...Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie. Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć... (Mk 6, 45-52)
Lubię patrzeć na tę sytuację od strony Jezusa. Modli się, widzi ich łódź, ma ich na oku :), idzie ku nim...
Nie lubię trwać w tej sytuacji od strony uczniów...
Stąd moja modlitwa: Panie, nie omijaj mnie, proszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz