Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naśladowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naśladowanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2016

10 VII, mój Samarytanin...

Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. [...]
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go... (Łk 10, 25-37)

Tak wzruszyć się głęboko, by zadziałać! To czyn boski. Tak uczynił sam Bóg wobec człowieka, który zszedł z raju na ziemię.
Tylko uświadamiając czyn Jezusowy wobec siebie, mogę Go naśladować. Naśladować we wzruszeniu, które nie jest sentymentalnym gestem, ale konkretem działania. To się nazywa (i jest :) miłosierdzie! ON dał się pobić, by mnie uratować.
Jezu, uczyń serce moje według Serca Twego!

piątek, 1 lipca 2016

1 VII, wyruszyć za Nim

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim...  (Mt 9,9-13)

Wczoraj dopiero było o tym, że Jezus przeprawił się do Kafarnaum, a dziś już rusza dalej. Zaintrygował mnie dziś ten ruch Jezusa. Ile On się "nachodzi", natrudzi, bym ja mogła (tyś mógł) Go spotkać?! Spotkać z wyruszyć za Nim.

poniedziałek, 2 maja 2016

2 V, będzie nieraz nie łatwo

Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. 
To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze... (J 15,26n)

Czasem i mnie dopada pokusa myślenia, że skoro jestem z Jezusem, że jak za Nim idę, to już żadne cierpienia i trudy nie mają prawa się przyplątywać. Nic błędniejszego!
Jezus bardzo realnie przygotował uczniów (i nas przygotowuje) na trud.
A ten trud będzie polegał też między innymi na nie załamaniu się w wierze. Wiara jest łaską, jest darem, ale zadbać o ten dar i zawalczyć nieraz potrzeba.
No więc, odwagi, Baranko, w drodze za Barankiem! :) Duch przychodzi z pomocą.

wtorek, 19 kwietnia 2016

19 IV, kto z kim przestaje...

... Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. 
Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki... (J 10,22-30)

To Jezusowe stwierdzenie o niewierze zastanowiło mnie dziś solidnie. To nie jest takie oczywiste, że jesteśmy (jestem) w owczarni Chrystusowej. Może właśnie zabłąkałam się i słucham nie swego Pasterza... Przecież wiele głosów (z zewnątrz i wewnątrz) nas codziennie woła w różne strony, chcąc przyciągnąć na pozorne pastwiska.
Mój Pasterz mnie zna - to bardzo dobra wiadomość dla mnie. Wiem, że nie porzuci. Czuję, że od lat niesie mnie na ramionach swoich. Pachnie mną :). Był ze mną w każdym mym dołku. 
Ja chcę nabrać Jego zapachu, chcę słuchać Jego głosu, chcę nauczyć się i mówić Jego akcentem... :) "Kto z kim przestaje, takim się staje". Amen

niedziela, 20 marca 2016

20 III, Jezus wyrusza świadomie

Jezus ruszył na przedzie zdążając do Jerozolimy. (Łk 19,28-40)

Gdy nadeszła pora, Jezus zajął miejsce u stołu, a z Nim Apostołowie. Wtedy rzekł do nich: "Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym".
Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, powiedział: "Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powia­dam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże". Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał, mówiąc: "To jest Ciało moje, które za was będzie wydane; czyńcie to na moją pamiątkę..." (Łk 22,14 - 23,56).

Jezus idzie na przedzie! Jezus rusza na przedzie! Jezus świadomie rusza do Jerozolimy (wiedząc, co Go tam czeka).
Muszę przetrzeć oczy i zobaczyć to też w moim życiu, że Jezus idzie pierwszy, idzie na przedzie w każdym wydarzeniu mego życia...

Druga sprawa, dostrzegam (słyszę Go, mówi o tym) gorące pragnienie Jezusa świętowania Paschy z uczniami, zanim będzie cierpiał. Chcę odpowiedzieć na to pragnienie. Chcę być przy Nim, być z Nim. Słyszę, jak mówi do uczniów o kielichu, by podzielili między siebie... Ważne słowa dla mnie, gdyż żyję we wspólnocie i wiem, że Jezus chce być z nami, pomiędzy nami, w nas. Dzieli się z nami swoim kielichem dziękczynienia i drugim kielichem - cierpienia.

Polecam krótką katechezę bpa Grzegorza Rysia

sobota, 23 stycznia 2016

23 I, szaleństwo?

Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”. (Mk 3,20-21)

Oceny, opinie, pomówienia nie ominęły Jezusa, Boga-Człowieka. On musiał być oryginalny, bo Jego miłość była bez cienia egoizmu. Jego postawy musiały prowokować, niepokoić i rozsadzać ludzkie zasiedziałe struktury myślenia. "Szaleniec" - innymi słowy wyrażona dzisiejsza opinia o Jezusie. Jego miłość jest szaleństwem, bo nawet krzyż nie jest dla niej tamą...
Patrzę na Jezusa, patrzę od lat, patrzę i zadziwiam się na nowo. Miłość jest specyficznym "powołaniem" Boga (W. Stinissen).
Czy jakąś dozą tego szaleństwa Barankowego jest już wypełnione me serce? Bo czym innym jest podziwiać a czym innym naśladować. A umiłowana chce się upodobnić do Miłującego.

Fot. z internetu. Zbierać kwiatki zimą nie jest czymś normalnym... ale możliwym :)
Kiedy wokół jest zima można rozdawać... ciepło miłości.

sobota, 18 lipca 2015

18 VII, pójść za Nim w nieprzyjęciu...

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.
Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich...  (Mt 12,14-21)

Pójść za Jezusem w oddaleniu się Jego...
Być z Nim odrzuconym, nie przyjętym, nie zrozumianym...
Być wówczas z Nim! Czuć Jego Serce! Czuć Jego Sercem...Taki czas jest sanatorium dla naszych serc. Jest uzdrawianiem naszych serc.
Prawdą chyba jest, że wolimy sukcesy i cuda Jezusa, a tej samotności z Nim (w Jego samotności) jakoś unikamy.
"Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie" - słowo Izajasza, proroctwo o Jezusie. Upodobanie Boga w sercu swoim można rozpoznać i odczuć, bo jest. Jest doświadczalne wówczas, kiedy nie szukamy tego upodobania wokoło...

Fot. krok kolejny za Jezusem...

sobota, 11 lipca 2015

11 VII, hojność

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”[...] 
I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”. (Mt 19,27-29)

Piotr jest w tym pytaniu prosty i szczery jak dziecko. Nie ma w nim wyrachowania, jest tylko patrzenie w przyszłość... Tak dziś odczytuję ten dialog.
Odpowiedź Jezusa zawiera hojność niesamowitą. I ja tej hojności doświadczam :). Właśnie wróciłam z wesela "dziecka", tzn. z wesela jednej z neofitek, której towarzyszyłam w drodze do chrztu.

Fot. Nie miałam siostry w domu rodzinnym, dziś mam ich wiele :).

środa, 1 kwietnia 2015

1 IV, wierność Jezusa

„Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia ?” 
On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami»”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. 
Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi”... (Mt 26,14-25)

Jak wczoraj w zdradzie "chodziła" za mną samotność Jezusa, tak dziś zatrzymuje mnie Jego wierność.
Mimo wszystko jest z uczniami, mimo wszystko chce z nimi być, chce być z Judaszem i wprost dziś mówi Judaszowi o wrzodzie zdrady w jego sercu, dając mu szansę nawrócenia.
Wierność miłości polega na tym, że ona jest pomimo wszystko. Pomimo zdrad, pomimo braku emocji lub ich nadmiaru, pomimo cierpienia.
Ta obecność Jezusa, która jest wiernością miłości porusza moje serce i mam nadzieję, że uzdrawia moje serce. Uzdrawia ze zdrad zadanych przeze mnie i uzdrawia ze zdrad doświadczonych.
Jezu, dzięki Ci. Nie jestem najzdolniejszą Twoją uczennicą, ale zaczynam powoli coś pojmować z Twej miłości... I chcę Cię naśladować. Udziel mi łaski Twego Ducha, bym upodabniała się do Ciebie.

W tym wielkim tygodniu, w liturgii godzin powtarza się zwrotka, którą dziś sobie nucę:
Cześć niech będzie Bogu Ojcu
I Synowi Jedynemu
Razem z Duchem równym Obu;
Chwała Bogu w Trójcy Świętej,
Który darzy nas i chroni
Swoją łaską miłosierną. Amen 

czwartek, 22 stycznia 2015

22 I, z miłości nie wycofuj się

Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. [...] Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć... Mk 3,7-12

Jezus oddalił się w stronę jeziora. Grecki oryginał powie: "wycofał się". Dziś dla mnie właśnie to słowo jest dobrą nowiną.
Jezus wycofał się z Kafarnaum, gdy faryzeusze naradzają się przeciwko Niemu, chcąc Go zgładzić.
Jednak Jego wycofanie niesie ze sobą przyciąganie. Ci, którzy potrzebują schodzą się do Niego, cisną, dotykają. On jest dla wszystkich. A kto z tłumu jest dla Jezusa? Kto w pełni Mu zawierza i idzie za Nim dla Niego, nie dla cudów?
Uczę się od Jezusa, że czasem trzeba się wycofać z różnych konstelacji... Ale na pewno nie można wycofać się z miłości.

piątek, 7 listopada 2014

7 XI, dar przebaczenia

...Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła. Łk 16,1-8

Ta przemyślność rządcy jest roztropna, tak ją ocenia Pan.
I przestrzega nas, tych, którym bliżej do światła (bliżej przez poczucie, że się należy do Kościoła), że zarzucamy troskę o naszą przyszłość przez brak przebaczenia bliźnim.
A co ma to wspólnego z rozdawaniem cudzego dobra? - może zrodzić się pytanie.
I jest na to odpowiedź: "a cóż mam, czego bym nie otrzymał?" (1 Kor 4,7)
Najważniejszą sprawą w tej trosce o przyszłość naszą jest przebaczenie. Świetnie to ujął o. M. Łusiak SJ:
"Kiedy przebaczamy, to zawsze dajemy komuś coś, co nie jest naszą własnością. Chrześcijanin to człowiek świadomy tego, że należy do Boga. A jeśli należymy do Boga, to kiedy ktoś nas krzywdzi, zabiera coś Bogu".
Jeśli uwalniamy kogoś z długu Bożego (przebaczając), to czynimy coś co przynależy dzieciom Boga, naśladujemy Tego, który oddał siebie samego na okup za nas: „Chrystus nas umiłował i samego siebie wydał za nas jako dar i ofiarę dla Boga, jako miłą woń” (por. Ef 5, 2).
Dziś pierwszy piątek miesiąca - uczę się przebaczania, ofiarowania i miłowania.

sobota, 8 marca 2014

8 III, towarzyszyć Jezusowi

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim. Łk 5,27-32

Przynaglając nas do tego, byśmy szli za Nim, Bóg nie potrzebuje naszej posługi. On chce nas jedynie zbawić. Iść bowiem za Zbawicielem znaczy tyle samo, co mieć udział w zbawieniu, podobnie jak iść za światłem, to tyle samo, co być zanurzonym w świetle. 
Ci, którzy chodzą w świetle, nie oświecają przecież światła, lecz światło ich oświeca i opromienia. Oni sami nic nie przydają światłu, otrzymują zaś od niego to dobrodziejstwo, że poruszają się w jego blasku.
Podobnie ma się rzecz z naszą służbą Bogu, która Mu nic nie przydaje i której On bynajmniej od nas nie potrzebuje... (św. Ireneusz)

piątek, 24 stycznia 2014

24 I, chciał, przywołał, przyszli

Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli... Mk 3,13-19

Chciał, przywołał, przyszli do Niego.
Aby przede wszystkim Mu towarzyszyć.
Usłyszałam świadomiej dziś na Eucharystii te słowa: "dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli".
Dziękowałam dziś Bogu, że chciał, że przywołał, że przyszłam. Ja i nie tylko...

piątek, 27 grudnia 2013

27 XII, konsekwencje Wcielenia

Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu.[...] 
Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. J 20, 2-8

Od żłobu do grobu...
Dobrze, że tak szybko. Żebyśmy nie zapomnieli do czego tak naprawdę Wcielenie prowadzi. I żebyśmy nadzieję mieli, że i nasz grób opustoszeje.
Iść za Jezusem, to pozwolić Mu przeżyć Jego życie (czyli MIŁOŚĆ) w moim ciele. Za nami rok wiary, może trochę więcej jej w nas? Na tyle, by starczyło jej do wytrwania przy Jezusie, kiedy jest (lub będzie) ciemno.
Św. Janie Apostole, módl się za nami, o przymnożenie miłości módl się za nami.

Dlaczego w swojej Ewangelii Jan określa siebie, jako "ucznia, którego Jezus kochał" tu się dowiesz

środa, 18 września 2013

18 IX, pociągnij mnie

... a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział... Łk 2, 41-52

Maryja z Józefem nie zrozumieli Jezusa. Tym bardziej nie mamy się dziwić, kiedy Go nie pojmujemy, kiedy nie rozumiemy Jego działania w naszym życiu.
Ważne jest, byśmy Go szukali i byśmy nie przestali Go kochać.

Św. Stanisława Kostkę podziwiam. I o taką determinację w pójściu za Jezusem, która jest owocem miłowania, prosiłam dziś Ojca. I Ciebie o modlitwę proszę.
Warto zajrzeć, dowiesz się więcej o św. Stanisławie:
http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,251,ten-ktory-nie-bal-sie-wyruszyc.html

sobota, 10 sierpnia 2013

10 VIII, radosnym dawcą być

Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki... 2 Kor 9, 6-10

Św. Wawrzyniec, diakon rzymski, administrator dóbr kościelnych "przypłacił" życiem hojność dawania.
Nie żałując i nie czując się przymuszonym, dawać radośnie siebie - tak chcę i tak próbuję żyć. Jest to naśladowanie Boga, który nam się daje, nieprzymuszony. Będąc kobietą mam to w naturze, kobieta z natury żyje dla drugiego. W tej swojej naturze ma coś z Boga: dawanie siebie...
Cieszę się tym i odkrywam Jego hojną obecność w mojej kobiecości. Jako kobieta konsekrowana mam możliwość objawiania miłości Boga: nieprzymuszenie, radośnie i hojnie. Mam możliwość... choć decyzja należy do mnie. A decyzja jest na tak :)

czwartek, 1 sierpnia 2013

1 VIII, wyruszać czy nie?

Mojżesz wykonał wszystko tak, jak mu to Pan nakazał uczynić. [...] 
Ile razy obłok wznosił się nad przybytkiem, Izraelici wyruszali w drogę, a jeśli obłok nie wznosił się, nie ruszali w drogę aż do dnia uniesienia się obłoku. Wj 40, 16-21. 34-38

W dzisiejszym niedługim czytaniu powiedzenie, że Mojżesz wykonał wszystko tak, jak mu to Pan nakazał, powtarza się 3 razy.
Zastanowiłam się, czy w moich czynach, w moich postawach można zauważyć taką precyzję, jak tu w budowie przybytku. A przecież to ja mam być świątynią Pana.
A nakazy Pana są równie precyzyjne, jak w księdze Wyjścia. Np.: "będziesz miłował..."
Chciałabym bardzo i modlę się o to, by każdy mój ruch był ruchem miłości za Barankiem...

Dopisek wieczorny.
Fragment z Ps 32, który jest dzisiaj w nieszporach. Tak bardzo koresponduje z tym, co napisałam rano. Psalmista cytuje słowa Boga do człowieka:
"Będę cię uczył i wskażę drogę, którą pójdziesz, 
mój wzrok będzie czuwał nad tobą. 
Ale nie bądź jak muł i koń bez rozumu, 
można je okiełznać tylko wędzidłem, 
inaczej nie podejdą do ciebie". Ps 32

wtorek, 2 lipca 2013

2 VII, za Jezusem

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!». Mt 8, 23-27

Do łodzi uczniowie weszli za Jezusem! Ten fakt mnie dziś zatrzymał. Może oni wiedzieli, że będzie burza, bo jako doświadczeni rybacy potrafili przewidzieć pogodę. Jezus jednak wsiadł do łodzi, więc oni za Nim.
W moim życiu też tak bywa... Idę za Jezusem czasem w takie miejsca, które chętnie bym w danym czasie ominęła...
Gdy idę, doświadczam Jego mocy, w burzy, która jest Mu posłuszna...

Fot. źródło: http://www.galeriakpl.pl

środa, 24 kwietnia 2013

24 IV, w świetle Twej miłości

Jezus tak wołał: 
"Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. 
A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. 
Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności"... 12,44-50.

Skoro Ewangelista zapisał, że Jezus wołał, więc wołał. Widocznie bardzo chciał żebyśmy usłyszeli.
Jego głos, Słowo, które wypowiada jest światłem, pokazuje drogę. Można śmiało nią iść. Dokąd? Do Ojca, do naszego celu ostatecznego, do miejsca przygotowanego od założenia świata.
A idziemy tam przez codzienność, po prostu przez obowiązki dnia i stanu, przez relacje, przez zmagania wewnętrzne i zewnętrzne, przez miłość, którą odkrywamy i którą próbujemy kochać.
Nie jesteśmy w tym wszystkim w ciemności, to ważna prawda. Światło daje poczucie bezpieczeństwa i pozwala sensownie działać. A działanie zależy już od nas.
Czy postawię kolejny krok idąc za światłem, idąc za Jezusem? Czy zaufam Jego mądrości, że prowadzi mnie jako Dobry Pasterz? Czy będę pamiętać, że Ojciec miłuje i trzyma mnie za rękę? Czy spróbuję kochać tak, jak jestem przez Niego kochana, tzn. bezinteresownie?
Te decyzje są moją domeną. Nikt za mnie ich nie podejmie. Ja chcę je podejmować i podejmuję codziennie od nowa, kiedy wchodzę w nowy dzień.
Zapraszam i Ciebie, odwagi! To piękna przygoda iść za Jezusem i widzieć Niewidzialnego, widzieć już Ojca i liczyć na Niego (liczyć się z Nim!) w każdej chwili życia.

piątek, 12 kwietnia 2013

12 IV, usunąć się na górę

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. [...] 
A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: "Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat". Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. J 6, 1-15

Cały dla ludzi a równocześnie zakotwiczony w Ojcu i słuchający Ojca. Taki jest Jezus.
Towarzysząc Jezusowi przyglądam się Jego działaniu, zachowaniu, Jego miłości do ludzi i Jego wierności Ojcu. Bliskość Jezusa, Jego miłość i naśladowanie Go, pomaga mi usunąć się wówczas, kiedy wszystko wokół krzyczy "należy ci się"...