Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek nich nie rozdziela”. (Mk 10,1-12)
Czym jest małżeństwo nie powiedzą o tym telenowele. Czym jest małżeństwo niewiele też powiedzą nawet sami małżonkowie.
Czym jest małżeństwo "czują" to w sobie dzieci, zwłaszcza wówczas, gdy zostaje ono zagrożone rozpadem...
Dla mnie, żyjącej w celibacie, małżeństwo jest mocnym znakiem jedności. I zgadzam się z tym, co napisał dziś Łusiak SJ, którego pozwolę sobie przywołać (za deon.pl):
Człowiek został stworzony w jedności osób (nie tylko dwóch, ale trzech, gdzie trzecią osobą jest Bóg). Dlatego tak bardzo pragniemy relacji (bliskości) z innymi. Dlaczego więc jednocześnie tak często nie szanujemy relacji (bliskości) z innymi? Dlaczego tak łatwo rezygnujemy z wierności, która jest niezbędna dla budowania relacji (bliskości)? Może dlatego, że dostrzegliśmy złudną atrakcyjność różnych rzeczy, czy zwykłych przyjemności i postawiliśmy je ponad człowieka. A tymczasem nic nie dorówna człowiekowi! Z niczym nie staniemy się jednym ciałem. To jest możliwe tylko z człowiekiem (i Bogiem). A do tego jesteśmy stworzeni.Fot. Moi :)
Wartość małżeństwa ciągle jeszcze jest do odkrycia. Jako ludzkość i jako Kościół jeszcze nie dorośliśmy do pełnego rozumienia czym ono jest. Świadczy o tym wielka liczba małżeństw, które nie są w praktyce "jednym ciałem". Odkrywanie wartości małżeństwa idzie w parze z odkrywaniem natury Miłości i do tego właśnie Jezus nas dziś zaprasza.







