...najpierw szukaj Ojca i zawierz się Mu.
Wszystko jest łaską. I jej nam nie braknie, o tym zapewnia św. Paweł w I czytaniu (2 Kor 12,1-10). Tylko szukajmy Boga...

***
Z książki ks. Afreda Cholewińskiego SJ, ABC chrześcijaństwa:

"...Gdybyśmy tak hipotetycznie zapytali pierwszego człowieka: "Czego potrzebujesz do szczęścia? Czego ci brak?" odpowiedziałby, że do szczęścia potrzebuje tylko i wyłącznie Boga. My dziś mówimy inaczej.

Gdyby dzisiejszemu człowiekowi postawiono takie pytanie, odpowiedziałby: "Do szczęścia potrzebuję pieniędzy, rodziny, małżeństwa, samochodu, domu, lepszej pracy, innej teściowej itd, itp". Nikt z zapytanych, tak przez zaskoczenie, nie odpowiedziałby: "Ja do szczęścia potrzebuję Boga". Dziś człowiekowi taka potrzeba nie rodzi się w głowie.

Tymczasem nasza natura jest tak stworzona przez Pana Boga, że do szczęścia jest nam potrzebny wyłącznie i jedynie Bóg. Wszystko inne jest względne. Wszystko inne jest dobre i przyczynia się do szczęścia, ale nie jest istotne. Brak tych innych rzeczy szczęścia nie zabiera, nie daje człowiekowi poczucia, że traci grunt pod nogami. Nie daje człowiekowi tego poczucia, że wpada w przepaść bez dna, nie wiadomo co się teraz ze mną dzieje. Nie daje poczucia tej determinacji, którą teraz posiadamy. Wszystko inne jest relatywne. To znaczy, wszystko inne jest dobre, jeśli jest używane w Bogu, ale zawsze Bóg jest najważniejszy...".

Fot. z internetu. Bardzo mi się podoba, rozbawił mnie ten baranek :). No i właśnie czasem takiego focha strzelamy wobec Ojca...i dziwimy się potem, że nam jest nieszczęśliwie.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

20 IV, szukanie Boga

„...Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”... (J 6,22-29)

W regule św. Benedykta mówi się, że pierwszym warunkiem przyjęcia do zakonu jest szczere pragnienie u kandydata szukania Boga.
Ale jak widać w dzisiejszym Słowie, z różnych powodów można Boga szukać.
Stawiam i ja sobie dziś to pytanie, czy w szukaniu Jezusa więcej pragnę Jego samego i Jego Słowa, czy bardziej Jego darów?e Pragnę darów, to jest fakt, ale na szczęście zależy mi na ciągłym nawracaniu serca ku Osobie. Obym w tym nie ustała! Polecam się Twej modlitwie wstawienniczej i o nią proszę.

***
Co nieco z lektury:
Modlitwa jest często uznawana za słabość, system wsparcia, z którego korzystamy dopiero wtedy, gdy sami już nie potrafimy sobie pomóc. Taki obraz jest jednak prawdziwy tylko wtedy, jeśli Bóg, do którego się modlimy, został stworzony na nasz własny obraz i dostosowany do naszych potrzeb i wymagań. 
Kiedy jednak modlitwa służy nam do sięgania do Boga nie na swoich, lecz na Jego warunkach, odciąga nas od zajmowania się tylko sobą, zachęca do wyjścia do nowego świata, który nie mieści się w ograniczoności naszego umysłu czy serca.
Modlitwa jest zatem wielka przygodą, ponieważ Bóg, z którym zaczynają nas łączyć zupełnie nowe relacje, jest od nas większy i nie podlega żadnym naszym kalkulacjom i próbom przewidywania. Trudno uczynić ten krok od iluzji do modlitwy, ponieważ prowadzi on nas od fałszywej pewności do prawdziwej niepewności, od łatwego systemu wsparcia do ryzykownej kapitulacji, a także od licznych "bezpiecznych" bożków do Boga, którego miłość nie zna granic. (Henri J.M. Nouwen, Przekroczyć siebie)

piątek, 20 marca 2015

20 III, drogi Boga

"...prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał".
Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła. (J 7,1-30)

Lubię uświadamiać sobie, że Jezus choć poddaje się temu, co Go spotyka, jest świadom posłania przez Ojca. To On panuje nad rzeczywistością, a nie rzeczywistość nad Nim. On jest ciągle świadom, że nic nie umyka się Ojcu!
W moim życiu (w twoim życiu) też nic nie wymknęło się z rąk Ojca. Pamiętajmy o tym i uwierzmy w to!
Kiedyś moja siostra Monika przygotowała filmik "zgubiłam moją drogę" na podstawie kazania ks. Pawlukiewicza. Umieszczę dziś ten filmik (b. krótki - niecała minuta), bo prawdą jest, że wszystkie drogi są Boga!

niedziela, 18 stycznia 2015

18 I, czego szukacie?

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „Oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi, to znaczy: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie”... (J 1,35-42)

Baranek Boży - ukazany. Nie trzeba Go szukać, został nam pokazany, pokazany przez Jana, przez Kościół. To jest łaska i warto ją zauważyć. Nie musimy szukać w googlach  :-) bo wiemy, gdzie jest.
Ta dzisiejsza Ewangelia jest czytana w katechumenacie, kiedy osoby przekraczają próg kościoła. Ta Ewangelia wówczas wypełnia się w naszych czasach: są ludzie, którzy usłyszeli o Jezusie i zaczynają swoją drogę za Nim.
A droga za Jezusem jest procesem. I o tym pamiętać trzeba i zgodzić się na ten proces trzeba.
Niedawno wpadła mi w ręce kartka z pewną ankietą. Były tam pytania o podejście do pracy. Było np. takie: czy cieszysz się tylko efektem swej pracy czy cieszysz cię również procesem twej pracy?
Przypomniałam sobie dziś tę kartkę, bo w drodze za Jezusem, choć celem jest spotkanie i zjednoczenie z Nim, to jednak też droga za Nim, świadoma droga za Nim, jest ważnym procesem kształtowania serca.
"Czego szukam?" - to pytanie, które codziennie muszę sobie stawiać. I schodzić najgłębiej. Czego pragnę? Czy pragnę więcej niż tylko przyjemności tu i teraz... Czy pragnę żyć tak, by owocować, by dawać życie innym? Czy pragnę kochać? Czy doświadczając nieraz niemożności kochania, pragnę zbawienia, które uzdalnia do pełni miłowania?
Jeszcze raz podobne pytanie "kogo szukasz?" pada z ust Jezusa po zmartwychwstaniu. Jest wówczas skierowane do Marii Magdaleny stojącej nad pustym grobem...

Fot. jak widać ;-) z internetu. Chyba od dziś, kiedy będę czegoś szukać, korzystając z google, będzie mi się kojarzyła dzisiejsza Ewangelia.
W poszukiwaniu Boga - nie ustawajmy!

wtorek, 6 stycznia 2015

6 I, pokora i miłość

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Mt 2,1-12

W odnajdywaniu Jezusa trzeba ruszyć z miejsca swego przyzwyczajenia i trzeba też poprosić o pomoc ludzi...
Tak było z Mędrcami, tak też jest w drodze duchowej każdego człowieka. Przyjaciel, spowiednik, kierownik duchowy, czasem brat lub siostra wskażą nam obecność Boga bardziej niż własne szukanie (choć ono jest początkiem drogi ku Światłu). Oni z kolei też potrzebują popchnięcia duchowego. Pokora pozwoli usłyszeć wskazówkę i doprowadzi do Betlejem. Pokora i miłość.
Modlę się dziś za siebie, bym wskazując innym drogę do Chrystusa, nie była Herodem, który dużo wie, ale nie potrafi kochać...
Ta dzisiejsza uroczystość Objawienia Pańskiego porusza gdzieś głęboko moje wnętrze, czuję, że chodzi tu o miłość. Chodzi o Miłość, która się objawia.
To kolejna widzialna lekcja Syna o Niewidzialnym Ojcu... Chcę się tego nauczyć - nauczyć kochać bliskiego i dalekiego, by stał się bliski.

Fot. Betlejem, wejście do Bazyliki Narodzenia Pańskiego, trzeba się pochylić.

sobota, 27 grudnia 2014

27 XII, piję wino

...Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu [...] ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. J 20,2-8

Szli do grobu Piotr i Jan. Biegli!
W szukaniu Boga nie należy ustawać. Tym bardziej "biec", kiedy jest trudno. Biec tam, gdzie ostatni raz Go się widziało, gdzie Go się zostawiło. Dla jednych to będzie grób, dla innych żłób... Warto tam się udać, kiedy wydaje się, że się wali wokół...
A jeśli wiara jakoś się przyćmi, to miłość przynagli.
Piję dziś wino św. Jana i cieszę się jego smakiem, a jeszcze bardziej miłością, która mnie przynagla do wdzięczności i do służby.

***
Modlitwa błogosławieństwa nad winem:
"Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich. Twój Syn Jednorodzony, nasz Pan, Jezus Chrystus, ustanawiając Eucharystię, obrał wino jako znak Nowego Przymierza we Krwi swojej. Pobłogosław † to wino i zachowaj od niebezpieczeństwa choroby tych, którzy będą je kosztować. Za wstawiennictwem świętego Jana, ucznia, którego Jezus miłował, umacniaj wśród nas wzajemną zgodę i bratnią miłość. Przez Chrystusa, Pana naszego". Amen 

W modlitwie tej prosimy, aby Bóg uwolnił wierzących "od wszelkiej trucizny nienawiści i podtrzymywał wśród nich wzajemną miłość, do której św. Jan Apostoł na wzór samego Jezusa tak gorąco zachęcał swoich uczniów". Pobłogosławione wino niesie ze sobą kilka znaczeń: jest znakiem łaski Bożej, symbolem miłości, która "neutralizuje" zło i nienawiść, jest też drogowskazem do udziału w Eucharystii, gdzie Pan przychodzi pod postaciami chleba i wina.

Fot. 1 i 2 z dzisiejszej Eucharystii w naszej małej kaplicy klasztornej. To 2-gie zdjęcie podoba mi się bardzo :). Życzenie Bożonarodzeniowe aż samo się prosi: jak Dzieciątko z rękami wyciągniętymi woła: "weź Mnie", tak ze stołu Eucharystii: "bierzcie i jedzcie". Nie bądźmy obojętni!

wtorek, 9 grudnia 2014

9 XII, szuka cię

Jezus powiedział do swoich uczniów: 
"Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?" Mt 18,12-14

A owce pozostałe się dziwią.
Nie ma co się dziwić, ON taki JEST! Szuka tej zabłąkanej.
Każdy z nas nią bywa, albo właśnie jest...

ADWENTUS - już JEST między nami TEN, który (mnie i) ciebie szuka!
Fot. z internetu.

poniedziałek, 5 maja 2014

5 V, po co Go szukam?

A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. [...] 
"Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb [...]" 
"Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał". J 6,22-29

Szukać Jezusa można z różnych powodów. Widać to wyraźnie w dzisiejszej Ewangelii.
Gdy w moim życiu zauważam, że nie ma Jezusa w jakiejś mojej postawie... nie mam takiego dopingu jak ci w Tyberiadzie, by za Nim gonić. A warto by właśnie wówczas podążać za Nim...
Druga rzecz, to cierpliwe w wierze wzrastanie. Nie jest łatwe. A tego chce od nas Bóg. Wiara to droga, to doświadczanie, przeżywanie życia Jezusa na swojej skórze... T. Halik (czeski ksiądz) tak kiedyś napisał, że wiara to nasza cierpliwość wobec Boga.

sobota, 4 stycznia 2014

4 I, szukasz? idź

Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»
Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! (to znaczy: Nauczycielu) gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie»... J 1, 35-42

Kolejne pytanie w tym roku, ważne pytanie: czego szukam?
Czego szukam w codzienności, w relacjach, czego szukam w Kościele, czego szukam w drodze za Barankiem?
Kiedy myślę o szukaniu, to myślę, że...
- szuka się tego, co się utraciło, co było wartościowe.
- szuka się tego, czego się pragnie, z czym wiąże się wartość.
- szuka się tego, co jest "dla mnie" przygotowane, co jakoś intuicyjnie się wyczuwa, że do mnie jakoś przynależy...
- szuka się ... miłości - tak ujmuję to jednym słowem.
W tym szukaniu czasem jednak zostaję na pozorach znalezienia i już nie chcę dalej iść, myląc przyjemność ze szczęściem, a uczucie z miłością...
Odpowiedź Jezusa trzeba wziąć na serio: chodźcie... Idąc za Nim, Jego drogą, "zobaczy się" Miłość, doświadczy się Jej, co więcej Ona zamieszka w tym, który Ją szuka, który Ją przyjmuje.

czwartek, 7 listopada 2013

7 XI, idzie za zagubioną

... idzie za zgubioną, aż ją znajdzie [...] 
„Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Łk 15,1-10

Porusza mnie ta przypowieść o zabłąkanej owcy, czy raczej o poszukującym Pasterzu. To On idzie za nią, to On się cieszy z odnalezienia.
Mam w życiu doświadczenia poszukiwania innych czy troski, by się nie zagubili, tak w sensie fizycznym (na płaszczyźnie duchowej oczywiście też, ale teraz zostaję na tej zewnętrznej). Pamiętam ile radości sprawiał sam widok odnalezionej osoby.
Sama niedawno uczestniczyłam w pewnej zabawie-ćwiczeniu, podczas której zagrałam taką zagubioną owcę. Siedziałam skulona, schowana w ciemnościach za płaszczami, z rodzącym się niepokojem, czy mnie ktoś odnajdzie. Takich kryjówek było wiele a i "owieczek" niemało. Odnaleziona zostałam... :)
Zabawa zabawą, ale nawet kiedy się ma już po 40-tce, uczucia w zabawie pojawiają się i są jak najbardziej prawdziwe.
Dziś jest we mnie wdzięczność do Pasterza. I chcę odnalezienia kiedy się gubię w codzienności: w wyborach, w postawach, czy w uczuciach... Jestem pewna, że "idzie za mną, aż znajdzie". Wiem, że znajdzie i że się ucieszy, a ja wraz z Nim.

środa, 18 września 2013

18 IX, pociągnij mnie

... a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział... Łk 2, 41-52

Maryja z Józefem nie zrozumieli Jezusa. Tym bardziej nie mamy się dziwić, kiedy Go nie pojmujemy, kiedy nie rozumiemy Jego działania w naszym życiu.
Ważne jest, byśmy Go szukali i byśmy nie przestali Go kochać.

Św. Stanisława Kostkę podziwiam. I o taką determinację w pójściu za Jezusem, która jest owocem miłowania, prosiłam dziś Ojca. I Ciebie o modlitwę proszę.
Warto zajrzeć, dowiesz się więcej o św. Stanisławie:
http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,251,ten-ktory-nie-bal-sie-wyruszyc.html

niedziela, 6 stycznia 2013

6 I, bądź mędrcem

Oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon». Mt 2, 1-12

Objawienie Pańskie. Bóg przyszedł do każdego i chce, by każdy człowiek Go poznał.
Uważności, uczciwości i konsekwencji w poszukiwaniu prawdy, w poszukiwaniu Boga nam potrzeba. I nie wolno zniechęcać się. Cierpliwość w przeciwności daje moc duszy. (Dz 607)
W Szczecinie wielu dziś po ulicach chodziło mając na głowie korony tekturowe. Wyszłam na miasto chcąc odnaleźć jednego z trzech króli z orszaku, ale wielość tych koron na ludzkich głowach mnie rozproszyła.
Potem sobie pomyślałam, że dobrze, że wielu te korony ma, bo tak naprawdę każdy z nas może stać się takim królem, mędrcem z Ewangelii.
Jeśli pójdę za światłem Chrystusa, jeśli upadnę przed Nim i złożę Mu pokłon. Tylko Jemu taki pokłon się należy! I jeszcze jedno. Jeśli OTWORZĘ przed Nim swoje skarby... A każdy z nas je ma...
Co wtedy?
Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce... Iz 60, 1-6

niedziela, 30 grudnia 2012

30 XII, szukanie Jezusa

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i Ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». 
Lecz On Im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?»
Oni jednak nie zrozumieli tego, co Im powiedział. Łk 2,41-52

Szukanie Boga. Wcale tak łatwo nam z tym nie idzie... Często szukamy Go nie tam, gdzie szukać powinniśmy.
Myślę, że Jezus chce mieć we mnie swoją wolną przestrzeń. I ma taką, gdzie to ON decyduje, gdzie ja nie mam kontroli, gdzie Go gubię niejednokrotnie i nie rozumiem Jego zachowań.
I myślę, że konieczny jest taki element we mnie - niezrozumienia Jezusa - co pomaga dojrzewaniu Jezusa we mnie...
Św. Ignacy z Loyoli nazwał znajdowanie Boga we wszystkim najwyższą formą pobożności. Takiej pobożności dla siebie pragnę i szukam z miłością i niejednokrotnie z trudem Jezusa w wydarzeniach życia.
Na szczęście chce być odnajdywany i pomaga mi w odnajdywaniu Go.