A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku,
i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Łk 7,36nn
Jedno słowo poprowadziło mnie dzisiaj ku zmartwychwstaniu.
Kobieta "stanąwszy" nie mogłaby czynić tego wszystkiego, co czyniła, gdyby to słowo "stanąwszy" oznaczało tylko postawę jej ciała.
Dlatego idąc za greką widzę w tym słowie już jej duchowe zmartwychwstanie, bo kiedy mówią ewangeliści o zmartwychwstaniu Jezusa, to używają tegoż wyrażenia.
Dziś niedziela - dzień zmartwychwstania - zapraszam do "powstania" w każdym sensie tego słowa!
Bóg jest mocą ufających Jemu - tak dziś modlimy się w kolekcie. Pozwólmy sobie doświadczyć tej Jego mocy, nie naszej. My zaufajmy, jak św. Paweł (II czytanie), jak kobieta z Ewangelii.
Dostałam kiedyś za pokutę... po prostu modlitwę w postawie stojącej przed Bogiem: jako Jego dziecko, jako wezwany partner rozmowy, jako zmartwychwstała... Bardzo głębokie i ważne osobiste doświadczenie.
Niech Jezus dziś uwielbia Ojca w moim (i Twoim) wszelakim powstaniu.
By spełniały się w nas słowa z Listu do Galatów: "Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus".
niedziela, 16 czerwca 2013
sobota, 15 czerwca 2013
15 VI, uprościj, Panie, mnie
...Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem... 2 Kor 5,14-21
Po prostu uświadamiać sobie to trzeba. Swą tożsamość poznawać i nią żyć. Bo ona jest! Od chrztu pozostaję w Chrystusie i jestem nim...
Wówczas i moja "mowa będzie: Tak, tak; nie, nie" (por. Mt 5,33-37).
Panie, spraw, uzdolnij mnie do prostoty i prawdy, proszę. Uprościj mnie.
Po prostu uświadamiać sobie to trzeba. Swą tożsamość poznawać i nią żyć. Bo ona jest! Od chrztu pozostaję w Chrystusie i jestem nim...
Wówczas i moja "mowa będzie: Tak, tak; nie, nie" (por. Mt 5,33-37).
Panie, spraw, uzdolnij mnie do prostoty i prawdy, proszę. Uprościj mnie.
piątek, 14 czerwca 2013
14 VI, moc, nie z nas
Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. [...]
Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele [...]
ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu. 2 Kor 4,7-15
Kocham św. Pawła za ten tekst! Jest on uwalniający od niepotrzebnych ambicji i wnoszący nadzieję w momenty trudne. Jest podnoszący na duchu i ukazujący Boga, jako Tego, któremu zależy na nas, który udziela mocy i któremu śmierć, grzech, słabość nie jest przeszkodą, by objawić pełnię łaski. By zwiększyć dziękczynienie wielu...
Jeśli więc wiem, że moc nie ze mnie, to po prostu rodzi się wdzięczność i uwielbienie.
Niech moje, nasze dziękczynienie, dziś zwiększy chwałę Bożą w naszym otoczeniu.
Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele [...]
ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu. 2 Kor 4,7-15
Kocham św. Pawła za ten tekst! Jest on uwalniający od niepotrzebnych ambicji i wnoszący nadzieję w momenty trudne. Jest podnoszący na duchu i ukazujący Boga, jako Tego, któremu zależy na nas, który udziela mocy i któremu śmierć, grzech, słabość nie jest przeszkodą, by objawić pełnię łaski. By zwiększyć dziękczynienie wielu...
Jeśli więc wiem, że moc nie ze mnie, to po prostu rodzi się wdzięczność i uwielbienie.
Niech moje, nasze dziękczynienie, dziś zwiększy chwałę Bożą w naszym otoczeniu.
środa, 12 czerwca 2013
12 VI, w prawdziwym Sloncu
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić..." Mt 5,17n.
Z komentarza sw. Hieronima:
Kiedy czytam Ewangelię i widzę w niej świadectwa pochodzące z Prawa lub od proroków, mam jedynie na uwadze Chrystusa. Spoglądałem na Mojżesza, spoglądałem na proroków jedynie z zamiarem zrozumienia, co mówili o Chrystusie. Bowiem kiedy wreszcie doszedłem do majestatu Chrystusa i dostrzegłem jakby jaśniejące światło lśniącego słońca, to nie mogę widzieć światła lampy. Jeśli zapala się lampę w jasny dzień, to czy może ona świecić? Kiedy wstaje słońce, światło lampy jest niewidoczne. Podobnie, kiedy Chrystus jest obecny, Prawo i prorocy całkowicie znikają. Nie krytkuję Prawa i proroków, wręcz przeciwnie, chwalę ich, ponieważ zapowiadają Chrystusa. Ale kiedy czytam Prawo i proroków, moim celem nie jest dostosowanie się do Prawa i proroków, ale przez Prawo i proroków dojść aż do Chrystusa.
Super sw. Hieronim! Wiele wyjasnia ten tekst.
Dziele sie i pozdrawiam z podrozy. Troche zajec w poludniowej Polsce. Polecam sie modlitwie.
Z komentarza sw. Hieronima:
Kiedy czytam Ewangelię i widzę w niej świadectwa pochodzące z Prawa lub od proroków, mam jedynie na uwadze Chrystusa. Spoglądałem na Mojżesza, spoglądałem na proroków jedynie z zamiarem zrozumienia, co mówili o Chrystusie. Bowiem kiedy wreszcie doszedłem do majestatu Chrystusa i dostrzegłem jakby jaśniejące światło lśniącego słońca, to nie mogę widzieć światła lampy. Jeśli zapala się lampę w jasny dzień, to czy może ona świecić? Kiedy wstaje słońce, światło lampy jest niewidoczne. Podobnie, kiedy Chrystus jest obecny, Prawo i prorocy całkowicie znikają. Nie krytkuję Prawa i proroków, wręcz przeciwnie, chwalę ich, ponieważ zapowiadają Chrystusa. Ale kiedy czytam Prawo i proroków, moim celem nie jest dostosowanie się do Prawa i proroków, ale przez Prawo i proroków dojść aż do Chrystusa.
Super sw. Hieronim! Wiele wyjasnia ten tekst.
Dziele sie i pozdrawiam z podrozy. Troche zajec w poludniowej Polsce. Polecam sie modlitwie.
sobota, 8 czerwca 2013
8 VI, świętym być...
Ale też z radością przyglądam się św. Jadwidze na obrazie i w relikwiach, które przez trzy dni były w katedrze szczecińskiej.
Jak to jest z tymi świętymi?...
Po prostu zaufali Bogu i wybrali za sternika życia Jego prowadzenie, w Opatrzności, w przykazaniach, w natchnieniach.
piątek, 7 czerwca 2013
7 VI, ucieszyć się z... Bogiem
A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła». Łk 13, 3-7Myślę, że każdy w tej scenie się odnajdzie. Któż z nas w życiu nie gubi się?
Pozwólmy się zatem odnaleźć i cieszmy się razem z Poszukiwaczem. Wynagradzać Sercu Jezusowemu ważna sprawa i dobrze, że na różne sposoby to czynimy.
Myślę, że radość dzielona z Nim wynagradza Jego trud sowicie.
czwartek, 6 czerwca 2013
6 VI, słuchaj! i dostrzegaj dobro
Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Par Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”. Mk 12,28b-34
Słuchaj, Izraelu! Tak się zaczyna najważniejsze przykazanie.
W ostatnim tygodniu miałam niedosłuch jednego ucha i ile musiałam się natrudzić, by usłyszeć, co inni do mnie mówią. Gdy odpuszczałam ten trud, to po prostu nie byłam na bieżąco w sprawach bieżących.
Często nie zadaję sobie trudu słuchania mego Boga. Życie jest szybkie, rutyna robi też swoje. Trzeba nadstawić ucha, trzeba uczynić wysiłek, by usłyszeć Tego, który miłuje i który o miłość prosi.
Jeszcze jedna rzecz z dzisiejszej modlitwy, z I czytania. "Sztuka patrzenia" - tak zatytułuję przemyślenia.
Bardzo piękny jest ten obraz małżeństwa Tobiasza i Sary, ich modlitwa przed zbliżeniem się do siebie. Wszystkim narzeczonym i małżonkom życzę takiej postawy i doświadczenia błogosławieństwa Bożego.
Przyszła mi w związku z tym pewna myśl, kiedy zachwycałam się Tobiaszem i Sarą. Oto jej źródło:
...Raguel doznał lęku, wiedząc, co się stało siedmiu mężom, którzy się do niej zbliżyli, i zaczął się bać, aby podobne nieszczęście i jemu się nie przytrafiło. Gdy pozostawał w tej niepewności... Tb 6, 10nn
Usłyszałam w tych słowach trud i utrapienie Raguela i Sary, zobaczyłam ich cierpienie i lęk.
Bo w życiu często bywa tak, że kiedy patrzymy na szczęście innych, to nie zauważamy ich trudu, cierpienia, ich drogi nawrócenia, wzrostu. Widzimy szczęście, które albo nas cieszy albo budzi zazdrość i pretensje do Boga, że my tak nie mamy.
Ale kiedy patrzymy na swoje życie, to jakbyśmy ubierali inne okulary... widzimy tylko swoje utrapienia a już nie dostrzegamy dobra i szcześcia, które jest naszym udziałem.
Popatrzmyż więc na to, co mamy wokół i podziękujmy Bogu dziś za dobro, które każdego dnia nas spotyka. Mnie spotyka. Uwielbijmy Boga za szczęście, które może siedzi nam na nosie, a go nie dostrzegamy...
środa, 5 czerwca 2013
5 VI, drogi Pana są miłosierdziem
Tobiasz wydawszy westchnienie zaczął modlić się ze łzami, mówiąc: "Sprawiedliwy jesteś, Panie, i wszystkie Twoje sądy są sprawiedliwe, a wszystkie drogi Twoje są miłosierdziem, prawdą i sprawiedliwością..." Tb 3,1-11
Wszystkie drogi Pana są miłosierdziem! Tylko trzeba nimi chodzić. I wytrwać na nich.
Nawet ze łzami i z westchnieniem jak Tobiasz dziś, warto tak się modlić, gdy wszystko się sypie. I ufać.
Tak mi się jakoś złożyło ostanio, że dodałam do litanii Maryjnej jeszcze jedno prywatne wezwanie: "Naczynie ufności, módl się za nami".
Bo tylko mając w sobie ufność, mając w czym ją sobie przechować, mogę tak z oddaniem modlić się do Pana w czasie utrapienia. I być pewną, że nie zawiedzie, bo Jego słowo nie zawodzi.
Posłuchaj, jak dziś zaczyna się psalm responsoryjny:
Tobie ufam, Boże, nie możesz mnie zawieść. Ps 25
wtorek, 4 czerwca 2013
4 VI, przez wszystkie dni na chwałę Bogu
„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Mk 12,13-17...Pan dopuścił, aby mu się przytrafiło to doświadczenie, aby potomnym był dany przykład jego cierpliwości jak Joba świętego. Ponieważ od dzieciństwa bał się Boga i zachowywał Jego przykazania, nie szemrał przeciw Bogu, że go dotknęło nieszczęście ślepoty, lecz pozostał nieporuszony w bojaźni Bożej, składając Bogu dzięki przez wszystkie dni swego życia... Tb 2,10-23
Co więc należy do Boga? Co w moim życiu należy do Boga?
Ważne pytanie! Dla osoby konsekrowanej to pytanie powinno brzmieć jeszcze bardziej precyzyjnie: czy wszystko w moim życiu oddaję Bogu?
Tobiasz z I czytania jest przykładem tego, by Boga chwalić i dziękować Mu za wszystko, za doświadczenia przyjemne w życiu i za doświadczenia trudne, nieprzyjemne.
Kiedy serce i ciało należy do Boga, kiedy świadomie próbuję Boga kochać całym umysłem, sercem i wolą, to nie ma rzeczy, wydarzeń, uczuć niewiążących. Wiążą mnie miłością albo z Bogiem i dokonuje się konsekracja świata przeze mnie, albo ze światem i odbieram Bogu Jego należność...
Pomódl się, Czytelniku, za mnie, bym żyła wyraźnie na chwałę Bogu.
niedziela, 2 czerwca 2013
2 VI, głodna choć niegodna
«Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: «Idź», a idzie; drugiemu: «Chodź», a przychodzi... Łk 7,1-10
A ja? Czy uważam się za godną, by przyszedł do mnie?
Może to przyzwyczajenie sprawia, że nie przekonywująco już nawet wobec siebie samej brzmią słowa, które wypowiadam przed Komunią: "Panie, nie jestem godzien...".
A przecież prawdą jest, że nie jestem godna! Ale też prawdą jest, że jestem głodna Jezusa, że za Nim tęsknię! A On chce przychodzić, chce uzdrawiać.
Zaciekawiło mnie dziś to, że setnik swoją miarą, swoim doświadczeniem ocenia moc Jezusa. Na tym swoim doświadczeniu buduje wiarę. Jest pewny, że dla Jezusa jest to możliwe, o co prosi, bo ma podobne doświadczenia z ludźmi.
Tak sobie myślę, taki wniosek wyciągam, że mamy nie lekceważyć swoich dobrych doświadczeń z ludźmi. Byśmy tylko umieli te doświadczenia "przełożyć" na Boga i zobaczyć, że ON w naszej ludzkiej miłości jest obecny.
Dziś z większą pewnością swej niegodności ale również z większym zaufaniem wobec miłości Jezusa chcę przystąpić do Komunii świętej. I z większą wdzięcznością!
http://barankowy.blogspot.com/2011/09/12-ix-prosba-przyjacio.html
sobota, 1 czerwca 2013
1 VI, chcę oddać cześć
Będę Cię wielbił, Panie, i wychwalał, i błogosławił Twoje imię.
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. [...] Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, co mi dał mądrość, chcę oddać cześć. Syr 51,12-20
Słuchając dziś I czytania przypomniałam sobie, że prawie pół roku temu, 1 stycznia napisałam:
"Życzę sobie i tobie na każdy dzień nowego roku, byśmy błogosławili Pana. By nie było w tym roku dnia bez dobrego słowa o moim (naszym) dobrym Bogu".
Może czas na rachunek sumienia z tej deklaracji, z tego życzenia?
Św. Justyn dziś pionizuje: "nikt o zdrowych zmysłąch nie przejdzie od wiary do bezbożności".
Wiara zaś w wielbieniu Boga, w wychwalaniu Go i w błogosławieństwie się wyraża, w każdym stanie, w dzień i w nocy, w radości i w boleści.
Wczoraj miałam trudne przeżycie, weszłam więc do kościoła, byłam sama z Nim i złapałam się, że pierwszą rzeczą którą robię, to "adoruję" siebie, że analizuję to, co przeżywam, dotykając swego smutku, złości, żalu, pretensji itd. Na szczęście coś mnie tknęło, a może Ktoś, może Duch Święty... Skierował mnie na Jezusa, zaczęłam dostrzegać Jego Obecnego i zaczęłam patrzeć na Jego uczucia, na Jego miłość. Zaczęłam uwielbiać, jak potrafiłam w tym wszystkim, co przeżywałam. Bo ON jest wart uwielbienia! Jemu chcę oddać cześć.
***
Z akt świętych męczenników Justyna i Towarzyszy:
... Prefekt Rustyk zapytał: "Tak więc przypuszczasz, że pójdziesz do nieba, aby tam odebrać odpowiednią nagrodę?"
Justyn odpowiedział: "Nie przypuszczam, lecz wiem, że tak jest, i jestem tego pewien".
Prefekt Rustyk powiedział: "Wróćmy do sprawy, o którą chodzi, bo sprawa jest pilna i nie da się jej uniknąć. Przystańcie na to, czego się od was żąda i razem złóżcie ofiarę bogom".
Justyn odparł: "Nikt o zdrowych zmysłach nie przejdzie od wiary do bezbożności"....
piątek, 31 maja 2013
31 V, Magnificat
Kiedy jeszcze wczoraj z wieczora to sobie uświadomiłam, żal mi było, ale na szczęście Liturgia ma swoją moc i mądrość.
Bardzo te dwa wydarzenia się łączą. Poświęcenie kościoła, to przygotowanie do... i narastanie obecności Bożej poprzez znaki, gesty, namaszczenia aż do wejścia Gospodarza, aż do konsekracji Jemu tego miejsca. Obrzęd konsekracji kościoła jest podobny do obrzędów chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych. Bo przede wszystkim o nas, o żywe świątynie chodzi. Odkryłam, czy bardziej uświadomiłam to sobie ostatnio, będąc na konsekracji kościoła w Chojnie.
No i właśnie Maryja! Ta, która w pełni jest konsekrowana, każdą cząstką oddana na wyłączność Bogu. Świątynia - nie tylko z nazwy, ale żywe tabernakulum. Taka biegnie do Elżbiety, z Jezusem w łonie.
Czuję się dzisiejszym świętem jednym jak i drugim zaproszona do świadomego bycia świątynią:
"Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?" (1 Kor 3,16)
Noszę od rana w sobie to pytanie: co to dla mnie znaczy?
Czy uwielbiam Boga w swoim wnętrzu? Czy niosę Go innym? Czy moja świątynia jest żywa i piękna, jak chociażby odnowiona katedra szczecińska?
Nie, nie oceniam stanu :), choćbym była jak kaplica wiejska, śpiewam z Maryją Magnificat, bo zamieszkać eucharystycznie raczył we mnie Wszechmocny, który niech będzie we mnie uwielbiony!
Foto. Ein Karem - historyczne miejsce nawiedzenia.
czwartek, 30 maja 2013
30 V, Jego Ciało
...Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: «Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność, bo jesteśmy tu na pustkowiu». Lecz On rzekł do nich: «Wy dajcie im jeść». Oni odpowiedzieli: «Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby...» [...] A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy... Łk 9, 11b-17
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa czyli jak mówimy popularnie Boże Ciało.
Dwie rzeczy mnie dziś fascynują.
1) Bóg chce być blisko nas. Obecny! Emmanuel! ON jest z nami też na naszych pustkowiach, ON nas nie odprawia... przeciwnie, ON nas chce nasycić. I na pustyni codzienności... i na pustyni drżenia serca... "Zagrody nasze widzieć przychodzi i jak się Jego dzieciom powodzi..." - idźmy dziś w procesji z wielką wdzięcznością!
2) Bóg nas "potrzebuje" nie tylko, by nas kochać, ale by miłość przekazywać dalej. Jak uczniów w dzisiejszej Ewangelii potrzebował, bo to im dawał łamany chleb, by oni podawali dalej.
Przyjmuję z ołtarza łamany Chleb, Jego Ciało. ON - Wcielona Miłość - we mnie, przeze mnie chce być przekazywany dalej.
***
Trochę lektury z Ojców Kościoła:
To, co widzicie na ołtarzu Bożym.... to chleb i kielich: o tym informują was wasze oczy. Ale wiara poucza was, że ten chleb to Ciało Chrystusa, a ten kielich to Krew Chrystusa. Tych kilka słów wystarczy może waszej wierze, ale wiara pragnie się kształcić... Jak ten chleb jest Jego ciałem, a ten kielich, lub raczej jego zawartość, może być Jego krwią?
Bracia, to właśnie nazywa się sakramentami: wyrażają one coś innego, niż to, co jawi nam się przed oczami. To, co widzimy, to postać materialna, podczas gdy to, co pojmujemy, jest owocem duchowym. Jeśli pragniecie zrozumieć, czym jest ciało Chrystusa, posłuchajcie apostoła Pawła, który mówi do wiernych: "Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami" (1 Kor 12,27). Jeśli zatem wy jesteście ciałem Chrystusa i jego członkami, to to, co znajduje się na ołtarzu Pańskim, jest symbolem tego, czym jesteście. Oto tajemnica, którą otrzymujecie. Odpowiadacie "Amen" temu, czym jesteście i tą odpowiedzią podpisujecie się pod tym. Mówi się wam: "Ciało Chrystusa", a wy odpowiadacie: "Amen". Bądźcie zatem członkami ciała Chrystusowego, aby to Amen odpowiadało prawdzie.
Dlaczego zatem ciało jest w chlebie? Także tutaj nie mówmy niczego od nas, słuchajmy znowu apostoła który, wspominając o sakramencie, mówi nam: "Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało" (1 Kor 10,17). Zrozumcie to i trwajcie w radości: jedności, prawdzie, pobożności, miłości! "Jeden jest chleb": kto jest tym jedynym chlebem? "My, liczni, tworzymy jedno Ciało". Pamiętajcie, że chleba nie robi się z jednego ziarna, ale z wielu... Bądźcie zatem tym, co widzicie, i otrzymujcie to, czym jesteście. (św. Augustyn, kazanie do nowoochrzczonych)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



