...I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. (J 10,31-42)
Zbliża się czas baaardzo ważny. Pojutrze wejdziemy z Jezusem do Jerozolimy.
Jezus wchodzi tam świadomie, obym też świadomie za Nim szła.
Dziś patrzę na Jezusa i uczę się od Niego, czerpać siły z miejsc, z wydarzeń obdarowania. Ewangelista mówi, że Jezus poszedł w miejsce, gdzie Jan udzielał chrztu. To miejsce jest ważne dla Jezusa, tutaj Jezus usłyszał od Ojca: "Tyś Syn mój umiłowany, w Tobie mam upodobanie". Jakie ważne słowa! Jezus je pamięta i wraca do miejsca, by się umocnić na mękę.
Myślę, że warto wracać do miejsc, które nas umocniły! Chociażby w pamięci :)
Fot. Jordan współcześnie. Też się umocniłam tam kiedyś :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tożsamość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tożsamość. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 marca 2016
środa, 24 czerwca 2015
24 VI, kimże jesteś?
...Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: „Nie, lecz ma otrzymać imię Jan”. Odrzekli jej: „Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię”. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: „Jan będzie mu na imię”. I wszyscy się dziwili. [...] A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” (Łk 1,57-66.80)
Nam również niejeden chce nadać imię...
A jednak prawda moja jest w Panu, w Jego zamyśle wobec mnie. Kim jestem dla Boga? - to moja tożsamość i moja siła. Zycie tą tożsamością jest też szczęściem.
Muszę dziś zaapelować (takie mam natchnienie): potrwaj dziś przed Bogiem, pójdź do kościoła, pozwól Bogu popatrzeć na Ciebie (ON czyni to z miłością). W Jego wzroku jak w lustrze zobaczysz swoją wartość. Jesteś umiłowana/y! A jakbyś nie umiał/a tak sobie być przed Panem, zajrzyj do Ps 139.
Człowiek nie będzie wiedział, jak ma żyć, dopóki nie pozna, kim jest. Jak mówi stara zasada scholastyków: agere sequitur esse - działanie wynika z tego, kim się jest. (W. Stinissen)
Fot. św. Jan Chrzciciel - OFL w Zawichoście (Ośrodek Formacji Liturgicznej)
Nam również niejeden chce nadać imię...
A jednak prawda moja jest w Panu, w Jego zamyśle wobec mnie. Kim jestem dla Boga? - to moja tożsamość i moja siła. Zycie tą tożsamością jest też szczęściem.
Muszę dziś zaapelować (takie mam natchnienie): potrwaj dziś przed Bogiem, pójdź do kościoła, pozwól Bogu popatrzeć na Ciebie (ON czyni to z miłością). W Jego wzroku jak w lustrze zobaczysz swoją wartość. Jesteś umiłowana/y! A jakbyś nie umiał/a tak sobie być przed Panem, zajrzyj do Ps 139.
Człowiek nie będzie wiedział, jak ma żyć, dopóki nie pozna, kim jest. Jak mówi stara zasada scholastyków: agere sequitur esse - działanie wynika z tego, kim się jest. (W. Stinissen)
Fot. św. Jan Chrzciciel - OFL w Zawichoście (Ośrodek Formacji Liturgicznej)
wtorek, 10 czerwca 2014
10 VI, smak i światło
Wy jesteście solą ziemi.[...]
Wy jesteście światłem świata. [...]
Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu... Mt 5,13-16
Sól spełni swą rolę, kiedy posypana się rozpuszcza i dopiero nadaje smak... Jest to rodzaj śmierci.
Ziemia mego życia nabiera smaku, kiedy nie żyję wyłącznie dla siebie, ale jestem gotowa umrzeć dla swego egoizmu, kiedy zaczynam żyć dla innych.
Światło z natury swej oświeca... Czy moja natura - moja tożsamość dziecka Ojca - daje światło miłości?
Fot. z wigilii paschalnej, kiedy właśnie przypominamy, że zostaliśmy światłem obdarowani.
Wy jesteście światłem świata. [...]
Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu... Mt 5,13-16
Sól spełni swą rolę, kiedy posypana się rozpuszcza i dopiero nadaje smak... Jest to rodzaj śmierci.
Ziemia mego życia nabiera smaku, kiedy nie żyję wyłącznie dla siebie, ale jestem gotowa umrzeć dla swego egoizmu, kiedy zaczynam żyć dla innych.
Światło z natury swej oświeca... Czy moja natura - moja tożsamość dziecka Ojca - daje światło miłości?
Fot. z wigilii paschalnej, kiedy właśnie przypominamy, że zostaliśmy światłem obdarowani.
czwartek, 2 stycznia 2014
2 I, kim jesteś?
«Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?»
Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz»... J 1, 19-28
Kim jesteś? Kim jestem?
Patrzę na Jana i uświadamiam sobie, jak ważna jest własna tożsamość. Jak jest istotne wiedzieć kim się jest i być tym konsekwentnie...
Jan nie widział siebie inaczej, jak w relacji do Jezusa. Nazwał siebie Jego głosem. Chrzest Janowy stał się miejscem objawienia Syna przez Ojca. Jan umożliwił innym zobaczenie Mesjasza. Świadek.
Pytam siebie: kim jestem?
I ja nie mogę zdefiniować siebie bez odniesienia do Jezusa. Też poniekąd jestem (powinnam być) znakiem na Niego wskazującym, bo przyjął mnie do swego "namiotu"...
Jeszcze jedno. Święci Grzegorz i Bazyli - patroni dnia dzisiejszego - mój wzorzec przyjaźni. Od lat świętuję w tym dniu "dzień przyjaźni" :-). W ubiegłym roku więcej o nich napisałam. Tu można zajrzeć.
Dziękuję Bogu za przyjaźnie w moim życiu. Moi przyjaciele objawiają mi miłującą obecność Boga. Są mi dopingiem szukania Boga w codzienności. Są zarazem i odpocznieniem, i wyzwaniem.
Na deonie pojawił fajny artykuł:
Cytuję początek:
"Przyjaźń w myśli klasycznej to rodzaj życzliwej i odwzajemnionej miłości. Rodzi się z cnoty i do niej prowadzi. Augustyn, mając wielu przyjaciół, był "praktykiem przyjaźni". Uważał, że przyjaźń to przylgnięcie do duszy, która czyni właściwy użytek z własnego rozumu, kochając ludzi i Boga. Przez przyjaźń rozumiał bowiem twórczą więź z kimś, kto dąży do Boga. Płomień takiej przyjaźni mógł jego zdaniem stopić w jedność wiele dusz. Na podstawie pism św. Augustyna można by sformułować następującą definicję przyjaźni: "to zjednoczenie osób, które kochają Boga z całego serca, kochają swoje dusze i umysły, a także kochają się tak, jak siebie same i są zjednoczone przez całą wieczność ze sobą i z Chrystusem"...
Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz»... J 1, 19-28
Kim jesteś? Kim jestem?
Patrzę na Jana i uświadamiam sobie, jak ważna jest własna tożsamość. Jak jest istotne wiedzieć kim się jest i być tym konsekwentnie...
Jan nie widział siebie inaczej, jak w relacji do Jezusa. Nazwał siebie Jego głosem. Chrzest Janowy stał się miejscem objawienia Syna przez Ojca. Jan umożliwił innym zobaczenie Mesjasza. Świadek.
Pytam siebie: kim jestem?
I ja nie mogę zdefiniować siebie bez odniesienia do Jezusa. Też poniekąd jestem (powinnam być) znakiem na Niego wskazującym, bo przyjął mnie do swego "namiotu"...
Jeszcze jedno. Święci Grzegorz i Bazyli - patroni dnia dzisiejszego - mój wzorzec przyjaźni. Od lat świętuję w tym dniu "dzień przyjaźni" :-). W ubiegłym roku więcej o nich napisałam. Tu można zajrzeć.
Dziękuję Bogu za przyjaźnie w moim życiu. Moi przyjaciele objawiają mi miłującą obecność Boga. Są mi dopingiem szukania Boga w codzienności. Są zarazem i odpocznieniem, i wyzwaniem.
Na deonie pojawił fajny artykuł:
Cytuję początek:
"Przyjaźń w myśli klasycznej to rodzaj życzliwej i odwzajemnionej miłości. Rodzi się z cnoty i do niej prowadzi. Augustyn, mając wielu przyjaciół, był "praktykiem przyjaźni". Uważał, że przyjaźń to przylgnięcie do duszy, która czyni właściwy użytek z własnego rozumu, kochając ludzi i Boga. Przez przyjaźń rozumiał bowiem twórczą więź z kimś, kto dąży do Boga. Płomień takiej przyjaźni mógł jego zdaniem stopić w jedność wiele dusz. Na podstawie pism św. Augustyna można by sformułować następującą definicję przyjaźni: "to zjednoczenie osób, które kochają Boga z całego serca, kochają swoje dusze i umysły, a także kochają się tak, jak siebie same i są zjednoczone przez całą wieczność ze sobą i z Chrystusem"...
sobota, 15 czerwca 2013
15 VI, uprościj, Panie, mnie
...Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem... 2 Kor 5,14-21
Po prostu uświadamiać sobie to trzeba. Swą tożsamość poznawać i nią żyć. Bo ona jest! Od chrztu pozostaję w Chrystusie i jestem nim...
Wówczas i moja "mowa będzie: Tak, tak; nie, nie" (por. Mt 5,33-37).
Panie, spraw, uzdolnij mnie do prostoty i prawdy, proszę. Uprościj mnie.
Po prostu uświadamiać sobie to trzeba. Swą tożsamość poznawać i nią żyć. Bo ona jest! Od chrztu pozostaję w Chrystusie i jestem nim...
Wówczas i moja "mowa będzie: Tak, tak; nie, nie" (por. Mt 5,33-37).
Panie, spraw, uzdolnij mnie do prostoty i prawdy, proszę. Uprościj mnie.
środa, 8 maja 2013
8 V, zadbaj o tę pewność
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Rz 8, 31-39To Pawłowe "jestem pewien" mnie dopinguje.
I ja i Ty, możemy być pewni, że nic nas od miłości Boga nie może odłączyć.
Po prostu tej pewności strzec trzeba jak źrenicy oka, na niej budować trzeba wybory jak na fundamencie.
Jeśli bywa inaczej... jeśli czujemy się niepewni, to wołajmy o Ducha, by był w nas pamięcią naszej prawdziwej tożsamości, tożsamości dziecka Bożego!
sobota, 6 października 2012
6 X, ucieszyć się warto
Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. Łk 10,17-24
Radość z tego, kim się jest. Nie z tego, co się udaje, nie z sukcesów, ale z tożsamości.
Moje imię jest zapisane - od mego chrztu - w niebie. Jestem dzieckiem Ojca. Po prostu nim jestem, czy mi wszystko udaje się czy idzie na opak.
W prostocie codzienności, w szarym dniu, wśród deszczu i wilgoci, czując się tak czy siak... dziś, tu i teraz, cieszę się, że jestem córką Ojca, cieszę się, że Jezus do mnie się przyznaje.
Uwielbić chcę dziś Ojca każdym oddechem i każdym uśmiechem.
Radość z tego, kim się jest. Nie z tego, co się udaje, nie z sukcesów, ale z tożsamości.
Moje imię jest zapisane - od mego chrztu - w niebie. Jestem dzieckiem Ojca. Po prostu nim jestem, czy mi wszystko udaje się czy idzie na opak.
W prostocie codzienności, w szarym dniu, wśród deszczu i wilgoci, czując się tak czy siak... dziś, tu i teraz, cieszę się, że jestem córką Ojca, cieszę się, że Jezus do mnie się przyznaje.
Uwielbić chcę dziś Ojca każdym oddechem i każdym uśmiechem.
piątek, 11 listopada 2011
11 XI żeby Polska była polską
Modlę się dziś całym sercem, żeby Polska była polską.
Co zrobiliśmy, co robimy z naszą polskością?
Polska należy do mnie i do Ciebie; Polska zależy ode mnie i od Ciebie...
Co zrobiliśmy, co robimy z naszą polskością?
Polska należy do mnie i do Ciebie; Polska zależy ode mnie i od Ciebie...
czwartek, 3 listopada 2011
3 XI daj się odnaleźć
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie; jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Rz 14,7n
Bardzo mnie podnoszą na duchu i wewnętrznie uspakajają te słowa. Dlaczego? Może dlatego, że usensowniają konkrety życia, a świadomość przynależności do Pana daje radość i bezpieczeństwo.
Bo skoro kobieta tyle się wysila, by znaleźć zgubioną drachmę (Łk 15,1-10), to mam pewność, że i moje zagubienia się nie pozwolą Bogu na "zostawienie mnie w spokoju".
Panie, znajdź mnie! A ja dam się odnaleźć...
wtorek, 1 listopada 2011
1 XI tożsamość świętego
Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jaki jest.Każdy zaś, kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty. 1 J 3,1n
Zwracajmy uwagę na to, czym jesteśmy wobec Boga i przez Niego.
Jakość naszego jestestwa będzie miarą naszej komunikacji, też tej bezsłownej. Doskonałość jakiej Bóg dla człowieka pragnie, to doskonałość relacji, jaka prowadzi do komunii. Inaczej mówiąc - doskonałość miłości.
Życzę wszystkim świętym (czyli ochrzczonym!) radości z bycia dzieckiem Boga i życia w pełni tej tożsamości. Święci z nieba nas niech dopingują.
Niechaj Cię Panie wielbią wszystkie Twoje dzieła i święci Twoi niech Cię błogosławią!
Niech mówią o chwale Twojego Królestwa i niech głoszą Twoją potęgę.
czwartek, 28 października 2010
kim jesteś?
A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga... Ef 2,19
Trzeba znać swoją tożsamość i nią żyć. Żyć w pełni.
Trzeba znać swoją tożsamość i nią żyć. Żyć w pełni.
niedziela, 20 czerwca 2010
to pytanie dotyczy też mnie
Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Ga 3,26-27
Z tej perspektywy zarysowanej przez św. Pawła, podchodzę do pytania Jezusa, postawionego dziś:
"A wy za kogo Mnie uważacie?" Łk 9,19
To ważne pytanie, bo jeśli ja przez chrzest przyoblekłam się w Chrystusa, to znaczy, że to pytanie dotyczy też najgłębszej mojej tożsamości...
Kim więc jest Jezus?
Kim ja jestem w Nim?
.
Z tej perspektywy zarysowanej przez św. Pawła, podchodzę do pytania Jezusa, postawionego dziś:
"A wy za kogo Mnie uważacie?" Łk 9,19
To ważne pytanie, bo jeśli ja przez chrzest przyoblekłam się w Chrystusa, to znaczy, że to pytanie dotyczy też najgłębszej mojej tożsamości...
Kim więc jest Jezus?
Kim ja jestem w Nim?
.
niedziela, 11 kwietnia 2010
ufam Tobie
"Kiedym Go ujrzał, upadłem jak martwy do Jego stóp, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc:
”Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i Żyjący.
Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani". Ap 1,17-19
"A Jezus znowu rzekł do nich:
”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”.
Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im:
”Weźmijcie Ducha Świętego![...]" J 20,19nn
Cóż wobec trudnych emocji te właśnie słowa Jezusa dają nadzieję i budzą ufność.
Jezu, Panie mój i Boże, ufam Tobie.
Z homilii ks. A.W. moimi słowami zapisane:
Dzisiaj w tym czasie w Moskwie trwa identyfikacja ciał, tych którzy zginęli wczoraj w katastrofie. Najbliżsi, którzy dzielili życie będą po jakichś znakach tego życia (znaki szczególne, ktoś coś nosił na szyi, zdjęcie w portfelu itp) rozpoznawać ciało danej osoby.
W dzisiejszej Ewangelii Tomasz też chce zidentyfikować Jezusa, Jego Ciało. Ale w tym przypadku po znakach... śmierci (znakach, które zadały Mu śmierć: rany po gwoździach, po włóczni).
Tak to ten sam Jezus. Jezus, który umarł i zmartwychwstał i który dzieli się swoim życiem. Którego Ciało przyjmujemy w komunii.
"Kim ja jestem?" - to pytanie postawił na końcu dla każdego. Kim jestem ja, który zanurzony zostałem z Jego śmierć i zmartwychwstanie?
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


