... Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli... (Mt 17, 1-9)
Piotr chce wciąż coś robić. Bliski jest mi w tym ;).
Jednak ta tajemnica, jak i inne (zwłaszcza tajemnica Krzyża), wymaga obecności, zatrzymania się, patrzenia...
Niech światło z tej tajemnicy przeniknie do każdego zakamarka mego (i twego) serca.
Fot. wnętrze kościoła na górze Tabor
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz