Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Rz 4, 20-25
Oglądałam niedawno film o św. Patryku. Polecam.
Była tam taka scena, kiedy Patryk idzie przez pewne niebezpieczeństwo (wiedząc, że pełni wolę Bożą). Któryś z jego towarzyszy zadziwia się i komentuje: "ale odwaga!", na co Patryk odpowiada: "to nie odwaga, tylko wiara".
Boże, przymnóż mi wiary.
poniedziałek, 21 października 2013
czwartek, 17 października 2013
17 X, narzędzie pojednania
Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Rz 3,21-29
Tytuł, którym św. Paweł nazywa Jezusa - narzędzie przebłagania - pokazuje Jego czyn: pojednanie. Być chrześcijaninem, to być człowiekiem pojednania, które KOSZTUJE, kosztuje własną mękę, wejście w męczeństwo czy to takie jak dzisiejszy patron św. Ignacy Antiocheński (on nie potępiał prześladowców ale za nich się modlił) czy w męczeństwo białe dnia każdego, które też kosztuje nie mało, by nie potępiać i nie dzielić, ale jednać ludzi z Bogiem i między sobą.
Na Eucharystii byłam dziś w Tyńcu. Wiele się tam pozmieniało od czasu, kiedy tam bywałam częściej. Wstąpiłam na cmentarz i nawiedziłam grób o. Augustyna Jankowskiego OSB. Przypomniały się jego słowa, kiedy witał na furcie: "najpierw gatka czy kratka?" Chodziło o to, czy najpierw chcę rozmowy czy konfesjonał... :)
Tytuł, którym św. Paweł nazywa Jezusa - narzędzie przebłagania - pokazuje Jego czyn: pojednanie. Być chrześcijaninem, to być człowiekiem pojednania, które KOSZTUJE, kosztuje własną mękę, wejście w męczeństwo czy to takie jak dzisiejszy patron św. Ignacy Antiocheński (on nie potępiał prześladowców ale za nich się modlił) czy w męczeństwo białe dnia każdego, które też kosztuje nie mało, by nie potępiać i nie dzielić, ale jednać ludzi z Bogiem i między sobą.
Na Eucharystii byłam dziś w Tyńcu. Wiele się tam pozmieniało od czasu, kiedy tam bywałam częściej. Wstąpiłam na cmentarz i nawiedziłam grób o. Augustyna Jankowskiego OSB. Przypomniały się jego słowa, kiedy witał na furcie: "najpierw gatka czy kratka?" Chodziło o to, czy najpierw chcę rozmowy czy konfesjonał... :)
wtorek, 15 października 2013
15 X, na całego
«Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?...». Łk 11,37-41
Pozorami można oszukać ludzi, ale nie Boga.
Troska o czystość serca, o czystość intencji kosztuje wiele. Ogałaca moją sakiewkę egoizmu, samostanowienia i samozadowolenia.
Co zostanie?
Pustka, która czeka na Boga, którą On sam chce wypełnić.
I wypełnia!
Chcesz spróbować - spróbuj - ale tylko na całego.
Św. Teresa od Jezusa tak uczyniła - nie zawiodła się.
***
Trochę lektury
Z dzieł św. Teresy z Avila, "Droga doskonałości" ( ze strony: http://www.karmel.pl/klasyka/droga/index.php) ,
z rozdziału 12:
...Kto szczerze i naprawdę zaczął służyć Bogu, ten, sądzę, oddawszy Mu wolę swoją, nic mniejszego ofiarować Mu nie może, niż tę trochę życia swego. Rzecz jasna, że prawdziwy zakonnik i człowiek prawdziwie bogomyślny, nie ziemskich, jeno Bożych rozkoszy pożądający, nie będzie się lękał, owszem, będzie pragnął umrzeć dla Niego i ponieść męczeństwo. A czyż nie wiecie o tym, siostry, że życie prawdziwego zakonnika i każdego, kto pragnie zaliczyć się do rzędu najbliższych przyjaciół Boga, jest rzeczywiście długim męczeństwem? Długie, mówię, w porównaniu ze śmiercią męczennika, któremu prześladowca w jednej chwili głowę ucina, ale w porównaniu z czasem tego życia nie jest ono długie, bo każde życie jest krótkie, a bywają i bardzo krótkie; kto wie, czy nasze nie skończy się w samejże chwili, w której postanowimy całe poświęcić je Bogu? Wszak to być może. Ostatecznie, na tym co się kończy polegać nie można, a najmniej już na tym życiu doczesnym, w którym jednego dnia nie mamy pewnego. Kto pamięta o tym, że każdy dzień może być dla niego ostatnim, czy nie będzie się starał dobrze użyć każdego?
[...]
Powiecie może, "że są to błahostki, na które i uwagi zwracać nie warto?" - Upominam was jednak, nie bierzcie tego na lekko; miłość własna ze swymi uroszczeniami, gdy nie jest trzymana na wodzy, w klasztorze zwłaszcza, rośnie i wzdyma się jak piana na brzegu morskim; nie ma rzeczy małej, gdzie takie wielkie grozi niebezpieczeństwo względem tych zaszczytów czy znoszenia przykrości. - Spotka, na przykład, którąś jakaś przykrość, rzecz mała sama z siebie i prawie jej nie uczuła, ale drugiej, za sprawą ułudy diabelskiej, wyda się to czymś wielkim. Będzie sobie poczytywała za obowiązek miłości bliźniego okazać jej współczucie; powie jej: jak może to ścierpieć? niech jej Bóg da cierpliwość; zachęci ją, by to ofiarowała Bogu, bo i święty nie ścierpiałby więcej. Tak to diabeł w usta tamtej kładzie wabik na was, że mimo iż siebie zwyciężycie i zachowacie cierpliwość, ale za to zostanie wam w sercu pokusa próżności i upodobania w sobie i cierpienie to nie będzie należycie wykorzystane.
Taka jest nędza i słabość nasza, że gdy nas spotka jaka nieprzyjemność, choć mówimy sobie, że to nic i nie chcemy na nią zważać, mimo woli jednak czujemy w sobie niejakie podrażnienie. Cóż więc dopiero, gdy temu wewnętrznemu usposobieniu przybędzie jeszcze w pomoc zewnętrzna podnieta, gdy druga niewczesnym swoim nad nami litowaniem się podrażnienie nasze zaostrzy? W dwójnasób wówczas czujemy przykrość doznaną, wyobrażamy sobie, że słuszność po stronie naszej, że niesprawiedliwie cierpimy, i tak dusza traci sposobność do zasługi, jaką jej Bóg w tej próbie nastręczył, a co gorsza, wychodzi z niej słabsza i zostawia drzwi otwarte diabłu, gdy drugi raz przyjdzie z czym gorszym. Może się też zdarzyć, że gdy stłumicie w sobie urazę miłości własnej, przyjdą takie nieproszone przyjaciółki i będą was buntować i mówić: "cóż to? klocem jesteście czy kamieniem, by na taką krzywdę milczeć?" Na miłość Boga, siostry, strzeżmy się takiej niemądrej miłości i takiego niebacznego okazywania jedna drugiej współczucia w rzekomych krzywdach naszych! Nie bądźmy sobie takimi pocieszycielami, jakich na utrapienia swoje znalazł Job w żonie i przyjaciołach swoich.
z rozdziału. 13.:
...Często wam to już mówiłam, siostry, i teraz tu dla pamięci zapisuję, by od tego domu i od każdej duszy dążącej do doskonałości dalekie były takie myśli i wyrażenia, jak: "miałam rację", "postąpiono ze mną bez racji", "nie miała racji ta siostra"... Od takich złych racji broń nas Panie Boże! Jak się wam zdaje, czy była słuszna racja w tych mękach, jakie zadano najwyższemu Dobru naszemu, Chrystusowi Panu, w tych obelgach i krzywdach, jakie Mu wyrządzano? Jeśli która nie chce nosić krzyża, póki jej pewnymi racjami nie przekonają, nie wiem, po co przyszła do klasztoru; niech sobie wraca na świat, gdzie może zachowają w stosunku do niej te względy, których żąda, choć wątpię. Czyż może być cierpienie tak wielkie, byś nie zasługiwała na jeszcze większe? Jaką więc możesz mieć rację skarżyć się? Wyznaję, że nie rozumiem tego.
Gdy nam okazują jaką cześć, dogadzają, albo otaczają nas troskliwością, wówczas wystąpmy z naszymi racjami, bo to rzeczywiście nie zgadza się z słusznością, by tak postępowano z nami za życia. Ale na te rzekome krzywdy - kiedy już tak je nazwiemy - jakim prawem możemy się skarżyć? Albo jesteśmy oblubienicami wielkiego Króla naszego, albo nie. Jeśli tak, to któraż jest uczciwa niewiasta, która by nawet wbrew swojej woli nie odczuwała w głębi duszy zniewagi wyrządzonej małżonkowi? Zaszczyty bowiem i zniewagi są wspólne dla obojga. Jest to więc nierozum, pragnąć uczestniczyć w królestwie Oblubieńca naszego i dzielić z Nim chwałę i szczęśliwość Jego, a w zelżywościach i boleściach Jego żadnego nie brać udziału.
Nie daj Boże, by która z nas tak była usposobiona. Ale przeciwnie, ta, która się widzi niżej poczytywana od wszystkich, niechaj się ma za najszczęśliwszą. I rzeczywiście szczęśliwą będzie, jeśli znosi poniżenie tak, jak je znosić powinna, bo śmiało to twierdzę, wierzcie mi, że będzie miała cześć i w tym życiu, i w przyszłym. Lecz co za niedorzeczność, że żądam od was, byście na słowo moje wierzyły, gdy sama Mądrość przedwieczna nam to mówi.
z rozdziału 29:
... Najlepiej, by upokorzenie wasze trwało, byście zostawały w poniżeniu i zadowolone były z tego dla miłości Pana, który jest z wami. Obróćcie oczy i patrzcie we wnętrze wasze, tam znajdziecie Oblubieńca, który wam nie zrobi zawodu, owszem, im mniej macie pociechy zewnątrz, tym hojniej was wewnątrz pocieszy. Jest dobry i litościwy i nigdy nie opuści duszy strapionej, jeśli w Nim samym całą ufność swoją pokłada. Świadczy o tym Dawid, gdy mówi, że Pan zawsze jest z tymi, którzy są w ucisku. Albo wierzysz w to, albo nie wierzysz. Jeśli wierzysz, czemu się dręczysz?
poniedziałek, 14 października 2013
14 X, tłumy się gromadziły
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: "To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku..."
Łk 11,29-32
Jezus jest świadom tego, że nie wszyscy Go słuchają dla słuchania. Wytyka to. Jednak nie zamyka Mu to ust, by głosić Ewangelię.
Patrzę dziś na Jezusa i patrzę na siebie. Nie jesteśmy podobni... Mi przeciwności zamykają usta - nie, nie tak! - to ja zamykam się w przeciwnościach.
No cóż, po prostu nawrócić się trzeba.
Jezus jest świadom tego, że nie wszyscy Go słuchają dla słuchania. Wytyka to. Jednak nie zamyka Mu to ust, by głosić Ewangelię.
Patrzę dziś na Jezusa i patrzę na siebie. Nie jesteśmy podobni... Mi przeciwności zamykają usta - nie, nie tak! - to ja zamykam się w przeciwnościach.
No cóż, po prostu nawrócić się trzeba.
niedziela, 13 października 2013
13 X, dziękuję
... jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. Łk 17, 11-19
Czy wdzięczność jest wrodzona? Myślę, że nie i dlatego trzeba o nią zadbać, by siebie do niej wychować.
Od jakiegoś czasu mam taki zwyczaj, że wieczorem za 3 rzeczy z tego dnia dziękuję Bogu. Są wieczory, że nie idzie to wcale łatwo, choć obiektywnie wiele się wydarzyło i jest za co dziękować...
Lubię powtarzać: "jestem, bo Jesteś", "kocham, bo kochasz", "żyję, bo Życiem jesteś" itp.
Dziś dla mnie ważny dzień też osobiście. Przed 20 laty przyjechałam do klasztoru. Jest za co dziękować, oj jest :) Więc dziś po prostu dziękuję Bogu i oddaję Mu hołd.
I z radością w akcie zawierzenia Maryi staję.
Czy wdzięczność jest wrodzona? Myślę, że nie i dlatego trzeba o nią zadbać, by siebie do niej wychować.
Od jakiegoś czasu mam taki zwyczaj, że wieczorem za 3 rzeczy z tego dnia dziękuję Bogu. Są wieczory, że nie idzie to wcale łatwo, choć obiektywnie wiele się wydarzyło i jest za co dziękować...
Lubię powtarzać: "jestem, bo Jesteś", "kocham, bo kochasz", "żyję, bo Życiem jesteś" itp.
Dziś dla mnie ważny dzień też osobiście. Przed 20 laty przyjechałam do klasztoru. Jest za co dziękować, oj jest :) Więc dziś po prostu dziękuję Bogu i oddaję Mu hołd.
I z radością w akcie zawierzenia Maryi staję.
sobota, 12 października 2013
12 X, z Maryją w Słowie
"... również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je". Łk 11,27-28
Ucieszyć się chcę dziś tym błogosławieństwem. I chcę trwać w Maryi i z Nią zachowywać Boże Słowo.
Uwierz w to błogosławieństwo i pozwól mu przenikać twoje codzienne wybory.
Fot. Ikona Rupnika - Maryja utkana ze Słowa...
Ucieszyć się chcę dziś tym błogosławieństwem. I chcę trwać w Maryi i z Nią zachowywać Boże Słowo.
Uwierz w to błogosławieństwo i pozwól mu przenikać twoje codzienne wybory.
Fot. Ikona Rupnika - Maryja utkana ze Słowa...
piątek, 11 października 2013
11 X, kto gospodarzem?
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Łk 11,15-26
Pytanie o mój dom, o moje serce, o moje życie... Kto jest panem mego życia, mego serca? Z kim wiążę swoje wybory?
Jeśli nie z Jezusem - rozpraszam. Czyli marnuję.
Chciałabym powiedzieć ludziom (i samej o tym pamiętać), że nie jest bez znaczenia czy Jezus jest rzeczywiście Gospodarzem ich serca, czy tylko czasem Gościem...
Pytanie o mój dom, o moje serce, o moje życie... Kto jest panem mego życia, mego serca? Z kim wiążę swoje wybory?
Jeśli nie z Jezusem - rozpraszam. Czyli marnuję.
Chciałabym powiedzieć ludziom (i samej o tym pamiętać), że nie jest bez znaczenia czy Jezus jest rzeczywiście Gospodarzem ich serca, czy tylko czasem Gościem...
czwartek, 10 października 2013
10 X, dętka
«Bardzo przykre stały się wasze mowy przeciwko Mnie» mówi Pan. «Wy zaś pytacie: „Cóż takiego mówiliśmy między sobą przeciw Tobie?” Mówiliście: „Daremny to trud służyć Bogu. Bo jakiż pożytek mieliśmy z tego, żeśmy wykonywali polecenia Jego...» Ml 3, 13-20a
Ile przykrości sprawiamy dobremu Bogu każdego dnia! Przede wszystkim swoim zachowaniem. Ale żeby tylko to..., żeby tylko ze słabości... Nie, nam tego nie dosyć!
Nasze mowy! Ile my przeciwko Bogu mówimy! I to wcale nie ludzie niewierzący, ale właśnie my - ci, którzy uważają się, że rozumieją, że znają Boga, że są wtajemniczeni...
Ojcze, wybacz nam. Nie słuchaj nas, kiedy bluźnimy.
Dawaj nam swego Ducha (Łk 11,5-13), bo bez Niego jesteśmy dętka...
Ile przykrości sprawiamy dobremu Bogu każdego dnia! Przede wszystkim swoim zachowaniem. Ale żeby tylko to..., żeby tylko ze słabości... Nie, nam tego nie dosyć!
Nasze mowy! Ile my przeciwko Bogu mówimy! I to wcale nie ludzie niewierzący, ale właśnie my - ci, którzy uważają się, że rozumieją, że znają Boga, że są wtajemniczeni...
Ojcze, wybacz nam. Nie słuchaj nas, kiedy bluźnimy.
Dawaj nam swego Ducha (Łk 11,5-13), bo bez Niego jesteśmy dętka...
środa, 9 października 2013
9 X, by ująć goryczy
A Pan Bóg sprawił, że krzew rycynusowy wyrósł nad Jonaszem po to, by cień był nad jego głową i żeby mu ująć jego goryczy. Jonasz bardzo się ucieszył tym krzewem... Jon 4,1-11
Ile jest takiej zwyczajnej troski Boga w naszym życiu o nas! Jak się troszczy, by ująć nam naszej goryczy! Może i potrafimy ucieszyć się tym, jak Jonasz, ale czy jesteśmy wdzięczni?
Chociaż za chwilę robaczek ten krzew Jonaszowy uszkodził... a i nam bywają zabrane nasze pociechy... jednak mimo wszystko z radością i wdzięcznością przyjmujmy jedno i drugie, bo OJCIEC jest i czuwa.
I dajmy się Mu prowadzić: "Ojcze, niech się święci imię Twoje..." Łk 11, 1-4
Nie mogę nie zacytować :) M. Łusiaka SJ (z deon.pl):
"Tą lekcją modlitwy zawartą w dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas, że modlitwa to:
Uwielbianie Boga
Poddanie się Bogu
Uznanie, że Bóg nieustannie podtrzymuje nasze istnienie
Przyjęcie darowania win
Szkoła przebaczania innym
Zdobywanie sił do wytrwania w dobrym.
Modlitwa jest więc zajęciem bardzo bogatym w swojej treści. A skoro treść jest bogata, to i formę winniśmy ciągle ubogacać".
Ile jest takiej zwyczajnej troski Boga w naszym życiu o nas! Jak się troszczy, by ująć nam naszej goryczy! Może i potrafimy ucieszyć się tym, jak Jonasz, ale czy jesteśmy wdzięczni?
Chociaż za chwilę robaczek ten krzew Jonaszowy uszkodził... a i nam bywają zabrane nasze pociechy... jednak mimo wszystko z radością i wdzięcznością przyjmujmy jedno i drugie, bo OJCIEC jest i czuwa.
I dajmy się Mu prowadzić: "Ojcze, niech się święci imię Twoje..." Łk 11, 1-4
Nie mogę nie zacytować :) M. Łusiaka SJ (z deon.pl):
"Tą lekcją modlitwy zawartą w dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy nas, że modlitwa to:
Uwielbianie Boga
Poddanie się Bogu
Uznanie, że Bóg nieustannie podtrzymuje nasze istnienie
Przyjęcie darowania win
Szkoła przebaczania innym
Zdobywanie sił do wytrwania w dobrym.
Modlitwa jest więc zajęciem bardzo bogatym w swojej treści. A skoro treść jest bogata, to i formę winniśmy ciągle ubogacać".
wtorek, 8 października 2013
8 X, kto steruje?
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.
Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług... Łk 10,38-42
Czego Jezus potrzebuje ode mnie?
Wiele posług, rozmaitych posług chciałabym sama Mu wyświadczyć, a i innym osobom różne działania bym podpowiedziała :)
A Jezus chce jednego, by tak usiąść u nóg Pana i zacząć Go słuchać...
I nie jest to bezczynność, tylko oddanie steru w ręce Zbawiciela! On powie, co mam robić. Ja mam Go słuchać.
Czego Jezus potrzebuje ode mnie?
Wiele posług, rozmaitych posług chciałabym sama Mu wyświadczyć, a i innym osobom różne działania bym podpowiedziała :)
A Jezus chce jednego, by tak usiąść u nóg Pana i zacząć Go słuchać...
I nie jest to bezczynność, tylko oddanie steru w ręce Zbawiciela! On powie, co mam robić. Ja mam Go słuchać.
czwartek, 3 października 2013
3 X, pokój tobie
Idźcie, oto was posyłam - jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.
Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi». Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. Łk 10,1-12
Pokój jest darem mesjańskim. Pokój to nie tylko brak wojny, kłótni, to wewnętrzne doświadczenie błogosławieństwa.
Człowiek godny pokoju, go otrzyma, zapewnia Jezus.
Zdanie z I czytania z Ne: "nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest ostoją waszą", ukazuje kierunek działania z naszej strony. :-)
A napełnieni Bogiem i Jego pokojem, idźmy do ludzi, bo jesteśmy posłani.
Pokój jest darem mesjańskim. Pokój to nie tylko brak wojny, kłótni, to wewnętrzne doświadczenie błogosławieństwa.
Człowiek godny pokoju, go otrzyma, zapewnia Jezus.
Zdanie z I czytania z Ne: "nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest ostoją waszą", ukazuje kierunek działania z naszej strony. :-)
A napełnieni Bogiem i Jego pokojem, idźmy do ludzi, bo jesteśmy posłani.
środa, 2 października 2013
2 X, Aniele, dobrze, że jesteś
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. Mt 18,10
Jestem wdzięczna Bogu za Anioła mego.
"Aniołom swoim dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach". Jakże wielką cześć powinny obudzić te słowa, jakąż wierność, jakąż ufność? Cześć z powodu obecności, wierność z powodu łaskawości, ufność z powodu opieki. Są przeto, są przy tobie, nie tylko z tobą, ale i dla ciebie. Są, aby cię bronić, są, aby pomagać. Jakkolwiek wydającym polecenie jest Bóg, to jednak nie można nie okazywać im wdzięczności, skoro słuchają Go z tak wielką miłością, a nam przychodzą z pomocą w tak licznych potrzebach.
Bądźmy przeto oddani, bądźmy wdzięczni tak niezwykłym stróżom. Odwdzięczajmy się im miłością, czcijmy, ile tylko potrafimy, ile powinniśmy. Jednakże cała nasza miłość, cała cześć niech się zwraca ku Temu, od którego zarówno my, jak i oni otrzymujemy łaskę miłowania i czczenia, dzięki czemu sami zasługujemy na cześć i miłość. (św. Bernard)
Jestem wdzięczna Bogu za Anioła mego.
"Aniołom swoim dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach". Jakże wielką cześć powinny obudzić te słowa, jakąż wierność, jakąż ufność? Cześć z powodu obecności, wierność z powodu łaskawości, ufność z powodu opieki. Są przeto, są przy tobie, nie tylko z tobą, ale i dla ciebie. Są, aby cię bronić, są, aby pomagać. Jakkolwiek wydającym polecenie jest Bóg, to jednak nie można nie okazywać im wdzięczności, skoro słuchają Go z tak wielką miłością, a nam przychodzą z pomocą w tak licznych potrzebach.
Bądźmy przeto oddani, bądźmy wdzięczni tak niezwykłym stróżom. Odwdzięczajmy się im miłością, czcijmy, ile tylko potrafimy, ile powinniśmy. Jednakże cała nasza miłość, cała cześć niech się zwraca ku Temu, od którego zarówno my, jak i oni otrzymujemy łaskę miłowania i czczenia, dzięki czemu sami zasługujemy na cześć i miłość. (św. Bernard)
wtorek, 1 października 2013
1 X, jeśli płonąć, to miłością
... Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.
Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?».
Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. Łk 9, 51-56
Czemu się dziwię, że nieprzyjęciem zostaję poczęstowana?
Gdy zmierzam do Jerozolimy, czyli gdy pełnię w życiu wolę mego Boga, to wszystko inne jest wpisane w tę drogę.
Ucz mnie, Panie, Twej miłości. Ucz mnie płonąć Twą miłością.
Tereniu święta, kochaj za mnie Jezusa, aż ja też będę Go kochała całą sobą i On we mnie będzie kochał.
Czemu się dziwię, że nieprzyjęciem zostaję poczęstowana?
Gdy zmierzam do Jerozolimy, czyli gdy pełnię w życiu wolę mego Boga, to wszystko inne jest wpisane w tę drogę.
Ucz mnie, Panie, Twej miłości. Ucz mnie płonąć Twą miłością.
Tereniu święta, kochaj za mnie Jezusa, aż ja też będę Go kochała całą sobą i On we mnie będzie kochał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












