Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (J 6,52-59)
Z jednej strony zadziwia mnie Kościół, że w czasie paschalnym czyta i uobecnia eucharystyczny rys Ewangelii. Bo mi osobiście tęskno za opisami spotkań ze Zmartwychwstałym. Ale z drugiej strony uświadomiłam sobie dziś, że właśnie przez Eucharystię Go spotykam. Że karmiąc się Jego Ciałem pozwalam Mu na obecność we mnie.
Mocne są Słowa dzisiejszej Ewangelii, porusza mnie zapewnienie Jezusa o życiu Jego mocą, dzięki Niemu (jak On mocą Ojca).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmartwychwstanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmartwychwstanie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 maja 2017
niedziela, 23 kwietnia 2017
23 IV, MÓJ
Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”... (J 20,19-31)
Patrzę na Tego, który miłość pozwala się zranić (widzę rany na rękach i boku) i spotykam Tego, którego miłość nie rani.
Powtarzam za Tomaszem: "Pan MÓJ i Bóg MÓJ". Nie tylko słowami powtarzam (je lubię powtarzać na Mszy świętej w momencie podniesienia po konsekracji...). Powtarzać chcę te słowa przede wszystkim swoim życiem.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”... (J 20,19-31)
Patrzę na Tego, który miłość pozwala się zranić (widzę rany na rękach i boku) i spotykam Tego, którego miłość nie rani.
Powtarzam za Tomaszem: "Pan MÓJ i Bóg MÓJ". Nie tylko słowami powtarzam (je lubię powtarzać na Mszy świętej w momencie podniesienia po konsekracji...). Powtarzać chcę te słowa przede wszystkim swoim życiem.
sobota, 22 kwietnia 2017
22 IV, potrzebuję Go
W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. (Mk 16,9-15)
Jezus i mi ma co wyrzucać...
A ja dobrze wiem, że Go wciąż potrzebuję.
Jezus i mi ma co wyrzucać...
A ja dobrze wiem, że Go wciąż potrzebuję.
wtorek, 18 kwietnia 2017
18 IV, odnajdywanie
Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. [...]
Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Mój Nauczycielu. (J 20,11-18)
Maria Magdalena szuka Jezusa, szuka Jego ciała. Ale w tej Bożo-ludzkiej "zabawie w chowanego" to Jezus szuka Magdalenę, to Jezus ją odnajduje, to Jezus pierwszy nazywa ją po imieniu (co oznacza, że ją dobrze zna).
Jezus po zmartwychwstaniu nie ustaje w odnajdywaniu każdego z nas.
„Mario!” O Panie, ty wezwałeś swoją służebnicę znanym imieniem, a ona od razu rozpoznaje znajomy głos swego Pana. „Mario”. Słowo tak łagodne, tak przepełnione czułością i miłością! Nie potrafisz, Nauczycielu, powiedzieć krócej i wyraźniej „Mario! Wiem, kim jesteś. Wiem, czego pragniesz. Oto jestem! Nie płacz już. Oto Ja, którego szukasz”. Natychmiast łzy zmieniają swoją naturę. Jakże mogłyby się zatrzymać, kiedy teraz wypływają z radosnego serca? (św. Anzelm)
Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Mój Nauczycielu. (J 20,11-18)
Maria Magdalena szuka Jezusa, szuka Jego ciała. Ale w tej Bożo-ludzkiej "zabawie w chowanego" to Jezus szuka Magdalenę, to Jezus ją odnajduje, to Jezus pierwszy nazywa ją po imieniu (co oznacza, że ją dobrze zna).
Jezus po zmartwychwstaniu nie ustaje w odnajdywaniu każdego z nas.
„Mario!” O Panie, ty wezwałeś swoją służebnicę znanym imieniem, a ona od razu rozpoznaje znajomy głos swego Pana. „Mario”. Słowo tak łagodne, tak przepełnione czułością i miłością! Nie potrafisz, Nauczycielu, powiedzieć krócej i wyraźniej „Mario! Wiem, kim jesteś. Wiem, czego pragniesz. Oto jestem! Nie płacz już. Oto Ja, którego szukasz”. Natychmiast łzy zmieniają swoją naturę. Jakże mogłyby się zatrzymać, kiedy teraz wypływają z radosnego serca? (św. Anzelm)
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
17 IV, widziane w świetle Zmartwychwstałego
Niech światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszy ciemności naszych serc i umysłów.
Te słowa wypowiada kapłan zapalając paschał od nowego ognia w wigilię paschalną. Usłyszałam mocno te słowa w tym roku. Zatrzymało mnie to rozróżnienie serca i umysłu.
Serce - w biblijnym ujęciu miejsce decyzji. W popularnym ujęciu - miejsce naszych uczuć i naszego samopoczucia. I w obu ujęciach światło Zmartwychwstałego jest sercu potrzebne: i do podejmowania decyzji i do życia emocjonalnego.
Umysł - to miejsce poznawania, oceniania, wartościowania. Oświecony blaskiem Zmartwychwstałego umysł ma możliwość oceny (też oceny na nowo) wydarzeń, które były widziane przez niego wcześniej jako niekorzystne lub bezsensowne.
Widzenia i wartościowania w świetle Zmartwychwstałego Baranka życzę sobie i Tobie. Bo ON jest Obecny i działający!
Fot. Na Wawelu w tym roku :).
Te słowa wypowiada kapłan zapalając paschał od nowego ognia w wigilię paschalną. Usłyszałam mocno te słowa w tym roku. Zatrzymało mnie to rozróżnienie serca i umysłu.
Serce - w biblijnym ujęciu miejsce decyzji. W popularnym ujęciu - miejsce naszych uczuć i naszego samopoczucia. I w obu ujęciach światło Zmartwychwstałego jest sercu potrzebne: i do podejmowania decyzji i do życia emocjonalnego.
Umysł - to miejsce poznawania, oceniania, wartościowania. Oświecony blaskiem Zmartwychwstałego umysł ma możliwość oceny (też oceny na nowo) wydarzeń, które były widziane przez niego wcześniej jako niekorzystne lub bezsensowne.
Widzenia i wartościowania w świetle Zmartwychwstałego Baranka życzę sobie i Tobie. Bo ON jest Obecny i działający!
Fot. Na Wawelu w tym roku :).
sobota, 15 kwietnia 2017
piątek, 23 września 2016
23 IX, wyznanie
"Za kogo uważają Mnie tłumy?" Oni odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał". Zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Piotr odpowiedział: "Za Mesjasza Bożego". Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: "Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Łk 9, 18-22
Piotr odważnie wyznał wiarę patrząc w oczy Jezusowi, a miało to miejsce po pierwszym rozmnożeniu chleba! To istotny kontekst.
W innym kontekście - męki i krzyża - nie zdał tegoż egzaminu..., aż znowu spojrzał Jezusowi w oczy.
Patrzeć na Jezusa, patrzeć w różnych chwilach na Niego, ale przede wszystkim patrzeć na Ukrzyżowanego, to miejsce poznawania Mesjasza Bożego. Tak czynili Patronowie mojej Wspólnoty: św. Jadwiga Królowa i bł. Michał Giedroyć. Poznali w Krzyżu Miłość, która ich pociągnęła do podobnego miłowania.
Dzisiejszy Patron dnia św. ojciec Pio również przeszedł w życiu drogę krzyża i miłowania.
Aby nasza wiara była pełnym poznaniem Jezusa, musimy w jakiś sposób doświadczyć Jego śmierci i zmartwychwstania - doświadczyć w sobie (o. M. Łusiak SJ)
Piotr odważnie wyznał wiarę patrząc w oczy Jezusowi, a miało to miejsce po pierwszym rozmnożeniu chleba! To istotny kontekst.
W innym kontekście - męki i krzyża - nie zdał tegoż egzaminu..., aż znowu spojrzał Jezusowi w oczy.
Patrzeć na Jezusa, patrzeć w różnych chwilach na Niego, ale przede wszystkim patrzeć na Ukrzyżowanego, to miejsce poznawania Mesjasza Bożego. Tak czynili Patronowie mojej Wspólnoty: św. Jadwiga Królowa i bł. Michał Giedroyć. Poznali w Krzyżu Miłość, która ich pociągnęła do podobnego miłowania.
Dzisiejszy Patron dnia św. ojciec Pio również przeszedł w życiu drogę krzyża i miłowania.
Aby nasza wiara była pełnym poznaniem Jezusa, musimy w jakiś sposób doświadczyć Jego śmierci i zmartwychwstania - doświadczyć w sobie (o. M. Łusiak SJ)
sobota, 2 kwietnia 2016
2 IV, dziękujmy
Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Pan moją mocą i pieśnią, *
On stał się moim Zbawcą.
Głosy radości z ocalenia *
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała”.
Ciężko mnie Pan ukarał, *
ale na śmierć nie wydał.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał *
i stałeś się moim Zbawcą. (Ps 118)
Refren: Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś.
Dziś dziękuję Panu! Dziękuję z przyjaciółmi, którzy 10 lat temu doświadczyli miłosierdzia i we chrzcie i w pobłogosławieniu małżeństwa, i w wielu innych aspektach życia.
Prawica Pana wzniesiona wysoko - jesteśmy w Jego rękach! Tacy słabi, niedowierzający, grzeszni, uparci... a jednak Pan nam ufa i daje Siebie, i posyła do innych (Mk 16,9-15).
Przeżyjmy ten dzień w dziękczynieniu!
bo Jego łaska trwa na wieki.
Pan moją mocą i pieśnią, *
On stał się moim Zbawcą.
Głosy radości z ocalenia *
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pana wzniesiona wysoko, *
prawica Pańska moc okazała”.
Ciężko mnie Pan ukarał, *
ale na śmierć nie wydał.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał *
i stałeś się moim Zbawcą. (Ps 118)
Refren: Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś.
Dziś dziękuję Panu! Dziękuję z przyjaciółmi, którzy 10 lat temu doświadczyli miłosierdzia i we chrzcie i w pobłogosławieniu małżeństwa, i w wielu innych aspektach życia.
Prawica Pana wzniesiona wysoko - jesteśmy w Jego rękach! Tacy słabi, niedowierzający, grzeszni, uparci... a jednak Pan nam ufa i daje Siebie, i posyła do innych (Mk 16,9-15).
Przeżyjmy ten dzień w dziękczynieniu!
środa, 30 marca 2016
30 III, "szedł z nimi", idzie z nami
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali... (Łk 24,13-35)
No i tak - dobra nowina podana jak na dłoni: Jezus jest z nami, nawet gdy my uciekamy od naszej Jerozolimy, od miejsc, gdzie "spodziewaliśmy się" czegoś od Boga i ludzi, według naszego scenariusza i czujemy się rozczarowani.
Zacytuję o. Łusiaka SJ, bo podaje sposób, co mamy robić:
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jak mamy radzić sobie z owymi rozczarowaniami. Powinniśmy wsłuchać się z większą uwagą w nauczanie Jezusa. Powinniśmy dać Mu szansę "wytłumaczenia się", oddając się medytacji Jego słowa. On naprawdę chce nam wszystko wytłumaczyć. Potrzebuje jednak trochę czasu, którego my Mu tak skąpimy.
I jeszcze słowo s. Benedykty od Krzyża (Edyta Stein):
Ten sam Pan, którego Słowo Pisma stawia nam przed oczami, pokazując Go na wszystkich ścieżkach, które przemierzył za życia, mieszka wśród nas, ukryty pod postacią chleba eucharystycznego. Przychodzi do nas codziennie jako Chleb Życia. W tych dwóch postaciach staje się nam bliski i pod tymi dwiema postaciami pragnie, abyśmy Go szukali i znajdowali. Jedna wzywa drugą. Kiedy widzimy oczyma wiary zbawiciela wśród nas, jak opisuje Go Pismo, wtedy rożnie nasze pragnienie przyjmowania Go w chlebie życia. Następnie chleb eucharystyczny podsyca nasze pragnienie coraz głębszego poznania Pana w Piśmie i daje siły naszemu umysłowi w celu lepszego pojmowania.
No i tak - dobra nowina podana jak na dłoni: Jezus jest z nami, nawet gdy my uciekamy od naszej Jerozolimy, od miejsc, gdzie "spodziewaliśmy się" czegoś od Boga i ludzi, według naszego scenariusza i czujemy się rozczarowani.
Zacytuję o. Łusiaka SJ, bo podaje sposób, co mamy robić:
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jak mamy radzić sobie z owymi rozczarowaniami. Powinniśmy wsłuchać się z większą uwagą w nauczanie Jezusa. Powinniśmy dać Mu szansę "wytłumaczenia się", oddając się medytacji Jego słowa. On naprawdę chce nam wszystko wytłumaczyć. Potrzebuje jednak trochę czasu, którego my Mu tak skąpimy.
I jeszcze słowo s. Benedykty od Krzyża (Edyta Stein):
Ten sam Pan, którego Słowo Pisma stawia nam przed oczami, pokazując Go na wszystkich ścieżkach, które przemierzył za życia, mieszka wśród nas, ukryty pod postacią chleba eucharystycznego. Przychodzi do nas codziennie jako Chleb Życia. W tych dwóch postaciach staje się nam bliski i pod tymi dwiema postaciami pragnie, abyśmy Go szukali i znajdowali. Jedna wzywa drugą. Kiedy widzimy oczyma wiary zbawiciela wśród nas, jak opisuje Go Pismo, wtedy rożnie nasze pragnienie przyjmowania Go w chlebie życia. Następnie chleb eucharystyczny podsyca nasze pragnienie coraz głębszego poznania Pana w Piśmie i daje siły naszemu umysłowi w celu lepszego pojmowania.
poniedziałek, 28 marca 2016
28 III, zobaczyć i uwierzyć
... niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”... (Mt 28,8-15)
Pusty grób i różna interpretacja...
Mi po głowie chodzi wczorajsze słowo Ewangelisty o Janie Apostole: "ujrzał i uwierzył".
Patrzysz co niedzielę na obrzędy sakramentalne Eucharystii i co sobie myślisz?
Jaka łaska ma cię dotknąć, byś "ujrzał i uwierzył"?
***
Dobra lektura o zmartwychwstaniu (ks.Tomáš Halík) :
O Zmartwychwstałym apostoł Paweł mówi z naciskiem, że "już więcej nie umiera" i że "śmierć nie ma już nad Nim władzy" - nie jest to zatem powrót do tego życia, czyli coś na wzór wskrzeszenia (ożywienia) Łazarza.
Niezwykłych ożywień zarówno ludzkie dzieje, jak i legendy znają bez liku. Tu chodzi o coś znacznie bardziej wiążącego. Jezus nie został "wezwany z powrotem" do tego życia jak choćby Łazarz. Jego zmartwychwstanie nie zna żadnego "z powrotem" - ono jest skierowane radykalnie w przód...TUTAJ WIĘCEJ.
Pusty grób i różna interpretacja...
Mi po głowie chodzi wczorajsze słowo Ewangelisty o Janie Apostole: "ujrzał i uwierzył".
Patrzysz co niedzielę na obrzędy sakramentalne Eucharystii i co sobie myślisz?
Jaka łaska ma cię dotknąć, byś "ujrzał i uwierzył"?
***
Dobra lektura o zmartwychwstaniu (ks.Tomáš Halík) :
O Zmartwychwstałym apostoł Paweł mówi z naciskiem, że "już więcej nie umiera" i że "śmierć nie ma już nad Nim władzy" - nie jest to zatem powrót do tego życia, czyli coś na wzór wskrzeszenia (ożywienia) Łazarza.
Niezwykłych ożywień zarówno ludzkie dzieje, jak i legendy znają bez liku. Tu chodzi o coś znacznie bardziej wiążącego. Jezus nie został "wezwany z powrotem" do tego życia jak choćby Łazarz. Jego zmartwychwstanie nie zna żadnego "z powrotem" - ono jest skierowane radykalnie w przód...TUTAJ WIĘCEJ.
niedziela, 27 marca 2016
27 III, 'pochwyć i pociągnij'
Baranku,
nie nadążam za Tobą!
nie proszę 'zwolnij'
ale błagam 'pochwyć i pociągnij'
weź mnie na ramiona swoje
i nieś ku miłości Ojca
i ku miłosierdziu braciom
27 III 2016 (Zmartwychwstanie)
p.s. dam się pochwycić - bez oporu
opór usunął się wraz z kamieniem u grobu...
Prawie jak w litanii, na różne sposoby...:
Baranku mój umiłowany
nie nadążam za Tobą
gonię jak szalona
wpadam w dołki
i tracę Cię z oczu
Nie zapomnij o mnie
pochwyć
wyciągnij z otchłani
weź na ramiona swoje
(...) Twoja jestem
Barankowa
nie nadążam za Tobą!
nie proszę 'zwolnij'
ale błagam 'pochwyć i pociągnij'
weź mnie na ramiona swoje
i nieś ku miłości Ojca
i ku miłosierdziu braciom
27 III 2016 (Zmartwychwstanie)
p.s. dam się pochwycić - bez oporu
opór usunął się wraz z kamieniem u grobu...
Prawie jak w litanii, na różne sposoby...:
Baranku mój umiłowany
nie nadążam za Tobą
gonię jak szalona
wpadam w dołki
i tracę Cię z oczu
Nie zapomnij o mnie
pochwyć
wyciągnij z otchłani
weź na ramiona swoje
(...) Twoja jestem
Barankowa
poniedziałek, 2 listopada 2015
2 XI, w modlitwie za zmarłych
Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie.
Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności... (1 Kor 15, 20n)
Fot. Zwyczajne czekanie ciał na zmartwychwstanie a dusz na modlitwy nasze...
Bądźmy hojni! Zwłaszcza w te dni, kiedy możemy sięgnąć do skarbca zasług Jezusa... kiedy możemy dla dusz zmarłych uchylić drzwi niebieskiej furty... zyskując odpust zupełny.
Fot. Zwyczajne czekanie ciał na zmartwychwstanie a dusz na modlitwy nasze...
Bądźmy hojni! Zwłaszcza w te dni, kiedy możemy sięgnąć do skarbca zasług Jezusa... kiedy możemy dla dusz zmarłych uchylić drzwi niebieskiej furty... zyskując odpust zupełny.
niedziela, 13 września 2015
13 IX, schody zgody
... „A wy za kogo Mnie uważacie?”
Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać... (Mk 8,27-35)
"Będzie odrzucony", nie zaakceptowany, zdyskwalifikowany...
I tak się stało. Znak krzyża jest tego dowodem.
Każdy z nas w swym życiu też doświadcza odrzucenia. Im bardziej przez bliskich, tym bardziej boli.
Każdy z nas czuje na swych barkach ciężar swego krzyża. Każdy go ma. Przyjęcie krzyża i zgoda na umieranie prowadzi do tego ewangelicznego paradoksu: umrzeć aby żyć.
Po ludzku nie do pojęcia, po ludzku uciekamy od tego, ale właśnie jeden jedyny Człowiek Jezus Chrystus wszedł w tę rzeczywistość i przetarł szlak.
Choć bliżej mi do tego, by z Piotrem wyznawać wiarę, choć łatwiej jest uwielbiać we wspólnocie i klaskać z charyzmatykami, i być w siódmym niebie..., to jednak perspektywa cierpienia sprowadza do parteru ziemi i do doświadczenia wrażliwości ludzkiej, i ludzkiego myślenia. I tu zaczynają się schody mojej zgody... Zgody na to, co boskie.
No więc, kolejny krok! Nie łatwo ale warto! Za Tym, który przetarł szlak, za Barankiem! To jest droga miłości, która w zmartwychwstaniu pokazała, co może... A dziś "woskriesienje" (niedziela) - dzień zmartwychwstania.
Fot. w kaplicy klasztornej. Takie ujęcie pod kątem.
Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać... (Mk 8,27-35)
"Będzie odrzucony", nie zaakceptowany, zdyskwalifikowany...
I tak się stało. Znak krzyża jest tego dowodem.
Każdy z nas w swym życiu też doświadcza odrzucenia. Im bardziej przez bliskich, tym bardziej boli.
Każdy z nas czuje na swych barkach ciężar swego krzyża. Każdy go ma. Przyjęcie krzyża i zgoda na umieranie prowadzi do tego ewangelicznego paradoksu: umrzeć aby żyć.
Po ludzku nie do pojęcia, po ludzku uciekamy od tego, ale właśnie jeden jedyny Człowiek Jezus Chrystus wszedł w tę rzeczywistość i przetarł szlak.
Choć bliżej mi do tego, by z Piotrem wyznawać wiarę, choć łatwiej jest uwielbiać we wspólnocie i klaskać z charyzmatykami, i być w siódmym niebie..., to jednak perspektywa cierpienia sprowadza do parteru ziemi i do doświadczenia wrażliwości ludzkiej, i ludzkiego myślenia. I tu zaczynają się schody mojej zgody... Zgody na to, co boskie.
No więc, kolejny krok! Nie łatwo ale warto! Za Tym, który przetarł szlak, za Barankiem! To jest droga miłości, która w zmartwychwstaniu pokazała, co może... A dziś "woskriesienje" (niedziela) - dzień zmartwychwstania.
Fot. w kaplicy klasztornej. Takie ujęcie pod kątem.
środa, 27 maja 2015
Baranku, abym umiał pójść za Tobą...
Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co Go miało spotkać:
„Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”... (Mk 10,32-45)
Wciąż w drodze... Czasem jak uczniowie...
Dziś modląc się w Karmelu usłyszałam w Liturgii Godzin:
"Gdy całym sobą przylgnę do Ciebie, nie zaznam już wtedy boleści ni trudu, i ożyje moje życie i napełni się Tobą. Ale teraz jestem dla siebie ciężarem, bo jeszcze nie jestem pełen Ciebie: Ty bowiem ujmujesz ciężaru temu, kogo napełniasz...". św. Augustyn, Wyznania
"...Dokąd nie znamy Jezusa zmartwychwstałego, nie potrafimy także umierać! Natomiast wtedy, kiedy Go takim znamy i wiemy z relacji z Nim, że ostatnie słowo należy do Boga i do życia, a nie do śmierci, damy się Jezusowi poprowadzić także w takie sytuacje, o których myślimy, że nas zabijają; o których myślimy, że w nich umieramy, ale tak naprawdę w nich zyskujemy od Niego życie. To jest kompletnie nowa perspektywa, jaką nam daje doświadczenie paschalne: tam, gdzie wszyscy widzą śmierć, ty widzisz narodziny!..." Bp Grzegorz Ryś (z homilii z dn. 22 V 2015)
Ten tekst jest dla mnie bardzo ważny. Tego doświadczam podążając za Barankiem. Kiedy mówię "Baranek", mam na myśli Jezusa Zmartwychwstałego. I znam z autopsji, że jeśli tracę więź z Jezusem Zmartwychwstałym, nie potrafię umierać, czyli oddawać życia, w codzienności...
Pieśń Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej:
Boży Baranku, Boży Baranku,
Daj mi życie ukryte w Twoim Ciele,
Daj mi moc płynącą z Twego Ducha,
Abym Cię uwielbiał.
Daj mi swe Ciało abyś od dziś Ty żył we mnie,
Daj mi Swą Krew by było we mnie Twoje życie,
Abym Cię uwielbiał.
Niech Twój oddech wypełni moje wnętrze,
Niech Twe Słowa się staną źródłem mej nadziei.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Chcę nasycić Twe pragnienia, moją małą miłością,
Zrań moje serce, abym kochał braci
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Dotknij moich rąk, abym okazywał miłość braciom,
Dotknij moich nóg, abym głosił Ciebie,
Dotknij mego czoła, abyś był jedyną moją Mądrością!
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Wersja śpiewana kliknij tutaj.
„Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”... (Mk 10,32-45)
Wciąż w drodze... Czasem jak uczniowie...
Dziś modląc się w Karmelu usłyszałam w Liturgii Godzin:
"Gdy całym sobą przylgnę do Ciebie, nie zaznam już wtedy boleści ni trudu, i ożyje moje życie i napełni się Tobą. Ale teraz jestem dla siebie ciężarem, bo jeszcze nie jestem pełen Ciebie: Ty bowiem ujmujesz ciężaru temu, kogo napełniasz...". św. Augustyn, Wyznania
"...Dokąd nie znamy Jezusa zmartwychwstałego, nie potrafimy także umierać! Natomiast wtedy, kiedy Go takim znamy i wiemy z relacji z Nim, że ostatnie słowo należy do Boga i do życia, a nie do śmierci, damy się Jezusowi poprowadzić także w takie sytuacje, o których myślimy, że nas zabijają; o których myślimy, że w nich umieramy, ale tak naprawdę w nich zyskujemy od Niego życie. To jest kompletnie nowa perspektywa, jaką nam daje doświadczenie paschalne: tam, gdzie wszyscy widzą śmierć, ty widzisz narodziny!..." Bp Grzegorz Ryś (z homilii z dn. 22 V 2015)
Ten tekst jest dla mnie bardzo ważny. Tego doświadczam podążając za Barankiem. Kiedy mówię "Baranek", mam na myśli Jezusa Zmartwychwstałego. I znam z autopsji, że jeśli tracę więź z Jezusem Zmartwychwstałym, nie potrafię umierać, czyli oddawać życia, w codzienności...
Pieśń Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej:
Boży Baranku, Boży Baranku,
Daj mi życie ukryte w Twoim Ciele,
Daj mi moc płynącą z Twego Ducha,
Abym Cię uwielbiał.
Daj mi swe Ciało abyś od dziś Ty żył we mnie,
Daj mi Swą Krew by było we mnie Twoje życie,
Abym Cię uwielbiał.
Niech Twój oddech wypełni moje wnętrze,
Niech Twe Słowa się staną źródłem mej nadziei.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Chcę nasycić Twe pragnienia, moją małą miłością,
Zrań moje serce, abym kochał braci
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Dotknij moich rąk, abym okazywał miłość braciom,
Dotknij moich nóg, abym głosił Ciebie,
Dotknij mego czoła, abyś był jedyną moją Mądrością!
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Abym umiał pójść za Tobą,
Abym się nie lękał utracić życie.
Wersja śpiewana kliknij tutaj.
niedziela, 19 kwietnia 2015
19 IV, życie - świadectwem
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie... (Łk 24,35-48)
Rozmowa uczniów we wspólnocie o doświadczeniu Jezusa.
Nasze rozmowy we wspólnotach, rodzinach, z przyjaciółmi, z obcymi...
Gdy szczerze wydobywamy z siebie prawdę spotkania z Jezusem, ON sam staje pośrodku nas i obdarza swoim pokojem.
Chce byśmy się Go dotykali, byśmy dotykali Jego ran w Jego Ciele - Kościele, czyli w nas i w naszych bliźnich. Byśmy się przekonali, że ON żyje i życiem obdarza. Pozwolić Bogu wejść w swoje życie, to pozwolić Mu żyć w nas i kochać w nas. I wtedy nasze życie staje się świadectwem.
***
Papież Franciszek dziś:
...Chrystusowi zmartwychwstałemu mogą dawać świadectwo "ci, którzy go osobiście doświadczyli, na modlitwie i w Jego Kościele, poprzez drogę, która ma swoje fundamenty w chrzcie świętym, swoje pożywienie w Eucharystii, swoją pieczęć w bierzmowaniu, swoje nieustanne nawracanie w sakramencie pokuty i pojednania".
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie... (Łk 24,35-48)
Rozmowa uczniów we wspólnocie o doświadczeniu Jezusa.
Nasze rozmowy we wspólnotach, rodzinach, z przyjaciółmi, z obcymi...
Gdy szczerze wydobywamy z siebie prawdę spotkania z Jezusem, ON sam staje pośrodku nas i obdarza swoim pokojem.
Chce byśmy się Go dotykali, byśmy dotykali Jego ran w Jego Ciele - Kościele, czyli w nas i w naszych bliźnich. Byśmy się przekonali, że ON żyje i życiem obdarza. Pozwolić Bogu wejść w swoje życie, to pozwolić Mu żyć w nas i kochać w nas. I wtedy nasze życie staje się świadectwem.
***
Papież Franciszek dziś:
...Chrystusowi zmartwychwstałemu mogą dawać świadectwo "ci, którzy go osobiście doświadczyli, na modlitwie i w Jego Kościele, poprzez drogę, która ma swoje fundamenty w chrzcie świętym, swoje pożywienie w Eucharystii, swoją pieczęć w bierzmowaniu, swoje nieustanne nawracanie w sakramencie pokuty i pojednania".
niedziela, 12 kwietnia 2015
12 IV, pokój - dar Miłosiernego
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”... (J 20,19-31)
W dzisiejszej perykopie trzy razy padają słowa Jezusa: "Pokój wam!"
Biała niedziela, od kilkunastu lat - święto Miłosierdzia Bożego.
Chcę BYĆ przy Jezusie, być ze swoim lękiem, być z wątpliwościami, być jak Tomasz gotową do dotknięcia ran...
Widzę, jak smutek i radość mieszają się w uczniach w Wieczerniku, jak zwątpienie i pewność - w Tomaszu. Moje serce tak bardzo podobne: sprawy ludzkie mieszają się ze sprawami boskimi... Mimo drzwi zamkniętych do takiej mnie (i ciebie) przychodzi i posyła nas Jezus, wpierw dając swój POKÓJ. To jest dar Miłosiernego, to jest bycie "przy" albo raczej "w" Sercu Ojca.
Dziś moja modlitwa będzie prostym BYCIEM, byciem tym kim jestem, dzięki odkupieniu. To oznacza innymi słowy: otwarcie się na dar pokoju.
***
Św. Faustyna pisała, że naczyniem, którym czerpiemy miłosierdzie Boże jest nasza ufność. Ile ufności w nas, tyle z oceanu miłosierdzia zaczerpniemy.
Wiem, że krucho z tym naczyniem bywa..., więc ja szukam pomocy u Maryi, która była pełna ufności:
"Maryjo, naczynie ufności, pomóż nam, zaczerpnąć ze zdrojów miłosierdzia".
A dziś neofici zostawili swoje białe szaty u stóp Maryi...uciekając się pod płaszcz Jej opieki.
Fot. Tak czekać...i pozwolić Miłosiernemu działać.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”... (J 20,19-31)
W dzisiejszej perykopie trzy razy padają słowa Jezusa: "Pokój wam!"
Biała niedziela, od kilkunastu lat - święto Miłosierdzia Bożego.
Chcę BYĆ przy Jezusie, być ze swoim lękiem, być z wątpliwościami, być jak Tomasz gotową do dotknięcia ran...
Widzę, jak smutek i radość mieszają się w uczniach w Wieczerniku, jak zwątpienie i pewność - w Tomaszu. Moje serce tak bardzo podobne: sprawy ludzkie mieszają się ze sprawami boskimi... Mimo drzwi zamkniętych do takiej mnie (i ciebie) przychodzi i posyła nas Jezus, wpierw dając swój POKÓJ. To jest dar Miłosiernego, to jest bycie "przy" albo raczej "w" Sercu Ojca.
Dziś moja modlitwa będzie prostym BYCIEM, byciem tym kim jestem, dzięki odkupieniu. To oznacza innymi słowy: otwarcie się na dar pokoju.
***
Św. Faustyna pisała, że naczyniem, którym czerpiemy miłosierdzie Boże jest nasza ufność. Ile ufności w nas, tyle z oceanu miłosierdzia zaczerpniemy.
Wiem, że krucho z tym naczyniem bywa..., więc ja szukam pomocy u Maryi, która była pełna ufności:
"Maryjo, naczynie ufności, pomóż nam, zaczerpnąć ze zdrojów miłosierdzia".
A dziś neofici zostawili swoje białe szaty u stóp Maryi...uciekając się pod płaszcz Jej opieki.
Fot. Tak czekać...i pozwolić Miłosiernemu działać.
sobota, 11 kwietnia 2015
11 IV, uzdrawiający wyrzut
...W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. (Mk 16,9-15)
Oj, czuję, że warto usiąść z Jedenastoma przy stole eucharystycznym i usłyszeć od Jezusa wyrzut braku wiary...
I doświadczyć, że mój upór jest Jemu znany.
Takie zawstydzenie, które jest skutkiem wydobycia przez Miłość na jaw mojej nieufności, jest uzdrawiające.
Jezus uzdrawia nieufne serca i wysyła na cały świat, by Miłość była poznana.
Oj, czuję, że warto usiąść z Jedenastoma przy stole eucharystycznym i usłyszeć od Jezusa wyrzut braku wiary...
I doświadczyć, że mój upór jest Jemu znany.
Takie zawstydzenie, które jest skutkiem wydobycia przez Miłość na jaw mojej nieufności, jest uzdrawiające.
Jezus uzdrawia nieufne serca i wysyła na cały świat, by Miłość była poznana.
piątek, 10 kwietnia 2015
10 IV, po tej nocy spotkanie
...tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?” Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze... (J 21,1-14)
To jeden z fragmentów Ewangelii, które lubię najbardziej.
To spotkanie z Jezusem zmartwychwstałym karmi moje serce miłością i nasyca mnie. Ta obecność Jezusa, taka troskliwa, dyskretna, miłująca, i podnosząca...
Dziś trzy aspekty:
1. "Dzieci" - kiedy ktoś tak woła do innych, to pokazuje im, że są w relacji do starszych, tu - do Ojca. Ja w modlitwie właśnie tak odczytałam to wezwanie. Bo pewnie można jeszcze i "poniżająco", można pokazać takim wezwanie, że jesteś tylko dzieciakiem. Ale i tak w tym pejoratywnym wezwaniu też zauważam odniesienie relacyjne.
Czasami spowiednik wymawiał po spowiedzi moje imię w formie zdrobniałej. Nie czułam się dzieciakiem, czułam się dzieckiem Ojca, umiłowanym.
2. "To jest Pan" - Jan de best! Potrzebuję czasem wskazówki, a czasem sama nią jestem... Obecność Boga widzą prorocy. Przez chrzest święty mamy tę funkcję prorocką w sobie i warto z niej korzystać, przez odsłanianie obecności Boga w świecie współczesnym.
3. Piotr rzucający się w morze - to się wydarzy za chwilę, kiedy dopłynie do brzegu, to spotkanie z Jezusem...bardzo mnie wewnętrznie porusza. Nie napiszę nic więcej. Chcesz, to usiądź, pomedytuj, wleź w skórę Piotra, podryfuj po falach zewnętrznych i... wewnętrznych własnych zahamowaniach, i poczuj miłujący wzrok Jezusa i swoją miłość do Niego... Bo osobiste z Jezusem takie spotkanie jest doświadczeniem nieba.
Fot. To jest to miejsce...nad jeziorem Galilejskim. A bardziej jeszcze warto odkryć takie miejsce w swoim sercu...
A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?” Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze... (J 21,1-14)
To jeden z fragmentów Ewangelii, które lubię najbardziej.
To spotkanie z Jezusem zmartwychwstałym karmi moje serce miłością i nasyca mnie. Ta obecność Jezusa, taka troskliwa, dyskretna, miłująca, i podnosząca...
Dziś trzy aspekty:
1. "Dzieci" - kiedy ktoś tak woła do innych, to pokazuje im, że są w relacji do starszych, tu - do Ojca. Ja w modlitwie właśnie tak odczytałam to wezwanie. Bo pewnie można jeszcze i "poniżająco", można pokazać takim wezwanie, że jesteś tylko dzieciakiem. Ale i tak w tym pejoratywnym wezwaniu też zauważam odniesienie relacyjne.
Czasami spowiednik wymawiał po spowiedzi moje imię w formie zdrobniałej. Nie czułam się dzieciakiem, czułam się dzieckiem Ojca, umiłowanym.
2. "To jest Pan" - Jan de best! Potrzebuję czasem wskazówki, a czasem sama nią jestem... Obecność Boga widzą prorocy. Przez chrzest święty mamy tę funkcję prorocką w sobie i warto z niej korzystać, przez odsłanianie obecności Boga w świecie współczesnym.
3. Piotr rzucający się w morze - to się wydarzy za chwilę, kiedy dopłynie do brzegu, to spotkanie z Jezusem...bardzo mnie wewnętrznie porusza. Nie napiszę nic więcej. Chcesz, to usiądź, pomedytuj, wleź w skórę Piotra, podryfuj po falach zewnętrznych i... wewnętrznych własnych zahamowaniach, i poczuj miłujący wzrok Jezusa i swoją miłość do Niego... Bo osobiste z Jezusem takie spotkanie jest doświadczeniem nieba.
Fot. To jest to miejsce...nad jeziorem Galilejskim. A bardziej jeszcze warto odkryć takie miejsce w swoim sercu...
wtorek, 7 kwietnia 2015
7 IV, nie wiedziała, że to Jezus
Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów [...].
I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”.
Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus... (J 20,11-18)
Ujrzała stojącego Jezusa.Tego się nie spodziewała, szukała Go leżącego. :)
Miałam taki moment, kiedy wydawało mi się, że gdzieś Jezusa zgubiłam, a On okazało był blisko, był w tym wszystkim, co mnie spotykało, ale ja nie wiedziałam, że to Jezus... Kiedy zależało mi bardzo na Nim i chciałam Go zabrać, On się odezwał: "To Ja Jestem".
MÓJ BÓG OBECNY!
Rozpoznawać Obecnego w codzienności, to łaska! Jezus sam otwiera oczy i serce na spotkanie.
A z mojej strony?
Być w swojej codzienności całą sobą w "tu i teraz", być we wszystkim, co przychodzi, czego doświadczam, co czuję, czego się obawiam, za czym tęsknię. I szukać Go i pytać o Niego.
Fot. z internetu
I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”.
Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus... (J 20,11-18)
Ujrzała stojącego Jezusa.Tego się nie spodziewała, szukała Go leżącego. :)
Miałam taki moment, kiedy wydawało mi się, że gdzieś Jezusa zgubiłam, a On okazało był blisko, był w tym wszystkim, co mnie spotykało, ale ja nie wiedziałam, że to Jezus... Kiedy zależało mi bardzo na Nim i chciałam Go zabrać, On się odezwał: "To Ja Jestem".
MÓJ BÓG OBECNY!
Rozpoznawać Obecnego w codzienności, to łaska! Jezus sam otwiera oczy i serce na spotkanie.
A z mojej strony?
Być w swojej codzienności całą sobą w "tu i teraz", być we wszystkim, co przychodzi, czego doświadczam, co czuję, czego się obawiam, za czym tęsknię. I szukać Go i pytać o Niego.
Fot. z internetu
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
6 IV, moja droga?
...Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”.
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali...".(Mt 28,8-15)
Można jak widać od grobu iść w różne kierunki: kobiety z nowiną do uczniów, strażnicy do arcykapłanów.
Można też wobec tego samego faktu - pustego grobu - przyjąć różne postawy: uwierzyć lub kontestować, lub co jeszcze gorsze, według korzyści ziemskiej "grać w czyjąś dudkę".
Nie potępiam strażników, są po prostu dla mnie przestrogą przed zapatrzeniem w to, co ziemskie...
Droga kobiet - pisana mi powołaniem - będzie krzyżować się nieraz z drogami kontestujących. Mam się nie bać, mam tylko oznajmić tym, którzy stają się braćmi Jego, że ... Go zobaczą!
I samej o tym nie zapomnieć!
Fot. z internetu
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali...".(Mt 28,8-15)
Można jak widać od grobu iść w różne kierunki: kobiety z nowiną do uczniów, strażnicy do arcykapłanów.
Można też wobec tego samego faktu - pustego grobu - przyjąć różne postawy: uwierzyć lub kontestować, lub co jeszcze gorsze, według korzyści ziemskiej "grać w czyjąś dudkę".
Nie potępiam strażników, są po prostu dla mnie przestrogą przed zapatrzeniem w to, co ziemskie...
Droga kobiet - pisana mi powołaniem - będzie krzyżować się nieraz z drogami kontestujących. Mam się nie bać, mam tylko oznajmić tym, którzy stają się braćmi Jego, że ... Go zobaczą!
I samej o tym nie zapomnieć!
Fot. z internetu
Subskrybuj:
Posty (Atom)













