wtorek, 18 września 2012

18 IX, szukasz znajdziesz

Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go... Łk 2, 41-52

W moim życiu się zdarza, że nie zauważę straty Jezusa i idę dalej swoją drogą. Wyprzedzam wtedy Boga i działam po swojemu. Dopiero kiedy moja miłość traci Źródło swoje i zaczynam usychać... szukać zaczynam Jezusa.
Trzeba wrócić wtedy tam, gdzie się Go zostawiło. Kto szuka, znajduje.

poniedziałek, 17 września 2012

17 IX, nie godna głodna

A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: "Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony..." Łk 7,1-10

Wcześniej starszyzna żydowska przekonywała o godności setnika, a teraz wysyła przyjaciół, mówiąc o swej niegodności, co nie przeszkadza mu dalej wierzyć w możliwość uzdrowienia cenionego sługi.
Powtarzam te słowa na każdej Eucharystii przed podejściem do Stołu Pańskiego: "nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo...".
Jego Słowo ma moc mnie uleczyć. Czy zależy mi na uzdrowieniu duszy? Czy wysyłam do Jezusa swoich przyjaciół, by powiedzieli Mu o mnie?

niedziela, 16 września 2012

16 IX, po ludzku li tylko?

W drodze pytał uczniów: "Za kogo uważają Mnie ludzie?" [...]
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie...
Mk 8, 27-35

Za kogo uważam Jezusa? Jaki jest mój Bóg?
Jego obraz w moim sercu bardzo to serce kształtuje. Czy bliski Bóg, to znaczy pasmo sukcesów? Tak po ludzku wieku sądzi i mi się to niestety przydarza.
A jeśli Syn Człowieczy cierpi i jest odrzucony, to i mój los - w przynależności do Niego - prowadzi przez cierpienie, przegraną, których po ludzku nie chcę!
Jestem w drodze za Jezusem, za moim Barankiem. Chcę być z Nim w Jego radości chwały, dlatego zostanę też przy Nim w Jego odrzuceniu. Choć po ludzku to nie proste i częstokroć łez kosztuje. Ale otwierając myślenie na sprawy Boże, słyszę zapowiedź zmartwychwstania, w które wierzę, że jest moim udziałem od chrztu...

***
Trochę lektury:
Wiemy przecież, że przez całe wieki, także dzisiaj, chrześcijanie posiadający właściwe wyznanie wiary ciągle muszą być pouczani przez Pana, że we wszystkich pokoleniach Jego droga nie jest drogą ziemskiej władzy i chwały, lecz drogą krzyża. Wiemy i widzimy, że również dzisiaj chrześcijanie - my sami - bierzemy Pana na stronę, by Mu powiedzieć: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie!" (Mt 16,22). A ponieważ wątpimy, czy Bóg będzie bronił, próbujemy wszelkimi sztuczkami sami temu przeszkodzić. Dlatego i nam Pan musi od czasu do czasu powtarzać: "Zejdź mi z oczu szatanie! (Mt 8,33). I w ten sposób cała ta scena nie przestaje być niepokojąco aktualna. Bo u podstaw naszego myślenia ciągle pojawia się nie Objawienie, które powinniśmy przyjmować wiarą, lecz "ciało i krew". (Ratzinger Joseph, Jezus z Nazaretu, cz. 1, s. 250).

sobota, 15 września 2012

15 IX, stała

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego... J 19, 25-27

Często nas krzyż przerasta, często wijemy się pod nim i buntujemy.
Maryja przy krzyżu Jezusa STAŁA. Stała jak skała - była swą obecnością mocą i pomocą.
Była taka dla Jezusa i taka jest dla nas. O ile ją "bierzemy", wpuszczamy do naszych spraw.

piątek, 14 września 2012

14 IX, tak umiłował

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. J 3, 13-17

Na zdjęciu Góra Krzyży na Litwie. Pielgrzymi zanoszą swoje krzyże i wieszają jeden na drugim. Inaczej to wyglądało jeszcze przed 20 laty, inaczej dziś. Można wyobrazić ile krzyży przybyło.
Wymowny to gest, zostawić swój krzyż przy krzyżu Chrystusa, złączyć swój z Jego. Zewnętrzny gest prosty i łatwy, trudniej zostawić u Jego stóp, u stóp Wywyższonego swoje bolączki, niepewności i zmartwienia.
Wyczytałam ostatnio gdzieś, że zmartwienie jest łagodną formą ateizmu.
Dobrze, że Kościół świętuje podwyższenie Krzyża i tak umacnia moją wiarę.

czwartek, 13 września 2012

13 IX, bez oczekiwań

...czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych... Łk 6,27-38

Synami Najwyższego... Jako córka Ojca Niebieskiego, umiłowana, mogę dobrze czynić niczego za to nie spodziewając się.
Dawanie jest czymś boskim we mnie...

wtorek, 11 września 2012

11 IX, dotykać Jezusa

...Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu, przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.
A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
Łk 6, 12-19

Dziś w sobie samej doświadczam tego tłumu. Jest mi dziś do niego bliżej niż do grona Apostołów. Przychodzę do kaplicy z wielością spraw i uczuć; przychodzę, aby słuchać Jezusa i aby znajdować uzdrowienie. A MOC wychodzi od Niego i dziś. Wychodzi z Najświętszej Eucharystii i uzdrawia.
Staram się Go dotknąć, przede wszystkim moją słabością ale też i moją miłością.

poniedziałek, 10 września 2012

10 IX, wolność w dobru

Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.
On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: „Podnieś się i stań na środku”. Podniósł się i stanął.
Wtedy Jezus rzekł do nich: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić? życie ocalić czy zniszczyć?” I spojrzawszy wokoło po wszystkich, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę”. Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.
Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.
Łk 6,6-11

Jezus wiedział, że Go śledzili, by znaleźć powód do oskarżenia Go. Jednak, co ma czynić, czyni.
Mój Baranku, modlę się o taką wewnętrzną wolność, bym czyniła, co mam czynić...

niedziela, 9 września 2012

9 IX, na osobności

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka, a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Mk 7,31-37

Dzisiejsze Słowo dotyka mnie. Najpierw pierwsze czytanie z Iz 35, 4n: Powiedzcie małodusznym: „Odwagi! Nie bójcie się! [...] On sam przychodzi, by was zbawić”, spływają jak oliwa lecząca na niezagojoną ranę. Pan sam przychodzi i On zbawia.
Te słowa, ja i każdy, kto ma zadanie towarzyszenia osobom, formowania ich, musi sobie często powtarzać, by narzędzie nie zajęło miejsca Tego, kto się nim posługuje... A z drugiej strony, by z odwagą robić to, co do mnie należy.
A co do mnie należy? Mogę człowieka do Jezusa podprowadzić, ale potem trzeba go zostawić. Jezus bierze go na bok, na osobności dokonuje się uzdrowienie. Jest to tajemnica dla mnie, co dokonuje się między danym człowiekiem a Bogiem.
Również mnie Jezus nieraz wyciąga na osobność. Rzeczywiście tylko w chwilach intymności z Nim jestem wstanie "poczuć" Jego bliskość i zasmakować Jego leczącej obecności.
Każdy z nas takich chwil na osobności z Jezusem potrzebuje. Pozwólmy Mu nas wyciągać na osobność.

sobota, 8 września 2012

8 IX, w historii działa Bóg

"Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło..." Mt 1, 1-23
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra. Rz 8, 28-30

"Nie bój się" - wejdź w to, co jest ci dane. Bóg współdziała i wszystko współpracuje ku dobremu.
Dziś, kiedy obchodzimy urodziny Maryi, która narodziła się konkrecie ludzkiej historii, warto dziękować Bogu za to, że to ON jest Panem historii.
Warto podziękować też za swoją historię. I za tą przeszłą, i w zaufaniu podziękować już za tą przyszłą.
Nazywamy dzisiaj Maryję - Matką Bożą Siewną - zaufajmy, że zasiane dobro dojrzeje w swoim czasie.

Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu,
niech się moje serce cieszy z Twej pomocy.
Będę śpiewać Panu,
który mnie obdarzył dobrem.
(Ps 13 - dzisiejszy psalm responsoryjny)

***
św. Bernard z Clairvaux o Maryi
"Jeśli podnoszą się wiatry pokusy, jeśli widzisz skałę próby, spójrz na gwiazdę, wezwij Maryję! Jeśli jesteś miotany falami pychy, ambicji, potwarzy lub zazdrości, wznieś oczy, wzywaj Maryję... Jeśli jesteś wzburzony ogromem twoich grzechów, upokorzony wstydem twego sumienia, przerażony obawą sądu, jeśli jesteś dwa kroki od zapadnięcia się w odchłań smutku i rozpaczy, pomyśl o Maryi. W niebezpieczeństwie, niepokoju, zwątpieniu pomyśl o Maryi, wzywaj Maryję!
Niech jej imię nigdy nie opuszcza twoich wargi i serca... Idąc za nią, nie zgubisz się; modląc się do Niej, nie stracisz nadziei, myśląc o Niej, unikniesz fałszywej drogi. Jeśli trzyma cią za rękę, nie pogrążysz się, jeśli cię chroni, nie będziesz się bał, prowadzony przez Nią, nie zaznasz zmęczenia, z Jej opieką dojdziesz do celu".

piątek, 7 września 2012

7 IX, czy jest pan młody?

„Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli” Łk 5,33-39

Dzisiejsze Słowo stawia mi pytanie właśnie o moją radość a nie tylko o ascezę.
Jak goście weselni cieszą się na weselu, tak mam się cieszyć z obecności Jezusa w moim życiu. Jeśli oczywiście tę obecność zauważam... A przecież został z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata.
Dziś w pierwszy piątek miesiąca oprócz postu, który też warto odczuć w swoim ciele, jeszcze bardziej warto zatrzymać się przy Obecnym i uwielbiać Go za zbawienie. Przyjąć Jego miłość i okazać Mu swoją miłość i wdzięczność.
ON jest tym panem młodym z przypowieści. A czy wiesz, że na ciebie (i na mnie) czeka, jako na oblubienicę?

czwartek, 6 września 2012

6 IX, na Twoje słowo

...rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębie i zarzuć sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”... Łk 5,1-11

Co musiało się wydarzyć w sercu Szymona, że po szczerym wyznaniu o przepracowanej nocy i pustych sieciach, po zmęczeniu nocną pracą, wbrew sobie, czy raczej na słowa Jezusa, decyduje się na coś nierozumnego?
Siedzę nad planami spraw mi zadanych. Chciałabym nieraz zawołać z Szymonem, żem tyle pracowała a nie udało się, bo nie ma efektów.
Jednak, to jest Twoje "pastwisko", to Ty tu jesteś Pasterzem, dlatego powołana tu Twoim słowem, idę i podejmuję kolejne wyzwania. I czynię to tylko dla Ciebie, mój Baranku.
Co wydarza się w mym sercu, Tobie jest znane...

środa, 5 września 2012

5 IX, wstawiennictwo

Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią.
On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją...
Łk 4,38-44

Krótko i prosto napisał Łukasz: "prosił Go za nią". Modlitwa za kogoś, modlitwa wstawiennicza.
Ja też proszę Pana za ... i wierzę, że On położy, już kładzie na nią (na niego) rękę swą...