I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie”. Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy. (Mt 9,27-31)
Po dzisiejszej modlitwie zrodziło się we mnie uwielbienie (bardziej w sercu niż w głowie). Uwielbiam Pana mego za słowa Jego, które nie mieszczą się w mojej reżyserii wydarzeń.
Ufam, że On widzi więcej... Chcę być posłuszna Jego Słowu i proszę Ducha, by mnie uzdolnił do tego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwielbienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uwielbienie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 grudnia 2016
środa, 26 października 2016
26 X, wielbić Jezusa
Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.
Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich świętych.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych. (Ps 145)
To dzisiejszy psalm responsoryjny.
Byłam niedawno przez kilka dni w jednej parafii w diecezji sandomierskiej. Bardzo żywa parafia. Dawno już nie widziałam takich tłumów, jak tam, chociażby na różańcu w dzień powszedni.
Ale czemu o tym piszę? Otóż w niedzielę była tam po Eucharystii chwila adoracji. Po Mszy dziecięcej ksiądz zaprosił dzieci bliżej Jezusa, wystawionego w monstrancji. Pytał ich, jak wobec Jezusa się zachować, co można na adoracji robić. Różne były odpowiedzi - można się modlić, prosić, dziękować, odmawiać różaniec ... - ale najbardziej mnie urzekła pewna mała dziewuszka, która powiedziała, że można Jezusa wielbić.
Przypomniała mi się ta historia w związku z dzisiejszym psalmem i tyle :). No i jeszcze zachęciła, by to czynić.
Dodam jeszcze, że słownik polski wyjaśnia, że wielbić znaczy: «otaczać kogoś czcią i miłością», «oddawać cześć».
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.
Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich świętych.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych. (Ps 145)
To dzisiejszy psalm responsoryjny.
Byłam niedawno przez kilka dni w jednej parafii w diecezji sandomierskiej. Bardzo żywa parafia. Dawno już nie widziałam takich tłumów, jak tam, chociażby na różańcu w dzień powszedni.
Ale czemu o tym piszę? Otóż w niedzielę była tam po Eucharystii chwila adoracji. Po Mszy dziecięcej ksiądz zaprosił dzieci bliżej Jezusa, wystawionego w monstrancji. Pytał ich, jak wobec Jezusa się zachować, co można na adoracji robić. Różne były odpowiedzi - można się modlić, prosić, dziękować, odmawiać różaniec ... - ale najbardziej mnie urzekła pewna mała dziewuszka, która powiedziała, że można Jezusa wielbić.
Przypomniała mi się ta historia w związku z dzisiejszym psalmem i tyle :). No i jeszcze zachęciła, by to czynić.
Dodam jeszcze, że słownik polski wyjaśnia, że wielbić znaczy: «otaczać kogoś czcią i miłością», «oddawać cześć».
poniedziałek, 22 grudnia 2014
22 XII, duszo wyśpiewuj
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją... Łk 1,46-56
Uwielbieniem Go przywitać!
ADWENTUS - chwal Pana i uwielbiaj, że Jego miłosierdzie nie skończyło się jeszcze... :-)
I uwaga! Nie skończy się!
Wyśpiewujmy Bogu! Słowem, sercem, życiem.
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją... Łk 1,46-56
Uwielbieniem Go przywitać!
ADWENTUS - chwal Pana i uwielbiaj, że Jego miłosierdzie nie skończyło się jeszcze... :-)
I uwaga! Nie skończy się!
Wyśpiewujmy Bogu! Słowem, sercem, życiem.
piątek, 15 sierpnia 2014
15 VIII, piękny owoc odkupienia
"Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
Nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych..." Łk 1,39-56
Po prostu patrzę dziś na Maryję. Słucham Jej Magnificat i podziwiam jego wypełnienie...
A Ona go śpiewała zanim nastąpiło wniebowzięcie (kiedyś w 2011 r. pisałam: "żeby realizować własne powołanie, trzeba umieć dziękować za nie Bogu").
Chcę dziś trwać w tej kontemplacji Maryi, niech we mnie umacnia się zaufanie i uwielbienie za Nią i za Ciało Chrystusa - Kościół, któremu przygotowano to, co Maryi...
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
Nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych..." Łk 1,39-56
Po prostu patrzę dziś na Maryję. Słucham Jej Magnificat i podziwiam jego wypełnienie...
A Ona go śpiewała zanim nastąpiło wniebowzięcie (kiedyś w 2011 r. pisałam: "żeby realizować własne powołanie, trzeba umieć dziękować za nie Bogu").
Chcę dziś trwać w tej kontemplacji Maryi, niech we mnie umacnia się zaufanie i uwielbienie za Nią i za Ciało Chrystusa - Kościół, któremu przygotowano to, co Maryi...
sobota, 28 czerwca 2014
100 000
Cieszę się, że licznik przekroczył 100 000.
Za każdego, kto tu trafił przypadkowo, kto zagląda, kto się inspiruje, kto poznaje Boga, kto stawia pytania, kogo ten blog zdopingował do miłości Boga i człowieka, dziękuję.
Niech każdym kliknięciem będzie uwielbiony Ten, który wszystkich nas trzyma w swym Ręku i kocha swym Sercem.
Za każdego, kto tu trafił przypadkowo, kto zagląda, kto się inspiruje, kto poznaje Boga, kto stawia pytania, kogo ten blog zdopingował do miłości Boga i człowieka, dziękuję.
Niech każdym kliknięciem będzie uwielbiony Ten, który wszystkich nas trzyma w swym Ręku i kocha swym Sercem.
sobota, 21 czerwca 2014
21 VI, ABBA
Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Mt 6,24-34
Przypatrywanie się ptakom powietrznym wprawia mnie w zdumienie i w zachwyt.
Rozumiem więc, że Jezus chce bym im się przypatrywała. By rodziła we mnie ufność. Uwielbienie jest owocem ufności - jakoś dzisiaj do mnie to dotarło mocno. Tylko ufając mogę uwielbiać, tylko ufając Bogu nie będę służyć mamonie, w różnych jej odsłonach.
Dlatego moja modlitwa dziś przerodziła się w jedną prośbę do Jezusa:
naucz mnie, Jezu, jednego słowa, naucz mnie wypowiadać jedno słowo, wypowiadać je życiem, wypowiadać je w rytmie Twego serca, razem z Tobą, jedno słowo chcę wypowiedzieć sobą z Tobą: ABBA, Ojcze!...
Fot. Taki sobie ptak niebieski zajada sobie rybkę morską :) Jestem autorką tego zdjęcia - owoc przypatrywania się :)
Przypatrywanie się ptakom powietrznym wprawia mnie w zdumienie i w zachwyt.
Rozumiem więc, że Jezus chce bym im się przypatrywała. By rodziła we mnie ufność. Uwielbienie jest owocem ufności - jakoś dzisiaj do mnie to dotarło mocno. Tylko ufając mogę uwielbiać, tylko ufając Bogu nie będę służyć mamonie, w różnych jej odsłonach.
Dlatego moja modlitwa dziś przerodziła się w jedną prośbę do Jezusa:
naucz mnie, Jezu, jednego słowa, naucz mnie wypowiadać jedno słowo, wypowiadać je życiem, wypowiadać je w rytmie Twego serca, razem z Tobą, jedno słowo chcę wypowiedzieć sobą z Tobą: ABBA, Ojcze!...
Fot. Taki sobie ptak niebieski zajada sobie rybkę morską :) Jestem autorką tego zdjęcia - owoc przypatrywania się :)
sobota, 31 maja 2014
31 V, uwierzyć i śpiewać
...Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia..." Łk 1,39-56
Bóg do mnie też powiedział swoje Słowo.
Uwierzyć, znaczy też śpiewać swoją pieśń uwielbienia Boga, w swoim uniżeniu...
Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia..." Łk 1,39-56
Bóg do mnie też powiedział swoje Słowo.
Uwierzyć, znaczy też śpiewać swoją pieśń uwielbienia Boga, w swoim uniżeniu...
piątek, 7 lutego 2014
7 II, śpiewać z serca
W każdym swym czynie oddał chwałę Świętemu i Najwyższemu słowami uwielbienia, z całego serca swego śpiewał hymny i umiłował Tego, który go stworzył. Syr 47,2-11
Dawid, taki ludzki i taki Boży. Ludzki w swej słabości i Boży w powstawaniu i miłowaniu.
"Z całego serca śpiewał..." - uważam, że tak właśnie trzeba śpiewać oficjum i życie. Choć czasem (a może i częściej) nie trafiam w nutki, ale śpiewam z całego serca!!! :) Z miłości. I choć w muzyce fałszuję, to w sercu można i bez fałszu :)
Dla Najwyższego każdy śpiewać może! I powinien.
Dawid, taki ludzki i taki Boży. Ludzki w swej słabości i Boży w powstawaniu i miłowaniu.
"Z całego serca śpiewał..." - uważam, że tak właśnie trzeba śpiewać oficjum i życie. Choć czasem (a może i częściej) nie trafiam w nutki, ale śpiewam z całego serca!!! :) Z miłości. I choć w muzyce fałszuję, to w sercu można i bez fałszu :)
Dla Najwyższego każdy śpiewać może! I powinien.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
30 XII, z łaski
Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. Łk 2, 36-40
Z tą prorokinią mam coś wspólnego. Po pierwsze - imię :). Anna = łaska. Wszystko z łaski. "Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce"...
Chciałabym też mieć postawę prorokini Anny: obecności, służby i uwielbienia.
Gdy patrzę wstecz, na lata i chociażby na rok miniony, widzę, że jest za co Boga chwalić. Boga uwielbiać i mówić o Nim całą sobą - to życie pełne. To życie widzące i świadczące.
Służyć Mu świadomie - nie tylko z "urzędu" jako konsekrowana - ale każdą mą decyzją. Tak chcę i o to się modlę, bo inaczej pożądliwość świata (zob. I czytanie: 1J 2,12-17) zaleje mnie swą siłą.
Nie zaleje tylko w jednym wypadku - gdy będę w arce spełniania woli Bożej.
Fot. Moja domowa prorokini...kochana ma...
Z tą prorokinią mam coś wspólnego. Po pierwsze - imię :). Anna = łaska. Wszystko z łaski. "Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce"...
Chciałabym też mieć postawę prorokini Anny: obecności, służby i uwielbienia.
Gdy patrzę wstecz, na lata i chociażby na rok miniony, widzę, że jest za co Boga chwalić. Boga uwielbiać i mówić o Nim całą sobą - to życie pełne. To życie widzące i świadczące.
Służyć Mu świadomie - nie tylko z "urzędu" jako konsekrowana - ale każdą mą decyzją. Tak chcę i o to się modlę, bo inaczej pożądliwość świata (zob. I czytanie: 1J 2,12-17) zaleje mnie swą siłą.
Nie zaleje tylko w jednym wypadku - gdy będę w arce spełniania woli Bożej.
Fot. Moja domowa prorokini...kochana ma...
poniedziałek, 23 grudnia 2013
23 XII, otworzyć usta, by wielbić
Pytali się więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I wszyscy się dziwili.
A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał, i mówił wielbiąc Boga. Łk 1.57-66
Zamilknąć trzeba, kiedy się nie dowierza Bogu.
Lepiej wówczas nic nie mówić, niż mówić nic...
Żeby nie narzekać, żeby nie złorzeczyć, żeby nie kwestionować i nie oceniać, lepiej nie mówić.
Aż do czasu, kiedy się zobaczy na własne oczy, że Pan jest mocen dotrzymać słowa, że jest zbawieniem, że nie zawstydza.
I wówczas usta się otwierają :), by wielbić Boga. Takiego otwarcia ust życzę sobie i tobie.
Fot. Figura Zachariasza w En Karem.
A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał, i mówił wielbiąc Boga. Łk 1.57-66
Zamilknąć trzeba, kiedy się nie dowierza Bogu.
Lepiej wówczas nic nie mówić, niż mówić nic...
Żeby nie narzekać, żeby nie złorzeczyć, żeby nie kwestionować i nie oceniać, lepiej nie mówić.
Aż do czasu, kiedy się zobaczy na własne oczy, że Pan jest mocen dotrzymać słowa, że jest zbawieniem, że nie zawstydza.
I wówczas usta się otwierają :), by wielbić Boga. Takiego otwarcia ust życzę sobie i tobie.
Fot. Figura Zachariasza w En Karem.
środa, 13 listopada 2013
13 XI, program na życie
Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami».
[...] Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. Łk 17, 11-19
Wołać.
Zobaczyć, że rany już nie krwawią... Że mogę dawać...
Wrócić do Jezusa.
Chwalić Boga całym sobą. Upaść do nóg Jego. Dziękować.
Całego życia na to nie starczy. :)
[...] Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. Łk 17, 11-19
Wołać.
Zobaczyć, że rany już nie krwawią... Że mogę dawać...
Wrócić do Jezusa.
Chwalić Boga całym sobą. Upaść do nóg Jego. Dziękować.
Całego życia na to nie starczy. :)
czwartek, 8 sierpnia 2013
8 VIII, aby nie zatwardzić serca
Czemuście wyprowadzili zgromadzenie Pana na pustynię, byśmy tu razem z naszym bydłem zginęli? Dlaczegoście wywiedli nas z Egiptu i przyprowadzili na to nędzne miejsce...? Lb 20,1-13Pojawiają się czasem w naszym życiu podobne pytania, stawiane do Boga, do ludzi, do przełożonych, do Opatrzności...
Bóg ma swój plan, prowadzi swoją drogą ("wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski" - podpowiada nam psalmista w Ps 25). Prowadzenie Jego nie omija też pustyni ani ciemnych dolin, a wszystko po to, byśmy nauczyli się zaufania.
ON jest mocen przeprowadzić przez coś, co nas odpycha i wydaje się być nieznośnym. ON życiodajną wodę ze skały wydobyć potrafi (nawet jeśli tą skałą są skamienione trudności codzienności).
W Ewangelii dziś widzimy Piotra pochwalonego przez Pana (Mt 16,13-23) i za chwilę skrytykowanego. Takie momenty publicznej krytyki upokarzają, ale przyjęte od Jezusa są zbawienne. Piotr jest bliski Jezusowi, Jezus łaski i wezwania nie cofa, Piotr otrzyma mandat prymatu nie zważając ani na to swoje ludzkie patrzenie, ani nawet na zaparcie się Jezusa...
W Sercu Jezusa mieści się i moja wielkość i piękno, zarazem mieści się moja małość i brzydota. Bo tacy jesteśmy. Potrzebujemy Bożego miłosierdzia. Ale też możemy wielbić Boga!
Ksiądz na kazaniu powiedział, żeby nie zatwardzić (por. Ps 95) naszego serca doświadczając różnych trudności jest prosta metoda - wielbić Boga w naszym sercu w każdym położeniu.
Przeczytałam, polubiłam, dzielę się:
http://ginter.sj.deon.pl/skala-czy-zawada/
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
5 VIII, chwalić nie narzekać
... lud narzeka rodzinami, każda u wejścia do swego namiotu. [...]
"Nie mogę już sam dłużej udźwignąć troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży..." Lb 11, 4n
... przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść». Mt 14, 13-21
Odnajduję się w dzisiejszym Słowie. Odnajduję się w trzech obrazach:
1. Narzekanie ludu -> i mi narzekanie nie jest obce.
2. Zniechęcenie Mojżesza -> oj, tak z nim się dziś jednoczę w tym zniechęceniu...
3. Scenariusz uczniów nieprzyjęty przez Jezusa -> doświadczenie nie raz mi znane.
Na to wszystko, jak lekarstwo przychodzi refren Psalmu responsoryjnego: "Śpiewajcie Bogu, naszemu obrońcy". To bardzo skuteczne lekarstwo na chorobę narzekania, na chorobę zniechęcenia, na chorobę reżyserowania własnego rzeczywistości trudnych.
I Maryja - dziś, jako Śnieżna wspominana - jest ze mną i uczy mnie wielbienia Boga (a miała wiele powodów po ludzku do narzekania, do zniechęcenia, do reżyserowania po swojemu), uczy, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Jak niemożliwym było pojawienie się śniegu w Rzymie 5 sierpnia 352 r., a on jednak pokrył Wzgórze Eskwilińskie, by pokazać miejsce pod budowę świątyni maryjnej, tak Bóg wskaże drogę rozwiązania problemów, które mi ciążą...
A więc:
Chwalę Ciebie, Panie i uwielbiam! W moim trudzie, w moich łzach, w moim wysiłku, w moim słuchaniu, w moim jestestwie. Jestem, bo Jesteś, kocham, bo Kochasz, idę, bo Idziesz przede mną!
***
Trochę dobrej lektury (papież Franciszek 26 VII 2013, w Brazyli):
Przypominają oni (św. Joachim i św. Anna) o roli dziadków, którzy wierzą w przyszłe pokolenia i przekazują im swą mądrość. Godzą się w pokorze na swą rolę w historii zbawienia, stając się ogniwem w długim łańcuchu dziejów. W tym sensie są oni również wzorem dla osób konsekrowanych.
Módlmy się – powiedział Franciszek do swych współbraci jezuitów – abyśmy potrafili się zestarzeć z godnością i byli osobami konsekrowanymi pełnymi ducha.
„Przekazujmy mądrość – mówił Papież. – Abyśmy mogli być jak dobre wino, które starzejąc się staje się coraz lepsze. Złe wino staje się octem. Obyśmy my starzeli się jak dobre wino, mądrze, abyśmy mogli przekazywać mądrość.
Prośmy też o łaskę, abyśmy nie sądzili, że historia kończy się na nas. Myśmy jej nawet nie rozpoczęli. Historia toczy się dalej. I prośmy też o odrobinę pokory, abyśmy mogli być ogniwem w łańcuchu i wierzyć, że jesteśmy ogniwem w łańcuchu”.
Nie miałam możliwości zaglądania na bieżąco w czasie ŚDM w Rio do internetu, a tu znalazłam niezły skrót:
ŚDM w Rio krok po kroku z Radiem Watykańskim
"Nie mogę już sam dłużej udźwignąć troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży..." Lb 11, 4n
... przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść». Mt 14, 13-21
Odnajduję się w dzisiejszym Słowie. Odnajduję się w trzech obrazach:
1. Narzekanie ludu -> i mi narzekanie nie jest obce.
2. Zniechęcenie Mojżesza -> oj, tak z nim się dziś jednoczę w tym zniechęceniu...
3. Scenariusz uczniów nieprzyjęty przez Jezusa -> doświadczenie nie raz mi znane.
Na to wszystko, jak lekarstwo przychodzi refren Psalmu responsoryjnego: "Śpiewajcie Bogu, naszemu obrońcy". To bardzo skuteczne lekarstwo na chorobę narzekania, na chorobę zniechęcenia, na chorobę reżyserowania własnego rzeczywistości trudnych.
I Maryja - dziś, jako Śnieżna wspominana - jest ze mną i uczy mnie wielbienia Boga (a miała wiele powodów po ludzku do narzekania, do zniechęcenia, do reżyserowania po swojemu), uczy, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.
Jak niemożliwym było pojawienie się śniegu w Rzymie 5 sierpnia 352 r., a on jednak pokrył Wzgórze Eskwilińskie, by pokazać miejsce pod budowę świątyni maryjnej, tak Bóg wskaże drogę rozwiązania problemów, które mi ciążą...
A więc:
Chwalę Ciebie, Panie i uwielbiam! W moim trudzie, w moich łzach, w moim wysiłku, w moim słuchaniu, w moim jestestwie. Jestem, bo Jesteś, kocham, bo Kochasz, idę, bo Idziesz przede mną!
***
Trochę dobrej lektury (papież Franciszek 26 VII 2013, w Brazyli):
Przypominają oni (św. Joachim i św. Anna) o roli dziadków, którzy wierzą w przyszłe pokolenia i przekazują im swą mądrość. Godzą się w pokorze na swą rolę w historii zbawienia, stając się ogniwem w długim łańcuchu dziejów. W tym sensie są oni również wzorem dla osób konsekrowanych.
Módlmy się – powiedział Franciszek do swych współbraci jezuitów – abyśmy potrafili się zestarzeć z godnością i byli osobami konsekrowanymi pełnymi ducha.
„Przekazujmy mądrość – mówił Papież. – Abyśmy mogli być jak dobre wino, które starzejąc się staje się coraz lepsze. Złe wino staje się octem. Obyśmy my starzeli się jak dobre wino, mądrze, abyśmy mogli przekazywać mądrość.
Prośmy też o łaskę, abyśmy nie sądzili, że historia kończy się na nas. Myśmy jej nawet nie rozpoczęli. Historia toczy się dalej. I prośmy też o odrobinę pokory, abyśmy mogli być ogniwem w łańcuchu i wierzyć, że jesteśmy ogniwem w łańcuchu”.
Nie miałam możliwości zaglądania na bieżąco w czasie ŚDM w Rio do internetu, a tu znalazłam niezły skrót:
ŚDM w Rio krok po kroku z Radiem Watykańskim
sobota, 1 czerwca 2013
1 VI, chcę oddać cześć
Będę Cię wielbił, Panie, i wychwalał, i błogosławił Twoje imię.
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. [...] Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, co mi dał mądrość, chcę oddać cześć. Syr 51,12-20
Słuchając dziś I czytania przypomniałam sobie, że prawie pół roku temu, 1 stycznia napisałam:
"Życzę sobie i tobie na każdy dzień nowego roku, byśmy błogosławili Pana. By nie było w tym roku dnia bez dobrego słowa o moim (naszym) dobrym Bogu".
Może czas na rachunek sumienia z tej deklaracji, z tego życzenia?
Św. Justyn dziś pionizuje: "nikt o zdrowych zmysłąch nie przejdzie od wiary do bezbożności".
Wiara zaś w wielbieniu Boga, w wychwalaniu Go i w błogosławieństwie się wyraża, w każdym stanie, w dzień i w nocy, w radości i w boleści.
Wczoraj miałam trudne przeżycie, weszłam więc do kościoła, byłam sama z Nim i złapałam się, że pierwszą rzeczą którą robię, to "adoruję" siebie, że analizuję to, co przeżywam, dotykając swego smutku, złości, żalu, pretensji itd. Na szczęście coś mnie tknęło, a może Ktoś, może Duch Święty... Skierował mnie na Jezusa, zaczęłam dostrzegać Jego Obecnego i zaczęłam patrzeć na Jego uczucia, na Jego miłość. Zaczęłam uwielbiać, jak potrafiłam w tym wszystkim, co przeżywałam. Bo ON jest wart uwielbienia! Jemu chcę oddać cześć.
***
Z akt świętych męczenników Justyna i Towarzyszy:
... Prefekt Rustyk zapytał: "Tak więc przypuszczasz, że pójdziesz do nieba, aby tam odebrać odpowiednią nagrodę?"
Justyn odpowiedział: "Nie przypuszczam, lecz wiem, że tak jest, i jestem tego pewien".
Prefekt Rustyk powiedział: "Wróćmy do sprawy, o którą chodzi, bo sprawa jest pilna i nie da się jej uniknąć. Przystańcie na to, czego się od was żąda i razem złóżcie ofiarę bogom".
Justyn odparł: "Nikt o zdrowych zmysłach nie przejdzie od wiary do bezbożności"....
czwartek, 19 lipca 2012
19 VII, jarzmo miłości
Przyjdźcie do Mnie... Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Mt 11, 28-30Przychodzę dziś do Ciebie. Przychodzę tym śmielej, bo Ci dziękuję, że jestem. Wiem już z doświadczenia, że pod Twoim jarzmem dusza odpoczywa.
Dzieje się tak jak mówi I czytanie:
...na ścieżce Twoich sądów, o Panie, my również oczekujemy Ciebie;
imię Twoje i pamięć o Tobie to upragnienie duszy.
Dusza moja pożąda Ciebie w nocy,
duch mój poszukuje Cię w swym wnętrzu... Iz 26, 7-9.12.16-19
Poszukuje Cię i odnajduje w jarzmie miłości.
Wychwalam Pana, by słowa Psalmu stały się rzeczywistością:
...lud, który się narodzi, niech wychwala Pana. Ps 102
Dziś się narodziłam :) przed laty.
Fot. m.in. tak wygląda jarzmo.
Warto zajrzeć i posłuchać o słuchaniu i o pokornej wierze...
http://vimeo.com/12108213
niedziela, 3 czerwca 2012
3 VI, o moi Trzej!
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Mt 28,16-20
Takie słowa, jako ostatnie przesłanie dla uczniów, zanotował św. Mateusz.
Czymże jest tajemnica naszego chrztu?
Czymże jest nauczanie i doprowadzanie ludzi do źródła chrzcielnego? Czym jest chrzest dziejący się na naszych oczach?
Brama Życia. Stanie się kimś. Kimś, na kogo KTOŚ czeka!
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, coś co bardzo nam się kojarzy z niedostępnością, sprowadza nas znów do doczesności i do faktu naszego chrztu.
Bóg otwiera swoje łono, Bóg rodzi nas do Życia, Bóg zaprasza nas (każdego konkretnie po imieniu) do stołu Miłości, do dzielenia Życia z Nim.
Uwielbiam Cię, mój Ojcze, mój Jezu, mój Duchu Święty. Mogę tak mówić, mam prawo, bo jestem Twoja Ojcze, Twoja Jezu, Twoja Duchu Święty. Amen.
"O moi Trzej!" - tak nazywała ICH bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej.
wtorek, 18 października 2011
18 X wysłani
Jezus wyznaczył jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. [...]Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!»... Łk 10,1nn
Wybrani, wysłani, aby szli i owoc przynosili...
Żeby nieść pokój (ten najgłębszy Boży pokój) innym, trzeba go posiadać, trzeba go nieść w sobie, ze sobą. On nie łączy się z sakiewką, ani z sandałami, on jest darem Ducha, który owocuje pokorą, prostotą i uwielbieniem, jednym słowem miłością.
piątek, 24 grudnia 2010
niech będzie uwielbiony

"Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że [...]
z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi,
by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju". Łk 1,68-79
Nawiedzi nie spóźni się.
Wyjątkowa dziś antyfona Psalmu wezwania:
Dziś się dowiecie, że Pan przychodzi, a jutro ujrzycie Jego chwałę.
p.s. Słońce na załączonym zdjęciu kojarzy mi się z Eucharystią, z Jezusem w Eucharystii. ON jest prawdziwym Słońcem.
A że jakoś to zdjęcie przyciemnione dość... nie da się w Słońce (jedno i Drugie) patrzeć wprost naszymi oczami...
środa, 24 listopada 2010
Bóg wszechwładny
I ujrzałem jakby morze szklane, pomieszane z ogniem, i tych, co zwyciężają Bestię i obraz jej, i liczbę jej imienia, stojących nad morzem szklanym, mających harfy Boże. A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka:
"Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny!... Ap 15,2-3n
Morze szklane pomieszane z ogniem - nie da się tego wyobrazić. Chyba też nie o to chodzi, choć nie ukrywam, że ten obraz bardzo do mnie przemawia.
I ci, którzy stoją nad tym morzem szklanym z harfami w ręku, przekonują mnie, że Boga nie pojmę mym rozumem, ale wielbić Go mogę w każdej chwili.
Wyroki Jego ujawnione zostaną (Ap 15,4). On jest Bóg wszechwładny.
***
W ciągu dnia kotłowało się w mojej głowie zdanie z Ewangelii:
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość [...] Łk 21,14n
Przy wieczornej modlitwie uświadomiłam, że Jezus zapewnia o swej obecności w trudnych chwilach prześladowań. Wręcz domaga się, by zawierzyć Mu siebie ("nie obmyślajcie swej obrony", "Ja dam wymowę").
Akcent przesuwa się w moim myśleniu od prześladowań ku Jego Obecności przy mnie.
"Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny!... Ap 15,2-3n
Morze szklane pomieszane z ogniem - nie da się tego wyobrazić. Chyba też nie o to chodzi, choć nie ukrywam, że ten obraz bardzo do mnie przemawia.
I ci, którzy stoją nad tym morzem szklanym z harfami w ręku, przekonują mnie, że Boga nie pojmę mym rozumem, ale wielbić Go mogę w każdej chwili.
Wyroki Jego ujawnione zostaną (Ap 15,4). On jest Bóg wszechwładny.
***
W ciągu dnia kotłowało się w mojej głowie zdanie z Ewangelii:
Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość [...] Łk 21,14n
Przy wieczornej modlitwie uświadomiłam, że Jezus zapewnia o swej obecności w trudnych chwilach prześladowań. Wręcz domaga się, by zawierzyć Mu siebie ("nie obmyślajcie swej obrony", "Ja dam wymowę").
Akcent przesuwa się w moim myśleniu od prześladowań ku Jego Obecności przy mnie.
środa, 23 grudnia 2009
mówił wielbiąc Boga
"... A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga" Łk 1,57-66
Boże, otwórz moje usta...
Boże, otwórz moje usta...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





